Czy grozi nam stagflacja? Prognozy ekonomistów BNP Paribas dla polskiej gospodarki na kolejne lata

Rosnące koszty wynagrodzeń i energii oraz inne obciążenia, z którymi muszą zmierzyć się przedsiębiorcy sugerują, że w obliczu słabnącego wzrostu gospodarczego i szybko rosnącej inflacji Polsce może grozić stagflacja. Szansą na wzrost są inwestycje przedsiębiorstw i łagodna polityka monetarna – uważają ekonomiści Banku BNP Paribas.

Zagrożenia i szanse dla wzrostu

Spodziewamy się słabszego wzrostu PKB w bieżącym roku i ożywienia w kolejnym. Oczekujemy poprawy otoczenia zewnętrznego oraz solidnego tempa inwestycji polskich przedsiębiorstw – mówi Michał Dybuła, Główny Ekonomista oraz Dyrektor Departamentu Analiz Ekonomicznych i Sektorowych BNP Paribas Bank Polska.

Sytuacja w największych gospodarkach zaczyna się poprawiać, a światowe giełdy wyceniają ożywienie gospodarcze, które powinno powrócić w połowie bieżącego roku. Takiemu scenariuszowi sprzyja chociażby poluzowanie polityki monetarnej w USA. I choć sumy bilansowe największych banków centralnych nadal się kurczą, obniżki stóp procentowych w USA zapowiadać mogą silniejsze tempo wzrostu na świecie.

Tymczasem polski cykl koniunkturalny charakteryzuje się dużą regularnością. Zdaniem ekonomistów Banku BNP Paribas, obecne spowolnienie wydaje się być jedynie korektą w cyklu. W poprzednich latach, istotne złagodzenie polityki fiskalnej wspierało wzrost PKB w Polsce, jednak teraz dalsze luzowanie budżetowe wydaje się mało prawdopodobne. – Można się zastanawiać, czy rząd ma jeszcze możliwość dalszej stymulacji wzrostu poprzez politykę fiskalną? Raczej nie. Istotny wzrost wydatków sztywnych w poprzednich latach zmniejsza możliwość dalszych działań w tym zakresie – uważa Michał Dybuła.

Innym czynnikiem, który obniża tempo wzrostu w Polsce, jest spadek inwestycji publicznych związanych z mniejszymi funduszami unijnymi. Nie jest to jednak zaskakujące, ponieważ jest to zgodne z powtarzalnym cyklem absorbcji unijnych środków w ramach siedmioletnich agend finansowych.

Inflacja napędzana cenami energii, kosztami prac i wzrostem podatków

Z drugiej strony gospodarkę napędzają inwestycje przedsiębiorstw. Przy czym firmy w coraz większym stopniu przeznaczają swoje nakłady na poprawę efektywności, a nie zwiększanie mocy produkcyjnych. Co ciekawe, przedsiębiorstwa inwestują pomimo spadających marż. Niższe marże mogłyby sugerować spadek presji na ceny. Niestety, o wiele szybciej rośnie presja kosztowa, przerzucana w części na konsumentów. Największe znaczenie mają tu koszty wynagrodzeń i ceny energii. – W 2020 roku inflacja będzie wysoka, napędzana wyższym tempem wzrostu wynagrodzeń, rosnącymi cenami energii i podwyżkami podatków – mówi Michał Dybuła.

Wzrost kosztów pracy wiąże się częściowo z niedoborem wykwalifikowanych pracowników. Koszty te mogą rosnąć jeszcze szybciej w kolejnych latach, jeśli, zgodnie z zapowiedziami, płaca minimalna będzie podwyższana co roku w dwucyfrowym tempie. Koszty energii elektrycznej dla przedsiębiorstw rosną głównie z powodu drożejących certyfikatów na emisję dwutlenku węgla, a ich ceny na rynkach terminowych sugerują, że w kolejnych latach koszty energii dla firm nadal będą szły w górę.

Spodziewana wysoka inflacja w 2020 r. będzie częściowo związana także z podwyżką akcyzy na alkohol i papierosy. Zdaniem ekonomistów BNP Paribas jej skala, oraz wpływ na ceny, będą podobne do 2014 roku. – Rada Polityki Pieniężnej nie powinna raczej zwracać uwagi na jednorazowe efekty zmian w stawce akcyzy na alkohol i papierosy. Obecne spowolnienie zmniejszy presję popytową na ceny w kolejnych kwartałach, co powinno umożliwić obniżenie inflacji już w 2021 roku – zauważa Michał Dybuła.

