DM TMS Brokers: Raport Poranny 2019-06-14 - Mnożenie problemów

Ryzyka geopolityczne wychodzą na powierzchnię przy napięciach między USA i Iranem w związku z incydentem w Zatoce Perskiej. Ucieczka od ryzyka w towarzystwie rosnących oczekiwań na globalne luzowanie polityki pieniężnej jest idealnym paliwem dla rajdu cen złota. Czerwone otwarcie giełd w Europie wspiera też JPY i CHF. Reszta rynku FX jest uśpiona w oczekiwaniu na ważne dane z USA.


W czwartek najwięcej emocji towarzyszyło handlowi na rynku ropy naftowej, gdzie chwilami wzrosty sięgały prawie 5 proc., choć z biegiem czasu impet osłabł. Dwa tankowce należące do Norwegii i Japonii zostały zaatakowane w Zatoce Omańskiej. Nie do końca wiadomo, co faktycznie się stało (spekulacje dotycząc bomby lud torpedy) i kto stoi za atakiem, ale zagrożenia dla dostaw surowca to zawsze dobry pretekst, by podbić notowania. Z czasem ryzyko dla równowagi popytu i podaży przerodziło się w ryzyko geopolityczne, gdyż administracja USA otwarcie wini za atak Iran, który jednak stanowczo zaprzecza. To przebudza obawy o rozwinięcie się konfliktu między USA i Iranem, a rynki odpowiednio reagują. Jak na razie nie wiadomo, o jak poważnej eskalacji można mówić, ale nie zmienia to faktu, że to kolejny powód do podtrzymania awersji do ryzyka.
Razem z wojnami handlowymi i zagrożeniami dla globalnego ożywienia najzwyczajniej bardziej racjonalne jest trzymanie się „bezpiecznych przystani”. Dziś rano cena złota poprawia tegoroczne szczyty i powyżej 1350 USD/oz jest najwyżej do 14 miesięcy. Psychologiczne znacznie okrągłego poziomu połączone z przełamaniem poprzednich szczytów pozwala oczekiwać nasilenia presji wzrostowej. W złocie jest duży zapas do zdyskontowania napięć rynkowych. Wcześniej było o to ciężko, gdyż wzrosty kruszcu były blokowane przez silną postawę USD, który był równie istotną „bezpieczną przystanią”. Jednak teraz, kiedy dolar utracił swój urok wraz z ożywieniem dyskusji o obniżkach stóp procentowych Fed, złoto eksplodowało. Za to na FX zabezpieczeniem przed awersją do ryzyka pozostają JPY i CHF.


A co z USD? Poza wahnięciami związanymi z ryzykami geopolitycznymi, większość pozycji rozważanych w kontekście przyszłotygodniowego posiedzenia FOMC jest już zawartych i teraz ewentualnie dochodzi do kosmetycznych dostosowań. Dziś poznamy ostatnią paczkę ważnych danych, które mogą być istotnym wsadem dla decydentów z Fed. Po danych o sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej oczekuje się odreagowania słabych figur z poprzedniego miesiąca. Przy zwiększonej uwadze na aktywności gospodarczej dziś nawet odczyt produkcji przemysłowej może być katalizatorem zmienności. Dodatkowo otrzymamy wyniki badań Uniwersytetu Michigan nt. nastrojów konsumentów, gdzie prognozy mówią o powrocie poniżej 100 pkt. Przyszłe oczekiwania Amerykanów będą interesujące w obliczu ostatnich wydarzeń.    


Konrad Białas


Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

DM TMS Brokers: Raport Poranny 2019-07-22 - Powolny start

Po burzliwej końcówce ubiegłego tygodnia poniedziałek przynosi stonowanie emocji. W dzisiejszym kalendarzu próżno szukać pozycji mogących stać się katalizatorem zmienności,
a konwersacje raczej skupią się na ważnych wydarzeniach kolejnych dni. Główna uwaga będzie na czwartkowym posiedzeniu EBC. W Wielkiej Brytanii poznamy nowego premiera.
Z USA otrzymamy szacunek PKB, ale też rozpoczyna się odliczanie do posiedzenia FOMC na koniec miesiąca.

