DM TMS Brokers: Raport Poranny 2019-08-23 - Powell chciałby zadowolić wszystkich. Nie może

Sympozjum bankierów centralnych w Jackson Hole to zawsze okazja to wyznaczania kierunku dla polityki pieniężnej, choć przedstawiciele instytucji monetarnych nie zawsze z niej korzystają. Oczekiwania przed inauguracyjnym przemówieniem szefa Fed. J. Powella sugerują gołębi wydźwięk, ale pośród inwestorów panuje ostrożne podejście na wypadek, gdyby oczywiste nie było oczywiste. Wszystko dlatego, że Powell chciałby zadowolić wszystkich (rynek, frakcje w Fed, Trumpa), co jest jednak niemożliwe.


O zaplanowanym na 16:00 polskiego czasu wystąpieniu Powella mówi się od początku tygodnia i nie można mu odebrać istotności. Ton wypowiedzi Powella powinien być wyraźnie inny od jego ostatniego wystąpienia na konferencji po posiedzeniu FOMC 31 lipca. Wówczas twierdził on, że gospodarka wprawdzie doświadcza osłabienia aktywności, ale ogólnie wszystko jest w porządku, a decyzja o obniżce stóp procentowych jest tylko skromnym dostosowaniem w środku cyklu koniunkturalnego. Ale następnego dnia prezydent Trump zelektryzował rynki decyzją o rozszerzeniu ceł importowych na wszystkie towary sprowadzane z Chin, z czego zrodziła się panika o nieuchronne zmierzanie ku recesji. Z tego względu byłoby naturalne, gdyby Powella podkreślił istotne pogorszenie warunków gospodarczych (patrz spadek PMI dla przemysłu pod 50 pkt w sierpniu), zagrożenia z tytułu wojen handlowych i oznaki słabnięcia ożywienia globalnego (głównie w Chinach i Europie). Jakiekolwiek sugestie, że Fed musi odpowiedzieć na zmieniające się otoczenie i być elastyczny z prowadzoną strategią otworzą drogę do ugruntowania oczekiwań dla wrześniowego cięcia stóp procentowych o 25 pb i być może kolejnego w grudniu.
Rynek stopy procentowej aktualnie wycenia 54 pb obniżek do końca roku, co oczywiście jest więcej niż dwa kroki po 25 pb. Nie oznacza to jednak, że spodziewana gołębiość Powella jest w pełni w cenach. Po pierwsze rynek zawsze preferuje był bardziej gołębi w wycenie niż wynika ze stanowiska Fed. W trakcie cyklu zacieśniania monetarnego krzywa rynkowa zawsze była poniżej prognoz Fed, ale także i teraz, przy zwrocie w gołębią stronę, rynek preferuje bardziej pesymistyczne nastawienie. Inaczej mówić, jeśli Powell da zielone światło dla dwóch kolejnych obniżek w tym roku, rynek będzie chciał wyceniać 3 (czyli ok. 75 pb). To luźna reguła, która jednak w przeszłości zwykła się sprawdzać, a teraz pokazuje, że jest pole do negatywnej reakcji USD. Dodatkowo, biorąc pod uwagę, że o wystąpieniu Powella mówi się cały tydzień, a w tym czasie indeks dolarowy prawie nie zmienił swojego położenia (+0,2 proc.), można przyjąć, że inwestorzy czekają na potwierdzenie.


Czy istnieje ryzyko, że Powell rozczaruje? Oczywiście (i też dlatego rynek nie sprzedaje dolara z wyprzedzeniem). Prezes Fed w lipcu pokazał, jak bardzo mu zależy na szukaniu sposobu do przekazania racji wszystkich członków Komitetu: gołębich, neutralnych i jastrzębich. A przedstawiciele wszystkich obozów są obecni w szeregach FOMC, o czym mogliśmy się przekonać analizując minutki z lipcowego posiedzenia. Wówczas pojawiły się głosy za cięciem o 50 pb, ale też kilku członków nie chciało w ogóle obniżać stóp. Ostatnie komentarze członków Fed także wysyłają mieszane sygnały. W rezultacie Powell może nie czuć się dziś w obowiązku silnie zarysowywać strategii banku i ograniczy się do powtórzenia przekazu z konferencji prasowej po lipcowym posiedzeniu FOMC. Ale czy ktoś mu teraz uwierzy, że przez te trzy tygodnie nic się nie zmieniło? I czy Powell liczy się z konsekwencjami, że aprecjacja USD (w przypadku neutralnego tonu wystąpienia) wywoła ostrą reakcję prezydenta Trumpa? Panie Powell, nie da się zadowolić wszystkich naraz.


