DM TMS Brokers: Raport Poranny 2019-06-21 - Przeciwstawne siły

W środę Fed, a dzień wcześniej EBC dały jasno do zrozumienia, że ruszają w stronę
bardziej ekspansywnej polityki, co z zadowoleniem zostało przyjęte przez rynki. Ale wciąż jesteśmy w gąszczu niepewności w temacie globalnej polityki handlowej w połączniu z rosnącymi napięciami geopolitycznymi na linii USA-Iran.  


Przekaz Fed został odebrany gołębio. Wprawdzie nikt nie spodziewał się, że znikąd pojawią się jastrzębie tony, to jednak wcześniejsze gołębie sugestie szefa EBC Draghiego oraz doniesienia o chęciach prezydenta Trumpa do usunięcia Powella z prezesowania Fed wprowadziły wystarczający zamęt, by rynek zredukował ekspozycje w krótkich pozycjach w USD. To częściowo tłumaczy słabość USD bezpośrednio po komunikacie, który nie odbiegał wyraźnie od oczekiwań. Fed usunął fragment mówiący, że zamierza być „cierpliwy” w określaniu przyszłych dostosowań stopy procentowej i teraz zamierza „odpowiednio reagować”, by podtrzymać ekspansję. Droga do obniżek została otwarta, ale jak można było przewidzieć, będzie zależała od jakości napływających danych i postępów w rozmowach handlowych USA-Chiny. Zaskoczeniem była gotowość Jamesa Bullarda, by ciąć stopy procentowe już w tym miesiącu, oraz to, że aż siedmiu członków FOMC prognozuje cięcie o 50 pb do końca roku (wobec nikogo w marcu). Wreszcie na konferencji Powell zapytany, czy pierwszy ruch może być cięciem o 50 pb, odpowiedział, że w sytuacji, gdy stopy są niskie, na oznaki spowolnienia zasadnym jest reagować ostrzej, by uniknąć przedłużonego okresu spowolnienia. To przekonało rynek, by zacząć wyceniać 32 pb obniżki w lipcu, tj. rozpocząć dyskusję, czy za 6 tygodni zobaczymy ruch o 25 pb albo o 50 pb.


Rynek łatwo nie zrezygnuje z pesymistycznego podejścia do USD, szczególnie jeśli spodziewa się dalszego pogorszenia w danych i braku postępów w rozmowach handlowych USA-Chiny. Jednocześnie tli się nadzieja, że rozmowy prezydentów Trumpa i Xi podczas szczytu G20 pod koniec czerwca mogą coś zmienić, co przynajmniej okresowo będzie hamować awersję do ryzyka. W rezultacie zostajemy z zapowiedziami pogłębienia ekspansji monetarnej przez dwa najważniejsze banki centralne. Więcej pieniędzy na rynku oznacza wsparcie dla ryzyka. Krótkookresowo (póki wojny handlowe nie eskalują) rynki wschodzące i akcji powinny mieć się dobrze. Ale problemy zaczną się, kiedy rynek będzie musiał ocenić, co ma większą siłę oddziaływania: ekspansja monetarna czy zagrożenia dla wzrostu z tytułu protekcjonizmu handlowego? To może dostarczyć dodatkowej huśtawki.


Konflikt USA-Iran ciągnie w górę ceny ropy naftowej. To pośrednio będzie wzmacniać CAD i NOK, choć obie waluty mają też wsparcie w lokalnych bankach centralnych, które są najdalej od gołębiego zwrotu. Gospodarka Kanady odbija po zimowym spowolnieniu, ale o stanie ekonomicznym Norwegii najlepiej świadczy wczorajsza decyzja Norges Banku o podwyżce stopy depozytowej i zapowiedź kolejnej przed końcem roku.


Inwestorzy, którzy chcą zachować ostrożność, dywersyfikują się przez sprzedaż USD względem JPY i CHF, licząc, że pogorszenie globalnych perspektyw gospodarczych w dłuższym okresie jest ważniejsze niż przejściowa euforia z tytułu gołębiego Fed. To razem z napięciami geopolitycznymi oferuje też solidne paliwo dla metali szlachetnych i powinno wspierać dalsze wzrosty złota i srebra.
EUR/USD wrócił na ziemię niczyją w okolicach 1,13, gdyż kombinacja gołębiości Fed i EBC odbiera apetyt na siłowanie się w którymkolwiek kierunku. W szerszym kontekście jednak, to Fed ma większe pole do manewru, czyli USD ma więcej do stracenia, stąd dalej liczmy na zwyżki w kolejnych miesiącach.


