Polska najmniej straci - Komentarz walutowy z dnia 07.07.2020 - InternetowyKantor.pl

Według prognoz Komisji Europejskiej Polska po raz kolejny najspokojniej przejdzie przez trwający kryzys. Jest tutaj spora zasługa transferów socjalnych. Pamiętajmy jednak, że wychodzenie z kryzysów na kredyt powoduje, że kiedyś trzeba go spłacić.

Dane z Niemiec

Analitycy przecenili sytuację u naszego zachodniego sąsiada. Produkcja przemysłowa rośnie w ujęciu miesięcznym o 7,8% wobec oczekiwanych 10%. Wydawać by się mogło, że to (oprócz różnicy realia a oczekiwania) bardzo dobre dane dla gospodarki. Warto jednak spojrzeć na wynik roczny. Ten z kolei oznacza spadek o imponujące 24,7%. Jak widać, by wrócić do poprzednich poziomów będziemy potrzebować jeszcze kilka miesięcy wyraźnych wzrostów. Po tych danych obserwowaliśmy spadek euro względem dolara o około pół centa.

Dobre prognozy dla Polski

Informacja, że PKB Polski spadnie w tym roku o 4,6% nie brzmi dobrze. Z drugiej strony to najlepszy wynik prognozowany przez Komisję Europejską w tym roku. W innych państwach będzie gorzej. Prognoza jest słabsza dla nas niż majowa, ale i tak analitycy zwracają uwagę na korzystny wpływ transferów na podtrzymanie konsumpcji. Mimo to jednak widać będzie zwiększoną skłonność do oszczędzania. Dla porównania PKB strefy euro powinno się skurczyć w tym roku o 8,7%. Pamiętajmy jednak, że biorąc pod uwagę siłę odbicia za rok lepszy łączny wynik według prognoz osiągnie Malta.

Dobry indeks koniunktury

Wczoraj poznaliśmy serię indeksów koniunktury w USA. Najważniejszy z nich - indeks ISM dla usług - wyniósł 57,1 punktu. Analitycy spodziewali się dokładnie 50 punktów, byłby to wówczas idealnie neutralny odczyt z równą liczbą odpowiedzi pozytywnych, co negatywnych. Warto zwrócić również uwagę na indeks aktywności biznesowej, który niespodziewanie osiągnął 66 punktów. Po raz kolejny okazuje się, że obecny kryzys szybko przyszedł, ale równie szybko się uspokaja.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.

Maciej Przygórzewski
dealer walutowy InternetowyKantor.pl
 

DM TMS Brokers: Raport Poranny 2020-07-07 - Bez paliwa nie ma jazdy

Dolar zaczyna lekko zyskiwać we wtorek, niwelując wczorajsze osłabienie, ale w ruchu nie widać przekonania. Podobnie globalny rynek akcji nie kontynuuje wczorajszej zwyżki, a inwestorzy czekają na świeże impulsy.


Z łatwością przyszło wczoraj rynkom odsunąć na bok wszelkie statystyki związane z rozwojem pandemii COVID-19, a skupić uwagę na sygnałach wzmocnienia gospodarki. Zaczęło się od przekazu chińskiej prorządowej prasy, która zachęcała inwestorów do przyglądania się „efektowi majątkowemu rynków kapitałowych” i „wychowania zdrowego rynku byka”. Potem doszedł silny skok indeksu ISM dla sektora usługowego USA (57,1, prog. 50), odzwierciedlający odbudowę aktywności gospodarczej po okresie lockdownu. Wreszcie Wall Street otrzymało dodatkowy zastrzyk optymizmu w postaci obietnicy czwartej fazy pakietu fiskalnego. Co interesujące, charakter sygnałów był różny, ale każdy był traktowany jako wystarczający, by wspierać chęć do wzrostów ryzykownych aktywów. Wygodne było, że jeden po drugim sygnały potrafiły podtrzymać entuzjazm rynkowy. Jednak w nocy już zabrakło kolejnego zastrzyku optymizmu i dziś rano obserwujemy cofnięcie na giełdach, spadek cen ropy naftowej i powrót umocnienia USD. To pokazuje, że rynek sam z siebie nie ma siły ani przekonania od podtrzymania trendu i prędzej preferuje uczepić się popularnej w danym momencie informacji. Gdy jednak punktu zaczepienia brak, wątpliwości skłaniają do przyjęcia defensywnej pozycji. Taki niezdecydowany handel z przeplataniem wzrostowych i spadkowych dni będzie się utrzymywał do czasu, aż trend w nowych przypadkach zachorowań nie zostanie odwrócony, albo dane makro przestaną zwiastować przyspieszenie ożywienia.


