DM TMS Brokers: Raport Poranny 2020-01-10 - Wszystko dobrze w USA

Wall Street poprawia rekordy, co cieszy prezydenta Trumpa. Inwestorzy z ulgą przyjęli deeskalację napięć geopolitycznych, a teraz wierzą w przyspieszenie globalnego ożywienia. Także członkowie Fed patrzą z optymizmem na gospodarkę USA. Na ten moment nie można się do niczego przyczepić i dzisiejszy raport z rynku pracy prawdopodobnie wpisze się w ten klimat.


Nikogo nie powinno dziwić, że w roku wyborczym prezydent USA będzie dbał o pozytywny obraz rynku akcji, zatem zdecydowanie na rękę było mu nie rozgrzewać konfliktu na Bliskim Wschodzie, a wcześniej zbierał pochwały za osiągnięcie wstępnego porozumienia handlowego z Chinami. Ważne jednak, że także w Fed dostrzegają pozytywne otoczenie. Wczoraj kilku członków FOMC wybrzmiało dość optymistycznie o sytuacji ekonomicznej, nie wskazując na ryzyka mogące zachęcić bank centralny do luzowania polityki. Clarida, wpływowy wiceprezes Fed, powiedział, że wzrost jest bardzo żywotny, a konsumenci nigdy nie byli w korzystniejszym położeniu. Nie widzi też powodów, dla których faza ekspansji nie mogłaby dalej trwać. Z kolei zwykle gołębi Bullard stwierdził, że ryzyko recesji wyparowało i jest on zadowolony z aktualnego poziomu stóp procentowych. Dziś uwaga przeniesie się na raport z rynku pracy USA. Grudzień prawdopodobnie przyniesie wolniejsze tempo przyrostu zatrudnienia w sektorze pozarolniczym niż w listopadzie (prog. 160 tys., poprz. 266 tys.), co pozwoli utrzymać stopę bezrobocia na 3,5 proc. Mocny odczyt podkreśli siłę gospodarki, co podsyci optymizm na Wall Street. Wyjątkowość USA na tle innych gospodarek pomaga też w powrocie popytu na USD. Nie da się obecnie od tego uciec, szczególnie że na FX ucichło różnicowanie pod kątem risk-on/risk-off.


Rynkowi walutowemu znów brak dynamiki. Poza USD/JPY, gdzie pęd dyktują rozczarowani inwestorzy uciekający z krótkich pozycji, reszta crossów generalnie powraca w tryb wait-and-see. Na EUR/USD wygasły zapędy do pchania kursu ponad 1,12, a przed NFP wzrasta ryzyko pogłębienia odwrotu. AUD dziś w nocy dostał wsparcie od lepszych danych o sprzedaży detalicznej, ale to wynik za listopad, ale szał zakupowy na Black Friday zapewne negatywnie odbije się na sprzedaży przed Gwiazdką. A przy strachu o ekonomiczne skutki pożarów buszu rynek z rezerwą będzie oceniał szanse na wzrosty Aussie. Mimo to byłbym zdania, że korekta od początku roku jest na wyrost i dodatkowo podsycił ją risk-off związany z Iranem. Przy poprawie ogólnorynkowego sentymentu jest miejsce na odreagowanie słabości, choć w związku z powyższym lepiej nie wykorzystywać do tego AUD/USD.


Konrad Białas


Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

DM TMS Brokers: Raport Poranny 2020-01-09 - Wraca stare

USA i Iran nie dążą do eskalacji konfliktu, co rynki przyjmują za zadowoleniem i porzucają bezpieczne aktywa na rzecz powrotu rajdu rynku akcji. Teraz inwestorzy powinni w coraz mniejszym stopniu reagować na doniesienia z Bliskiego Wschodu, a przerzucić uwagę na wcześniej istotne kwestie – siłę ożywienia globalnego i umowę handlową USA-Chiny.


USA zamiast dążyć do odwetu wojskowego, preferują odpowiedź w postaci sankcji na Iran i ostatecznie „chcą pokoju” z Iranem. Teheran także nie zamierza eskalować konfliktu, inaczej lepiej by celował w atakach na bazy USA w Iraku – we wrześniu w nalotach na instalacje naftowe w Arabii Saudyjskiej Iran potrafił być bardzo precyzyjny. Dla rynków to jasna informacja, że relacje USA i Iranu dalej nie będą przyjacielskie, to nie należy z tego powodu budować podwyższonej premii za ryzyko. Rynki będą teraz w mniejszym stopniu reagować na doniesienia związane z Iranem, a po tygodniu nerwowości przyszedł moment ulgi. Wracamy do tego, co stanowiło podstawę optymizmu pod koniec roku.

