Złota Tarcza dla ING

ING Bank Śląski otrzymał Złotą Tarczę – główną nagrodę przyznaną przez jury konkursu „17 Celów” podczas 5. Edycji Festiwalu Filmów Odpowiedzialnych. Organizatorem wydarzenia jest Fundacja CSR Res Severa.

Kapituła konkursu wyróżniła dwie edukacyjne inicjatywy ING Banku Śląskiego –  filmy #zdalnidopomocy oraz Hulaj z głową. Bezpiecznie. Produkcje ING otrzymały wyróżnienie „Złota Tarcza” w kategorii Biznes/Przedsiębiorstwa.

W działaniach komunikacyjnych poruszamy problemy, jakie obserwujemy w otoczeniu i jakie są społecznie dyskutowane. Nasze dwa nagrodzone filmy powstawały w zupełnie innych okolicznościach, ale obydwa promują zachowania społecznie odpowiedzialne. W ramach akcji „Hulaj z głową. Bezpiecznie” promowaliśmy ekoolturę jazdy i zachęcaliśmy do mądrego korzystania z elektrycznych pojazdów, szczególnie hulajnóg. Natomiast inicjatywa #zdalnidopomocy to nasz apel w walce z wykluczeniem cyfrowym, w którym mobilizowaliśmy młodych do bycia zdalną asystą dla swoich bliskich, którzy mogą gorzej radzić sobie w świecie online. Cieszymy się, że kapituła niezależnego konkursu filmów odpowiedzialnych doceniła nasze działania w tym obszarze. – powiedziała Barbara Pasterczyk, Dyrektor Banku odpowiedzialna za komunikację marketingową w ING Banku Śląskim.

Celem Festiwalu Filmów Odpowiedzialnych jest szerzenie wiedzy na temat Zrównoważonego Rozwoju i Corporate Social Responsibility (CSR). W trakcie trwania Festiwalu niezależne jury dokonuje wyboru filmów i nagradza te najlepsze pod względem wartości merytorycznej i artystycznej.

Zwycięskie filmy można obejrzeć tutaj: #zdalnidopomocy, Hulaj z głową. Bezpiecznie.

 

Polacy jadą z prądem, MŚP pod prąd. Co czwarty Polak myśli o zakupie aut elektrycznych, w firmach nie ma ich jeszcze w planach

Mikro, małe i średnie firmy podchodzą do ekoaut z większym dystansem niż indywidualni Polacy. Z raportu EFL „Zielona energia w MŚP. Pod lupą” wynika, że tylko 1 proc. flot firmowych to samochody hybrydowe, a napędy elektryczne jeszcze muszą poczekać na swoje „pięć minut”. Z kolei 7 proc. Polaków jeździ hybrydami, a 1 proc. elektrykami – podaje Barometr Nowej Mobilności 2019/2020 przygotowany przez PSPA. Patrząc na plany zakupowe, polskie firmy także nie spieszą się̨ z zakupem ekopojazdów. Tylko 6 proc. myśli o napędzie hybrydowym, podczas gdy wśród klientów indywidualnych ten odsetek wynosi 34 proc. Co więcej, 1 na 4 Polaków rozważa w przyszłości zakup pojazdu z napędem elektrycznym.

Z danych Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych (PSPA) i Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego wynika, że na koniec czerwca 2020 roku po polskich drogach jeździło 12 271 aut elektrycznych. W pierwszym półroczu tego roku przybyło ich 3 275 sztuk, o 65 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2019 roku. Mimo pandemii COVID-19, liczba rejestracji samochodów elektrycznych w Polsce wzrosła, podczas gdy sprzedaż aut osobowych z tradycyjnymi napędami odnotowała dwucyfrowe spadki rok do roku. Daleko nam jednak do europejskich liderów. Jak podaje Europejskie Stowarzyszenie Producentów Pojazdów (ACEA), tylko w 2019 roku w Niemczech zarejestrowano 63,5 tys. nowych pojazdów napędzanych bateriami, w Holandii – ponad 62 tys., a we Francji niemal 43 tys.