Bank Rezerwy Australii nie zaskoczył i utrzymał stopę kasową oraz cel dla rentowności 3-letnich obligacji skarbowych na 0,25 proc. Bank powtórzył forward guidance, że zamierza utrzymać akomodacyjną politykę tak długo, aż będzie to konieczne. Jednocześnie bank podtrzymał optymistyczną ocenę powrotu ożywienia i przyznał, że prognozy kształtują się lepiej niż wcześniej oczekiwano. Mimo to podkreślił, że z powodu pandemii perspektywy pozostają bardzo niepewne. Firmy rewidują swoje modele biznesowe i przeprowadzają restrukturyzacje. To może opóźnić proces odbudowy miejsc pracy po tym, jak w II kw. ubyło ich 1 milion. Ogólnie RBA liczy na poprawę i nie wybrzmiał nadmiernie ostrożnie, co było zdyskontowane przez AUD i nie wywołało reakcji. Gorzej przyjęte zostały jednak doniesienia, że stan Wiktoria, drugi najludniejszy w Australii, wprowadza 6-tygodniowy lockdown dla obszaru miejskiego Melbourne po tym, jak wczoraj stwierdzono tam 191 nowych przypadków zachorowań. Gorzkie przypomnienie, że gospodarka dalej tkwi w pandemii.


Konrad Białas


Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

 

Polski złoty boi się zwycięstwa Trzaskowskiego - Analiza techniczna z dnia 06.07.2020 - InternetowyKantor.pl

Słabe zachowanie złotego mimo wzrostów na giełdach i deprecjacji dolara amerykańskiego. Rynki nie reagują na spory wzrost zachorowań na koronawirusa, szczególnie w USA, Brazylii i Indiach. Mimo to inwestorzy nie wierzą w kolejny lockdown. Dane makro nie dają jasnej odpowiedzi, czy odbicie w gospodarkach nastąpi szybko. Mamy odbicie na parze GBP/PLN, ale czynniki spadkowe na funcie, jak negocjacje Wielkiej Brytanii z UE, czy obniżka stóp procentowych pozostają.

Tabela. Maksima i minima głównych walut w PLN. Zakres: 15.06.2020 - 06.07.2020.

Para walutowa

EUR/PLN

CHF/PLN

USD/PLN

GBP/PLN

Minimum

4,4295

4,1470

3,9115

4,8595

Maksimum

4,4780

4,2050

3,9970

4,9850

EURPLN

Wykres kursu euro do złotego, interwał 30 minutowy

Na parze EUR/PLN niemal od początku lipca obserwujemy powolny, ale jednak trend wzrostowy. Wydaje się, że kurs nieuchronnie zmierza w okolice 4,50 zł.. Tym bardziej, że krajowa waluta kompletnie nie wykorzystuje pozytywnego sentymentu, który panuje obecnie na rynkach. Oczywiście risk on na rynkach trudno poprzeć konkretnymi argumentami na plus. Codziennie niemal otrzymujemy negatywne informacje szczególnie z USA, gdzie pandemia nadal nie została opanowana. Do tego kolejne prezentowane dane makro absolutnie wykluczają szybkie ożywienie w gospodarkach światowych. Optymizm widać szczególnie w badaniach PMI, ale trzeba jasno powiedzieć, że te badania ankietowe nie mogą być wyznacznikiem tego, co się dzieje realnie w gospodarce. Każdy widzi, że dzieje się źle patrząc choćby po dzisiejszych danych z Europy. Spadek produkcji przemysłowej w Hiszpanii o ponad 20%, sprzedaży detalicznej w strefie euro o 5,1%, i dużo gorsze dane (aniżeli zakładały prognozy) dotyczące nowych zamówień w przemyśle z Niemiec muszą siać strach, a tak się nie dzieje. Krajowej walucie nie sprzyja nawet słabość dolara od początku tygodnia. Pytanie więc, czy inwestorzy są nieco wstrzemięźliwi, co do kupowania naszej waluty w związku z czekającymi nas za niespełna tydzień wyborami prezydenckimi? Sondaże obecnie wskazują na zwycięstwo Rafała Trzaskowskiego z opozycji, taki scenariusz mógłby spowodować paraliż polityczny w naszym kraju biorąc pod uwagę, że w Sejmie rządzi PiS. Inwestorzy nie lubią takich sytuacji, więc trzymają się widocznie z dala od złotego. W przypadku pogorszenia nastrojów na rynku z pewnością notowania EUR/PLN zmierzą się z oporem na poziomie 4,50 zł. 

