Raport Banku Pekao o rynku nieruchomości w Polsce

To jeszcze nie koniec wzrostów cen – taką tezą ekonomiści Banku Pekao S.A. rozpoczynają swój najnowszy raport specjalny dotyczący krajowego rynku nieruchomości. W pierwszej połowie ub.r. nożyce cen mieszkań między Polską a UE zaczęły się rozwierać i podczas gdy europejski indeks cen mieszkań wszedł w deflację, ceny nad Wisłą odbiły i zaczęły rosnąć w coraz szybszym tempie.

Wzrosty cen nieruchomości w Polsce jeszcze się nie skończyły. W końcówce 2025 r. za metr kwadratowy zapłacimy o 7 proc. więcej niż obecnieprognozuje Sebastian A. Roy, ekonomista Banku Pekao S.A. W krótkim okresie opóźnienie lub likwidacja rządowych dopłat do kredytów mogłaby spowolnić wzrosty cen, gdyż wysokie stopy faktycznie obniżyły dostępność kredytową mieszkań. Ale w dłuższej perspektywie dynamicznie rosnące płace, napływ mieszkańców do aglomeracji (w tym cudzoziemców) i przede wszystkim strukturalne braki krajowego rynku (mieszkań jest zbyt mało i są za ciasne) sprawią, że ceny mieszkań będą coraz wyższe.

Eksperci banku wyliczają kolejne argumenty za dalszym umocnieniem cen na rynku, m.in.:

  • Czynniki strukturalne – w porównaniu z innymi państwami UE, polski rynek mieszkaniowy wyraźnie pozostaje w tyle. Mieszkania nad Wisłą są przede wszystkim przeludnione (zbyt ciasne), a i liczba mieszkań w przeliczeniu na tysiąc mieszkańców nie plasuje Polski na pozycji lidera. Ponadto – zważywszy że aż 40 proc. krajowej bazy mieszkaniowej pochodzi z lat 1945-1988 – liczne mieszkania dostępne na rynku mogą cechować się niską wydajnością energetyczną, co przekłada się na podwyższone koszty użytkowania.
  • Wzrost zarobków Polaków – mimo wyraźnej inflacji cen nieruchomości, dostępność płacowa mieszkań (tzn. liczba metrów kwadratowych, które można kupić za średnią pensję) pozostała stabilna i relatywnie niska względem innych państw UE. W odniesieniu do sytuacji z 2015 r., stosunek cen nieruchomości do wynagrodzeń pozostał w Polsce niezmieniony, podczas gdy pogorszył się m.in. w Hiszpanii, Austrii czy Czechach.
  • Czynniki demograficzne – co prawda prognozy demograficzne jednoznacznie wskazują, że Polska będzie się w kolejnych latach wyludniać, jednak zjawisko to będzie mocno zróżnicowane geograficznie. Mieszkańcy będą opuszczać mniejsze ośrodki, za to największe aglomeracje mogą liczyć na stały dopływ nowych mieszkańców, którzy będą zainteresowani kupnem nieruchomości na własność. Ruchy ludności będą wspierać dalsze wzrosty cen w największych polskich miastach.

W krótkim okresie jedynym czynnikiem oddziałującym w stronę niższych cen na rynku nieruchomości są stopy procentowe, które pozostają na podwyższonym poziomie i zapewne utrzymają się takie, aż do końca 2025 r. Rosnące koszty kredytu i utrudniony dostęp do finansowania sprawia, że tzw. indeks dostępności mieszkań obniżył się niemal o połowę. Warto jednak zauważyć, że stosunek wolumenu hipotek do dochodów rozporządzalnych gospodarstw domowych w Polsce jest na jednym z najniższych poziomów w Europie – a to oznacza, że przestrzeń do zwiększenia zakredytowania Polaków wciąż jest bardzo duża. Ponadto efektywna stopa oprocentowania kredytów hipotecznych jest (z perspektywy kredytobiorcy) wydatnie obniżana przez rządowe programy wsparcia. Przykładowo, w okresie obowiązywania programu Bezpieczny Kredyt 2 proc., efektywne oprocentowanie nowego kredytu mieszkaniowego spadło z ponad 8 proc. do nieco ponad 3 proc.