Konrad Białas


Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

DM TMS Brokers: Raport Poranny 2019-08-01 - „Jak zwykle, Powell nas zawiódł”

Wydźwięk lipcowej decyzji FOMC był wyraźnie jastrzębi wobec tego, co rynek się spodziewał. Zgodnie z oczekiwaniami doszło do cięcia stóp procentowych o 25 pb i zakończenia programu redukcji sumy bilansowej, jednak komunikat i konferencja nie dały przeświadczenia, aby Fed był gotowy na dalsze luzowanie. Skutkiem jest silny dolar, co wywołuje furię u prezydenta Trumpa (jego słowa w tytule), a rozczarowanie inwestorów widać po przecenie ryzykownych aktywów.
Dolar jest silniejszy z kilku powodów. Dwójka jastrzębi Rosengren i George zgłosiła sprzeciw, co pokazuje opór przed luzowaniem. Powell dotychczas nie spotykał się z takim podziałem
w FOMC. Pokazuje to, że nie cały Komitet ds. Operacji Otwartego Rynku widzi potrzebę luzowania. A przecież rynek zdyskontował już cały cykl łagodzenia a na lipcowym posiedzeniu nie dostał wskazówek, że dalsze cięcia są przesądzone. Nie są one również oczywiście wykluczone, ale ta niejasność w postawie Fed nie jest tym, czego rynek oczekiwał.


Drzwi pozostają uchylone do dalszego łagodzenia, ale rynek liczył na więcej, na wyłożenie zamierzeń kawa na ławę w stylu Mario Draghiego. Powell używając określenia, że dokonano cięcia o charakterze dostosowania w trakcie fazy ekspansji gospodarczej nie pokonał wysoko postawionej poprzeczki oczekiwań. Mówił, że nie należy przyjmować tej podwyżki jako jedynej, ale mówił, że cykl rozumiany jako długotrwałe i mocne obniżki mógłby zostać wywołany przez ostre hamowanie gospodarki. Fed wykazał się zatem wstrzemięźliwością w zarysowaniu perspektyw ścieżki stóp. Po trzecie, część inwestorów wciąż liczyła na redukcję stóp o 50 pb.
Powell starał się znaleźć złoty środek, by zadowolić jastrzębi i gołębi w FOMC, rynek i prezydenta Trumpa. Zadanie to jednak go przerosło. Nie można trwać w opinii, że perspektywy dla gospodarki są dobre i jednocześnie gwarantować, że dalsze luzowanie jest na horyzoncie. W krótkim terminie dolar pozostanie silny, gdyż rynek ma do usunięcia z wyceny oczekiwania długiego cyklu obniżek. Brak otwartości Fed do łagodzenia polityki będzie też balastem dla waluty ryzykownych i rynku akcji. Globalne spowolnienie jest faktem i bez pomocy Fed jego skutki będą dotkliwsze. To jednak też tworzy warunki, w których ryzyka zewnętrzne dla gospodarki USA nie znikną, w rezultacie może nie minąć dużo czasu, kiedy słabsze dane przywrócą debatę o kontynuacji luzowania Fed. Sądzimy, że presja ta skłoni Fed do kontynuacji cięcia stóp, co będzie ciążyć dolarowi.


Pierwszy test sentymentu nastąpi jeszcze dziś w postaci indeksu ISM dla przemysłu, a jutro opublikowany zostanie raport z rynku pracy. Sprzeczne sygnały z regionalnych wskaźników czynią dzisiejszy odczyt trudny do przewidzenia. Szczególnie wczorajsze silne rozczarowanie indeksem Chicago PMI podnosi ryzyko słabego odczytu ISM. Ponadto silny dolar jest narażony na werbalną krytykę Trumpa, która może zostać przekuta w decyzje polityczne. Stąd też na dłuższą metę nie widzimy w dolarze jednoznacznego zwycięzcy po wczorajszej decyzji Fed.


Nikt chyba nie ma wątpliwości, że Bank Anglii nie dość, że dziś utrzyma stopę procentową bez zmian, ale też nie zająknie się, że w ogóle myśli o dalszym zacieśnianiu. Zachowanie funta w tym tygodniu było dobitną ilustracją, co może się stać, kiedy sprawy brexitu przybiorą fatalny obrót. Wyraźnie podwyższone ryzyko bezumownego brexitu oznacza, że większość scenariuszy dla gospodarki jest negatywna. BoE może na razie cierpliwie obserwować sytuację i do niczego się nie zobowiązywać, ale jest bardziej realne, że w niepewnej przyszłości jest bliżej obniżek niż podwyżek. Prognozy w Raporcie Inflacyjnym zakładające tylko jeden scenariusz (niezależnie jaki) nie są obecnie żadnym drogowskazem dla polityki. Dla funta oznacza to brak prędkiej pomocy ze strony banku centralnego.