Zanosi się na powolny start tygodnia z poświęceniem czasu na przygotowanie na kolejne dni. Po zamieszaniu wokół dolara po słowach Williamsa z Fed nie milknie dyskusja o tym, co Fed może zrobić 31 lipca. Rynek od miesiąca waha się, czy oczekiwać zdecydowanego ruchu o 50 pb, czy też zachowawczej redukcji o 25 pb. Z Fed nie napłyną już żadne nowe sygnały, więc ocenę inwestorów oddziaływać będą już tylko dane makro oraz przebieg notowań na rynkach finansowych. Przypomnijmy, że Rezerwa Federalna nie raz pod wpływem nagłego wybuchu zmienności zmieniała swoje plany. Najważniejszym odczytem w USA będzie wieńcząca tydzień publikacja pierwszego szacunku dynamiki PKB osiągniętej w drugim kwartale. Rynek zakłada jej spowolnienie z 3,1 do 2,1 proc. w ujęciu zannualizowanym. Poza tym publikacje o najwyższym znaczeniu nie będą liczne. We wtorek i środę poznamy sprzedaż domów na rynku wtórnym i pierwotnym, barometry koniunktury (Richmond Fed i PMI).

W czwartek uwaga skupiona będzie na pierwszym odczycie zamówień na dobra trwałe za czerwiec.
W strefie euro należy odnotować dwa wydarzenia. Będą to środowe, wstępne odczyty PMI – zakładana jest stabilizacja na niskim pułapie, zarówno w przypadku Niemiec, jak i całego bloku walutowego. Rozczarowanie wartościami indeksu ZEW pokazuje, że to wszystko na co można liczyć. Dodatkowych wskazówek dostarczy publikowany dzień później indeks IFO. Gwoździem programu będzie jednak posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego. Nie spodziewamy się, że już w najbliższy czwartek zostaną zmienione parametry polityki. Takiego kroku oczekujemy po wrześniowym posiedzeniu, więc rynek będzie wyglądał jakichkolwiek wskazówek jaką formę przybierać będzie łagodzenie. Wśród dostępnych instrumentów trudno szukać rozwiązań zupełnie nowych. Luzowanie polityki przez EBC jest posunięte do takiego ekstremum, że konieczne są modyfikacje znanych narzędzi. Spodziewamy się, że we wrześniu zostanie obniżona stopa depozytowa o 10 pb, ale prawdopodobnie towarzyszyć temu będzie system różnicowania stóp procentowych dla różnych grup instytucji. To dość skomplikowany i budzący kontrowersje pomysł, który lansuje członek zarządu EBC Coeure. Argumentuje on m.in. że istnieją systemy bankowe, które cierpią ze względu na ujemne stopy i charakteryzowane są przez nadpłynność sektora. W innych państwach, na peryferiach strefy euro wymagane byłoby dalsze luzowanie parametrów polityki. Tzw. „tiering” mógłby teoretycznie pogodzić dbałość o kondycję sektora bankowego z dążeniem do wsparcia kredytu tam, gdzie jest to najbardziej potrzebne. Przy redukcji oczywistym krokiem jest przedłużenie zobowiązania do utrzymywania stóp na bieżącym poziomie o kolejne kwartały. Naszym scenariuszem bazowym nie jest natomiast wznowienie skupu aktywów, ale gdyby zdecydowano się na taki krok, to tutaj też potrzebne byłyby modyfikacje. Przybrałyby one postać podniesienia limitu maksymalnego zaangażowania EBC w papiery z poszczególnych emisji (prawdopodobnie z 33 do 49 proc.).