CHFPLN

Wykres kursu franka do złotego, interwał 30 minutowy

Frank w relacji do złotego utrzymuje się dość wysoko w okolicach 4,20 zł. Nie ma już śladu po dość silnym umocnieniu krajowej waluty w czerwcu, gdzie dotarliśmy do poziomu 4,06 zł. Tak jak pisaliśmy powyżej, ryzyka globalne cały czas się piętrzą, co może skutkować w najbliższych tygodniach powrotu inwestorów do kupowania walut bezpiecznych jak frank szwajcarski. Szczególnie, jeśli druga fala zachorowań na koronawirusa rozprzestrzeni się w Europie. Póki co, twarda walka z pandemią trwa w innych częściach świata, jak USA, Brazylia, czy Indie. Kraje te niemal codziennie biją rekordy nowych zakażeń, ale absolutnie nie myśli się tutaj o następnych lockdownach w gospodarkach. Kolejnym czynnikiem ryzyka dla optymistycznych nastrojów w zbliżających się dniach może być nowa odsłona konfliktu między USA a Chinami. Tym razem chodzi o amerykańskie ćwiczenia na Pacyfiku, które mają się skończyć odpowiedzią Chin. Pogorszenie nastrojów na rynkach, które na ten moment wydaje się niemożliwe (biorąc pod uwagę euforię na rynkach szczególnie giełdowych) mogłoby przynieść złamanie oporu na poziomie 4,20 zł  na wykresie CHF/PLN. 

USDPLN

Wykres kursu dolara do złotego, interwał 30 minutowy

Sytuacja na wykresie USD/PLN nie jest jeszcze do końca wyklarowana. Teoretycznie widzimy wybicie z formacji trójkąta, ale dość szybko kurs próbuje powrócić powyżej dolnego ramienia. Dolar w ostatnich tygodniach jest trudny do analizowania. W teorii sytuacja epidemiologiczna w tym kraju jest naprawdę dramatyczna, niemal codziennie obserwujemy rekordy liczby zarażonych na koronawirusa. Niemal pewnym jest, że przełoży się to na dużo wolniejsze ożywienie gospodarcze, a może nawet jego brak, gdyż kolejne Stany wracają do wcześniejszych obostrzeń. Do tego, mimo znacznej poprawy szczególnie w danych z rynku pracy, nadal widzimy spore zaległości by wrócić do poziomów sprzed pandemii. Nowa fala wirusa może spowodować, że znów dojdzie do zrobienia kroku w tył. Problem jest jednak taki, że w przypadku risk off na rynkach to właśnie dolar staje się bezpieczną przystanią i rośnie w siłę. Póki jednak panuje euforia na rynkach dolar delikatnie, ale jednak traci i to widzimy od początku tygodnia. EUR/USD podążył w kierunku 1,1280,  co przyniosło prawie 4 groszowy spadek na parze USD/PLN. Biorąc pod uwagę, że rynki bagaż z ryzykami mają niemal pełny, trudno będzie na dłuższą metę kontynuować ten raj wzrostowy, szczególnie na giełdach. Oporem w przypadku wzrostu USD/PLN będzie górne ramię trójkąta widocznego na wykresie. Zwężanie się ramion trójkąta może sugerować większe wybicie i uformowanie się nowego trendu. 