Złoty załapał się na entuzjastyczny rajd walut rynków wschodzących, ale stąd sprawy zaczynają się komplikować. Bliskie stosunki gospodarcze z Eurolandem oznaczają zbieżność polityk EBC i RPP, więc oczekiwania co do przyszłej polityki pieniężnej nie będą argumentem za aprecjacją złotego.  Oznacza to też mniejszą wrażliwość PLN na generalną niechęć wobec USD (więcej będą korzystać np. waluty azjatyckie i latynoamerykańskie), za to nie obroni to złotego przed negatywną reakcją na skoki wersji do ryzyka. Poziom 4,25 za euro może być podłogą dla kursu na dłużej.       


Konrad Białas


Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

DM TMS Brokers: Raport Poranny 2019-06-19 - Powell kontra gospodarka, Draghi i Trump

Przed nami bez wątpienia najbardziej wyczekiwana decyzja FOMC w tym roku, a jej
istotność została spotęgowana przez wczorajsze komentarze szefa EBC Draghiego oraz prezydenta USA Trumpa. Zakomunikowanie otwartości do cięć stóp procentowych w tym roku jest scenariuszem bazowym, ale wszystko może skomplikować troska o niezależność banku centralnego. Poprzeczka dla gołębiego wydźwięku Fed wisi wysoko.


Zakładamy, że czerwiec jest zbyt wczesnym terminem na obniżkę stóp procentowych i spodziewamy się pierwszego ruchu we wrześniu i potencjalnie kolejnego w grudniu. Cięcie w tym tygodniu przede wszystkim byłoby to niepotrzebnym szokiem dla rynków finansowych, biorąc pod uwagę, że rynek dyskontuje tylko 7 pb cięcia (ok. 28 proc. prawdopodobieństwa). Mimo to gospodarka zaczęła zmierzać w złym kierunku i inflacja odkleiła się od celu 2 proc., a w opinii niektórych członków Fed stopy procentowe są za wysoko i wymagają „asekuracyjnej” korekty w dół. Fed respektuje też rynkowe oczekiwania, które w ostatnim czasie wyraźnie się obniżyły. Obecnie rynek zakłada 28 pb cięcia do posiedzenia w lipcu, 47 pb do września i 68 pb do grudnia. Wątpimy, abyśmy dziś otrzymali jasną deklarację obniżki na kolejnym posiedzeniu w lipcu lub do końca kwartału (we wrześniu). Jednak jest realne, aby komunikat i konferencja posłużyły do nakreślenia otwartości FOMC do obniżek w niedalekiej przyszłości. Fed może usunąć z komunikatu fragment mówiący o tym, że Komitet zamierza być „cierpliwy” w określaniu przyszłych dostosowań stopy procentowej i zastąpić np. zwrotem, że Komitet jest gotowy odpowiedzieć modyfikacją polityki na zmieniające się warunki gospodarcze. Sygnały szybszego zakończenia programu redukcji sumy bilansowej (pierwotnie ma zostać wygaszony we wrześniu) będą sygnalizować bliskie przejście do obniżek stóp procentowych. W projekcji stopy procentowej członkowie Fed raczej powstrzymają się od sygnalizowania nieuchronności obniżek. Zakładamy, że centralna prognoza na koniec 2019 r. zostanie utrzymana bez zmian względem projekcji z marca, tj. na 2,375 proc. Jednocześnie wydaje się naturalną konsekwencją zmiany nastawienia, aby prognoza na lata 2020-21 została obniżona z 2,625 proc. do 2,375 proc., tym samym usuwając sugestię jednej podwyżki w przyszłym roku. Na konferencji prasowej prezes J. Powell powinien podkreślić niepewność wokół perspektyw gospodarczych posiedzeniu i Fed jest gotowy do reakcji na napływające sygnały. Jednocześnie spodziewamy się uspokajającego języka wskazującego na niskie ryzyko wystąpienia recesji, a ewentualna obniżka stóp procentowych powinna być traktowana jako ruch wyprzedzający dla wsparcia ożywienia.