- Rozwój elektromobilności jest priorytetem praktycznie w każdym punkcie na mapie świata. Zmiany obserwowane w różnych gałęziach transportu skoncentrowane są przede wszystkim na rozszerzaniu mobilności ludzi, przy jednoczesnej poprawie efektywności, bezpieczeństwa oraz ekologii projektowanych rozwiązań. Jak widać ze zrealizowanych badań, zarówno indywidualni Polacy jak i firmy wykazują się coraz większą świadomością ekologiczną i ekonomiczną. Jednak w praktyce, MŚP ciągle jeżdżą pod prąd, podczas gdy większy krok w stronę ekomobilności wykonali Polacy. Najpewniej wynika to z faktu, że firmy z małymi flotami boją się eksperymentów z autami elektrycznymi, bo jest to narzędzie pracy, które nie może zawieść. Szefowie MŚP oczekują też większych dopłat i benefitów, bo ich decyzje zakupowe determinują pragmatyzm i rachunek ekonomiczny. Bardziej otwarte są podmioty z większymi flotami – widzą korzyści związane z oszczędnościami oraz wykorzystują̨ je w budowaniu wizerunku – komentuje Radosław Woźniak, prezes zarządu EFL.

Klient indywidualny bardziej świadomy niż przedsiębiorca?

Z badania EFL „Zielona energia w MŚP. Pod lupą” wynika, że firmy z segmentu MŚP najczęściej posiadają samochody z silnikiem benzynowym (68 proc.) i zasilane gazem LPG (62 proc.). Istotnie rzadziej są to auta z silnikiem diesla (30 proc.). Hybrydy i elektryki to rzadki widok. Wraz ze wzrostem firmy i floty rośnie zróżnicowanie wybieranych napędów oraz zainteresowanie ekopojazdami. 5 proc. małych firm posiada auta elektryczne, a 11 proc. średnich – hybrydowe.

Rodzaje napędów.jpg

Jak podaje raport PSPA, Polacy częściej niż firmy jeżdżą dieslami (36 proc.), rzadziej autami z silnikami benzynowymi (45 proc.) i instalacją LPG (11 proc.). Jednak w większym stopniu niż MŚP interesują się ekomobilnością. 7 proc. jeździ hybrydami, a 1 proc. elektrykami.

Planując kolejne zakupy samochodowe firmy również rzadziej rozważają uzupełnienie swoich flot o ekopojazdy. Tylko 6 proc. rozważa hybrydę, a 0 proc. – elektryki. Nieco lepiej wygląda to wśród największych firm z sektora MŚP – 16 proc. średnich firm myśli o zakupie hybrydy, a 1 proc. – elektryka. Z większą ekoświadomością mamy do czynienia wśród klientów indywidualnych – co trzeci Polak zastanawia się nad zakupem samochodu z napędem hybrydowym, a co czwarty – z elektrycznym.

Przedsiębiorca bardziej oszczędny niż Kowalski

Na polskim rynku jest już dostępnych kilka modeli aut elektrycznych, jednak ich ceny są znacznie wyższe niż̇ ich odpowiedniki z tradycyjnymi napędami. Dla przykładu katalogowa cena jednego z modeli z segmentu B wynosi ok. 120 tys. PLN brutto, podczas gdy zbliżony model z silnikiem benzynowym wiąże się̨ z kosztem rzędu 70 tys. PLN brutto. Czyli model elektryczny jest droższy aż̇ o 75 proc.! Z badania EFL wynika, ze właściciele MŚP w Polsce oczekują̨ znacznie mniejszej różnicy cenowej. Najczęściej byliby w stanie zaakceptować́ cenę o 25-30 proc. wyższą za samochód elektryczny w porównaniu do tradycyjnego napędu (82 proc. odpowiedzi).

Wśród indywidualnych klientów, co trzeci byłby w stanie zapłacić cenę wyższą o 20 proc. w porównaniu do ceny auta z tradycyjnym napędem, od 21 do 40 proc. – 36 proc. respondentów, a od 41 do 60 proc. – 14 proc. Widać zatem, że Polacy są skłonni zapłacić nieco więcej za ekotechnologię niż przedsiębiorcy.

Czas to pieniądz

Zarządzającym mikro, małymi i średnimi firmami bardziej niż indywidualnym osobom zależy na czasie. Widać to przyglądając się ich podejściu do czasu ładowania. Minimalny akceptowany czas całkowitego ładowania baterii auta elektrycznego, w opinii MŚP, waha się̨ najczęściej w przedziale 30-49 minut (89 proc. odpowiedzi). Dla porównania, co czwarty Polak zaakceptowałby 30-minutowy czas ładowania, co trzeci – 1 godzinę i co czwarty – nawet 2 godziny.

W materiale dane pochodzą z raportów:

„Zielona energia w MŚP. Pod lupą”, raport EFL: https://media.efl.pl/reports/16870.

