DM TMS Brokers: Raport Poranny 2020-05-25 - Szacowanie ryzyk

Optymizm związany z łagodzeniem zakazów lockdownu jest równoważony przez narastające napięcia między USA i Chinami. Po zeszłotygodniowym rajdzie ryzykownych aktywów podatność na negatywne informacje jest podwyższona. Ale dziś prezent w postaci święta w Wielkiej Brytanii i USA pozwala na podtrzymanie spokoju.


Wyciągnięcie się Wall Street na finiszu piątkowej sesji pozwoliło wymazać pesymizm, jaki dominował na koniec ubiegłego tygodnia i był związany z obawami o eskalację sporu między USA i Chinami. Weekend przyniósł świeże protesty w Hongkongu przeciwko nowym przepisom bezpieczeństwa zagrażającym autonomii miasta, a USA wpisały na czarną listę 33 firmy i instytucje z Chin. Jednak rynki dla przeciwwagi mają pozytywne doniesienia z frontu walki z wirusem. M.in. Japonia znosi stan wyjątkowy w Tokio i okolicznych regionach, a kraje i regiony w Europie donoszą o kolejnych dniach bez nowych przypadków śmiertelnych. W pamięci pozostają też raporty o postępujących pracach nad szczepionką, nawet jeśli data publicznej dystrybucji leku wciąż jest odległa. Piątkowe odbicie w drugiej części dnia pokazuje, że inwestorzy nie chcą rezygnować z podtrzymania trybu risk-on. Ale jeśli szum informacyjny się nie poprawi i będą przeważać negatywne impulsy, kapitulacja w końcu nastąpi.


Geopolityka będzie na pierwszym planie z główną uwaga na kroki, jakie podejmie Biały Dom i Kongres w stosunku do Chin w sprawie Hongkongu. Podsycanie awersji do ryzyka będzie siłą umacniającą dolara. W Europie inwestorzy z większym zainteresowaniem będą przyglądać się projektowi KE odnośnie unijnego pakietu fiskalnego (środa) i ile w nim zostanie zawarte z propozycji Niemiec i Francji (m.in. euroobligacje). Podchodzimy ostrożnie do sprawy, spodziewając się oporów niektórych państw dla wspólnej emisji długu. Rozczarowanie będzie ciążyć na wycenie EUR.


Poza tym od strony danych makro ostatni tydzień maja nie rozpieszcza. Dziś zaczynamy dniem wolnym w Wielkiej Brytanii i USA, co mocno ograniczy zmienność. Publikowany dziś niemiecki indeks Ifo powinien odzwierciedlać sygnały z już opublikowanego indeksu ZEW: ocena bieżącej sytuacji ulega dalszej deterioracji, jednak przedsiębiorcy z optymizmem patrzą na poprawę perspektyw w przyszłości. Podobne wnioski powinny płynąć z indeksów nastrojów od Komisji Europejskiej (czwartek). Dane będą miały bardziej charakter informacyjny niż mogłyby wpłynąć na EUR. W USA indeks nastrojów konsumentów (wtorek), Beżowa Księga Fed (środa) i Chicago PMI (piątek) pozwolą ocenić tempo z jakim gospodarka odbudowuje się po przestoju. Brak danych z Wielkiej Brytanii pozostawi funta na łasce spekulacji odnośnie przyszłości brexitu i szansach na ujemne stopy procentowe Banku Anglii. Wygląda na to, że Wielka Brytania zmierza do nieprzedłużenia negocjacji handlowych i przygotowuje się na zerwanie negocjacji. Jest to obecnie największe ryzyko dla GBP, które powoli rynek zaczyna wyceniać.


W Polsce w przyszłym tygodniu głównym wydarzeniem będzie przesunięte posiedzenie decyzyjne Rady Polityki Pieniężnej (czwartek). My i rynek nie oczekujemy zmiany stóp procentowych. O ile sytuacja ekonomiczna nie ulegnie wyraźnemu pogorszeniu względem aktualnych oczekiwań, polityka stóp procentowych sięgnęła dolnego limitu i RPP powinna teraz skupić wysiłki na zarządzaniu programem skupu aktywów i wsparciu programów pożyczkowych rządu. Nie zakładamy wpływu decyzji na złotego, który utrzymuje spokojną konsolidację względem euro w pasmie 4,51-4,57.