Pierwsza faza umowy handlowej USA i Chin ma być podpisana do 15 stycznia, a z tym wiążą się nadzieje, że bez zagrożenia wybuchu wojny handlowej na większą skalę gospodarka globalna może przyspieszyć. Rynki akcji już to wyceniają, dane makro nie do końca to pokazują. Ale ostatnia paczka informacji przykrywa poprzednią, stąd opublikowane w tym tygodniu lepszy ISM dla usług i raport ADP z USA są dziś istotniejsze niż rozczarowanie w PMI/ISM z przemysłu z ubiegłego tygodnia. Jeśli jutro raport NFP wyrysuje pozytywny obraz rynku pracy USA, nowe szczyty indeksów na Wall Street nikogo nie zdziwią.


Rynek akcji korzysta najbardziej na uspokojeniu nastrojów, a ropa naftowa dołuje najsilniej. To pokazuje, jak bardzo w ostatnich dniach rynek ropy był zdominowany przez kapitał spekulacyjny, który teraz wychodzi z pozycji. Mimo to jeśli przyjąć, że gospodarka globalna ma się mieć lepiej, a członkom OPEC zależy, by na ropie zarabiać najwięcej, fundamenty w końcu dadzą wsparcie do powrotu wzrostów. Na FX ponownie wraca marazm i ograniczona skala reakcji na wahania sentymentu. Rynek wprawdzie redukuje pozycje w bezpiecznych JPY i CHF, ale już nie ma silniej przesiadki na waluty ryzykowne. AUD ma wewnętrzne problemy w związku z pożarami buszu, a CAD i NOK cierpią na korekcie cen ropy naftowej. Nie wraca też apetyt na EUR i GBP. Może to być oznaka, że inwestorów nie opuściły do końca obawy, albo jesteśmy u faktycznego kresu fali apetytu na ryzyko. Podobny wydźwięk ma fakt, że cena złota nie wróciła do poziomów sprzed wybuchu konfliktu USA-Iran.


Złoty poszedł wczoraj w ślad za innymi walutami rynków wschodzących i umocnił się do 4,23 za EUR, ale dziś już wszystko oddaje. Globalna euforia po oświadczeniu Trumpa przysłoniła konferencję prasową Rady Polityki Pieniężnej, która nie zmieniła swojego stanowiska. Rada ocenia ostatni wystrzał inflacji jako przejściowy i głównie wynikający z przesunięcia do przodu niektórych podwyżek, które bank centralny przewidywał, że wystąpią dopiero na początku 2020 r. Zdaniem prezesa Glapińskiego inflacja osiągnie swój szczyt w I kw. i potem zacznie spadać, w rezultacie czego prezes podtrzymuje swoje oczekiwania, że stopy procentowe mogą nie zmienić poziomu do końca kadencji RPP w 2022 r. Ale dla mnie (i zapewne dla większości uczestników rynku) jest jednak oczywiste, że ścieżka inflacji przesunęła się wyżej, stąd brak zmiany stanowiska RPP jest ma w tym kontekście gołębi wydźwięk. To osłabia fundamenty złotego i dalej uważam, że polska waluta jest obecnie za droga.


Konrad Białas


Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

DM TMS Brokers: Raport Poranny 2020-01-08 - Wyrównanie

Rynki szybko otrząsnęły się z pierwszej paniki w reakcji na doniesienia o ataku rakietowym Iranu na bazy USA w Iraku, kiedy okazało się, że obyło się bez ofiar w personelu wojskowym, a zatem w ataku chodziło o wyrównanie pola z USA za piątkowe zabójstwo irańskiego dowódcy. Stronom zdaje się nie zależeć na eskalacji i taki jest też podejście inwestorów. Wciąż istnieje ryzyko zaostrzenia konfliktu, ale na razie tylko hamuje to powrót do nieskrępowanego rajdu ryzyka.


Prezydent USA Donald Trump napisał po ataku, że „wszystko jest dobrze”, co dodatkowo uspokoiło inwestorów. Oczywiście w najbliższych dniach nie można wykluczyć nowych działań militarnych, które zburzą ten spokój, ale uczestnicy rynków preferują czekać na wydarzenia niż podejmować akcje wyprzedzające. Po silnych ruchach dziś w nocy na USD/JPY, złocie i ropie naftowej widać, jak uważnie śledzone są informacje, by szybko zająć pozycję, ale też równie szybko ją odwrócić, kiedy zabraknie paliwa do kontynuacji ruchu. To też zniechęca do zajmowania taktycznych pozycji na dłużej, jeśli jedna informacja, może szybko uderzyć w stop loss. Ogólnie na rynkach panuje przeświadczenie, że z czasem zapomnimy o ryzyku geopolitycznym z Bliskiego Wschodu i przejdziemy do rzeczowej oceny fundamentów makro. W tym temacie jednak nie dostajemy ostatnio wiele (np. odczyty PMI/ISM był mieszane), więc równie łatwo będzie o rozczarowanie i zgaszenie optymizmu przyniesionego po grudniu.