Stopy procentowe bez zmian do 2021 roku?

Wyższa inflacja sugeruje potrzebę zaostrzenia polityki pieniężnej. Jednak podwyżki stóp procentowych mogłyby obniżyć wyniki finansowe przedsiębiorstw i zahamować obecny – i konieczny – cykl inwestycji. Dlatego działania Rady Polityki Pieniężnej w średnim terminie będą uzależnione od trwałości inflacji. – RPP stoi przed dylematem. Podwyższając stopy procentowe ze względu na wysoką inflację może ona zatrzymać inwestycje w sektorze prywatnym. Spodziewamy się niezmienionych stóp procentowych w 2020 i 2021 roku – prognozuje Michał Dybuła. Luźna polityka pieniężna wspiera ceny aktywów inwestycyjnych. Realna niska stopa procentowa jest wciąż dobrym prognostykiem dla cen nieruchomości.

Perspektywy dla złotego i polskich obligacji

Przy stabilnej polityce pieniężnej, kurs równowagi EUR PLN utrzymuje się w okolicach 4,25‑4,30 PLN za euro, biorąc pod uwagę czynniki fundamentalne takie jak prognozowane tempo wzrostu gospodarczego, czy poziom inflacji. Ale, jak przypominają ekonomiści Banku BNP Paribas, na kurs waluty mają jednak wpływ również inne czynniki, w tym przede wszystkim przepływy kapitałowe.

Co się tyczy rentowności polskich obligacji, główny wpływ na ich wycenę ma stan finansów publicznych. Spadek relacji długu do PKB sugeruje, że możliwe jest zmniejszanie się różnic w wycenie 10-letnich obligacji polskich i niemieckich w kolejnych latach. Dodatkową kotwicą dla krajowego rynku obligacji jest mocny bilans płatniczy Polski. Ewentualny brak deficytu zmniejsza także potrzebę zagranicznego finansowania. – Spodziewamy się nieco słabszego kursu złotego i nieco wyższych rentowności obligacji, ze względu na wyższą inflację i słabsze tempo wzrostu w Polsce oraz rosnące rynkowe stopy procentowe na świecie – mówi Michał Dybuła.

Wypadek na stoku - od urazu bardziej może zaboleć rachunek za prawnika

W ubiegłym sezonie tylko na podtatrzańskich stokach narciarskich TOPR odnotowało prawie 1,5 tys. wypadków narciarskich i snowboardowych, w tym aż 1,2 tys. poważnych, wymagających leczenia szpitalnego i rehabilitacji. Wiele z takich zdarzeń ma konsekwencje nie tylko w postaci urazów, ale także spraw sądowych. Obrona lub dochodzenie swoich praw może być przy tym bardzo kosztowne, szczególnie za granicą, ostrzegają eksperci DAS. Przed tymi kosztami amatorów zimowych sportów może jednak uchronić międzynarodowe ubezpieczenie prawne.


Aż 88 proc. Polaków w sezonie zimowym 2019/2020 zaplanowało przynajmniej jeden wyjazd. Za granicę wybiera przy tym już co trzecia osoba.1 Według Polskiej Izby Turystycznej na narty lub snowboard poza krajem najczęściej udajemy się do Włoch oraz Austrii. Przy wyborze ubezpieczenia na wyjazd warto przyjrzeć się ofertom nie tylko standardowego pakietu dla amatorów zimowych sportów. Zagrożeń dla naszego portfela może być bowiem znacznie więcej, niż przewiduje to zakres podstawowej polisy.


Dobierając ochronę do swojej aktywności sportowej warto pamiętać, że wiąże się z nią nie tylko odpowiedzialność materialna, ale i prawna. To zakres, którego nie zapewnia większość dostępnych na polskim rynku polis. Wydatki na pomoc prawną, w razie np. wypadku na stoku, trzeba pokryć z własnej kieszeni. Za granicą, szczególnie w krajach Europy Zachodniej, koszty te mogą być bardzo wysokie i sięgać od kilku do nawet kilkunastu tysięcy euro, ostrzegają eksperci DAS Towarzystwa Ubezpieczeń Ochrony Prawnej.