„Barometr Nowej Mobilności 2019/2020”, raport PSPA: https://pspa.com.pl/media/2020/08/barometr_nowej_mobilnosci_2019_raport_S.pdf

***

Raport „Zielona energia w MŚP. Pod lupą” jest dziesiątym opracowaniem z serii „Pod lupą” wydanym przez Europejski Fundusz Leasingowy S.A. w ramach autorskiego projektu „Europejski Fundusz Modernizacji Polskich Firm”. Pierwszy charakteryzował kondycję sektora MŚP w Polsce („MŚP pod lupą”, 2011), drugi poświęcony był gospodarstwom rolnym („Agro pod lupą”, 2012). Trzecie opracowanie analizowało finansowe aspekty działalności transportowej („Transport pod lupą”, 2013), czwarte – młodych na rynku pracy („Młodzi na rynku pracy. Pod lupą”, 2014), piąte – innowacje („Innowacje w MŚP. Pod lupą”, 2015). Szósty raport przedstawiał inwestycje prowadzone przez MŚP („Inwestycje w MŚP. Pod lupą”, 2016). Siódme wydanie dotyczyło pokolenia milenialsów („Millenialsi w MŚP. Pod lupą”, 2017). Ósmy raport przedstawiał wielostronny obraz budownictwa („Budownictwo przyszłości. Pod lupą”, 2018). Natomiast, dziewiąte wydanie pokazywało, ile MŚP wiedzą o społecznej odpowiedzialności biznesu („CSR w MŚP. Pod lupą”, 2019).

Obecna edycja koncentruje się na obszarze ekologii, energii odnawialnej, elektromobilności i aktywności MŚP na tych polach. Raport, podobnie jak poprzednie edycje, opiera się na badaniach (ilościowym i jakościowym) zleconych przez EFL S.A. niezależnemu podmiotowi, rozbudowanych o szeroki kontekst problematyki związanej z ekologią.

Metodologia badania:

Badanie ilościowe zostało zrealizowane przez ICAN Institute na zlecenie EFL S.A. z właścicielami, współwłaścicielami i osobami odpowiedzialnymi za finanse w segmencie firm MŚP z całego kraju, z różnych branż. W sumie zrealizowano 500 wywiadów. 40 proc. stanowili mikroprzedsiębiorcy zatrudniający do 9 osób, 30 proc. mali przedsiębiorcy zatrudniający do 49 osób, tyle samo średni przedsiębiorcy z maksimum 249 osobami na pokładzie. W raporcie zastosowano wnioskowanie dla MŚP w Polsce (analiza wielkości firm, regionów Polski i całej populacji). Są to wyniki przeważone do struktury firm w Polsce według operatora regon. Przygotowane w ten sposób dane pozwalają analizować i opisywać na poziomie całej populacji firm w Polsce. Badanie wykonano metodą telefonicznych ankiet (CATI) od 11 do 29 maja 2020 roku.

 

Zatory płatnicze idą w parze z niewiedzą przedsiębiorców

Ponad połowa małych i średnich firm skarży się, że ich klienci nieterminowo płacą za produkty lub usługi – wynika z badania „Zatory płatnicze” Krajowego Rejestru Długów. Mimo obowiązywania od stycznia zapisów przeciwdziałających zatorom, wielu przedsiębiorców wciąż nie wie dokładnie, które zmiany zostały wprowadzone. Dlatego autorzy badania przypominają, jakie możliwości ochrony płynności finansowej mają dzisiaj przedsiębiorcy, oraz wskazują pilną potrzebę zmian, które udrożnią zatory płatnicze.


Główny powód, dlaczego firmy nie płacą terminowo swoim kontrahentom w czasie pandemii, to spadek sprzedaży i zleceń. Wskazuje tak 95 proc. MŚP - niemal wszyscy przedstawiciele firm, które przyznały, że zdarzają im się opóźnienia w płatnościach. Inne przyczyny to oczekiwanie na uregulowanie zaległości przez klientów (47 proc.) oraz wyższy priorytet innych płatności, jak raty kredytu, wynagrodzenia czy składki ZUS. Przyznaje tak blisko 41 proc. badanych. Niemal co 4. przedsiębiorstwo nie ukrywa, że akumuluje pieniądze, aby móc podtrzymać swoją działalność.


Firmy nie płacą przez koronawirusa


Koronawirus spowodował, że w zdecydowanej większości firm (74 proc.) zdolność do terminowego płacenia kontrahentom pogorszyła się. Tylko u co 4. pozostała bez zmian.


