DM TMS Brokers: Raport Poranny 2019-07-25 - Koniec wyczekiwania

Wreszcie dotarliśmy do tego, na co wszyscy na rynkach finansowych czekają. Nikt nie ma wątpliwości, że prezes EBC Mario Draghi i jego koledzy złagodzą swoje nastawienie, ale wcale to nie oznacza, że już dziś trzeba otworzyć salwę ze wszystkich dział. Widzimy
ryzyko w tym, że rynek zapędził się w oczekiwaniach i może być rozczarowany dzisiejszymi postanowieniami.


Europejska gospodarka złapała mocną zadyszkę i od miesięcy nie może się z niej wyrwać. Przemysł znalazł się wręcz w zapaści, co było widać choćby we wczorajszym raporcie PMI. Inflacja bazowa pozostaje anemiczna a oczekiwania inflacyjne obniżają się. Europejski Bank Centralny ponownie znalazł się w sytuacji bez wyjścia i będzie zmuszony poluzować politykę. W ostatnich wystąpieniach publicznych m.in. prezes EBC Mario Draghi główny ekonomista banku Phillip Lane sugerowali gotowość do sięgnięcia po szeroki pakiet instrumentów luzujących politykę w przypadku braku poprawy sytuacji gospodarczej. Również protokół z ostatniego posiedzenia potwierdza, że w Radzie Prezesów jest zgoda co do potrzeby dodatkowego wsparcia gospodarki z wykorzystaniem wszystkich dostępnych instrumentów. Jednocześnie jednak na rynek docierały przecieki od źródeł zbliżonych w EBC, że bank nie zamierza pochopnie podejmować decyzji i zdaje sobie sprawę z konieczności przygotowania rynków na zmiany w polityce. Przejrzystość komunikacji, a przede wszystkim przekaz, że ekspansja monetarna ma pełne poparcie w Radzie Prezesów powinna przeważyć na rzecz odroczenia decyzji do września.


Dziś jednak nie zostaniemy z niczym. Dla prezesa Draghiego konferencja prasowa może być swoistą próbą generalną przed wrześniowym spektaklem. Rynek będzie chciał dowiedzieć się, po które instrumenty zamierzają sięgnąć władze monetarne. Po pierwsze najpewniej forward guidance zostanie zmodyfikowane do zobowiązania o utrzymaniu stóp na bieżącym „lub niższym” poziomie. Otworzy to drogę, by we wrześniu dokonać obniżki stopy depozytowej o 10 pb, ale prawdopodobnie towarzyszyć temu będzie system różnicowania stóp procentowych dla różnych grup instytucji – zmusić banki do rozkręcenia akcji kredytowej tylko tam, gdzie to potrzeba (np. Włochy), ale nie karać banków, które już to robią, a i tak mają nadwyżki kapitałowe (Niemcy).


Naszym scenariuszem bazowym na razie nie jest natomiast wznowienie skupu aktywów, ale widzimy duże prawdopodobieństwo sięgnięcia również po ten instrument. Gdyby zdecydowano się na taki krok, to tutaj też potrzebne byłyby modyfikacje. Przybrałyby one postać podniesienia limitu maksymalnego zaangażowania EBC w papiery z poszczególnych emisji (prawdopodobnie z 33 do 49 proc.). To duży i kontrowersyjny krok, dla którego EBC potrzebuje silnego podparcia w danych lub w pesymistycznych prognozach (które Rady Prezesów otrzyma we wrześniu).


Oczekiwania rynku przed dzisiejszą decyzją są bardzo wyśrubowane, co widać nawet w ostatnim spadku EUR/USD w kierunku dwuletnich minimów. Rynek pieniężny wycenia 40-proc. prawdopodobieństwo obniżki stóp o 10 pb już dziś. Spadek rentowności obligacji pokazuje, że rynek długu szykuje się na ogłoszenie skupu aktywów. Nie ulega wątpliwości, że EBC zaprezentuje łagodne oblicze i będzie próbować przygotować rynek na luzowanie we wrześniu, ale naszym zdaniem Draghiemu trudno będzie sprostać wysoko postawionej poprzeczce oczekiwań bez przedstawienia konkretów, których jednak dziś się nie spodziewamy. Rozczarowanie otworzy drogę do korekcyjnego odbicia EUR/USD wymazującego spadki z tego tygodnia.