- Ryzyko związane z kosztami prawnymi jest uniwersalne i nawet przy największym stopniu ostrożności nie możemy go wyeliminować. Na stoku nie jesteśmy sami i musimy uważać na jego użytkowników i ich mienie. Bywa też tak, że sami przecenimy swoje umiejętności lub warunki do jazdy. Możemy również mieć po prostu pecha i niechcący spowodować wypadek. W przypadku gdy poszkodowana osoba będzie chciała pociągnąć nas do odpowiedzialności, nie mamy wyboru i musimy zainwestować w naszą obronę. Poza Polską dochodzą do tego dodatkowo koszty tłumaczeń, dojazdów na rozprawy oraz stawki pełnomocników liczone w euro. Takie wydatki może jednak pokryć odpowiednie ubezpieczenie – wskazuje Piotr Kuźmiński, ekspert DAS.


Bez prawnych zmartwień


Ubezpieczenie prawne finansuje udział w postępowaniu sądowym, dzięki czemu ubezpieczony nie musi martwić się o dodatkowe koszty. Pokrywa ono m.in. honorarium prawnika, opłaty sądowe, koszty ekspertyz, tłumaczeń, opinii biegłych i rzeczoznawców, tłumaczeń oraz dojazdów na rozprawy. Może mieć przy tym międzynarodowy charakter. Przykładowo DAS, Towarzystwo specjalizujące się wyłącznie w tego rodzaju polisach, zapewnia ochronę prawną w ponad 40 krajach Europy i basenu Morza Śródziemnego. Finansowanie usług w ramach ubezpieczenia prawnego nie jest przy tym uzależnione od wyniku sprawy. Bez względu na wygraną czy przegraną, ubezpieczyciel pokrywa zarówno koszty związane z udziałem w procesie sądowym, jak również koszty okołoprocesowe.


Ubezpieczenie prawne może chronić także przed niepotrzebnymi kłopotami i błędnymi decyzjami dzięki profesjonalnemu doradztwu. - W ramach polisy w DAS ubezpieczony ma dostęp do nielimitowanych, telefonicznych porad prawnych. Może szybko zadzwonić na infolinię i dowiedzieć się jak powinien się zachować w danej sytuacji, jakie dowody zabezpieczyć i wykonać czynności. Błąd popełniony na początkowym etapie danej sprawy może bowiem rzutować na jej finał – dodaje ekspert DAS. Dodatkowo, w ramach polisy w DAS ubezpieczony może także korzystać z bieżącego doradztwa prawnego, w tym zlecić analizę dokumentów, sporządzenie opinii prawnej czy zredagowanie umowy.


Na stoku i nie tylko


Pomoc prawna w ramach polisy może przydać się na zimowym wyjeździe nie tylko w razie wypadku i jego konsekwencji prawnych. Chroni także w kwestiach związanych z umowami zawieranymi przez ubezpieczonego jako konsumenta, np. w przypadku sporu z linią lotniczą lub organizatorem wycieczki. Obejmuje także pomoc w różnego rodzaju sytuacjach, które mogą się przydarzyć w drodze na urlop. Zabezpiecza więc interesy prawne posiadacza polisy także w czasie podróży. Ubezpieczenie prawne dla osób prywatnych i rodzin to doskonałe uzupełnienie ochrony ubezpieczeniowej nie tylko na zimowy wyjazd, ale także w codziennym życiu. Polisa ma bowiem charakter stały i jest zawierana na rok. Jej koszt w stosunku do zakresu usług i finansowania jest bardzo korzystny i może zaczynać się od kilkudziesięciu złotych miesięcznie.


Przykłady zdarzeń ubezpieczeniowych klientów DAS:


---
D.A.S. Towarzystwo Ubezpieczeń Ochrony Prawnej S.A. to jedyne w Polsce towarzystwo ubezpieczeniowe oferujące wyłącznie ubezpieczenia ochrony prawnej. Wśród produktów Towarzystwa znajdują się: Ubezpieczenie Ochrony Prawnej Życia Prywatnego, Ubezpieczenie Ochrony Prawnej Firmy lub Wolnego Zawodu oraz Ubezpieczenie Ochrony Prawnej Pojazdu. DAS w 2017 roku przeprowadziło likwidację ponad 50% wszystkich szkód z zakresu ochrony prawnej w Polsce.
Marka DAS powstała w 1928 r. w Niemczech. Obecnie działają pod nią spółki, które ubezpieczają 9 mln klientów, w 16 krajach Europy oraz w Kanadzie. DAS Towarzystwo Ubezpieczeń Ochrony Prawnej S.A. jest także częścią europejskiej grupy ubezpieczeniowej ERGO Versicherung AG, należącej do największego światowego reasekuratora Münich Re.