W przypadku funta wszystkie kluczowe dane (rynek pracy, inflacja, sprzedaż detaliczna) opublikowano w poprzednim tygodniu, a uwaga przenosi się na politykę. Prawdopodobnie jutro poznamy wyniki głosowania w konkursie na nowego przywódcę Partii Konserwatywnej, który w środę zastąpi premier May na stanowisku premiera. Brytyjska waluta będzie pod wpływem zmian percepcji tego jakim premierem będzie Boris Johnson (najbardziej prawdopodobny zwycięzca) i jaką drogę wyjścia z Unii Europejskiej obierze. Na razie rynek nie spodziewa się po jego gabinecie nic dobrego – ryzyko ciągłych przepychanek z Brukselą prowadzące do twardego brexitu mocno ciąży przecenionemu funtowi i tak długo jak nie wyparuje, tak długo trudno liczyć na jego trwałe umocnienie.


Na złotym dominuje trend boczny z EUR/PLN zamkniętym w przedziale 4,24-4,27. Spokój na rynkach bazowych sprzyja lekkiej aprecjacji polskiej waluty, ale z drugiej strony zbyt dużo jest znaków zapytania dla globalnego sentymentu (wojny handlowe, FOMC, EBC, brexit), aby rynki wschodzące doświadczyły śmielszego napływu kapitału i wyłamania złotego na nowego maksima.


Konrad Białas

Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

DM TMS Brokers: Raport Tygodniowy 2019-06-14

Przegląd wydarzeń następnego tygodnia


Rynki finansowe zatrzymały się w poszukiwaniu kierunku. Z jednej strony oczekiwania luzowania polityki głównych banków centralnych łagodzą obawy o globalnym spowolnieniu.
Z drugiej - niepewność wokół skutków wojen handlowych i rosnące napięcia geopolityczne nie pozwalają na wzrost apetytu na ryzyko. W przyszłym tygodniu przełomu może dostarczyć decyzja Fed, jeśli przybliży nas do obniżki stóp procentowych. Interesująca będzie też opinia bankierów centralnych Japonii, Norwegii i Wielkiej Brytanii.


Przyszły tydzień: FOMC, ZEW, PMI z Eurolandu, BoE, Norges Bank, BoJ, PKB z NZ, CPI/sprzedaż z Kanady
Wydarzeniem tygodnia będzie posiedzenie FOMC (wt-śr). Uważamy, że Fed powstrzyma się od obniżki stóp procentowych już teraz, ale zasygnalizuje gotować do działania, nie osłabiając przy tym wysokich rynkowych oczekiwań na ruch w lipcu. Dodatkowe 6 tygodni pozwoli poznać więcej danych z gospodarki oraz poczekać na rozwój wypadków w sporze handlowych USA-Chiny, w tym na spotkanie Trump-Xi na szczycie G20. Biorąc pod uwagę, że rynek ma wyśrubowane gołębie oczekiwania ryzyka wokół decyzji przeważają po jastrzębiej stronie, m.in. w formie bardziej optymistycznych prognoz wzrostu lub projekcji ścieżki stopy procentowej sugerujące wyraźnie mniej niż trzy cięcia w 2019 r. (jak aktualnie dyskontuje rynek).


W strefie euro wstępne szacunki PMI (pt) będą uproszczonym obrazem stanu gospodarki, ale uważnie będzie przyglądał się tym danym. Przy rozbudzeniu sporu handlowego USA-Chiny i przywróceniu wątpliwości do globalnych perspektywy wzrostu indeksy PMI prawdopodobnie czeka negatywna rewizja. Podobne obciążenie dotyczy też niemieckiego indeksu ZEW (wt). Dane będą testem dla długich pozycji w EUR.
Po Banku Anglii (czw) nie spodziewamy się zmian w polityce. Uważamy, że bank nie dokona podwyżki, dopóki nie zobaczy pozytywnych rozstrzygnięć w temacie brexitu. W tym kontekście pierwszy możliwy termin podwyżki to listopad i to pod warunkiem, że dojdzie do porozumienia z UE przed aktualnym deadlinem na porozumienie wyznaczone na 31 października. Wcześniej w tygodniu reakcje na CPI (śr) i sprzedaż detaliczną (czw) będą stłumione wyczekiwaniem na BoE, ale i bez tego dane pozostają w cieniu polityki. W przyszłym tygodniu powinno się wyjaśnić, których dwóch kandydatów na przywództwo w Partii Konserwatywnej będzie przez kolejny miesiąc walczyć o głosy w terenie. Wysokie notowania Borisa Johnsona, który chce iść na twarde negocjacje z UE, nie są czymś, co pomoże funtowi.
W Norwegii Norges Bank dokona zapowiedzianej podwyżki stopy procentowej (czw) i prawdopodobnie zasygnalizuje kolejny ruch przed końcem roku. Badania koniunktury wskazują na przyspieszenie ożywienia i wzmacnianie rynku pracy, które pomoże utrwalić presję inflacyjną. Projekcja ścieżki stóp procentowych powinna wskazywać na prawdopodobieństwo dwóch kolejnych podwyżek w 2020 r. Sporo tego jest już zdyskontowane w NOK i do czas decyzji kurs powinien być stabilny z ryzykiem sprzedaży faktów w czwartek.