Podsumowując, analiza makroekonomiczna i rynkowa daje solidne fundamenty, by antycypować dalsze wzrosty cen nieruchomości. W krótkim okresie (do 2025 r.) ceny będą się umacniać z lekką korektą możliwą od drugiego kwartału przyszłego roku – będzie to opóźniony efekt restrykcyjnej polityki pieniężnej. Natomiast w długiej perspektywie dopiero procesy demograficzne będą w stanie schłodzić polski rynek nieruchomości, a i to jedynie poza największymi aglomeracjami.

Więcej informacji w raporcie „Rynek nieruchomości w Polsce 2024” na stronie: Analizy Pekao. Raport specjalny: Rynek nieruchomości w Polsce 2024.

Raport jest pracą zbiorową napisaną przez ekspertów z Departamentu Analiz Makroekonomicznych w Banku Pekao S.A.: Ernesta Pytlarczyka, Aleksandrę Beśkę, Piotra Bartkiewicza, Pawła Kowalskiego, Kamila Łuczkowskiego, Krzysztofa Mrówczyńskiego, Karola Pogorzelskiego, Sebastiana A. Roya (red.).

Źródło: Pekao

Bank Pekao zorganizował wartą 500 mln zł emisję długu Toyota Leasing Polska

Bank Pekao S.A. we współpracy z konsorcjum banków uplasował na rynku inwestorów instytucjonalnych emisję 3-letnich obligacji o wartości nominalnej 500 mln zł dla Toyota Leasing Polska Sp. z o.o. To największa jednorazowa emisja papierów dłużnych przeprowadzona na polskim rynku przez spółkę z grupy Toyoty.

Transakcja cieszyła się dużym zainteresowaniem ze strony inwestorów instytucjonalnych, o czym świadczy wysoka nadsubskrypcja emisji pokrywająca planowaną kwotę transakcji już w pierwszym dniu budowy księgi popytu oraz korzystne ostatecznie ustalone warunki cenowe.

– Warto podkreślić, że współpracujemy z finansowymi spółkami Toyoty w Polsce w obszarze emisji papierów dłużnych od niemal 20 lat, czyli od początku funkcjonowania lokalnego programu emisji. Konsekwentnie budowana długoletnia relacja z klientem owocuje zaufaniem i optymalną współpracą ze wszystkimi stronami transakcji – mówi  Piotr Wochniak, dyrektor Departamentu Rynków Finansowych Banku Pekao.

Toyota Leasing to kontrolowana przez Toyota Bank spółka leasingowa, która zajmuje się głównie finansowaniem aut marki toyota oraz lexus. Na lokalny rynek długu wróciła po blisko 3-letniej przerwie. Ostatnie emisje obligacji Toyota Leasing Polska miały miejsce w 2021 roku.

Źródło: Pekao

Sukcesja w polskich firmach rodzinnych – nowy raport Banku Pekao

Rodzime podmioty prywatne stanowią główną siłę polskiego sektora przedsiębiorstw. Wypracowują ponad połowę przychodów wśród firm zatrudniających co najmniej 10 pracowników oraz ponad 60 proc. wyniku netto sektora przedsiębiorstw. Rodzime firmy to w przeważającej mierze biznesy rodzinne, które nieuchronnie zbliżają się do przełomowego momentu zmiany pokoleniowej. Skuteczne i dobrze zaplanowane sukcesje mogą się zatem w najbliższych latach okazać kluczowe z punktu widzenia siły polskich firm oraz kondycji całej polskiej gospodarki – wynika z najnowszego raportu analityków Banku Pekao. Wsparciem w procesach sukcesji mogą być fundacje rodzinne oraz doradztwo ze strony banków.

Wśród firm prywatnych, poza około dwoma milionami mikroprzedsiębiorstw, około 40 tys. zatrudnia co najmniej 10 osób. Ta ostatnia grupa, prywatne podmioty polskie, ma w przeważającej mierze charakter biznesów rodzinnych, która osiągnęła w minionym roku rekordowe łączne obroty na poziomie ok. 3,2 biliona złotych.