Uważamy, że rynek nie liczy na wyraźną deklarację obniżki w trzecim kwartale i sama gotowość do działania w niedalekiej przyszłości będzie zgodna z rynkowymi oczekiwaniami. Jednocześnie silne spozycjonowanie w krótkich pozycjach w USD rodzi presję po stronie sprzedaży faktów i realizacji zysków, szczególnie na EUR/USD, gdzie w związku z gołębimi sygnałami z EBC (przemówienie prezesa Draghiego w Sintrze we wtorek sugerujące gotowość EBC do dalszych obniżek stóp procentowych i reaktywacji QE) buduje się inicjatywa dla odwrócenia wcześniejszych wzrostów. Nawet jeśli Fed jest coraz bliżej rozpoczęcia cyklu obniżek stóp procentowych, z uwagi na to, ile rynek już zdyskontował, do nasilenia presji osłabienia USD potrzeba silnego sygnału jasno umiejscawiającego termin obniżki. Tego możemy w tym tygodniu nie otrzymać.


Wreszcie dochodzi element sporu między prezydentem Trumpem a Fed. Na podstawie wczorajszej aktywności Trumpa na Twitterze można uznać, że gołębi język Draghiego nie spodobał się prezydentowi, gdyż w jego mniemaniu kontrastuje z upartym powstrzymywaniem się prezesa Fed Powella od obniżek. Zbiegło się to z publikacją niepotwierdzonych informacji, jakoby w lutym prawnicy Białego Domu analizowali legalne ścieżki odwołania szefa Fed Powella, ale nic nie znaleźli. W późniejszym wywiadzie telewizyjnym Trump zapytany o medialne rewelacje, stwierdził tylko: „poczekajmy na to, co [Powell] zrobi”. To nie jest odpowiedź nawet ocierająca się o dementi, co tylko podsyca obawy o niezależność Fed. W kontekście dzisiejszej decyzji niewykluczone jest, że Powell będzie chciał uniknąć zbyt gołębiego wydźwięku, by zgasić spekulacje, że Fed działa pod dyktat Białego Domu. Kolejny powód, by nie spodziewać się słabości dolara po posiedzeniu.

       
Konrad Białas


Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

DM TMS Brokers: Raport Poranny 2019-06-18 - Dogrywka Draghiego

Szerszy rynek pozostaje w uśpieniu przed jutrzejszą decyzją FOMC. W międzyczasie uwaga zwrócona jest ku portugalskiej Sintrze, gdzie prezes EBC Mario Draghi będzie miał dwie okazje (o 10:00 i 16:00), by rozwinąć się na temat strategii banku centralnego po tym, jak ostatnia konferencja po posiedzeniu EBC pozostawiła niedosyt. Dla EUR będą to prędzej negatywne impulsy.


Przemówienia prezesa Europejskiego Banku Centralnego Mario Draghiego podczas organizowanej przez EBC konferencji w Sintrze w tym tygodniu mogą być źródłem zaskoczeń. Przede wszystkim rynek ma wiele pytań do EBC odnośnie dalszych poczynań banku, gdyż konferencja prasowa po posiedzeniu przez dwoma tygodniami pozostawiła spory niedosyt. Wprawdzie Draghi chciał dać do zrozumienia, że bank w żadnym razie nie jest w trybie zacieśniania polityki i ma jeszcze duży arsenał narzędzi do zastosowania, by luzować politykę, a jednak nic konkretnego nie zostało wówczas zapowiedziane. Tymczasem sytuacja po stronie aktywności gospodarczej nie poprawia się, ryzyka na horyzoncie piętrzą się (wojny handlowe, brexit), a oczekiwania inflacyjne są najniższej w historii. Szczególnie te ostatnie (długoterminowe dla okresu 5-10 lat) zaczęły silnie dołować po tym, jak czerwcowe posiedzenie EBC nie dało sygnałów pogłębienia ekspansji monetarnej. Rynek pamięta też, że w przeszłości przynajmniej dwukrotnie (w 2015 r. i 2017 r.) konferencja w Sintrze posłużyła Draghiemu jako platforma do nakreślenia strategii banku. Osobiście mam zastrzeżenia, czy Draghi może pozwolić sobie na prezentowanie długoterminowej wizji ścieżki EBC, kiedy jego kadencja dobiega końca w październiku. Z drugiej strony werbalne sterowanie rynkami na najtańsza forma polityki pieniężnej, więc czemu Draghi miałby z tego nie skorzystać?


