Bank Millennium - Mariusz Gromada analizuje dane o COVID #5

Kilka ostatnich dni w Polsce to stabilizacja liczby potwierdzonych nowych zachorowań (około 400 przypadków dziennie). Polska, pomimo szeregu podjętych działań, nie osiągnęła jeszcze dziennego szczytu - epidemia charakteryzuje się powolnym przyrostem, jednak kształt krzywej nadal wykazuje cechy wzrostu wykładniczego. Sytuacja w niektórych krajach uległa znacznej poprawie, można wyróżnić kilka trendów rozwoju epidemii.

Powolny wzrost, jednak brak wyraźnych oznak zmian trendu

Polska, Irlandia, Szwecja i Rumunia hamują rozwój wirusa. Mimo niskich wzrostów oraz relatywnie małej liczby chorych, kształty krzywych ciągle przejawiają cechy wzrostu wykładniczego. Jeśli przez kilka kolejnych dni Polska utrzyma dzienne przyrosty na stabilnym poziomie, przełamanie trendu wykładniczego będzie zdecydowanie widoczne. Wiele zależy od naszego zachowania podczas świąt Wielkiej Nocy.

Duże wzrosty oraz wyraźnie negatywna prognoza

W Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii oraz Francji duże liczby chorych oraz duże dzienne wzrosty – to przekłada się na zdecydowanie negatywną prognozę rozwoju sytuacji. Do tego grona dołącza również Rosja – tu nadał łączna liczba chorych nie jest bardzo duża, jednak tempo i kształt wzrostu są bardzo niepokojące.