Sądzę, że złoto wciąż ma łatwiejszą drogę wyżej, czy to ze wzrostu awersji do ryzyka, czy braku jednoznacznego napływu w stronę USD. Huśtawki takie, jak ta z nocy, będą blokować rajd indeksów, gdzie będzie pojawiać się coraz więcej zapytań o koniec zwyżek, chyba że dane pozwolą inaczej. Bez rozpędzania rynku akcji (i niezdecydowaniu USD) USD/JPY powinien mieć w końcu impuls do głębszych spadków. EUR/USD jest uwiązany przez oczekiwania wobec polityki EBC i Fed – oczekuję wzrostów, ale dopiero gdy uczestnicy rynku zrozumieją, że w Eurolandzie nie ma miejsca na dalsze luzowanie, a Fed może ściąć przynajmniej jeszcze raz w tym roku.


Kończące się dziś dwudniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej wreszcie może mieć wymierny wpływ na złotego. Nie mam tu na myśli zmian poziomu stóp procentowych – tutaj oczekiwania rynku są zgodne. Interesujące za to będzie, jak Rada ocenia wczorajsze zaskoczenie w odczycie grudniowej inflacji CPI? Na koniec 2019 r. wzrost cen wyniósł 3,4 proc. r/r, dużo więcej niż oczekiwane 2,8 proc. i 2,6 proc. w listopadzie. Inflacja zbliżyła się górnego ograniczenia przedziału wahań dla celu inflacyjnego NBP (1,5-3,5 proc.). Żywność i paliwa podbiły indeks, a wciąż jeszcze jesteśmy przed podwyżkami cen energii (styczeń i luty), więc w I kwartale inflacja z pewnością wyskoczy ponad 4 proc. Wzrosty cen żywności i energii nie są tym, na co bank centralny ma wpływ, ale presja inflacyjna przelewa się na inflację bazową (3,2 proc.). Mimo to wydaje się, że opór przed zacieśnianiem polityki pieniężnej, szczególnie w osobie prezesa NBP Glapińskiego, jest na tyle silny, że może być niemożliwym znaleźć w Radzie większość za przegłosowaniem podwyżki. Jest bardziej prawdopodobne, że RPP zbagatelizuje skok inflacji i zakładając dalej stopniowe spowolnienie dynamiki cen, będzie podtrzymywać neutralne nastawienie. Jeśli dla rynków będzie oczywiste, że RPP nie odpowie na wyższą inflację i ujemne realne stopy procentowe, pojawi się nowy stały czynnik osłabiający złotego.


Konrad Białas


Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

 

DM TMS Brokers: Raport Poranny 2020-01-07 - Strach słabnie

Strachu przed ryzykiem geopolitycznym starczyło tylko na poniedziałkowy handel, a i tak przed końcem sesji na Wall Street powracać zaczął optymizm i przekonanie, że szanse na otwarty konflikt zbrojny nie są tak duże, jak się początkowo obawiano. Mimo to rodzaj odwetu Iranu za zabójstwo wysokiego rangą dowódcy wciąż jest przed nami, ale rynki zdają się czekać z reakcją na fakty niż przewidywać najgorsze.


Ryzyko geopolityczne pozostaje podwyższone, ale inwestorzy nie chcą tak łatwo rezygnować z rajdu ryzykownych aktywów, jakiego się dopuścili na koniec ubiegłego roku. Nie odpuszcza nadzieja, że fundamenty dogonią wysokie wyceny aktywów. Wczoraj lepsze odczyty PMI dla sektora usługowego z Europy i USA podparły te nadzieje i z podobnymi oczekiwaniami dziś rynki podchodzą do publikacji indeksu ISM dla usług. Nie zmienia to jednak faktu, że początek roku dał wyraźny dowód, że prezydent Trump zamierza być aktywny w roku wyborczym i udowadniać, jaką potęgą globalną stały się Stany Zjednoczone za jego kadencji. W obliczu podpisywania porozumienia handlowego Pierwszej Fazy z Chinami uwaga prezydenta została przeniesiona na Bliski Wschód i ograniczanie wpływów Teheranu w regionie oraz jego zapędów do stworzenia bomby atomowej. Kolejne posunięcia obu krajów są obecnie trudne do przewidzenia. Już dziś rano źródła prasowe z Iranu donoszą, że Teheran rozpatruje 13 scenariuszy odwetu na USA a „najsłabszy scenariusz odpowiedzi skutkuje historycznym koszmarem”.

Jednocześnie rynek zastanawia się, na ile Iran może sobie pozwolić, zanim zostanie zablokowana jego zdolność do eksportu ropy naftowej, co wpędziłoby kraj w jeszcze większe kłopoty ekonomiczne. Jest zbyt wiele wątków, żeby wszystkie je zdyskontować z wyprzedzeniem, ale można mieć pewność, że kolejne posunięcia mocarstw znajdą odbicie w reakcji risk-off.