Konrad Białas


Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

DM TMS Brokers: Raport Poranny 2020-05-21 - Lekceważenie ryzyk nie może trwać wiecznie

Napięcia na linii USA-Chiny kolejny raz psują nastroje, stając się kotwicą dla rynków za każdym razem, kiedy apetyt a ryzyko stara się wzmocnić. Niewykluczone, że cała nerwowość z ostatnich godzin ponownie usunie się w cień (jeśli lepsze PMI w tym pomogą), choć wydaje się nieprawdopodobne, aby zaostrzenie retoryki Trumpa wobec Chin można było ignorować w nieskończoność i nie wierzyć, że konflikt nie zakłóci oczekiwanego odbicia gospodarczego.


Prezydent USA Donald Trump w tweetach skrytykował władze Chin i oskarżył je o niekompetencje w zarządzaniu epidemią koronawirusa i doprowadzenie do „masowych śmierci na świecie”. Stwierdził też, że dezinformacyjny i propagandowy atak Chin na USA i Europę był „hańbą”. Wcześniej Senat USA uchwalił ustawę, która zwiększa nadzór nad chińskim firmami notowanymi na amerykańskim rynku akcji i przewiduje usunięcie ich z giełdy, jeśli dalej będą unikać kontroli audytorskiej. Groźby związane z handlem i cłami przestały być wystarczające, ale też niepraktyczne w dobie zakłóceń w globalnym łańcuchu dostaw, ale też poleganiu USA na dostawach środków medycznych z Chin. Ale kampania prezydencka trwa i Trump musi szukać innych sposób na okazanie ostrej postawy. Jak na razie zainteresowanie tematem przez rynki jest okresowe i trwa dopóki nic lepszego nie odwróci uwagi. Wciąż dominuje mentalność, że nie ma co się martwić, najgorsze już minęło, a Fed zawsze wszystkich uratuje. Obawa o przegapienie rajdu ryzyka przesłania czynniki ryzyka. Do powszechnego dostępu do szczepionki jeszcze daleko, odmrażanie gospodarki USA odbywa się w dyskusyjny sposób z częstym nieprzestrzeganiem zasad dystansowania społecznego. Ignorowanie ryzyk może się w końcu zemścić, tak jak fatalnie skończyło się lekceważenie zagrożenia koronawirusem.


Ale rynki mają tendencję do życia chwilą i zaraz nastroje mogą zostać odmienione pod wpływem lepszych (na pierwszy rzut oka) danych.  Dziś mamy wysyp odczytów PMI z Europy i USA, wobec których są nadzieje na przedstawienie obrazu wyraźnego odbicia w działalności gospodarczej po pogrążonym w lockdownie kwietniu. W strefie euro po rekordowych spadkach wskaźników w ubiegłym miesiącu i ustaleniu wyjątkowo pesymistycznego punktu odniesienia, majowa rewizja powinna wskazać wyższy odczyty. Ale wyniki prawdopodobnie pozostaną poniżej 50 pkt., tj. firmy łącznie będą oceniać, że sytuacja pozostaje gorsza niż miesiąc wcześniej. Nawet jeśli warunki lockdownu będą łagodzone i kolejne odczyty PMI wyjdą ponad 50 pkt., będzie to tylko informować o poprawie z „bardzo źle” na „dalej źle”. Minie wiele miesięcy, zanim wskazania PMI przestana informować o ponurym klimacie dla działalności gospodarczej.


W Wielkiej Brytanii podejście do wskaźników PMI będzie takie samo, jak w strefie euro – wyżej niż miesiąc wcześniej wcale nie znaczy, że jest lepiej. Firmy w dalszym ciągu mogą widzieć zagrożenia dla swojej działalności w przyszłości i ich oczekiwania będą silnie negatywne. Wraca też kwestia brexitu i braku postępów w negocjacjach umowy handlowej ze strefą euro, co może ograniczać optymizm przedsiębiorców na odbudowę aktywności gospodarczej. Słabe dane mogą podsycić presje sprzedaży GBP, która nasiliła się w ostatnich dnach. W USA indeksy PMI dla przemysłu i usług powinny uklepywać dno z mocniejszym odbiciem w sektorze usług, który powinien postępować wraz ze stopniowym odmrażaniem gospodarki. Ważniejszy w USA może być jednak raport o wnioskach o zasiłek, który powinien pokazać dalsze słabnięcie tempa przyrostu bezrobotnych, a spadek liczby osób kontynuujących pobieranie zasiłku pozwoli określić szybkość odbudowy rynku pracy.     