Kontakt dla mediów:
Agnieszka Smużewska
m: +48 517 077 554
e: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Najmniejsze firmy w największych kłopotach. Są w najgorszej kondycji od 5 lat

W I kwartale 2020 subindeks Barometru EFL dla mikroprzedsiębiorców już po raz trzeci spadł, co pogłębiło rekordowo niski poziom w tej grupie. Wartość wskaźnika wyniosła tylko 46,4 pkt., o 0,3 pkt. mniej niż w ostatnim kwartale ubiegłego roku. Jest to najniższy wynik tej grupy przedsiębiorstw od początku realizacji badania (od stycznia 2015 roku). W przypadku małych i średnich firm nastroje lekko się poprawiły (odpowiednio o 0,3 pkt. oraz o 1,5 pkt.).O ile jednak w firmach średnich obecny poziom plasuje się wśród przeciętnych na przestrzeni ostatnich pomiarów (56,1 pkt.), o tyle w firmach małych wciąż nie przekroczył granicy 50 pkt. (49,8 pkt.) i pozostaje jednym z najniższych.

Radosław Woźniak, prezes EFL, zwraca uwagę, że nie ziścił się pesymistyczny scenariusz nakreślony w ubiegłym roku, zgodnie z którym do firm mikro i małych, znajdujących się poniżej progu ograniczonego rozwoju, dołączą średnie podmioty. – Pierwszy tegoroczny pomiar pokazał, że najmniejsze i największe firmy z sektora MŚP znajdują się na dwóch biegunach. Mikroprzedsiębiorcy z kwartału na kwartał czują, że warunki do prowadzenia ich biznesu są coraz trudniejsze. Obawiają się o swoją przyszłość, rezygnują z dodatkowego finansowania na inwestycje. Z drugiej strony średnie firmy pozostają cały czas odporne na negatywne zewnętrzne czynniki makroekonomiczne i odnotowują coraz wyższe odczyty. Taka polaryzacja nastrojów z pewnością nie służy polskiej gospodarce – komentuje Radosław Woźniak, prezes EFL.

Mikrobiznes w makrokłopotach

W I kwartale br. wartość Barometru EFL po raz kolejny spadła w grupie najmniejszych przedsiębiorstw zatrudniających do 9 pracowników. Subindeks wyniósł tylko 46,4 pkt. i jest to wynik o 0,3 pkt. niższy niż kwartał wcześniej i o 2,5 pkt. niższy niż w I kwartale 2019 roku. Co więcej, jest to już trzeci w ciągu roku pomiar (III kwartał 2019, IV kwartał 2019, I kwartał 2020), gdy wynik dla firm mikro osiąga wartość poniżej 50 pkt. Tak wielu niskich odczytów nie odnotowała do tej pory żadna z grup wyróżnionych z uwagi na wielkość zatrudnienia.

Na niski odczyt dla mikrofirm miały wpływ przede wszystkim pesymistyczne prognozy w obszarze sprzedaży. Tylko 18 proc. ankietowanych liczy na większe zamówienia, podczas gdy kwartał wcześniej sprzedażowych optymistów było nieco więcej, bo 22 proc. Sporo lepiej przedstawia się obszar inwestycyjny, gdyż 26 proc. mikroprzedsiębiorców spodziewa się więcej inwestować – w ostatnim kwartale 2019 roku tylko 8 proc. Mniej „maluchów” niż 3 miesiące temu, spodziewa się też lepszej płynności finansowej – 14,5 proc. vs. 17,5 proc. Jeszcze mniej zapowiada większą potrzebę na finansowanie zewnętrzne – 4,5 proc. vs. 10 proc.

Bez optymizmu także w małym biznesie

O niskim wyniku można powiedzieć również w przypadku firm zatrudniających od 10 do 49 osób. Subindeks Barometru EFL wyniósł tylko 49,8 pkt. i był wyższy, o 0,3 pkt. kwartał do kwartału. Jest to drugi odczyt poniżej progu OR dla tej grupy przedsiębiorstw od początku realizacji badania (od stycznia 2015 roku).

Wśród małych firm odsetek optymistów inwestycyjnych jest na wyższym poziomie niż kwartał wcześniej – 32 proc. vs. 19,6 proc. i niż w analogicznym okresie 2019 roku – 18,9 proc. Więcej jest także małych podmiotów prognozujących wyższą sprzedaż – prawie 29 proc., podczas gdy w IV kwartale 2019 – 25 proc, a w I kwartale 2019 – 24 proc. Podobnie jak w przypadku mikroprzedsiębiorców bardzo mało podmiotów planuje uzyskać większe finansowanie zewnętrzne.