Konrad Białas


Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

DM TMS Brokers: Raport Poranny 2019-07-31 - Pierwsze cięcie

W lipcu ostatnie słowo będzie należeć do Fed. Na przestrzeni miesiąca trzon dyskusji ewoluował od rozważań o skali pierwszego cięcia (25 czy 50 pb) do podziału na obóz zwolenników jednorazowego dostosowania przeciwko tym, którzy chcą większych działań. Szczególnie prezydent Trump dawał jasno do zrozumienia, że jest orędownikiem tej ostatniej opcji. Rynek jednak najwyraźniej liczy na niedobór gołębich sygnałów, biorąc pod uwagę, że dolar jest blisko dwumiesięcznych szczytów.


Obniżka stóp procentowych o 25 pb dziś wieczorem jest powszechnie oczekiwana. Rynek stopy procentowej dyskontuje redukcję o 29 pb, co sugeruje, że część uczestników jest otwarta na głębszy ruch. Jakkolwiek obniżka o 50 pb nie jest technicznie do wykluczenia, przeciw takiemu scenariuszowi przemawiają cztery powody. Po pierwsze szef oddziału Fed w St. Louis James Bullard, jeden z bardziej gołębich członków FOMC i zwolennik cięcia stóp już na czerwcowym posiedzeniu, przyznał, że obniżka o 50 pb byłaby „przesadą”. Po drugie, kiedy słowa szefa nowojorskiego Fed Johna Williamsa zostały odebrane jako głos za obniżką o 50 pb, w bezprecedensowym ruchu rzecznik oddziału Rezerwy Federalnej pospieszył ze sprostowaniem, jakoby słowa Williamsa były tylko wyrazem jego indywidualnej opinii. Po trzecie w gronie decydentów wciąż są jastrzębio nastawieni członkowie, którzy woleliby wstrzymać decyzję o luzowaniu polityki, będąc gotowym odmówić podpisania komunikatu pod decyzją o cięciu o 50 pb. Rozłam w łonie Fed byłby szkodliwy dla reputacji banku. Wreszcie po czwarte, decydując się na obniżkę o 50 pb, Fed może wzbudzić przeświadczenie, że wie więcej o złym stanie gospodarki niż rynek, co finalnie może odnieść przeciwny od zamierzonego skutek.


Przy silnym konsensusie wokół tego, co Fed zrobi w lipcu, odnośnie strategii na kolejne miesiące zdania są podzielone. Prezydent USA Donald Trump chciałby ekspansji monetarnej na szeroką skalę, by Fed dorównał EBC, czy LBCh i zwalczył siłę USD wobec EUR czy CNY. Ale pojawiają się głosy, że sytuacja w gospodarce USA uległa ostatnio poprawie i nie ma powodu ciąć więcej, niż tylko raz. W takim tonie wypowiadał się chociażby były szef oddziału Fed w Nowym Jorku Bill Dudley. Biorąc jednak pod uwagę, że rynek stopy procentowej wycenia 100 pb obniżek na przestrzeni 12 miesięcy, Fed jest pod presją by przynajmniej zasygnalizować, że otwiera drogę dla kolejnych kroków w kierunku luźniejszej polityki.


Obawiamy się, że rynek USD mógł przereagować z odjęciem z wyceny wcześniejszej i inwestorzy mogą być zaskoczeni tym, jak prezes Powell na konferencji będzie chciał zasygnalizować otwartość Fed do startu cyklu obniżek. Sporo będzie zależeć od tego, czy Fed będzie chciał istotnie zaakcentować szanse na cięcie już na kolejnym posiedzeniu we wrześniu, gdyż to automatycznie wzbudzi oczekiwania, że tworzy się miejsce dla trzech obniżek do końca 2019 r. (z ostatnią w grudniu). Byłoby to silne zaskoczenie dla rynku dolara, jednak taki scenariusz wydaje nam się mało realny, biorąc pod uwagę, że Fed preferuje nie wstrząsać rynkami. Oczekiwalibyśmy mniej jasnego przekazu pozostawiającego opcjonalność dla kolejnego ruchu między wrześniem a październikiem. To powinno wystarczyć, by osłabić dolara o ok. 0,5-1 proc. w relacji do euro i złotego.  