- Biorąc pod uwagę potrzeby przedsiębiorców zgłaszane podczas rozmów z naszymi doradcami, a także dane z naszej bazy, które stale analizujemy, widzimy wyraźnie, że jest mocna potrzeba wprowadzenia modyfikacji w prawie. Problem opóźnionych płatności zawsze istniał w małych i średnich firmach. Od ponad dziesięciu lat monitorujemy go w naszym cyklicznym badaniu „Portfel należności polskich przedsiębiorstw”. Ale podczas pandemii przybrał na sile i paraliżuje firmy. Gospodarka musi działać niezależnie od okoliczności, a teraz bardzo potrzebuje ponownego rozpędu. Bez płynności finansowej to niemożliwe – mówi Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.


Jednym z takich postulatów, na który od dawna zwracają uwagę chociażby firmy faktoringowe, jest konieczność zniesienia zakazu cesji wierzytelności w kontraktach między przedsiębiorstwami. Obecnie bowiem przepisy zezwalają na wprowadzanie do umów B2B zakazu cesji. To powoduje realny problem z płynnością finansową najmniejszych podmiotów na rynku.


- Cesja należności w kontraktach między przedsiębiorcami umożliwia firmom przeniesienie ryzyka nieterminowego regulowania płatności, czy wręcz niewypłacalności kontrahenta, na podmioty silniejsze finansowo, czyli na przykład na firmy faktoringowe. Tym samym cesja chroni wielu przedsiębiorców przed zatorami i poprawia ich płynność finansową, zapobiegając spirali zadłużenia i bankructwom. Niestety polski Kodeks cywilny pozwala stosować w umowach między przedsiębiorstwami zakaz przenoszenia wierzytelności na osobę trzecią. Z tej możliwości korzystają zwłaszcza duże firmy w stosunku do mniejszych. Nie dość, że nie płacą im w terminie, to jeszcze w umowach zabraniają przenoszenia wierzytelności na kogoś innego. W efekcie małe firmy zostają bez pieniędzy – zwraca uwagę Dariusz Szkaradek, prezes Zarządu firmy faktoringowej NFG.


Ustawa? Przedsiębiorcy coś słyszeli…


Aby przeciwdziałać zatorom płatniczym w gospodarce, od 1 stycznia 2020 r. zaczęły w Polsce obowiązywać przepisy, które miały lepiej chronić wierzycieli i wzmocnić pozycję mikro-, małych i średnich przedsiębiorców w relacjach asymetrycznych (mała vs duża firma). Nowa ustawa wprowadziła zmiany w kilkunastu ustawach ważnych z punktu widzenia przedsiębiorcy, m.in. w Ustawie Kodeks postępowania cywilnego, Ustawie o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji czy Ustawie o terminach zapłaty w transakcjach handlowych. Sęk w tym, że choć przepisy obowiązują od początku roku, to przedsiębiorcy nadal nie orientują się we wprowadzonych zmianach. Z badania „Zatory płatnicze” zrealizowanego przez instytut badawczy Mands na zlecenie Krajowego Rejestru Długów w czerwcu 2020 r. wynika, że 60 proc. MŚP słyszało o wejściu w życie ustawy antyzatorowej, ale aż jedna trzecia z nich nie wie, jakie modyfikacje wprowadzono.


Firmom biorącym udział w badaniu zaprezentowano wszystkie zmiany. Najczęściej zostały one przez nich ocenione jako przydatne (ponad 60 proc. wskazań). Zdaniem przedsiębiorców najbardziej potrzebne jest zmniejszenie podstawy opodatkowania w podatku PIT i CIT o kwotę zobowiązania nieuregulowanego przez kontrahenta w ciągu 90 dni i konieczność doliczenia jej do podstawy opodatkowania przez dłużnika (71 proc.). 66 proc. wskazuje na konieczność wprowadzenia maksymalnego 60-dniowego terminu zapłaty w transakcjach, w których dostawcą towarów lub usług jest MŚP, a odbiorcą duży przedsiębiorca. Niewiele mniej, bo 64 proc., firm uważa za potrzebne skrócenie terminu zapłaty do 30 dni w transakcjach, w których odbiorcą produktów lub usług jest podmiot publiczny, bez możliwości jego wydłużenia. 63 proc. firm dostrzega sens podniesienia o 2 punkty procentowe wysokości odsetek ustawowych za opóźnienia w transakcjach handlowych. Natomiast najmniej przedsiębiorstw (39 proc.) docenia uzupełnienie katalogu czynów nieuczciwej konkurencji o działanie polegające na nieuzasadnionym wydłużaniu terminów zapłaty.