Średniaki radzą sobie najlepiej

Tylko w firmach średnich poziom wskaźnika utrzymuje się powyżej 50 pkt. W I kwartale br. wyniósł 56,1 pkt.i był wyższy o 1,5 pkt. kw./kw. Co więcej, jest to także dużo lepszy wynik niż w I kwartale ubiegłego roku, o 7 pkt. Widać zatem, że średnie firmy zatrudniające od 50 do 249 osób rozpoczęły ten rok w zdecydowanie lepszych nastrojach niż 2019 rok.

Optymizm uwidocznił się wśród średnich podmiotów w szczególności w obszarze inwestycji – aż 4 na 10 uważa, że na początku roku zwiększy swoje inwestycje. Kwartał wcześniej i rok wcześniej tego zdania było tylko po 17 proc. "średniaków". Odwrotnie jest z obszarem sprzedaży – tutaj to średnie firmy wykazują pesymizm w porównaniu do kwartału wcześniej (30 proc. vs. 36,7 proc.).

***

Barometr EFL jest syntetycznym wskaźnikiem informującym o skłonności firm z sektora MŚP do wzrostu (tj. rozwoju rozumianego, jako stawianie sobie przez przedsiębiorstwa celów związanych ze wzrostem sprzedaży i produkcji, ekspansją na nowe rynki i maksymalizacją zysków, co jest związane z inwestycjami w środki trwałe). Prognozowana na dany kwartał kondycja finansowa firm MŚP daje punkt odniesienia do wnioskowania o zakładanym kierunku zmian, które sprzyjają wzrostowi lub działają hamująco na rozwój firm. Badanie przygotowywane jest przez Ecorys na zlecenie Europejskiego Funduszu Leasingowego SA., a jego wyniki są publikowane co kwartał. Jego uczestnicy to mikro, małe i średnie firmy terenu całej Polski. W badaniu wzięła udział reprezentatywna grupa 600 mikro, małych i średnich firm. Aktualna edycja badania trwała od 16 grudnia 2019 do 7 stycznia 2020 roku.

 


 

Europejski Fundusz Leasingowy SA powstał w 1991 roku jako jedna z pierwszych firm leasingowych w Polsce. Od 2001 roku EFL jest częścią Grupy Crédit Agricole, co gwarantuje firmie finansową stabilność i bezpieczeństwo oraz pozwala korzystać z wiedzy i doświadczeń instytucji finansowej o międzynarodowym zasięgu. EFL konsekwentnie poszerza zakres rozwiązań dla biznesu. Spółka oferuje szeroki pakiet produktów: leasing, pożyczkę, wynajem długoterminowy, ubezpieczenia i  faktoring. Od 28 lat współpracuje z najbardziej liczącymi się producentami i dostawcami maszyn, urządzeń, pojazdów oraz innych środków trwałych. Firmę wyróżniono m.in. sześciokrotnie tytułem: Firmy Przyjaznej Klientowi i siedmiokrotnie Finansowej Marki Roku. Już ponad 329 tysięcy klientów wybrało EFL na swojego partnera w biznesie. Więcej na: www.efl.pl

ING Lease finansuje usprawnienia komunikacji w stolicy

ING Lease zawarł umowę leasingu z firmą GULERMAK na sfinansowanie sprzętu budowlanego wykorzystywanego do rozbudowy II linii metra w Warszawie.

Przedmiotem zawartej umowy leasingu są cztery warszawskie tarcze TBM do drążenia tuneli wraz z kosztami ich modernizacji oraz inny sprzęt budowlany wykorzystywany przy rozbudowie II linii metra. Każda tarcza ma długość niemal 100 metrów i wysokość 6,4 metra, o masie ponad 615 ton.

Dostawa sprzętu jest przewidziana na pierwsze półrocze 2020 roku.

To kolejna umowa ING Lease finansująca rozwój komunikacji miejskiej dla mieszkańców Warszawy i okolic. Spółka dotychczas udzieliła finansowania na pociągi SKM, tramwaje oraz autobusy – w tym hybrydowe autobusy miejskie marki MAN Lion’s City Hybrid. ING Lease jest również partnerem innych komunikacyjnych inicjatyw w stolicy, w tym ekologicznych. Do takich należy m.in. współpraca z firmą Traficar oferującą wynajem pojazdów na minuty, sfinansowanie wyżej wspomnianych hybrydowych autobusów oraz 5 podwójnych stacji ładowania samochodów elektrycznych w podwarszawskich Jankach.