GBPPLN

Wykres kursu funta do złotego, interwał 30 minutowy

Na wykresie GBP/PLN doszło do przebicia linii trendu spadkowego. Kurs w szybkim tempie podskoczył o niemal 7 groszy zbliżając się do poziomu 5,00. Wydaje się, że ten ruch w górę to raczej konsekwencja słabszych dni rodzimej waluty aniżeli siły funta. Brytyjska waluta jest pod presją w związku z trudnymi negocjacji z UE w sprawie warunków bycia po brexicie. Do tego na rynku mocno spekuluje się, że Bank Anglii będzie zmuszony obniżyć stopy procentowe poniżej 0, w związku z negatywnym piętnem odciśniętym na gospodarce przez pandemię. Anglicy dopiero w weekend otwarli bary i restauracje, bo długo nie mogli poradzić sobie z koronawirusem. Trzeba przyznać, że to wina jednak trochę władz, które dość długo w lekceważący sposób podchodziły do rozprzestrzeniającej się epidemii koronawirusa. Pytanie, jak będą wyglądały statystyki nowych zarażonych po weekendzie w Wielkiej Brytanii, biorąc pod uwagę szereg zatłoczonych miejsc w tym kraju. Mimo wszystko nastroje przedsiębiorców, szczególnie z sektora budowlanego, pozostają świetne, dzisiejszy odczyt wyniósł sporo ponad 50 pkt przy prognozach zakładających raptem 47 pkt. Nadal jednak zakładamy, że funt do końca roku pozostanie pod presją spadkową szczególnie, że ryzyko wyjścia Wielkiej Brytanii z UE bez żadnych ustaleń i dostępu do rynku pozostaje spore.

Krzysztof Pawlak
dealer walutowy InternetowyKantor.pl
 

DM TMS Brokers: Raport Tygodniowy 2020-07-03 - Przegląd wydarzeń następnego tygodnia

Przekaz płynący z danych makro jak na razie pozostaje optymistyczny i sugeruje szybsze niż się spodziewano tempo odbicia ożywienia. Ale niepokojące statystyki zachorowań w USA podsycają wątpliwości czy aktywa ryzykowne mogą bezstresowo piąć się w górę. Narastająca niepewność przynajmniej przejściowo może stać się hamulcowym dla rajdu ryzyka. W następnym tygodniu jest niewiele publikacji pierwszego kalibru z największą uwagę na najnowsze dane z rynku pracy USA.


Przyszły tydzień: ISM dla usług, wnioski o zasiłek z USA, Sentix z Eurolandu, RBA, CPI/PPI z Chin, rynek pracy z Kanady
Tydzień w USA otworzy się bilansem nowych przypadków zachorowań na wirusa po długim weekendzie obchodów Dnia Niepodległości. Złe statystki ustawią sentyment na początek tygodnia i mogą odwrócić uwagę od opisujących przeszłość danych makro. Spośród tych indeks ISM dla usług (pon) powinien pokazać silne odbicie powyżej granicy 50 pkt., biorą pod uwagę jak sektor usługowy skorzystał na dotychczasowym restarcie gospodarki. To może jednak być krótkookresowy szczyt, jeśli przywracane zakazy w niektórych stanach wzniecą wątpliwości wokół perspektyw poprawy koniunktury. Podobnie rosnąca liczba przypadków COVID-19 może zahamować spadek liczby nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych (czw), jeśli zahamowany zostanie proces przywracani miejsc pracy. Słabsze dane będą podkopywać zaufanie inwestorów, podnosząc ryzyko korekty na Wall Street oraz wzrostu awersji do ryzyka na globalnym rynku.
W Eurolandzie indeks nastrojów inwestorów Sentix (pon) powinien wskazać na dalsze odreagowanie wiosennego załamania. Indeks pozostaje w silnej korelacji z zachowaniem giełd i rajd z przełomu maja i czerwca sugeruje wzrost przekonania inwestorów, że najgorsze minęło. Na rynek trafią też dane z niemieckiego przemysłu za maj (pon, wt), które powinny wskazać na solidne odbicie po dwóch miesiącach silnych spadków. Dla EUR dane nie będą miały istotnego znaczenia. Konsolidacja EUR/USD odzwierciedla niezdecydowanie inwestorów w obliczu równoważących się czynników pozytywnych (poprawa w danych) i negatywnych (druga fala zachorowań).
Kalendarz z Wielkiej Brytanii zawiera jedynie PMI dla sektora budowlanego (pon), ale po wynikach z przemysłu i usług można spodziewać się solidnego odbicia odzwierciedlającego otwarcie gospodarki w czerwcu. Nie sądzimy, aby dane miały istotny wpływ na GBP z większą uwagą skupioną na generalnym sentymencie. Każdy tydzień lipca przynosi też nową rundę negocjacji umowy handlowej po brexicie, ale jak na razie nie słychać o postępach. Rozmowy mogą być zarówno źródłem pozytywnej niespodzianki, jak i rozczarowania, stąd nastawienie inwestorów do GBP może być zmienne.