Konrad Białas


Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

DM TMS Brokers: Raport Poranny 2019-07-24 - Przegrupowania przed decyzjami EBC i Fed

Silniejszy dolar, bojaźliwe euro i niepewny funt – to słychać na rynku głównych walut. Na krajowym podwórku złoty realizuje senne wyczekiwanie na rozstrzygnięcia w pierwszej lidze. Perspektywa zakrojonej na szeroką skalę ekspansji monetarnej pomaga zagłuszyć obawy o hamowanie globalnego ożywienia, choć napięcia na Bliskim Wschodzie, znaki zapytania
wokół relacji USA-Chiny i brexit nie dają odetchnąć z ulgą.


Wszyscy obawiają się, że z globalnym wzrostem gospodarczym będzie gorzej, jeśli banki centralne ponownie go nie wesprą. Świat finansów liczy na hojność polityki EBC i Fed, ale też nie ma pewności, czy ich działania będą lekiem na całe zło oraz jaką formę ten lek przyjmie. Mix obaw i nadziei przynosi stan zawieszenia dla rynków finansowych z wyczekiwaniem na impulsy z jutrzejszego posiedzenia EBC oraz przyszłotygodniowej decyzji FOMC. Mimo to osuwanie EUR/USD z ostatnich godzin sugeruje, że część inwestorów z wyprzedzeniem zamierza „ustawić” się pod decyzje banków centralnych. Rynek oczekuje złagodzenia nastawienia EBC i utorowania drogi pod wrześniową obniżkę stóp procentowych i może coś więcej – restart QE. Osobiście wątpię w tą drugą część i zakładam, że tegoroczne minima EUR/USD przy 1,11 się obronią. Dodatkowa presja bierze się jednak ze strony dolarowej i słabnących oczekiwań, że Fed w tym miesiącu pokusi się o głębsze cięcie stóp procentowych niż 25 proc. Otwartą jednak kwestią pozostaje, co Fed zamierza zrobić w kolejnych miesiącach i podtrzymanie nadziei na kolejne obniżki nie pozwoli USD latać wysoko.


W Wielkiej Brytanii Boris Johnson został wybrany na nowego przywódcę Partii Konserwatywnej i za kilka godzin zostanie zaprzysiężony na premiera, jednak wcale nie oznacza to, aby przyszłość kraju i jego relacji z UE stała się bardziej przejrzysta. Johnson będzie przewodził rządowi z mniejszościowym poparciem w parlamencie, a w negocjacjach z Brukselą zdaje się nie chcieć iść na polubowne rozwiązania. Jego deklaracje w trakcie kampanii były śmiałe i ciężko będzie się z nich szybko wycofać, co implikuje eskalację napięć wokół procesu brexitu, podtrzymując presję na funcie. Bezumowny brexit lub rozpisanie nowych wyborów parlamentarnych to dwa najbardziej realne scenariusze – oba niekorzystne dla gospodarki Wielkiej Brytanii.


Na krajowym rynku złoty pozostaje widzem wydarzeń na rynkach głównych i od początku lipca utrzymuje stabilną konsolidację względem euro. Przy generalnym spokoju na rynkach zewnętrznych jest łatwiej o popyt na złotego umieszczający go bliżej 4,24 niż np. 4,27 (jak to miało miejsce dwa tygodnie temu). Jednak bez wyraźnego wzrostu apetytu na ryzyko na rynkach wydaje się mało realne pociągniecie polskiej waluty pod 4,24 i niżej. Sygnały luzowania polityki EBC i Fed w dłuższym horyzoncie będą pozytywne dla segmentu rynków wschodzących, ale na razie jest to jeszcze za słaby argument dla wywołania wyraźniejszej aprecjacji złotego, a przy ryzykach dla globalnego ożywienia w tle obstajemy za stabilizacją EUR/PLN w obecnej konsolidacji.


Konrad Białas


Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

DM TMS Brokers: Raport Poranny 2019-07-23 - Zgniły owoc

W wyczekiwaniu na drogowskazy ze strony EBC (w czwartek) i Fed (w przyszłym tygodniu) dziś przerywnikiem będzie ogłoszenie zwycięzcy konkursu na nowego lidera Partii Konserwatywnej i przyszłego premiera Wielkiej Brytanii. Niezależnie kto zwycięży, nie usunie to olbrzymiej chmury niepewności znad procesu brexitu przy rosnących szansach bezumownego rozstania z UE lub chaosu w obliczu przyspieszonych wyborów.