GBP/USD dał kolejnego nura na najniższe poziomy od czasu styczniowego flash crash, a funt nie może znaleźć żadnej pozytywnej informacji do złapania się. Ostatnim ciosem są informacje o kipiącym sporze między premier Theresą May a kanclerzem skarbu Phillipem Hammondem. Według doniesień Hammond jest gotowy złożyć rezygnację, gdyż nie zgadza się planami nowych wydatków fiskalnych, jakie forsuje May. Premier chce przeznaczyć 27 mld GBP w ciągu trzech lat na projekty związane z edukacją, a środki na to chce pozyskać ze specjalnego funduszu utworzonego dla radzenia sobie ze skutkami bezumownego brexitu. Zakusy May na środki z funduszu miałyby jakiś sens, gdyby premier była przekonana, że bezumowny brexit to nieprawdopodobny scenariusz. Jednak May musi być jedyną osobą na świecie, która tak myśli. Wszyscy dookoła (i na rynkach też) widzą tylko rosnące ryzyko chaotycznego rozwodu z UE. Trwający proces wyłaniania nowego lidera Partii Konserwatywnej i premiera w jednej osobie nieuchronnie prowadzi do wygranej Borisa Johnsona, który jasno stwierdził, że zamierza zostawić opcję „no deal” jako narzędzie negocjacyjne w rozmowach UE. Naiwnym jest jednak myśleć, że Bruksela ugnie się pod szantażem Johnsona i w ostateczności prędzej pozwoli Wielkiej Brytanii odejść bez umowy. To jest największa obawa inwestorów i perspektywa drenowania funduszu ratunkowego bynajmniej nie zachęca do kupowania GBP, a nawet kusi spekulacyjną scenę do szukania szczęścia w ściąganiu funta niżej.      


Konrad Białas


Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

DM TMS Brokers: Raport Poranny 2019-06-17 - Tik tak, tik tak

Zaczyna się odliczanie do środowej decyzji FOMC, która może zdefiniować, jakie dla rynków będą kolejne miesiące. Rynek liczy na dużą dawkę gołębiości, ale mocno wykrystalizowane oczekiwania często stają się przeszkodą do jednoznacznej interpretacji przekazu. W odwodzie rusza konferencja EBC w Sintrze i prezes Draghi będzie miał kilka okazji, by „uzupełnić” stanowisko banku.


Aktualnie rynek daje 12 proc. szans na obniżkę stóp procentowych Fed o 25 pb w tym tygodniu, 90 proc. dla posiedzenia w lipcu, cięcia o 43 pb do września i o 65 pb do końca roku (czyli prawie trzy obniżki). To dość bogata wycena gołębiego zwrotu Fed oparta o oczekiwania schłodzenia aktywności gospodarczej USA w obliczu eskalacji wojen handlowych i ich negatywnego wpływu na perspektywy wzrostu i inflację. Oczekiwania te były jeszcze silniejsze, ale osłabły w piątek, kiedy dane o sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej pokazały lepsze odczyty za maj i pozytywne rewizje wcześniejszych odczytów za kwiecień, tym samym argumentując za silniejszą postawą konsumentów i biznesu. Ale raport Uniwersytetu Michigan zmącił wcześniejszy entuzjazm, wskazując na najsłabsze oczekiwania inflacyjne od 40 lat (2,2 proc. dla okresu 5-10 lat). Fed bez wątpienia ma o czym myśleć i środowa decyzja nie będzie łatwa. Zagrożenia dla inflacji, niespokojne otoczenie polityczne i presja ze strony rynków (ważny element polityki Fed) przemawiają za tym, by zasygnalizować gotowość do działania w przyszłości. Gołębi Fed jest zły dla dolara, ale przy tak wysokich oczekiwaniach posiedzenie FOMC jest naszpikowane jastrzębimi pułapkami. Fed wcale nie musi zapewnić rynku, że lipcowe cięcie jest pewne, może starać się nakierować oczekiwania na wrzesień, albo w projekcji wcale nie zasugerować aż trzech obniżek w tym roku. Jeśli Fed nie da czegoś mocnego za dalszą sprzedażą USD, rozczarowanie może przynieść odbicie, nawet jeśli ogólny przekaz będzie wskazywał na nasilenie gołębiego nastawienia. Bo punktem odniesienia nie jest środek osi między gołębi/jastrzębi, ale oczekiwania rynkowe i ocena, czy wydźwięk był słabszy/silniejszy.