W Polsce dane o inflacji bazowej (pon), z rynku pracy (wt) i o produkcji przemysłowej powinny mieć drugorzędne znaczenie dla złotego. Największym ryzykiem dla waluty jest wolny dzień w czwartek, kiedy rynek będzie trawił środową decyzję FOMC. Niższa płynność w przypadku zaskakującej decyzji, może dostarczyć dodatkowej zmienności na parach złotowych. Mimo wszystko sądzimy, że pole do umocnienia złotego jest ograniczone, a czynniki globalne mogą łatwo wzniecić awersję do ryzyka. Preferujemy ostrożne podejście.


Oczekujemy, że Bank Japonii (śr-czw) pozostawi parametry polityki pieniężnej bez zmian. Chociaż eskalacja ryzyka w globalnym handlu podnosi negatywne ryzyka dla gospodarki Japonii, zagrożenia są na razie zbyt niewielkie, by bardziej nadwyrężać ultra-ekspansywne nastawienie banku. Mio to podtrzymanie dotychczasowego (gołębiego) przekazu może przez rynek być odebrane jako relatywnie jastrzębia na tle działań innych banków centralnych i być pretekstem do przejściowego umocnienia JPY.
Przed nami spokojny tydzień w Australii jedynie z protokołem z posiedzenia RBA (wt), który rzuci więcej światła na uzasadnienie obniżki stopy kasowej. Po negatywnym wydźwięku raportu z rynku pracy rynek wzmocnił oczekiwania na kolejne cięcie w lipcu, co wywiera presję na AUD. Wydaje nam się jednak, że RBA nie zamierza być tak agresywny i poczeka przynajmniej do sierpnia na skutki dotychczasowego luzowania polityki. Widzimy podwyższone ryzyko, że sprzedaż AUD zaszła za daleko. W Nowej Zelandii PKB za I kw. (czw) ma wskazać wzrost na poziomie 0,6 proc. k/k, tyle samo co w IV kw. ’18 r. i o 0,2 pp. powyżej prognoz RBNZ. Stąd odczyt musiałby być naprawdę zaskakująco niski, aby wpłynąć na wzrost oczekiwań dotyczących kolejnego cięcia stopy OCR. Sądzimy, że NZD jest niedowartościowany, gdyż rynek zbyt sceptycznie podchodzi do perspektyw polityki RBNZ, dyskontując więcej niż jedną obniżkę do końca roku.


W Kanadzie tydzień przynosi ważne dane o produkcji przemysłowej (wt), inflacji CPI (śr) i sprzedaży detalicznej (pt). Będą to stadnie kluczowe odczyty przed lipcowym posiedzenie BoC (10 VII), więc silne dane mogą podkręcić oczekiwania na większy optymizm w przekazie BoC. Rynek w dalszym ciągu wycenia CAD z nastawieniem, że BoC pójdzie w gołębią stronę śladem innych banków centralnych, ale w naszej ocenie BoC ma większe pole manewru. Rozdźwięk z sytuacją USD powinien dalej napędzać spadki USD/CAD.   