Partia Konserwatywna ogłosi swoją decyzję ok. 11:45 czasu brytyjskiego (12:45 czasu polskiego) i za niemal pewny rezultat uważa się wygraną Borisa Johnsona. Jedyna dobra wiadomość dla funta jest taka, że sporo ze strachu, co przyniosą rządy BoJo, już zostało ujęte w cenach. Wcale jednak nie oznacza to, że teraz będzie lepiej. Reset rządu (nawet przy szokującej wygranej Jeremy’ego Hunta) mocno zawęża ścieżki przyszłych scenariuszy, gdzie dominują te negatywne. Obaj Johnson i Hunt krytykują obecny projekt porozumienia z UE i chcą usunięcia zapisów dotyczących irlandzkiego backstopu. Temu stanowczo sprzeciwia się strona unijna i jest nieprawdopodobne, aby w kolejnych miesiącach coś się zmieniło. Brytyjscy politycy nie pomagają w zażegnaniu kryzysu, gdyż od miesięcy parlament nie jest w stanie uzgodnić nawet zalążka alternatywy dla porozumienia z UE i jedyne, w czym się zgadza, to sprzeciw wobec bezumownego brexitu. Termin końcowy 31 października dla zakończenia negocjacji zbliża się nieubłaganie (31 października), a opcji nie ma wiele. Zostajemy z UE mówiącą dość i akceptującą „wybór” (czyt. brak wyboru) Westminsteru, co by oznaczało twardy brexit na koniec stycznia przyszłego roku (po trzymiesięcznym okresie przygotowawczym). Rząd brytyjski może tez iść w reset i rozpisanie nowych wyborów, czym może zamrozić proces brexitu, ale to podnosi ryzyko dojścia do władzy laburzystów pod wodzą Jeremy’ego Corbyna. Taki scenariusz jest jednak określany jako nawet gorszy dla gospodarki od twardego brexitu, w co nietrudno wątpić, jeśli weźmie się pod uwagę, że przywództwo Partii Pracy chwali sposób prowadzenia rządów w Wenezueli. Tak czy inaczej w żaden sposób nie ułatwia to funkcjonowania gospodarce brytyjskiej i plany Banku Anglii, by stopniowo podnosić stopy procentowe można będzie schować głęboko do szuflady.


Nie można zarzucić brytyjskiej scenie politycznej, że nie potrafi zaskakiwać i nagle może znaleźć złote rozwiązanie, które odmieni losy brexitu. Jednak na razie rynek preferuje trzymać się faktów, a te w żaden sposób nie rokują dobrze dla funta. Dziś potwierdzenie zwycięstwa Johnsona będzie tylko oznaczać, że jego komentarze przestają być częściowo interpretowane jako agitacja członków partii, a bardziej jako kreślenie faktycznej strategii prowadzenia negocjacji. Póki prawdopodobieństwo bezumownego brexitu pozostaje większe od zera, funt nie pozbędzie się etykiety zgniłego owocu forexu.


Konrad Białas


Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

DM TMS Brokers: Raport Poranny 2019-07-22 - Powolny start

Po burzliwej końcówce ubiegłego tygodnia poniedziałek przynosi stonowanie emocji. W dzisiejszym kalendarzu próżno szukać pozycji mogących stać się katalizatorem zmienności,
a konwersacje raczej skupią się na ważnych wydarzeniach kolejnych dni. Główna uwaga będzie na czwartkowym posiedzeniu EBC. W Wielkiej Brytanii poznamy nowego premiera.
Z USA otrzymamy szacunek PKB, ale też rozpoczyna się odliczanie do posiedzenia FOMC na koniec miesiąca.

Zanosi się na powolny start tygodnia z poświęceniem czasu na przygotowanie na kolejne dni. Po zamieszaniu wokół dolara po słowach Williamsa z Fed nie milknie dyskusja o tym, co Fed może zrobić 31 lipca. Rynek od miesiąca waha się, czy oczekiwać zdecydowanego ruchu o 50 pb, czy też zachowawczej redukcji o 25 pb. Z Fed nie napłyną już żadne nowe sygnały, więc ocenę inwestorów oddziaływać będą już tylko dane makro oraz przebieg notowań na rynkach finansowych. Przypomnijmy, że Rezerwa Federalna nie raz pod wpływem nagłego wybuchu zmienności zmieniała swoje plany. Najważniejszym odczytem w USA będzie wieńcząca tydzień publikacja pierwszego szacunku dynamiki PKB osiągniętej w drugim kwartale. Rynek zakłada jej spowolnienie z 3,1 do 2,1 proc. w ujęciu zannualizowanym. Poza tym publikacje o najwyższym znaczeniu nie będą liczne. We wtorek i środę poznamy sprzedaż domów na rynku wtórnym i pierwotnym, barometry koniunktury (Richmond Fed i PMI).