Zjazd EUR/USD w piątek dobitnie pokazuje, jak krucha jest pewność siebie inwestorów lub jak duże jest zagrożenie, że Fed nie przebije się ponad wyśrubowane oczekiwania rynku. Jakkolwiek EUR/USD jest wskazywany jako barometr sentymentu i miejsce pierwszego wyboru do dyskontowania czynników ryzyka wokół dolara, to też oznacza, że lawinowy efekt bywa mocniejszy. Jakby tego było mało, handel na EUR/USD może być w tym tygodniu obciążony przez czynniki związane z euro. Dziś w portugalskiego Sintrze startuje doroczna konferencja Europejskiego Banku Centralnego, gdzie prezes Draghi będzie miał kilka okazji, by dodać więcej do przekazu sprzed dwóch tygodni, który przez wielu jest oceniany za zbyt optymistyczny względem panujących warunków. Podobnie, jak w USA, w strefie euro oczekiwania inflacyjne drenują dno. Jeśli teraz Draghi zbuduje przekonanie, że EBC ma narzędzia, by bardziej łagodzić politykę monetarną, EUR będzie cierpieć z tego powodu.


Złoty ma za sobą dobrą passę, ale w obliczu ryzyk z „pierwszej ligi” (powyżej) możemy być u kresu umocnienia. Pozytywna reakcja dolara na decyzję Fed nigdy nie jest dobrą wiadomością dla walut rynków wschodzących, a przy innych hamulcach dla apetytu na ryzyko (wojny handlowe, konflikt USA-Iran) może być łatwiej o słabszą postawę aktywów emerging markets. Dla złotego dodatkowym ryzykiem jest nieobecność polskich banków w czwartek, co pogorszy płynność.     


Konrad Białas


Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

DM TMS Brokers: Raport Tygodniowy 2019-06-14

Przegląd wydarzeń następnego tygodnia


Rynki finansowe zatrzymały się w poszukiwaniu kierunku. Z jednej strony oczekiwania luzowania polityki głównych banków centralnych łagodzą obawy o globalnym spowolnieniu.
Z drugiej - niepewność wokół skutków wojen handlowych i rosnące napięcia geopolityczne nie pozwalają na wzrost apetytu na ryzyko. W przyszłym tygodniu przełomu może dostarczyć decyzja Fed, jeśli przybliży nas do obniżki stóp procentowych. Interesująca będzie też opinia bankierów centralnych Japonii, Norwegii i Wielkiej Brytanii.


Przyszły tydzień: FOMC, ZEW, PMI z Eurolandu, BoE, Norges Bank, BoJ, PKB z NZ, CPI/sprzedaż z Kanady
Wydarzeniem tygodnia będzie posiedzenie FOMC (wt-śr). Uważamy, że Fed powstrzyma się od obniżki stóp procentowych już teraz, ale zasygnalizuje gotować do działania, nie osłabiając przy tym wysokich rynkowych oczekiwań na ruch w lipcu. Dodatkowe 6 tygodni pozwoli poznać więcej danych z gospodarki oraz poczekać na rozwój wypadków w sporze handlowych USA-Chiny, w tym na spotkanie Trump-Xi na szczycie G20. Biorąc pod uwagę, że rynek ma wyśrubowane gołębie oczekiwania ryzyka wokół decyzji przeważają po jastrzębiej stronie, m.in. w formie bardziej optymistycznych prognoz wzrostu lub projekcji ścieżki stopy procentowej sugerujące wyraźnie mniej niż trzy cięcia w 2019 r. (jak aktualnie dyskontuje rynek).


