Polecamy

Jak zlikwidować zatory płatnicze? Czy UOKiK pomoże w walce z nierzetelnymi płatnikami?

Zatory płatnicze zawsze były bolączką polskich firm, a kryzys gospodarczy wywołany pandemią tylko pogłębił to zjawisko. Do walki z zatorami wkroczył ustawodawca, wprowadzając przepisy, których celem jest ograniczenie problemu przeterminowanych płatności za faktury. Jednym z narzędzi służących temu są kary dla dużych firm za generowanie zatorów. Z najnowszego badania Bibby MSP Index, przeprowadzonego na zlecenie Bibby Financial Services na reprezentatywnej, ogólnopolskiej próbie małych i średnich firm wynika jednak, że ankietowani niezbyt wierzą w skuteczność karania nierzetelnych płatników. Zdaniem blisko połowy respondentów kary finansowe po prostu nie przyniosą rezultatów. Prawie półtora roku funkcjonowania ustawy antyzatorowej zdaje się to potwierdzać. Czy planowana nowelizacja ustawy to zmieni?

 
Coraz więcej firm kredytuje się kosztem swoich dostawców, opóźnia płatności i doprowadza do powstawania zatorów płatniczych u kolejnych podmiotów. Z ostatniego badania Bibby MSP Index, wynika, że aż 34 proc. przedsiębiorców uważa, że ich kontrahenci w ostatnim półroczu płacili gorzej i nieregularnie. To odbija się na problemach z płynnością finansową, a jej utrzymanie staje się obecnie największym wyzwaniem stojącym przed sektorem MŚP (37 proc. wskazań).
 
Ustawa antyzatorowa
 
Skalę zjawiska ma ograniczyć Ustawa o zmianie niektórych ustaw w celu ograniczenia zatorów płatniczych, która weszła w życie w styczniu 2020 roku (tzw. ustawa antyzatorowa). Daje ona firmom nowe narzędzia i rozwiązania pomagające w walce z nierzetelnymi kontrahentami, wzmacniając przy tym ochronę prawną mikro, małych i średnich firm, które często padają ofiarami zatorów płatniczych generowanych przez przedsiębiorstwa o statusie dużego płatnika. Ustawa m.in. wprowadza skrócenie terminów na zapłatę faktur do 30 dni dla podmiotów publicznych i 60 dni dla dużych firm, podnosi wysokość odsetek za opóźnienie w transakcjach handlowych (10,1 proc. obecnie), wprowadza ulgę na złe długi czy ułatwia dochodzenie roszczeń i rekompensat w związku z opóźnieniem płatności.
 
Kary finansowe dla nierzetelnych płatników
 
Prawdziwym batem na nieuczciwych płatników miały być jednak kary nakładane przez Prezesa UOKiK na firmy, które przeciągają w czasie regulowanie swoich zobowiązań i generują największe zatory. Postępowania UOKiK wobec dłużników są wszczynane z urzędu lub na wniosek. Z przepisów wynika, że z nadmiernym opóźnianiem się ze spełnianiem świadczeń pieniężnych mamy do czynienia, gdy w ciągu 3 kolejnych miesięcy suma wartości wszystkich świadczeń pieniężnych niespełnionych lub spełnionych po terminie przez przedsiębiorcę na rzecz jego kontrahentów przekracza 2 mln złotych (dla postępowań wszczynanych w latach 2020-2021 – 5 mln zł). Sposób obliczenia kary ustawa też ściśle reguluje - stanowi sumę kar jednostkowych za każde opóźnienie. Według wzoru wysokość kar jednostkowych zależna jest od wysokości opóźnionego świadczenia, długości opóźnienia oraz wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w transakcjach handlowych. Dodatkowo, w przypadku recydywy UOKiK może zastosować podwyższenie kary administracyjnej o 50 proc.
 
MŚP nie wierzą w kary
 
Z wiosennego badania Bibby MSP Index wynika, że blisko połowa przedsiębiorców (49 proc.) jest zdania, że nakładanie przez UOKiK kar na firmy notorycznie opóźniające płatności nie wpłynie na poprawę sytuacji, a działania UOKiK nie będą pomocne dla MŚP. Jeśli już, to jedynie w ocenie przedsiębiorstw handlowych i usługowych nakładanie kar pomoże małym i średnim firmom oraz poprawi sytuację biznesów. Tej opinii nie podzielają najczęściej producenci. Dlaczego kary nie będą skuteczne? Ponad połowa przedsiębiorców (51 proc.), zdaniem których nakładanie kar przez UOKiK nie poprawi sytuacji firm, ocenia, że karanie jest zwyczajnie nieskuteczne (nakładanie kar nic nie daje, to skomplikowany proces, będą tylko bankructwa, utraty klientów, upadłości). 44 proc. uważa też karanie za nieskuteczne z definicji (mniejsze firmy i tak zawsze mają gorzej, a na duże firmy nic nie podziała).
 
Potrzeba nowelizacji 
 
Obawy przedsiębiorców zdaje się potwierdzać dotychczasowy bilans ustawy. Kary za zatory są, ale ukaranie firmy jest bardzo trudne. W 2020 roku, czyli pierwszym roku obowiązywania ustawy o zatorach płatniczych, UOKiK wszczął ok. 100 postępowań dotyczących największych dłużników. Pierwsze decyzje i kary zapadły dopiero w tym roku. Dlaczego postępowania tyle trwają? To m.in. efekt luk pozwalających na odwlekanie i przedłużanie postępowania przez nierzetelnych przedsiębiorców a nawet wykorzystywanych do unikania kar. Same kary okazały się też zbyt niskie.
Na szczęście UOKiK analizował działanie ustawy (kwestie postępowań, prawne, które przepisy sprawiają przedsiębiorcom trudności) i sam widzi potrzebę jej nowelizacji. Obecnie trwają rozmowy Urzędu z Ministerstwem Finansów i Ministerstwem Rozwoju, Pracy i Technologii nad zmianami legislacyjnymi, które usprawnią prowadzenie postępowań oraz wyeliminują z ustawy antyzatorowej zapisy z premedytacją wykorzystywane przez nierzetelnych płatników do opóźniania postępowań.
Bez wątpienia doprecyzowanie przepisów może poprawić efektywność eliminowania zatorów płatniczych oraz przyczynić się do poprawy płynności małych i średnich firm. Czy tak się stanie, przekonamy się w najbliższych latach.
 
Zmiana nastawienia przedsiębiorców
 
Firma faktoringowa Bibby Financial Services od dekady bada nastroje małych i średnich przedsiębiorców, dostosowując swoje rozwiązania finansowe do potrzeb rynku.
 

 – Zatory płatnicze to odwieczny problem MŚP. Ich przyczyną jest często nadmierne „kredytowanie się” u swoich klientów. Wydłużanie terminów płatności to karta przetargowa w negocjacjach, ale i tak nie wszyscy pilnują tych 60 czy 90 dni. Dlatego właśnie teraz, kiedy wiele firm jest osłabionych skutkami kryzysu wywołanego pandemią, postanowiliśmy zawalczyć o zmianę nastawienia. Organizujemy wirtualne wyzwanie Bibby Fair Pay Run – zapoBIEGAJ zatorom płatniczym. To forma zademonstrowania solidarności i zrozumienia dla partnerów gospodarczych.

 

– mówi mówi Ewa Gawrońska – Micuń, członek zarządu, dyrektor zarządzający Bibby Financial Services.