W czwartek uwaga skupiona będzie na pierwszym odczycie zamówień na dobra trwałe za czerwiec.
W strefie euro należy odnotować dwa wydarzenia. Będą to środowe, wstępne odczyty PMI – zakładana jest stabilizacja na niskim pułapie, zarówno w przypadku Niemiec, jak i całego bloku walutowego. Rozczarowanie wartościami indeksu ZEW pokazuje, że to wszystko na co można liczyć. Dodatkowych wskazówek dostarczy publikowany dzień później indeks IFO. Gwoździem programu będzie jednak posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego. Nie spodziewamy się, że już w najbliższy czwartek zostaną zmienione parametry polityki. Takiego kroku oczekujemy po wrześniowym posiedzeniu, więc rynek będzie wyglądał jakichkolwiek wskazówek jaką formę przybierać będzie łagodzenie. Wśród dostępnych instrumentów trudno szukać rozwiązań zupełnie nowych. Luzowanie polityki przez EBC jest posunięte do takiego ekstremum, że konieczne są modyfikacje znanych narzędzi. Spodziewamy się, że we wrześniu zostanie obniżona stopa depozytowa o 10 pb, ale prawdopodobnie towarzyszyć temu będzie system różnicowania stóp procentowych dla różnych grup instytucji. To dość skomplikowany i budzący kontrowersje pomysł, który lansuje członek zarządu EBC Coeure. Argumentuje on m.in. że istnieją systemy bankowe, które cierpią ze względu na ujemne stopy i charakteryzowane są przez nadpłynność sektora. W innych państwach, na peryferiach strefy euro wymagane byłoby dalsze luzowanie parametrów polityki. Tzw. „tiering” mógłby teoretycznie pogodzić dbałość o kondycję sektora bankowego z dążeniem do wsparcia kredytu tam, gdzie jest to najbardziej potrzebne. Przy redukcji oczywistym krokiem jest przedłużenie zobowiązania do utrzymywania stóp na bieżącym poziomie o kolejne kwartały. Naszym scenariuszem bazowym nie jest natomiast wznowienie skupu aktywów, ale gdyby zdecydowano się na taki krok, to tutaj też potrzebne byłyby modyfikacje. Przybrałyby one postać podniesienia limitu maksymalnego zaangażowania EBC w papiery z poszczególnych emisji (prawdopodobnie z 33 do 49 proc.).


W przypadku funta wszystkie kluczowe dane (rynek pracy, inflacja, sprzedaż detaliczna) opublikowano w poprzednim tygodniu, a uwaga przenosi się na politykę. Prawdopodobnie jutro poznamy wyniki głosowania w konkursie na nowego przywódcę Partii Konserwatywnej, który w środę zastąpi premier May na stanowisku premiera. Brytyjska waluta będzie pod wpływem zmian percepcji tego jakim premierem będzie Boris Johnson (najbardziej prawdopodobny zwycięzca) i jaką drogę wyjścia z Unii Europejskiej obierze. Na razie rynek nie spodziewa się po jego gabinecie nic dobrego – ryzyko ciągłych przepychanek z Brukselą prowadzące do twardego brexitu mocno ciąży przecenionemu funtowi i tak długo jak nie wyparuje, tak długo trudno liczyć na jego trwałe umocnienie.


Na złotym dominuje trend boczny z EUR/PLN zamkniętym w przedziale 4,24-4,27. Spokój na rynkach bazowych sprzyja lekkiej aprecjacji polskiej waluty, ale z drugiej strony zbyt dużo jest znaków zapytania dla globalnego sentymentu (wojny handlowe, FOMC, EBC, brexit), aby rynki wschodzące doświadczyły śmielszego napływu kapitału i wyłamania złotego na nowego maksima.


Konrad Białas

Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

DM TMS Brokers: Raport Tygodniowy 2019-07-05

Przegląd wydarzeń następnego tygodnia


W przyszłym tygodniu na rynki powinny powrócić normalne warunki i regularna płynność.
Przy wyciszeniu obaw o wojny handlowe, ale z gotowością banków centralnych do luzowania, aktywa ryzykowne mogą nabrać wiatru w żagle, choć słabe dane makro są kulą u nogi dla rozwinięcia apetytu na ryzyko. Dane o produkcji przemysłowej z Eurolandu, bilansie handlowym z Chin i inflacji z USA pomogą określić stan globalnej gospodarki. Interesujące będą też szczegóły dyskusji po ostatnim posiedzeniu FOMC.