Od strony klas aktywów na rynku akcji trwa walka o przywiązywanie większej wagi do pozytywnych danych makro, choć jeśli to paliwo się wyczerpie (uwaga na ISM dla usług dziś po południu), wzrośnie skłonność do redukcji długich pozycji. Na FX widać premiowanie JPY i CHF bardziej niż USD w momentach wzrostu awersji do ryzyka. Powrót optymizmu odwraca te ruchy, choć nie wszędzie, co widać po słabości AUD i NZD. Lokalne problemy (pożary buszu w Australii) mogą psuć fundamentalne tło dla walut. EUR potrzebuje mocnych danych z Eurolandu, ale przy podtrzymywanej słabości USD może być łatwiej o wyrzucenie EUR/USD wyżej (potrzeba jednak impulsu). Defensywna postawa USD i podwyższone napięcia geopolityczne powinny podtrzymać rajd ceny złota.


Konrad Białas


Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

 

DM TMS Brokers: Raport Poranny 2020-01-02 - Póki muzyka gra

Koniec świątecznej przerwy i rynki wracają do regularnego działania. Ostatnim dniom towarzyszyły zubożałe warunki płynnościowe, co na FX szkodziło USD, ale pomagało m.in. EUR, AUD a finalnie także GBP. Rynek akcji zakończył mocny rok w szampańskich nastrojach, gdyż nie słabnie entuzjazm wokół porozumienia handlowego USA-Chiny.


Na starcie nowego roku o zdrowe perspektywy chińskiej gospodarki chce zadbać bank centralny, który obniżył o 50 pb stopę rezerw obowiązkowych, czym uwolni do systemu 800 mld CNY (115 mld USD). Z drugiej strony należy zadać sobie pytanie, czy działania Ludowego Banku Chin są czysto prewencyjne, czy jednak biorą się z obaw, że gospodarka nie może podnieść się po spowolnieniu wywołanym skutkami wojny handlowej z USA? Pekinowi zależy na zapewnieniu wzrostu PKB blisko 6 proc. i choćby z tego powodu będzie luzować politykę, ale jeśli nie zacznie się to przekładać na poprawę w danych makro, rynki nie znajdą w ekspansywnej polityce wyraźnego powodu do zadowolenia. Wskaźniki PMI dla przemysłu (rządowe i komercyjne) sygnalizują ekspansję, ale bardzo powolną (50,2 i 51,5). Jakkolwiek odczyty grudniowe mogą jeszcze nie odzwierciedlać zadowolenia porozumieniem Pierwszej Fazy, to jeśli następna aktualizacja nie przyniesie istotnej poprawy, inwestorów może czekać bolesne zderzenie z rzeczywistością.


Magicznie wybrzmiewa podsumowanie roku na rynku akcji z S&P500 wyżej o prawie 30 proc., choć bez zająknięcia o tym, że grudzień 2018 przyniósł ostry zjazd o ponad 12 proc. Od tego czasu nastąpił zwrot w polityce handlowej Białego Domu, ale też w nastawieniu Fed. Bank centralny nie tylko dokonał trzech obniżek stóp procentowych po 25 pb każda, ale także przeprowadza ukryte QE w postaci skupu bonów skarbowych i wpompowania w rynek międzybankowy 300 mld USD. Oficjalnie celem jest przeciwdziałanie zaburzeniom płynności, ale pieniądza na rynku chyba jest pod dostatkiem, skoro dolary „uciekają” na inne rynki. Z marazmu próbują się wybić EUR/USD (ponad 1,12) i AUD/USD (0,70), a popyt ciągle szuka okazji, by odbudować pozycje w GBP, mimo że ryzyko polityczne wciąż nie odpuszcza.


Na starcie 2020 r. przekonamy się, na ile ostatnie ruchy mają tylko uzasadnianie w zaburzeniach płynności, a na ile maja silniejsze podparcie w fundamentach. Na razie oczekiwania na owoce porozumienia handlowego są zawieszone wysoko, ale szybko muszą znaleźć potwierdzenie w poprawie danych. Dziś indeksy PMI z Eurolandu i USA raczej taki drogowskazami nie będą, gdyż są to jedynie rewizje wcześniejszych wskazań. Osobiście pozostaje ostrożny, gdyż uważam, że rynki zapędziły się za daleko z entuzjazmem i oczekują po danych tego, czego szybko nie dostaną. Tańczmy, póki muzyka gra, ale nie spuszczajmy orkiestry z oka.


Konrad Białas


Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

Copyright © 2018-2019 Finansovo.pl - Nowocześnie o finansach!. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem wydanym na warunkach GNU Powszechnej Licencji Publicznej.