Choć część największych firm prywatnych nie ma już charakteru rodzinnego, to pozostaje duża grupa przedsiębiorstw zarządzanych wciąż przez właścicieli-założycieli. W ich przypadku przyszła sukcesja wymagać będzie szczególnej staranności, aby odpowiednio przygotować takie podmioty do zmian pokoleniowych, czy też właścicielskich. Jest to wyzwanie, z którym polski sektor prywatny – z uwagi na swoją krótką historię – w zasadzie dotąd się nie mierzył. A jest to wyzwanie tym ważniejsze, że skuteczne i dobrze zaplanowane sukcesje bardzo pomogą naszym firmom rodzinnym przetrwać przez kolejne pokolenia, wskazują autorzy raportu.

W naszym najnowszym raporcie zwracamy uwagę na bardzo ważny i trochę chyba niedoceniany aspekt naszego życia gospodarczego, jakim jest sukcesja w polskich firmach. Znacznie trudniej przeprowadzić ją w gospodarce, takiej jak polska, w której wolny rynek funkcjonuje od 35 lat, a nie od stuleci jak np. w Europie Zachodniej. W raporcie poddajemy to zjawisko analizie i staramy się wyciągnąć wnioski na przyszłość – mówi Ernest Pytlarczyk, główny ekonomista Banku Pekao S.A.

O tym, że nieuchronna zmiana pokoleniowa w polskich firmach zbliża się coraz większymi krokami świadczy struktura wiekowa osób prowadzących działalność gospodarczą i zatrudniających pracowników. Od kilku lat obserwowany jest wyraźny wzrost liczby przedsiębiorców w wieku powyżej 50 lat. Tylko pomiędzy 2017 a 2023 rokiem zwiększyła się ona o blisko 50 tys., tj. o niemal 15 proc. Szczególnie szybko rośnie grupa przedsiębiorców w wieku emerytalnym (65 i więcej lat), którzy na przestrzeni dekady w większości zaprzestaną aktywnej działalności, przekazując prowadzenie swojego biznesu przedstawicielom młodszego pokolenia, profesjonalnym zarządcom czy potencjalnym nabywcom. W minionym roku w naszym kraju działało około 45 tys. takich przedsiębiorców – o ponad 10 tys. więcej niż sześć lat wcześniej.

W odróżnieniu od Europy Zachodniej proces przekazywania pałeczki sukcesorom odbywać się będzie w zdecydowanej większości takich podmiotów w Polsce po raz pierwszy w ich wciąż krótkiej historii, wskazuje raport.

Przemyślane, oparte o sprawdzone mechanizmy i narzędzia, przeprowadzenie firm przez sukcesję, jest bardzo pożądane z punktu widzenia całej gospodarki. Niepewność co do dalszego losu przedsiębiorstwa i brak długookresowego planowania w tym zakresie może bowiem skutkować popadnięciem w swego rodzaju marazm, czy nawet impas decyzyjny. Starsi przedsiębiorcy, nie mając realnego sukcesora o równie dużym zaangażowaniu w prowadzony biznes, często koncentrują się na maksymalizacji zysków, przy mniejszej skłonności do działań ukierunkowanych na dalszy rozwój.

Zdecydowana większość czołowych firm rodzinnych na świecie to biznesy wielopokoleniowe. U podstaw ich sukcesu leży m.in. kilkakrotnie przeprowadzana skuteczna sukcesja. Jest to ważny wniosek w kontekście ambicji gospodarczych Polski. Warunkiem tego, abyśmy w przyszłości posiadali podmioty prywatne zaliczające się do globalnych czempionów w swoich branżach, jest skuteczne przejęcie zarządzania tymi podmiotami przez młodsze pokolenie. Brak efektywnej sukcesji może prowadzić do spowolnienia rozwoju tych firm, a w wielu przypadkach także ich odsprzedaży kapitałowi zagranicznemu. To zaś, biorąc pod uwagę całościowy interes gospodarczy Polski, nie wydaje się być rozwiązaniem optymalnym.

Od powodzenia sukcesji w wielu z tych podmiotów – zwłaszcza największych, które działają już na skalę międzynarodową – zależy w dużej mierze dalszy los ponadtrzydziestoletniego dorobku przedsiębiorczości prywatnej w naszym kraju.

FUNDACJE RODZINNE

W ubiegłym roku weszła w życie Ustawa o Fundacji Rodzinnej, wprowadzająca do  polskiej rzeczywistości gospodarczej nowy typ podmiotu – fundacje rodzinne. Głównym celem fundacji jest pomoc zarówno w samej sukcesji, jak i w zachowaniu majątku rodzinnego, głównie w postaci aktywów firmowych. Oczywiście fundacje rodzinne nie rozwiązują w pełni problemów związanych z sukcesją, a są tylko jednym z narzędzi służących do jej efektywnego przeprowadzenia. Czerpią wiele z najlepszych elementów i rozwiązań wypracowanych wcześniej w krajach Europy Zachodniej.