Przyszły tydzień: Powell w Kongresie, minutki FOMC, CPI/NFIB z USA, produkcja przemysłowa z Niemiec, PKB z Wlk. Brytanii, CPI/bilans handlowy z Chin, BoC


W USA podstawowa dyskusja dotyczy polityki Fed i jej wpływu nie tylko na USD, ale w zasadzie na całe rynki finansowe. Po lepszym od oczekiwań raporcie z rynku pracy za czerwiec narosły wątpliwości, czy Fed nie odwlecze decyzji o obniżce stóp procentowych, co przejściowo szkodzi aktywom ryzykownym. Mimo to większość danych o aktywności gospodarczej z USA sygnalizuje spowolnienie, więc naszym zdaniem Fed wciąż ma podstawy, by przeprowadzić „asekuracyjne” cięcie. W kolejnych dniach inwestorzy będą szukać świeżych argumentów w indeksie nastrojów małych przedsiębiorstw NFIB (wt) i CPI (czw). Warto też śledzić wystąpienia publiczne członków Fed, w szczególności czy w komentarzach będą starali się osłabić rynkowe oczekiwania dotyczące lipcowej obniżki. Prezes Powell będzie zdawał w Kongresie sprawozdanie z polityki monetarnej (wt-śr). Otrzymamy też minutki FOMC (śr).
Dane o produkcji przemysłowej z Niemiec (pon) i całego bloku walutowego (pt) mogą pokazać odbicie w maju po kwietniowych spadkach, ale bardziej aktualne wskazania z sektora w postaci PMI sygnalizują, że jakiekolwiek oznaki poprawy są nietrwałe. EUR pozostanie wrażliwe na słabszy odczyt przybliżających EBC do decyzji o ekspansji monetarnej.


W danych z Wielkiej Brytanii jest potencjał do pozytywnego wydźwięku. Kwietniowe dane o PKB i produkcji przemysłowej wskazały na silny spadek (odpowiednio o 0,4 proc. m/m i o 4 proc. m/m) w związku z redukcją zapasów szykowanych na pierwotną datę brexitu. Choć sytuacja w przemyśle pozostaje niepokojąca, niski punkt startowy oferuje szanse na odbicie w danych za maj (śr). GBP może znaleźć w danych przejściowy pretekst do wzrostów, choć prawdopodobnie inwestorzy wykorzystają taki prezent do odnowienia sprzedaży po lepszej cenie.


Kalendarz z Polski oferuje tylko prezentację Raportu Inflacyjnego NBP (pon), jednak główne prognozy zostały już zaprezentowane na konferencji RPP w minionym tygodniu, więc trudno tutaj doszukiwać się impulsów dla złotego. Po ostatniej fali aprecjacji złotego nie widać kontynuacji, poddając w wątpliwość oczekiwania mocniejszego ruchu. Bezkierunkowy rynek jest podatny na wpływ impulsów zewnętrznych, ale widzimy podwyższone ryzyko odreagowania ostatniej siły.
Rynki skupiają szczególną uwagę na danych z Chin. Odczyty inflacji CPI i PPI (śr) będą istotnym wskaźnikiem stanu gospodarki oraz oceny skuteczności ekspansji fiskalnej i monetarnej. W danych z handlu zagranicznego (pt) inwestorzy będą doszukiwać się wpływu ceł importowych.


W Australii w minionym tygodniu RBA nie dał jasnych wskazówek, w którym kierunku dalej poprowadzić politykę, więc rynek będzie analizował napływające dane pod kątem zaburzenia równowagi. Inwestorzy prędzej będą szukać pretekstów do podtrzymania oczekiwań dalszych obniżek, więc reakcja powinna być większa w przypadku negatywnych niespodzianek. W przyszłym tygodniu uwaga będzie na indeksach nastroju biznesu (wt) i zaufania konsumentów (śr). Z Nowej Zelandii nie dostaniemy istotnych publikacji. Prezes RBNZ Orr będzie przemawiał w sprawie nowej ustawy dot. funkcjonowania banku centralnego, ale nie spodziewamy się komentarzy istotnych dla polityki monetarnej. NZD będzie podlegał pod wahania ogólnego sentymentu.


Po komunikacie Banku Kanady (śr) spodziewamy się wyważonego przekazu. Z jednej strony dane z krajowej gospodarki poprawiły się, co wyraźnie osłabia potrzebę zmiany nastawienia na gołębie. Z drugiej - oznaki globalnego spowolnienia oraz ryzyka handlowe nakazują ostrożne dostosowywanie polityki pieniężnej. Taki jednak przekaz kontrastuje z masowym zwrotem banków centralnych w stronę luzowania, co relatywnie stawia BoC w jastrzębim obozie i wspiera dalsze umocnienie CAD. 

 
Konrad Białas


Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

Copyright © 2018-2020 Finansovo.pl - Nowocześnie o finansach!. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem wydanym na warunkach GNU Powszechnej Licencji Publicznej.