Konrad Białas


Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

DM TMS Brokers: Raport Poranny 2019-07-30 - Funt nie wart funta kłaków

Wizja miękkiego brexitu topnieje w oczach a razem z nią wyparowuje wartość funta. To nie
jest tak, że ryzyko bezumownego rozstania Wielkiej Brytanii z UE było nie było kompletnie
brane pod uwagę, ale skala przeceny z ostatnich dni pokazuje, że uczestnicy rynku nie przypuszczali, że sprawy mogą przybrać tak zły obrót tak szybko. Premier Wielkiej Brytanii
Boris Johnson chce iść na wojnę z Brukselą, która broni wyższych celów.


Boris Johnson rozpoczął swoje rządy od deklaracji, że niezależnie co w międzyczasie zostanie ustalone, 31 października Wielka Brytania opuścić UE. Oznacza to umownie lub bezumownie.
Jednocześnie Johnson odmawia powrotu do stołu negocjacyjnego, dopóki „uparta” Unia nie porzuci toksycznego pomysłu irlandzkiego backstopu. Jednak przedstawiciele unijnych rządów wielokrotnie powtarzali, że warunki uzgodnione z premier May są jedynymi branymi pod uwagę i nic się tutaj nie zmieni. Mamy impas, gdzie jedna strona żąda niemożliwego od drugiej. Teoretycznie niemożliwego. Początkowa Bruksela chciała surowo karać Grecję i innych lekkomyślnych dłużników z południa kontynentu, ale z czasem udało się utworzyć kosztowne plany pomocowe. Wydaje się, że rząd w Londynie liczy teraz na podobne złagodzenie postawy UE. W końcu w obliczu spowolnienia gospodarczego w Europie szalenie ryzykownym jest dokładanie sobie dodatkowych problemów ekonomicznych z zamknięciem na brytyjski rynek zbytu. Jednak dla Brukseli gra toczy się o dużo wyższą stawkę, gdyż ulegając naciskom Wielkiej Brytanii stworzyłaby niewygodny precedens - można opuścić Unię bez ponoszenia wielkich kosztów ekonomicznych. Troska o stabilność UE w długim terminie może zwyciężyć nad ryzykiem przejściowej recesji. W takim przypadku Johnson może się przeliczyć, ale gdy zda sobie z tego sprawę, może być za późno, by wrócić do polubownych rozmów.


Polityka zawsze jest paskudnym czynnikiem do dyskontowania na rynkach i przyszłość funta staje się coraz trudniejsza do przewidzenia. Ostra konfrontacja pogłębia przekonanie, że bezumowny brexit będzie bardziej chaotyczny niż mógłby być, gdyby strony były gotowe na współpracę. Ktokolwiek liczyć na bardziej przyjazne rozwiązanie w długim terminie, teraz dokonuje rewizji swojej postawy, co kończy się ucieczką z długich pozycji w funcie. Ciosem dla waluty jest też silna rewaluacja oczekiwań wobec polityki Banku Anglii i nikt nie wierzy, że podwyżki stopy procentowej są możliwe, nawet dla ratowania wartości waluty. Z drugiej strony wystarczy jedno słowo ze strony UE o możliwym złagodzeniu swojego stanowiska, by rynek zaliczył ostry (i bolesny dla spekulantów) zwrot. Ale określenie w tym momencie, co i kiedy się stanie, wymaga wyjątkowej szklanej kuli.


Konrad Białas


Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

DM TMS Brokers: Raport Poranny 2019-07-29 - Ze skrajności w skrajność

Zanosi się na przełomowy tydzień na rynkach finansowych, ale pierwsze godziny umykają w spokoju, gdyż stawka jest zbyt wysoka, by decydować się na pochopne ruchy wyprzedające. Dolar pozostaje mocny przy odliczaniu do superważnej decyzji Fed, ale nie można oprzeć się wrażeniu, że to przejaw popadania inwestorów z jednej skrajności w drugą.