Płynność finansowa – wszystko albo nic


Koronawirus zbiera żniwo w firmach nie tylko w postaci mniejszych przychodów i redukcji zatrudnienia. Tym, czego małe i średnie firmy obawiają się najbardziej jako konsekwencji pandemii, są zatory płatnicze u partnerów biznesowych - wskazało tak aż 77 proc. z nich. Natomiast ¾ boi się wzrostu postępowań upadłościowych wśród kontrahentów. MŚP najmniej spodziewają się, że nie będą miały pieniędzy na podjęcie działań sądowych lub windykacyjnych wobec dłużników, a także trudności z oceną wiarygodności płatniczej konsumentów (po 40 proc.).


Jednocześnie tylko 49% respondentów słyszało o możliwości założenia sprawy przeciwko dłużnikowi wyłącznie za pośrednictwem Internetu. Co więcej, istnieje możliwość zlecania windykacji online, w której koszty windykacyjne można przerzucić na dłużnika.


Według MŚP dużą rolę w utrzymaniu płynności finansowej odgrywa korzystanie z zasobów Biur Informacji Gospodarczej. Dla 58 proc. przedsiębiorców sprawdzenie, czy kontrahent nie ma długów wpisanych do BIG-u to, w czasie pandemii, ważna wiadomość przed nawiązaniem współpracy biznesowej. Istotny jest też scoring, czyli ocena zachowań płatniczych partnera (56 proc.). Niestety, niemożność dokonywania pewnych czynności online, a jedynie w formie pisemnej, jest dla przedsiębiorców utrudnieniem. Dotyczy to chociażby wysyłania wezwań do zapłaty.


Zdaniem ekspertów, przy wprowadzaniu kolejnych rozwiązań przeciwdziałających zatorom płatniczym, ustawodawca powinien zwrócić uwagę na to, by istotne dla przedsiębiorców usługi bądź czynności były dostępne online.


Badanie „Zatory płatnicze” zostało przeprowadzone przez instytut badawczy Mands na zlecenie Krajowego Rejestru Długów w czerwcu 2020 r. metodą API/CAWI na reprezentatywnej grupie 302 małych i średnich przedsiębiorstw.

Krajowy Rejestr Długów

 

Przelewy z kont w innych bankach w Santander Open już wkrótce

Od czerwca klienci Santander Bank Polska mają dostęp do otwartej bankowości. Już wkrótce bank udostępni nową usługę w Santander Open - inicjowanie przelewów z kont w różnych bankach w Santander Internet.

Banki w Polsce pracują nad rozwojem usług „open banking”. Jest to podyktowane wprowadzoną w 2018 r. dyrektywą PSD2, która, oprócz otwartej bankowości, ma na celu m.in. stworzenie jednolitego rynku płatności w UE. Otwarta bankowość jest już rozwiązaniem powszechnie stosowanym w bankowości na świecie, w szczególności w Wielkiej Brytanii[1].

Dotychczas klienci Santander Bank Polska mieli możliwość podglądu rachunków wybranych banków dostępnych on-line w jednym miejscu, w usłudze Santander Internet i mobile. Taka funkcja pozwala na lepsze zarządzanie budżetem i podejmowanie decyzji finansowych. By bankowanie było jeszcze prostsze i wygodniejsze, bank wkrótce wprowadzi kolejne rozwiązanie w Santander Open - usługa inicjowania transakcji płatniczych, tzw. PIS (payment initiation service).

Klienci Santander Bank Polska, mając w Santander Open zintegrowane rachunki z dostępnych banków tj. Alior Bank, BNP Paribas, PKO BP i Pekao S.A. oraz T-mobile Usługi Bankowe, w ciągu najbliższych kilkunastu dni, będą mogli inicjować przelewy krajowe z niektórych z nich. Początkowo usługa będzie dostępna dla rachunków PKO BP, Pekao S.A. oraz Alior Bank. Usługa stopniowo będzie rozwijana o rachunki kolejnych banków.