Z racji posiadanego doświadczenia w obsłudze różnej wielkości przedsiębiorstw, a także instrumentów wsparcia, jakimi dysponują naturalnym partnerem firm rodzinnych w procesie sukcesji są banki. Doradzają one i wspólnie przechodzą z klientami przez kolejne etapy tego złożonego procesu.

Rok temu wprowadzaliśmy na rynek pierwsze, bankowe Family Office, a w tym momencie prowadzimy już ponad 200 procesów sukcesyjnych. Dajemy możliwość załatwienia wielu spraw dotyczących sukcesji i zarządzania majątkiem rodzinnym i firmowym w jednym miejscu. Family Office wspiera również w powoływaniu fundacji rodzinnych, a w Banku Pekao i Biurze Maklerskim Pekao fundacje mogą otwierać konta firmowe i maklerskie na preferencyjnych warunkach – komentuje Michał Walęczak, dyrektor Departamentu Strategii i Rozwoju Bankowości Prywatnej.

Głównym powodem zakładania fundacji rodzinnych, wskazywanym przez przygniatającą większość klientów Banku Pekao jest chęć zabezpieczenia majątku rodzinnego na wypadek różnych sytuacji życiowych. Chodzi zwłaszcza o wypadki losowe, w których dochodzi do niekontrolowanego dziedziczenia.

Na chęć ochrony majątku jako przyczynę założenia fundacji rodzinnej wskazują praktycznie wszyscy klienci zainteresowani tym procesem. Dwóch na pięciu właścicieli firm rodzinnych zakłada fundację mając na względzie m.in. ochronę przed nadmiernym rozdrobnieniem majątku w przypadku zastosowania przepisów ogólnych prawa spadkowego. Jeden na ośmiu przedsiębiorców postrzega fundację rodzinną jako instytucję zabezpieczającą interesy niepełnosprawnych lub niepełnoletnich członków rodziny – poprzez tworzenie specjalnych funduszy, które będą tylko do dyspozycji danej osoby w określonej sytuacji.

Z obserwacji Banku Pekao wynika, iż jedną z najważniejszych przeszkód sukcesji w tradycyjnym wydaniu jest rzeczywisty brak woli sukcesorów do przejęcia odpowiedzialności za zarządzanie przedsiębiorstwem. 85 proc. potencjalnych sukcesorów nie chce w przyszłości zarządzać firmą rodzinną. Jednocześnie aż około 80 proc. nestorów chciałoby, aby ich sukcesorzy zarządzali w przyszłości rodzinnym biznesem, który oni sami budowali od podstaw, lecz 60 proc. z nich uważa, że ich dzieci nie mają jeszcze ku temu wystarczających kompetencji.

Niedawno wprowadzona do polskiego życia gospodarczego instytucja fundacji rodzinnej może być zatem ważnym czynnikiem zmiany. U wielu przedsiębiorców wejście w życie Ustawy o Fundacji Rodzinnej uruchomiło bądź przyspieszyło rozważania dotyczące sukcesji - wzrosła ich świadomość co do konieczności konkretnych działań w tym zakresie; po drugie ustawa dała dodatkowe opcje optymalnego poukładania spraw majątkowych. Ponadto fundacja może w przyszłości być wygodnym wehikułem do przeprowadzenia sukcesji w tradycyjnym tego słowa znaczeniu (a więc przekazania zarządu nad firmą innym członkom rodziny, zazwyczaj dzieciom) lub stworzyć inne możliwości, przy braku woli potencjalnych sukcesorów do przejęcia odpowiedzialności za prowadzenie rodzinnego biznesu. Umożliwia ona bowiem de facto profesjonalizację zarządu nad firmą i sprowadzenie spadkobierców głównie do roli beneficjentów fundacji zwykle zgodnie z ich wolą.

Raport jest dostępny na stronie analiz Banku Pekao.