Już co trzeci kredyt dla wspólnot mieszkaniowych w ING na eko inwestycje

Wspólnoty mieszkaniowe chcą być eko a ING Bank Śląski im to ułatwia. Bank zachęca do eko inwestycji i proponuje wspólnotom mieszkaniowym EKO kredyt bez prowizji.

Obserwujemy, że wspólnoty mieszkaniowe coraz bardziej otwierają się na nowoczesne, ekologiczne rozwiązania. Potwierdzają to liczby - już co trzeci kredyt, którego udzieliliśmy wspólnotom mieszkaniowym w 2019 roku był przeznaczony na eko inwestycje. Wpisując się w ten trend proponujemy im EKO kredyt bez prowizji i z atrakcyjną marżą. Mamy nadzieję, że będzie to dla nich atrakcyjne rozwiązanie, zwłaszcza na początku roku, kiedy planują inwestycje i budżety – powiedział Marcin Giżycki, Wiceprezes Zarządu ING Banku Śląskiego.

ING Bank Śląski oferuje EKO kredyt dla wspólnot mieszkaniowych bez prowizji i z atrakcyjną marżą na poziomie 1,3%. Wysokość kredytu wynosi aż do 2 000 000 zł (do 1 200 000 zł bez wkładu własnego) a miesięczna rata do 90% wartości miesięcznej zaliczki na Fundusz Remontowy.

EKO kredyt dla wspólnot mieszkaniowych w ING można przeznaczyć na nowe inwestycje w budynkach wspólnoty mieszkaniowej albo ich otoczeniu. Przeznaczenie kredytu jest bardzo szerokie - od ocieplenia budynku przez energooszczędne oświetlenie aż po zielone podwórko. Można również skonsolidować do 7 zobowiązań w ING i innych bankach.

Wspólnota może otrzymać decyzję kredytową nawet w ciągu 48 godzin od złożenia wymaganych dokumentów. Bank nie wymaga audytu energetycznego ani kosztorysu inwestycji. Nie wymaga również faktur do rozliczenia inwestycji i nie prowadzi kontroli kolejnych etapów prac. Kredyt wypłacany jest w jednej transzy na rachunek wspólnoty w ING, z którego również automatycznie pobierane są raty.

Chcemy być najlepszym bankiem dla firm, w tym również dla wspólnot mieszkaniowych. Wspieramy je w pilnym temacie ekologii. Mieszkańcy coraz częściej zwracają uwagę na aspekty ekologiczne a te wiążą się dla wspólnot z kosztami. Wierzymy, że dzięki proponowanym przez nas rozwiązaniom wspólnie stworzymy otoczenie bardziej przyjazne dla ludzi i środowiska - dodał Marcin Giżycki.

ING Bank Śląski jest liderem działań na rzecz ochrony środowiska wśród instytucji finansowych. Jako jeden z pierwszych zadeklarował ograniczenie finansowania energetyki węglowej a zgodnie z przyjętą w 2017 roku Deklaracją Ekologiczną, priorytetem w jego działalności biznesowej są projekty realizowane z troską o środowisko naturalne. Aktywnie uczestniczy w inicjatywach poprawiających jakość życia a do współpracy w tym zakresie wybiera partnerów, którzy rozumieją i podzielają te strategiczne założenia. Pomaga klientom w transformacji energetycznej oraz wyborze sposobów sprzyjających oszczędzaniu energii. Ułatwia dokonywanie proekologicznych wyborów dzięki eko ofercie i zachęca klientów, aby w trosce o środowisko wybierali sprzęty i towary ekologiczne. 

W wyniku zakupu „zielonych certyfikatów” 100% energii zużywanej w banku pochodzi ze źródeł odnawialnych. Aby zminimalizować wpływ, jaki na środowisko wywiera działalność operacyjna, w tym biura, oddziały i centra komputerowe, dąży do zmniejszania emisji dwutlenku węgla, zużycia energii, papieru i odpadów elektronicznych.

Więcej na: https://www.ing.pl/male-firmy/oferta-wspolnoty-mieszkaniowe/ekokredyt-dla-wspolnot-mieszkaniowych

Copyright © 2018-2019 Finansovo.pl - Nowocześnie o finansach!. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem wydanym na warunkach GNU Powszechnej Licencji Publicznej.