W strefie euro wstępne szacunki PMI (pt) będą uproszczonym obrazem stanu gospodarki, ale uważnie będzie przyglądał się tym danym. Przy rozbudzeniu sporu handlowego USA-Chiny i przywróceniu wątpliwości do globalnych perspektywy wzrostu indeksy PMI prawdopodobnie czeka negatywna rewizja. Podobne obciążenie dotyczy też niemieckiego indeksu ZEW (wt). Dane będą testem dla długich pozycji w EUR.
Po Banku Anglii (czw) nie spodziewamy się zmian w polityce. Uważamy, że bank nie dokona podwyżki, dopóki nie zobaczy pozytywnych rozstrzygnięć w temacie brexitu. W tym kontekście pierwszy możliwy termin podwyżki to listopad i to pod warunkiem, że dojdzie do porozumienia z UE przed aktualnym deadlinem na porozumienie wyznaczone na 31 października. Wcześniej w tygodniu reakcje na CPI (śr) i sprzedaż detaliczną (czw) będą stłumione wyczekiwaniem na BoE, ale i bez tego dane pozostają w cieniu polityki. W przyszłym tygodniu powinno się wyjaśnić, których dwóch kandydatów na przywództwo w Partii Konserwatywnej będzie przez kolejny miesiąc walczyć o głosy w terenie. Wysokie notowania Borisa Johnsona, który chce iść na twarde negocjacje z UE, nie są czymś, co pomoże funtowi.
W Norwegii Norges Bank dokona zapowiedzianej podwyżki stopy procentowej (czw) i prawdopodobnie zasygnalizuje kolejny ruch przed końcem roku. Badania koniunktury wskazują na przyspieszenie ożywienia i wzmacnianie rynku pracy, które pomoże utrwalić presję inflacyjną. Projekcja ścieżki stóp procentowych powinna wskazywać na prawdopodobieństwo dwóch kolejnych podwyżek w 2020 r. Sporo tego jest już zdyskontowane w NOK i do czas decyzji kurs powinien być stabilny z ryzykiem sprzedaży faktów w czwartek.


W Polsce dane o inflacji bazowej (pon), z rynku pracy (wt) i o produkcji przemysłowej powinny mieć drugorzędne znaczenie dla złotego. Największym ryzykiem dla waluty jest wolny dzień w czwartek, kiedy rynek będzie trawił środową decyzję FOMC. Niższa płynność w przypadku zaskakującej decyzji, może dostarczyć dodatkowej zmienności na parach złotowych. Mimo wszystko sądzimy, że pole do umocnienia złotego jest ograniczone, a czynniki globalne mogą łatwo wzniecić awersję do ryzyka. Preferujemy ostrożne podejście.


Oczekujemy, że Bank Japonii (śr-czw) pozostawi parametry polityki pieniężnej bez zmian. Chociaż eskalacja ryzyka w globalnym handlu podnosi negatywne ryzyka dla gospodarki Japonii, zagrożenia są na razie zbyt niewielkie, by bardziej nadwyrężać ultra-ekspansywne nastawienie banku. Mio to podtrzymanie dotychczasowego (gołębiego) przekazu może przez rynek być odebrane jako relatywnie jastrzębia na tle działań innych banków centralnych i być pretekstem do przejściowego umocnienia JPY.
Przed nami spokojny tydzień w Australii jedynie z protokołem z posiedzenia RBA (wt), który rzuci więcej światła na uzasadnienie obniżki stopy kasowej. Po negatywnym wydźwięku raportu z rynku pracy rynek wzmocnił oczekiwania na kolejne cięcie w lipcu, co wywiera presję na AUD. Wydaje nam się jednak, że RBA nie zamierza być tak agresywny i poczeka przynajmniej do sierpnia na skutki dotychczasowego luzowania polityki. Widzimy podwyższone ryzyko, że sprzedaż AUD zaszła za daleko. W Nowej Zelandii PKB za I kw. (czw) ma wskazać wzrost na poziomie 0,6 proc. k/k, tyle samo co w IV kw. ’18 r. i o 0,2 pp. powyżej prognoz RBNZ. Stąd odczyt musiałby być naprawdę zaskakująco niski, aby wpłynąć na wzrost oczekiwań dotyczących kolejnego cięcia stopy OCR. Sądzimy, że NZD jest niedowartościowany, gdyż rynek zbyt sceptycznie podchodzi do perspektyw polityki RBNZ, dyskontując więcej niż jedną obniżkę do końca roku.


W Kanadzie tydzień przynosi ważne dane o produkcji przemysłowej (wt), inflacji CPI (śr) i sprzedaży detalicznej (pt). Będą to stadnie kluczowe odczyty przed lipcowym posiedzenie BoC (10 VII), więc silne dane mogą podkręcić oczekiwania na większy optymizm w przekazie BoC. Rynek w dalszym ciągu wycenia CAD z nastawieniem, że BoC pójdzie w gołębią stronę śladem innych banków centralnych, ale w naszej ocenie BoC ma większe pole manewru. Rozdźwięk z sytuacją USD powinien dalej napędzać spadki USD/CAD.   


Konrad Białas


Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

Copyright © 2018-2020 Finansovo.pl - Nowocześnie o finansach!. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem wydanym na warunkach GNU Powszechnej Licencji Publicznej.