Źródło: Pekao

Kredyty dla firm z gwarancją Biznesmax Plus już dostępne w PKO Banku Polskim

  • PKO Bank Polski oferuje firmom kredyty inwestycyjne z bezpłatnymi gwarancjami Biznesmax Plus od BGK, które zabezpieczają spłatę kredytu do 80 proc. jego kwoty

  • Dodatkowo firmy mogą skorzystać z dopłaty do kapitału kredytu w wysokości 10 lub 20 proc., w zależności od rodzaju inwestycji

  • PKO Bank Polski wspiera firmy w rozwoju i innowacjach, oferując atrakcyjne formy finansowania z dostępem do programów publicznych

PKO Bank Polski oferuje firmom kredyty inwestycyjne z bezpłatnymi gwarancjami Biznesmax Plus od BGK, które zabezpieczają spłatę kredytu do 80 proc. jego kwoty. Maksymalna wysokość gwarancji to równowartość 2,5 mln euro w złotych, a czas jej trwania to nawet 20 lat. Dodatkowo firmy mogą skorzystać z dopłaty do kapitału w wysokości 10 lub 20 proc. To kolejny program dopłat publicznych we współpracy z BGK skierowany do przedsiębiorców, dostępny w PKO Banku Polskim.

- Cieszę się, że możemy zaproponować naszym klientom współfinansowanie inwestycji przy wykorzystaniu dotacji z programu FENG. Zabezpieczenie gwarancją Biznesmax Plus to ważne udogodnienie, które znacząco zwiększa dostępność finansowania dla firm i może stanowić alternatywę dla innych form zabezpieczenia spłaty kredytu. Z kolei dopłata pozwala obniżyć koszt kredytu. Przedsiębiorcy będą mogli realizować swoje plany inwestycyjne z mniejszym ryzykiem finansowym i większym bezpieczeństwem, co ma ogromne znaczenie dla rozwoju ich biznesu. Klienci w jednym miejscu załatwią wszystkie formalności związane z uzyskaniem kredytu, gwarancji i dopłaty, a nasi doradcy zapewnią im odpowiednie wsparcie w procesie aplikacyjnym

- mówi Radosław Hutnik, dyrektor Pionu Transformacji Bankowości Korporacyjnej i Przedsiębiorstw w PKO Banku Polskim.

Firmy mogą skorzystać z dopłaty do kapitału kredytu, jeśli realizowana przez nie inwestycja jest innowacyjna lub ekoinnowacyjna albo służy transformacji cyfrowej przedsiębiorstwa. W pierwszym przypadku wysokość dopłaty wynosi 10 proc. kapitału kredytu, a w drugim – 20 proc.
Aby dostać dopłatę, przedsiębiorca po zrealizowaniu inwestycji powinien złożyć wniosek w PKO Banku Polskim. Jeśli klient spełni wszystkie warunki wymagane do udzielenia dopłaty, odpowiednia kwota zostanie zaliczona na spłatę kapitału kredytu. Bankowi doradcy firm zapewniają klientom wsparcie w całym procesie wnioskowania o kredyt, gwarancje i dopłatę. Cała procedura związana z udzieleniem gwarancji Biznesmax Plus i dopłaty jest realizowana w banku. 
Oferta jest dostępna do 31 grudnia 2029 roku lub do wyczerpania środków przeznaczonych na gwarancje.
Więcej informacji: https://www.pkobp.pl/firmy/kredyty/gwarancje-bgk/gwarancja-biznesmax-plus/
 
Źródło: PKO BP

BGK poszedł na rekord – aż 6,6 mld zł dla samorządów w 2023 roku

W minionym roku Bank Gospodarstwa Krajowego wsparł samorządy i spółki komunalne na kwotę 6,6 mld zł. Zaangażowanie kredytowe banku w sektor samorządowy również osiągnęło rekordowy poziom. W 2023 roku kwota aktywnych finansowań dla JST i ich spółek przekroczyła 20 mld zł.

Kwota 6,6 mld zł wsparcia dla samorządów dotyczy działalności bankowej BGK. Obejmuje ona przede wszystkim udzielone kredyty, pożyczki dla JST, organizację emisji i nabycie obligacji na rachunek własny oraz strukturyzowane finansowanie inwestycji spółek komunalnych. Dane za 2023 r. to bez wątpienia potwierdzenie, że sektor samorządowy jest dla BGK jednym z najważniejszych partnerów – mówi Ewa Tyrka, dyrektor Departamentu Sektora Samorządowego BGK.