Przyszły tydzień nie przynosi żadnych istotnych danych z Polski. W ostatnich dniach złoty pozostawał w trendzie bocznym (do EUR), ale co ważniejsze, był niewrażliwy na okresy poprawy nastrojów na rynkach zewnętrznych. Wydaje się, że zarzucił ściganie aprecjacji i teraz czeka na pretekst do głębszej korekty.


Bank Rezerwy Australii powinien pozostawić stopę kasową na 0,25 proc. (wt), jak również nie spodziewamy się dodatkowych decyzji związanych z ekspansją ilościową.  Ostatnim razem RBA wybrzmiewał optymistycznie o perspektywach ożywienia gospodarczego. Choć ostatnie decyzje o przywróceniu częściowego lockdownu w okolicach Melbourne podnoszą ryzyka dla prognoz, bank nie powinien działać pochopnie, ale poczekać na więcej danych. Mimo to wyrażenie zaniepokojenia w komunikacie może być odebrane gołębio i zachwiać ostatnim spokojem AUD. W Chinach odczyty CPI i PPI (czw) pokażą siłę presji deflacyjnej w obliczu utrzymującej się niepewności gospodarczej – ważne wskaźniki dla oceny kondycji gospodarki i perspektyw ożywienia wymiany handlowej. W Kanadzie po czerwcowym raporcie z rynku pracy (pt) oczekuje się podobnie silnego odczytu co w USA. Gospodarka szybko poradziła sobie z lockdownem i obecne następuje przywracanie miejsc pracy. Pozytywne zaskoczenie powinny wzmocnić fundamentalną stronę CAD i wyróżnić walutę na tle innych surowcowych.          


Konrad Białas


Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

 

Poprawa za oceanem - Komentarz walutowy z dnia 03.07.2020 - InternetowyKantor.pl

Dane z amerykańskiego rynku pracy pokazały, że nie jest wcale tak źle, jak sądzono. Miejsca pracy są odzyskiwane znacznie szybciej, niż dotychczas przewidywano. Dobrze wypadły też zamówienia.

Dobre dane z USA

Amerykański rynek pracy dochodzi do siebie szybciej niż oczekiwano po problemach wynikających z pandemii. Bezrobocie spadło w ciągu miesiąca z 13,3% na 11,1%. To zasługa głównie tego, że przybyło nie 3 mln, a 4,8 mln miejsc pracy w ciągu miesiąca. Są to oczywiście w większości reaktywacje etatów zamkniętych przy lockdownie, aczkolwiek liczby pokazują, że sytuacja faktycznie się poprawia. Analitycy potwierdzają te obserwacje, czego dowodem jest umacnianie się dolara względem euro po tych danych. Zamówienia na dobra wypadły zgodnie z oczekiwaniami, ale wynik ten nie popsuł dobrego nastroju inwestorów.

PMI dla usług też lepsze

Indeksy PMI dzielą się na te dla przemysłu i dla usług. Zwyczajowo inwestorzy przykładali większą wagę do indeksu przemysłowego, nie znaczy to, że ten dla usług jest w ogóle nieistotny. Warto zwrócić uwagę, że dzisiejsze dane były wyraźnie (bo aż 1 punkt) powyżej oczekiwań. Poziom 48,3 pkt nie przekroczył granicy 50 punktów, co w dalszym ciągu wskazuje na istotne pogorszenie nastrojów po zamknięciu gospodarek na pandemię.

Dymisja premiera Francji

Premier Francji Edouard Philippe złożył dymisję. Powód nie jest do końca znany, ale o rekonstrukcji mówiło się nad Sekwaną od dłuższego czasu. Jako jeden z powodów wskazywana jest popularność obecnego premiera, co mogło powodować potencjalne konflikty z myślącym o reelekcji prezydentem. Rynki walutowe czekają na rozwój sytuacji i na razie nie reagują.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych danych.

Maciej Przygórzewski
dealer walutowy InternetowyKantor.pl
 

Copyright © 2018-2020 Finansovo.pl - Nowocześnie o finansach!. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem wydanym na warunkach GNU Powszechnej Licencji Publicznej.