Konrad Białas


Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

DM TMS Brokers: Raport Poranny 2020-05-19 - Wieści pozytywne, ale na jak długo wystarczą?

Gorączka spowodowana informacjami o postępach w pracach nad szczepionką na koronawirusa podsycała przesiadkę na ryzykowne aktywa, ciągnąc w górę indeksy giełdowe i ropę naftową, podczas gdy na FX domykano długie pozycje w USD i JPY. EUR znalazło dodatkowy impuls we wspólnych staraniach Francji i Niemiec o utworzenie funduszu odbudowy finansowanego emisją euroobligacji.


Jednostronne pozycjonowanie na rynku walutowym się zemściło. Wcześniej pisałem, że niezdecydowanie stało się kulą u nogi dla sentymentu i podtrzymuje ruch boczny a wątpliwości będą podnosić ryzyko wzrostu awersji do ryzyka. To przeświadczenie stało się motywem przewodnim dla części inwestorów przy otwieraniu defensywnych pozycji. Wczoraj jednak zostali oni zaskoczeni lawiną pozytywnych informacji, na których zaczęto budować rajd ryzykownych aktywów. Doniesienia o postępach w wypracowaniu szczepionki, zapewnienia Fed, że jego arsenał się nie wyczerpie oraz sygnały z UE o możliwym pakiecie fiskalnym finansowanym emisją wspólnego długu. To sporo pozytywnych impulsów, jak na jeden dzień i reakcja rynków mogła być tylko jedna. Tutaj muszę jednak wrócić z moją postawą Smerfa Marudy i zadać pytanie: na ile tym razem starczy nadziei na poprawę w oparciu o lek, którego ostateczne wypuszczenie do powszechnego obiegu może zająć rok lub dłużej? Pieniądze drukowane przez Fed może i są korzystne dla pompowania wycen akcji, ale nie pomogą w ponownym otwieraniu działalności gospodarczej czy zachęcą Amerykanów do swobodnego wychodzenia z domu. Obawiam się, że wczorajszy skok oparty jest na złudnych nadziejach, ale teraz nie jest moment, by stawać na przeciw rozpędzonego pociągu. Należy jednak być czujnym i wypatrywać sygnału odwrotu sentymentu, bo ten nadejdzie.


Z zadowoleniem przyjmuje wspólną inicjatywę Francji i Niemiec dla utworzenia funduszu odbudowy w wysokości 500 mld EUR wraz z jego ambitnymi założeniami. Najważniejsze we wczorajszym przekazie było podkreślenie obrony europejskiej wspólnoty i prace nad rozwiązaniem ponad różnicami zdań państw członkowskich. Przywrócenie idei euroobligacji, które w przyszłości będą spłacane w ramach realizacji budżetu unijnego, jest krokiem w dobrą stronę. Fakt, że propozycja wyszła od Francji i Niemiec zmniejsza ryzyko, że zostanie odrzucona podczas okołounijnych prac, choć protesty rządów państw z północy Eurolandu mimo wszystko wystąpią. Austria już wyraziła swoją krytyczną ocenę, a opór może być szerszy i w konsekwencji doprowadzić do tego, że finalny kształt funduszu może być rozczarowujący względem tego, na co od wczoraj urosły nadzieje. EUR/USD wciąż jest poniżej szczytów z 1 maja, co sugeruje, że co najwyżej został wywindowany głównie na domykaniu krótkich pozycji narosłych od tamtego czasu. Dopóki Komisja Europejska nie przedstawi właściwego projektu funduszu (ma czas do 27 maja), rynek może zachować dozę sceptycyzmu.     


Konrad Białas


Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

DM TMS Brokers: Raport Poranny 2020-05-18 - Czasami lepiej, czasami gorzej

Informacje o sekwencyjnym otwieraniu kluczowych stanów USA pomaga w poprawie nastrojów, ale w szerszym ujęciu rynki utrzymują niezdecydowany ruch boczny przy dużych niepewnościach wokół perspektyw gospodarczych i rozwoju pandemii (m.in. zagrożenia drugiej fali). Napięcia na linii USA-Chiny dodają wątpliwości.