Konrad Białas


Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

DM TMS Brokers: Raport Poranny 2019-06-06 - Jazda po wybojach

Polityka Fed, dane makro z USA, wojny handlowe. Orbitowanie wokół tych trzech tematów przynosi huśtawkę dolara i wszystkiego, co jest z nim powiązane (czyli wszystkiego w ogóle). Dziś do tej mieszanki dołożone zostaje stanowisko Europejskiego Banku Centralnego. Rynek liczy na sygnały luzowania polityki dla wsparcia gospodarki, nawet jeśli na papierze kondycja strefy euro nie pogorszyła się istotnie. Możliwe, że parametry polityki mogą wyraźnie się nie zmienić, ale zawsze jest konferencja prezesa Draghiego, który ma swoje metody wpłynięcia na rynki.

Czerwcowe posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego ma wysoką rangę ze względu na towarzyszącą mu rewizję prognoz makroekonomicznych. To właśnie ich skala i kierunek będą determinować konieczność działania ze strony władz monetarnych a w konsekwencji na rynkowy odbiór posiedzenia. Jednak biorąc pod uwagę, że w marcu prognozy zostały bardzo mocno ścięte (np. PKB z 1,7 do 1,1 proc.), a wskaźniki koniunktury nie pogarszają się, nie zakładamy ponownych mocnych rewizji prognoz.

EBC może zechcieć zabrzmieć gołębio deklarując, że nie dojdzie w następnych dwunastu miesiącach do podwyżek, choć przy rynku, który wycenia wzrost stóp dopiero w 2022 roku, a na kolejne miesiące dyskontowane jest wręcz prawdopodobieństwa dalszej redukcji, taka deklaracja nie powinna robić większego wrażenia. W innych elementach polityki monetarnej uważamy, że EBC ma bardzo ograniczone instrumentarium, a działaniu nie sprzyja też zbliżająca się zmiana na stanowisku prezesa. Różnicowanie poziomu stóp procentowych dla różnych grup instytucji to kontrowersyjny i technicznie skomplikowany do przeprowadzenia pomysł. Warunki TLTRO-III budzą z kolei najmniej zainteresowania, będą mieć też najmniejsze przełożenie na siłę euro.

Opinie w Radzie Prezesów ECB są mocno podzielone - co do oceny tendencji w gospodarce i w zakresie optymalnej strategii działania by walczyć z zagrożeniem zbyt niską inflacją. Brak rewizji prognoz może przeważyć szalę na korzyść zwolenników strategii wait and see. Mario Draghi znów będzie chciał zabrzmieć bardzo łagodnie i dobitnie sugerować, że EBC nigdy nie pozwoli sobie, by bezczynnością zaryzykować pogorszenie się profilu inflacji. Rynek wycenia jednak obniżki stóp. Wprawdzie Draghi nie raz, nie dwa udowadniał, że potrafi sprostać wysoko zawieszonej poprzeczce oczekiwań, ale tym razem może być o to naprawdę trudno. Nasz scenariusz bazowy jest konstruktywny dla euro, rentowności obligacji i notowań europejskich banków. Draghi zrobi jednak wszystko, by w zarzewiu zgasić siłę euro.

To może być bardzo skomplikowany dzień dla FX, który przede wszystkim będzie zapatrzony w EUR/USD. Możemy mieć wstępny rajd EUR na pasywnej (czyt. rozczarowującej) postawie EBC, zanim do głosu nie dojdzie prezes Draghi i obróci wszystko o 180 stopni. Niepewność o ostateczny wydźwięk decyzji EBC blokuje EUR/USD, w przeciwnym wypadku byłby on wyżej na generalnej słabości USD. Daje to nam delikatny stan zawieszenia, szczególnie że po wczoraj nastawienie do USD przestało być jednoznaczne. Charles Evans z Fed zasugerował, że jest gotów poprzeć obniżkę stóp procentowych w oparciu o przedłużający się okres niskiej inflacji, ale wyższy ISM dla usług (i mocny komponent dot. zatrudnienia) dobrze rokuje dla jutrzejszego raportu NFP. Do końca tygodnia eurodolara może czekać jazda po wybojach.