Przed środową decyzją FOMC konsensus ukształtował się za obniżką stóp procentowych o 25 pb przy akompaniamencie decyzji o zakończeniu programu redukcji sumy bilansowej. W poprzednich tygodniach toczyła się gorąca dyskusja, czy Fed nie powinien dokonać terapii szokowej ściąć stopy o 50 pb, by w tej sposób dać mocniejszy impuls dla gospodarki i uchronić ją przed wpływem globalnego spowolnienia i zabezpieczyć na wypadek eskalacji wojen handlowych. Jednak z czasem relacje handlowe USA i Chin poprawiły się, a z danych z USA przestał bić niepokojący pesymizm. Oczekiwania na turbo-gołębie podejście Fed osłabły, co na powrót zaczęło wzmacniać USD. Z drugiej strony bank nie może wytworzyć wrażenia, że nie ma zamiaru dalej luzować, inaczej inwestorzy nie uwierzą w nieskończoną moc banków centralnych do ratowania świata. Stąd w interesie Fed jest zbudowanie gołębiego przekazu z otwartością do dalszych obniżek. Jak zwykle jednak niuanse będą decydować o ostatecznym odbiorze przez rynek. Ale z obecną w piątek i dziś rano presją na umocnienie USD potencjał do jeszcze większego ruchu w przypadku zbalansowanego przekazu Fed się kurczy. Odnoszę wrażenie, że inwestorzy popadają z jednej skrajności w drugą i teraz zachowują się, jakby w środę prezes Fed Powell stwierdził, że jedna obniżka wystarczy. Rośnie ryzyko rozczarowania.


Poza decyzją FOMC, w drugiej części tygodnia uwagę przyciągnie raport z rynku pracy USA (pt). Po imponująco mocnych danych przed miesiącem kolejny silny odczyt będzie osłabiał oczekiwania na kolejne obniżki stóp procentowych do końca roku. ISM dla przemysłu (czw) pokaże, jak bardzo firmy wierzą w załagodzenie sporu handlowego z Chinami i czy w trzeci kwartał wejdziemy z odbiciem koniunktury.


Inflacja HICP z Eurolandu (śr) nie będzie powodem do umocnienia euro, gdyż czynniki sezonowe najprawdopodobniej przyniosą spadek wskaźnika rocznego. Z inflacją bazową wciąż niemogącą się odbić od 1 proc. EBC nie ma innej drogi, jak rozszerzyć ekspansję monetarną. Pomimo wyraźnych kłopotów sektora przemysłowego aktywność gospodarcza bloku nie wygląda szczególnie źle i wstępny szacunek za II kw. powinien przynieść umiarkowany wzrost o 0,3 proc. k/k. To jednak za mało, aby EUR mogło znaleźć w danych powód do umocnienia.


W Wielkiej Brytanii powinno być ciszej w tematach politycznych z uwagi na wakacyjną przerwę w pracach parlamentu. Bank Anglii (czw) powinien utrzymać stopę procentową bez zmian, a Raport Inflacyjny pokaże nowe prognozy wzrostu i inflacji. Ostatnia deprecjacja funta przełoży się na podwyższenie prognoz inflacji, podczas gdy nieposuwające się do przodu negocjacje brexitu pozostają ogromnym ryzykiem dla perspektyw wzrostu. Pozostajemy negatywnie nastawieni do funta, choć ostrożnie podchodzimy do skali dalszego osłabienia, gdyż sporo z obaw bezumownego rozstania z UE jest już ujęte w cenach.


Kalendarz z Polski zawiera lipcowe CPI (śr) i PMI dla przemysłu (czw). Po pięciu miesiącach silnych wzrostów cen teraz zakładamy lekki spadek (-0,1 proc. m/m) i utrzymania dynamiki rocznej na 2,6 proc. Pozostająca blisko celu inflacja nie wymusza prędkiej reakcji ze strony RPP, choć w kolejnych miesiącach presja cenowa powinna narastać. W odniesieniu do PMI zakładamy negatywną presję z pogorszenia nastrojów w europejskim przemyśle i spadek polskiego wskaźnika do 47,9.

Dane prawdopodobnie nie znajdą swojego odzwierciedlenia w notowaniach złotego, który powinien kontynuować konsolidację w przedziale 4,2450-4,2750 za euro.
Na lipcowym posiedzeniu (pon-wt) Bank Japonii powinien utrzymać paramenty polityki pieniężnej bez zmian. Gospodarka wewnętrzna pozostaje stabilna przy ryzykach skupionych na dynamice eksportu i globalnej wymianie handlowej, jednak od ostatniego posiedzenia w czerwcu sytuacja nie uległa wyraźnemu pogorszeniu, co wspiera nastawienie wait-nad-see. W minionym tygodniu pojawiły się przecieki, że decydenci w BoJ są podzieleni odnośnie tego, czy zdecydować się na poluzowanie polityki monetarnej. Biorąc pod uwagę, że posiedzenie kończy się dzień przed decyzją FOMC, BoJ raczej powstrzyma się do wyprzedzających ruchów, ale presja będzie narastać wraz z postępującym luzowaniem polityki EBC i Fed, by przeciwdziałać aprecjacji JPY.


Konrad Białas


Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

Copyright © 2018-2020 Finansovo.pl - Nowocześnie o finansach!. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem wydanym na warunkach GNU Powszechnej Licencji Publicznej.