Gospodarka Kalifornii jest otwarta w 75 procentach, a do restartu działalności gospodarczej szykuje się też północna część stanu Nowy Jork. Te doniesienia pomogły na starcie tygodnia wlać nową porcję optymizmu w inwestorów. W dalszym ciągu podstawowym źródłem paliwa dla rajdu ryzyka są oczekiwania na przyspieszone odbicie gospodarce. Z drugiej strony wszystko opiera się na oczekiwaniach, zapewnieniach i przewidywaniach. Twarde fakty wciąż pozostają niewystarczające, szczególnie dotyczące dalszego rozwoju pandemii, wystąpienia ryzyka drugiej fali zachorowań, czy medycznych zabezpieczeniach przed kolejnym wybuchem epidemii. Cokolwiek pozytywnego zobaczymy po rynkach w ciągu kolejnych godzin lub dni, może łatwo wyparować przy pierwszym momencie zwątpienia. Przestrogą w weekend były słowa prezesa Fed J. Powella, który w wywiadzie dla telewizji CBS zaznaczył, że powrót ożywienia w USA może przeciągnąć się do 2021 r., choć dodał, że jak dotąd większość z utraconych miejsc pracy może być po czasie przywrócona.


Jednak o pozostawanie pozytywnie nastawionym nie jest łatwo, kiedy rynek jest bombardowany wiadomościami świadczącymi o eskalacji sporu między USA i Chinami. W piątek USA zabroniły producentom procesorów zaopatrywania chińskiej firmy Huawei bez zgody rządu. W odwecie Chiny rozważają otwarcie „listy nierzetelnych podmiotów”, dzięki której utrudniona zostanie działalność amerykańskich firm w Chinach. Może to być dopiero pierwszy etap szerszych restrykcji, co z pewnością nie spodoba się prezydentowi Trumpowi. A im bliżej jesiennych wyborów w USA, tym większa jest potrzeba odwrócenia uwagi od krytykowanej reakcji władz na pandemię.


Funt brytyjski jest w opałach. Zakończona w piątek runda negocjacji brexitowych zakończyła się w chłodnej atmosferze. Zarówno negocjujący po stronie brytyjskiej David Frost i jego unijny odpowiednik Michael Barnier ubolewali na brak postępów, ale też winili drugą stronę. Frost podkreślał „ideologiczne podejście” UE, a Barnier krytykował Wielką Brytanię za kompletny brak chęci do dyskusji o kompromisie w kluczowych kwestiach. Barnier jasno stwierdził, że w jego odczuciu Wielka Brytania zapomniała co jest celem negocjacji i jakie będą konsekwencje brexitu po opuszczeniu jednolitego rynku. Jakkolwiek nie można wykluczyć, że w europejskim stylu dojdzie do porozumienia w ostatniej chwili, tak na ten moment wygląda na to, że przed deadline’m 30 czerwca nie uda się wiele uzgodnić, a Wielka Brytania odmówi przedłużenia negocjacji. Rynek będzie wyceniał najbardziej prawdopodobny scenariusz, czyli twarde zerwanie stosunków handlowych. Dodatkowo w weekend główny ekonomista Banku Anglii Haldane zasugerował otwartość banku do idei ujemnych stóp procentowych. W takim klimacie funtowi będzie trudno wyrwać się ze spirali sprzedaży.     


Konrad Białas


Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

 

DM TMS Brokers: Raport Tygodniowy 2020-05-15 - Przegląd wydarzeń następnego tygodnia

Wiele dobrego jest już ujęte w wycenach ryzykownych aktywów w nadziei na powrót ożywienia wraz z otwieraniem gospodarek i przy wsparciu polityki fiskalnej i monetarnej. Ale ryzyka drugiej fali zachorowań zaczynają się wzmacniać, a niepewności dostarcza także prezydent Trump zaostrzający retorykę względem Chin. Wskaźniki wyprzedzające koniunktury, jak PMI, będą najważniejszymi odczytami nadchodzących dni.