- Santander Open daje naszym klientom wiele nowych możliwości. Pierwszym krokiem w stronę otwartej bankowości było wprowadzenie usługi agregacji kont z wybranych banków. Obecnie są to Alior Bank, BNP Paribas, PKO BP, Pekao S.A., T-mobile Usługi Bankowe. Wkrótce, jako jedni z pierwszych na rynku, udostępnimy możliwość inicjowania transakcji z kont z wybranych banków, dodanych do Santander Open. Cały czas pracujemy nad dalszym rozwojem usług opartych o API PSD2 – mówi Dariusz Paczewski, szef Biura Innowacji Cyfrowych w Santander Bank Polska.

Prosta obsługa Santander Open

Klienci, którzy jeszcze nie rozpoczęli korzystania z Santander Open, mogą dołączyć do otwartej bankowości. Aby dodać konta z innych banków do bankowości internetowej lub mobilnej w Santander Bank Polska wystarczy przejść przez kilka kroków. Klient, po zalogowaniu, otwiera Pulpit, opcję „Dodaj konta z innych banków”, następnie wybiera odpowiedni bank z listy, jednorazowo akceptuje Regulamin oraz wyraża niezbędne zgody. Następnie loguje się do banku, który prowadzi wybrane konto, aby potwierdzić agregację. Zgoda na agregację musi być ponownie udzielana co 90 dni. Może również zostać wycofana w każdej chwili.

Po agregacji konta, klient będzie widział wszystkie swoje rachunki w zakładce „Twoje produkty” zarówno w bankowości internetowej, jak i mobilnej Santander Bank Polska.

W ciągu najbliższych kilkunastu dni będzie można również zainicjować transakcję płatniczą z wybranego rachunku w Santander Internet. Aby to zrobić wystarczy na Pulpicie kliknąć opcję „Przelew” przy odpowiednim koncie. Właściciel rachunku zostanie przekierowany na podstronę, z której w prosty sposób wyda dyspozycję transakcji, tak samo jak w przypadku przelewu z konta w Santander Bank Polska. Warto podkreślić, że bank na żadnym etapie nie jest odbiorcą przelewanych pieniędzy. Żeby zakończyć operację należy zaakceptować dyspozycję w innym banku. W następnym kroku niezbędne będzie potwierdzenie przelewu zgodnie z metodą autoryzacyjną banku prowadzącego rachunek. Jednocześnie bank prowadzący rachunek może pobrać opłatę zgodnie ze swoją taryfą opłat i prowizji.

 

[1] https://www.openbanking.org.uk/wp-content/uploads/open-banking-report-150719.pdf

 

Sezon na „Jesienną wyprzedaż” w ING

ING Bank Śląski proponuje klientom kredyty hipoteczne w ofercie specjalnej od 15 września do 11 października 2020 r.

W ofercie „Jesienna wyprzedaż” klienci będą mogli skorzystać m.in. z wariantu bez prowizji za udzielenie, z marżą na poziomie 2,10%.

Oferta dotyczy też kredytów ze stałą stopą oprocentowania. Szczegóły dostępne na dedykowanej stronie: https://www.ing.pl/indywidualni/kredyty-i-pozyczki/kredyt-hipoteczny/oferty-i-oprocentowanie-stale

ING umożliwia również sfinansowanie nieruchomości do 80% jej wartości. Oznacza to możliwość wniesienia przez klientów wkładu własnego w wysokości min. 20%.

Z oferty specjalnej mogą skorzystać klienci, którzy:

  • planują wziąć kredyt w przedziale od 100 000 zł (włącznie) do 1 500 000 zł (włącznie);
  • posiadają lub założą konto w ING, na które co miesiąc wpłynie 2000 zł (wpłata nie musi być jednorazowa);
  • zakupią ubezpieczenie spłaty kredytu hipotecznego za pośrednictwem ING.

Szczegóły oferty i regulamin: https://www.ing.pl/lp/kredyt-hipoteczny

Oferta jest dostępna w oddziałach banku, u partnerów sprzedaży, a także w procesie zdalnym, gdzie klient może złożyć wniosek o kredyt hipoteczny bez wychodzenia z domu. W trakcie rozmowy telefonicznej, specjalista hipoteczny pomoże skompletować i wypełnić potrzebne dokumenty, które do specjalisty można wysłać online. Wyliczy też zdolność kredytową i wysokość raty a także poinformuje o decyzji kredytowej. Tym sposobem, do oddziału wystarczy przyjść tylko raz, aby podpisać umowę kredytową.

 

Copyright © 2018-2020 Finansovo.pl - Nowocześnie o finansach!. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem wydanym na warunkach GNU Powszechnej Licencji Publicznej.