Powyższa kwota nie obejmuje działalności zleconej banku, tzn. wsparcia z programów rządowych, których operatorem jest BGK, oraz finansowania z Funduszy Europejskich.

Co piąta złotówka finansowania dla JST to złotówka z BGK

W 2023 roku kwota aktywnych finansowań dla sektora samorządowego przekroczyła kwotę 20 mld zł. Zaangażowanie w finansowanie samych tylko JST – z wyłączeniem spółek komunalnych – wyniosło w na koniec 2023 roku 15,7 mld zł. Dla porównania, zobowiązania samorządów wobec krajowego sektora bankowego osiągnęło kwotę blisko 73 mld zł (wg danych z NBP na koniec roku 2023). Można zatem powiedzieć, że co piąta złotówka finansowania pozyskana przez JST na krajowym rynku pochodziła właśnie z BGK.

Samorządy, co wynika z badań i z naszych doświadczeń, najczęściej pozyskują środki na poprawę infrastruktury: budowę i remonty dróg, chodników, sieci wodno-kanalizacyjnych i ciepłowniczych. Ważnym elementem ich rozwoju są także inwestycje w poprawę jakości usług publicznych, transportu publicznego i wymianę taboru. JST budują i modernizują szkoły, przedszkola, żłobki, szpitale, oczyszczalnie ścieków, obiekty sportowe. Każda złotówka, która trafia na inwestycje samorządowe, pracuje na rzecz lokalnych społeczności i zwiększenia komfortu życia mieszkańców – mówi Ewa Tyrka.

Rekordowe inwestycje w samorządach

Na wynik wsparcia samorządów przez BGK wpłynęły przede wszystkim wysokie wydatki majątkowe JST – a zatem rekordowe inwestycje.

Już po III kwartale 2023 obserwowaliśmy 50% wzrost wydatków majątkowych w stosunku do analogicznego okresu ubiegłego roku. Ożywieniu inwestycji samorządów sprzyjał między innymi napływ środków z Programu Inwestycji Strategicznych. Ich udział w wydatkach majątkowych na koniec 2023 roku sięgał 22%. Nie bez znaczenia był także koniec okresu rozliczeniowego minionej perspektywy UE i finalizowanie inwestycji współfinansowanych ze środków europejskich. Wykorzystanie preferencyjnych środków wiązało się z koniecznością zabezpieczenia wkładu własnego, którego samorządy często nie posiadały. Przełożyło się to na zwiększone zapotrzebowanie na środki dłużne, na co skutecznie odpowiedział sektor bankowy, w tym BGK – tłumaczy Ewa Tyrka.

Oferta BGK dla samorządów

Wsparcie sektora samorządowego to jeden z kluczowych filarów działalności polskiego banku rozwoju.

Zawsze staramy się zaproponować samorządom ofertę, która najlepiej wpisuje się w ich potrzeby.  Oferujemy finansowanie kilkunasto- a nawet 20-letnie, co ze względu na finanse JST, kapitałochłonność oraz niegenerujący przychodu charakter inwestycji, jest dla samorządów bardzo istotne. W minionym roku samorządy wykazywały zwiększone zainteresowanie pożyczką z BGK dla JST. Produkt ten, dzięki większej elastyczności, umożliwia dialog samorządu z bankiem i strukturyzację finansowania pod jego realne potrzeby i możliwości. Nie jest to możliwe w przypadku kredytów pozyskiwanych w trybie przetargu. Zainteresowanie tym instrumentem to dla nas sygnał, że udało nam się trafnie odpowiedzieć na potrzeby JST  – mówi Ewa Tyrka.

Prócz oferty finansowania dłużnego dla JST i spółek komunalnych, BGK jest operatorem programów rządowych i europejskich, z których korzysta sektor samorządowy. Mowa tu m.in. o preferencyjnym wsparciu budownictwa mieszkaniowego, modernizacji i rewitalizacji, finansowaniu inwestycji w poprawę efektywności energetycznej i OZE. Z początkiem kwietnia 2024 roku ruszył także nabór na pożyczkę wspierającą zieloną transformację miast ze środków Krajowego Planu Odbudowy. 

 DEPESZA AUDIO - Ewa Tyrka (plik MP3, 4,4 MB)

Źródło: BGK