Przyszły tydzień: PMI z USA/strefy euro/Wlk. Brytanii, minutki FOMC, ZEW z Niemiec, minutki RBA
W USA załamanie sprzedaży na rynku nieruchomości (czw) oraz w budownictwie mieszkaniowym (wt) nie wzruszy rynków. Indeksy PMI dla przemysłu i usług (czw) powinny uklepywać dno i następnym razem pokazać lepsze wyniki wraz ze stopniowym odmrażaniem gospodarki. Raport o wnioskach o zasiłek (czw) powinien pokazać dalsze słabnięcie tempa przyrostu bezrobotnych, a spadek liczby osób kontynuujących pobieranie zasiłku pozwoli określić szybkość odbudowy rynku pracy. Protokół z kwietniowego posiedzenia FOMC (śr) rzuci więcej światła na stanowisko banku wobec uruchomionych programów skupu aktywów i elastyczność Komitetu do ich rozszerzania. Intersującym będzie, czy dyskusja o perspektywach stopy procentowej obejmowała ujemne oprocentowanie. Jednak po ostatnich komentarzach członków FOMC odrzucających koncepcję ujemnych stóp procentowych, nie widzimy w minutkach negatywnego ryzyka dla USD. Eskalacja konfliktu USA-Chiny będzie wspierać USD jako bezpieczną przystań.


W strefie euro w centrum uwagi będą indeksy PMI dla przemysłu i usług (pt). Po rekordowych spadkach w marcu i ustaleniu wyjątkowo pesymistycznego punktu odniesienia, kwietniowa rewizja powinna wskazać wyższy odczyty, ale wyniki prawdopodobnie pozostaną poniżej 50 pkt., tj. firmy łącznie będą oceniać, że sytuacja pozostaje gorsza niż miesiąc wcześniej. Nawet jeśli warunki lockdownu będą łagodzone i kolejne odczyty PMI wyjdą ponad 50 pkt., będzie to tylko informować o poprawie z „bardzo źle” na „dalej źle”. Minie wiele miesięcy, zanim wskazania PMI przestana informować o ponurym klimacie dla działalności gospodarczej. Niemiecki indeks ZEW (wt) może sugerować bardziej optymistyczne oczekiwania dla biznesu, biorąc pod uwagę tempo łagodzenia zakazów w Niemczech.
W Wielkiej Brytanii podejście do wskaźników PMI (czw) będzie takie samo, jak w strefie euro – wyżej niż miesiąc wcześniej wcale nie znaczy, że jest lepiej. Firmy w dalszym ciągu mogą widzieć zagrożenia dla swojej działalności w przyszłości i ich oczekiwania będą silnie negatywne. Wraca też kwestia brexitu i braku postępów w negocjacjach umowy handlowej ze strefą euro, co może ograniczać optymizm przedsiębiorców na odbudowę aktywności gospodarczej. Słabe dane mogą podsycić presje sprzedaży GBP, która nasiliła się w ostatnich dnach.


Z Polski otrzymamy kwietniowe dane: inflację bazową (pon), z rynku pracy (śr), produkcję przemysłową (czw) i sprzedaż detaliczną (pt). Jakkolwiek odczyty rzuca więcej światła na stan gospodarki w kulminacyjnym punkcie lockdownu, powinny mieć ograniczony wpływ na złotego, gdyż rynek już zdyskontował recesję. W ostatnich dniach złoty opierał się wpływowi gorszych nastrojów na rynkach zewnętrznych, ale im dłużej presja będzie się utrzymywać, tym większe będzie ryzyko osłabienia w stronę 4,60 za euro.
Przed nami spokojny tydzień od strony danych dla AUD, NZD i CAD. CPI z Kanady (śr) oraz sprzedaż detaliczna z Nowej Zelandii (pt) niewiele znaczą w obecnych warunkach i rynek raczej je zignoruje. W Australii w minutkach RBA (wt) oraz przemówieniu prezesa banku Lowe’a (czw) rynek będzie szukał wskazówek dla przyszłych kroków w polityce monetarnej. Poza tym wahania rynkowych nastrojów będą mieć pierwszorzędne znaczenie, gdyż wyceny walut ryzykownych są narażone na powrót sprzedaży. Szczególnie dla AUD i NZD szkodliwa będzie eskalacja sporu USA-Chiny.          


Konrad Białas


Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

Copyright © 2018-2020 Finansovo.pl - Nowocześnie o finansach!. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem wydanym na warunkach GNU Powszechnej Licencji Publicznej.