Konrad Białas

Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

DM TMS Brokers: Raport Poranny 2019-06-07 - Gra o cięcie

Euro ma problemy z wypracowaniem pędu wzrostowego, mimo że decyzja Europejskiego Banku Centralnego nie spełniła gołębich oczekiwań rynku. Niewykluczone, że jest to powiązane z nerwowym wyczekiwaniem na kluczowe dane z USA – raport NFP. Jakikolwiek sygnał, że rynek pracy ma się gorzej, będzie podsycał oczekiwania na obniżkę stóp procentowych Fed.

Euro krótko błyszczało na tle innych walut G10 w reakcji na przekaz EBC, który nie spełnił gołębich oczekiwań
rynku. Jedyna istotną zmianą w stanowisku banku było przedłużenie deklaracji o niezmienieniu poziomu stóp procentowych z końca 2019 r. do połowy 2020 r. Ale poza tym prezes Draghi i spółka nie udzielili żadnych wskazówek, że bank szykuje się do pogłębienia ekspansji monetarnej, czy to o cięcia stóp procentowych, czy reaktywację programu skupu aktywów. Wprawdzie EBC jest gotowy do działania i niektórzy członkowie rozpoczęli dyskusję o potrzebie dalszego luzowania, to sama Rada Prezesów nie podjęła tematu warunków, jakie muszą zostać spełnione, by EBC podjął działanie. W tym kontekście Draghi jasno stwierdził, że obecne warunki nie są nawet porównywane do tych, które wymusiły start QE. Jakkolwiek warunki mogą ulec pogorszeniu w przyszłości (i w obliczu eskalacji wojen handlowych niektórzy uczestnicy rynku tak to będą widzieć), tak na ten moment EBC nie dostarczył łatwych argumentów, by sprzedawać EUR. To daje unijnej walucie pole do oddechu i mocniejszego skorzystania na generalnej antypatii do dolara przy kipiących spekulacjach o cięcia stóp procentowych Fed.

Jednak przynajmniej na kilka godzin te spekulacje zostały zamrożone, gdyż inwestorzy czekają na bardzo ważny element układanki: raport NFP. Z uwagi na to, że rynki dyskontują ponad dwie obniżki po 25 pb do końca roku, każdy element raportu (zatrudnienie, płace, stopa bezrobocia) będzie miął znaczenie. Jak zawsze pierwsza reakcja będzie związana z liczba nowych miejsc pracy (prog. 175 tys., poprz. 263 tys.), gdzie jednak oczekiwania są zachwiane po słabym ADP w środę (wzrost zatrudnienia tylko o 27 tys.). Na plus jednak przemawia wyższy subindeks zatrudnienia w ISM dla usług, który jest mocniej skorelowany z NFP. Słaby wynik wzbudzi wątpliwości, że aktywność gospodarcza słabnie, a niższa dynamika płac (prog. 3,2 proc. r/r) wzmocni przekonanie, że inflacja pozostanie słaba; wreszcie wzrost stopy bezrobocia (prog. 3,6 proc.) ukaże wciąż napływającą nową siłę roboczą, która będzie trudno zaspokoić, kiedy gospodarka zacznie zwalniać. Fed ma wysoką wrażliwość na sytuację na rynku pracy i może bardzo szybko reagować na sygnały pogorszenia. Szybciej nawet niż w przypadku innych danych. Trudno sobie wyobrazić, aby jeden zły raport od razu przemawiał za „asekuracyjną” obniżką w czerwcu, ale lipiec stanie się poważnie rozważanym terminem. Przy wrześniu i grudniu traktowanym przez rynki jako możliwe terminy dwóch obniżek, przesunięcie uwagi na lipiec będzie ciosem w dolara.  

Konrad Białas

Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

Copyright © 2018-2019 Finansovo.pl - Nowocześnie o finansach!. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem wydanym na warunkach GNU Powszechnej Licencji Publicznej.