Wybory w USA nadal niepewne - Komentarz walutowy z dnia 05.11.2020 - InternetowyKantor.pl

Wczorajsze pierwsze wyniki liczenia głosów okazały się wskazywać innego zwycięzcę niż obecne. Powoduje to duże zamieszanie na rynkach walutowych. Patrząc na ilość policzonych głosów, sytuacja powinna się uspokajać, ale nie ma pewności, że coś nas jeszcze nie zaskoczy.

Niespodzianka wyborcza?

Liczenie głosów w USA przyniosło wczoraj już kolejną, w tym wyścigu, zmianę lidera. Obecnie na prowadzeniu ponownie znajduje się Joe Biden. I do zwycięstwa realnie brakuje mu jeszcze jednego stanu - powinno się to wydarzyć, jeżeli nie dojdzie do kolejnego nieoczekiwanego zwrotu akcji. Rynki znów wyraźnie uwierzyły w przewagę demokratów, przenosząc środki z USA do Europy. W rezultacie dolar wyraźnie traci względem euro.

Złoty znów mocny

Wczorajszy dzień na rynkach walutowych dla osób o słabych nerwach mógł być horrorem. Złoty najpierw był w wyraźnym odwrocie, po tym jak Donald Trump wyszedł na prowadzenie w wyścigu prezydenckim. Po spłynięciu dodatkowych głosów jednak szybko okazało się, że wcale nie ma on przewagi i waluty zawróciły. Tym samym złoty ponownie zaczął zyskiwać na wartości i dzisiaj za jedno euro płaciliśmy już poniżej 4,52 zł.

Dane w cieniu wyborów

Oprócz liczenia głosów w USA mamy również ważne dane makroekonomiczne. Raport ADP z rynku pracy nie był tak dobry jak oczekiwano, ale w październiku przybyło 365 tysięcy miejsc pracy. Publikowane w podobnym czasie dane na temat bilansu handlowego pokazują malejącą przewagę importu nad eksportem, co było jednym z celów obecnej ekipy rządzącej. Słabiej od oczekiwań wypadł z kolei indeks ISM dla usług.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:

20:00 - USA - decyzja FOMC w sprawie stóp procentowych.

DM TMS Brokers: Raport Poranny 2020-11-05 - Wciąż bez wyniku

Joe Biden jest bliżej wygrania wyborów, ale głosy wciąż są liczone. Rozmach rynkowej euforii spowolnił, ale dalej widać podtrzymanie wzrostu na giełdach i presję na osłabienie USD. Strach przed kontestowaniem wyniku przez sztab Trumpa nie uwidacznia się.


Czwartek nie przyniesie odpoczynku od wyścigu wyborczego w USA, gdyż wciąż w kilku stanach nie wszystkie głosy są przeliczone, a w żadnym z nich wynik cząstkowy nie daje gwarancji utrzymania do oficjalnego rezultatu. Joe Biden prowadzi w zdobytych głosach elektorskich i teoretycznie potrzebuje tylko 6 głosów z Nevady, aby zdobyć 270 głosów i wygrać. Nevada wznowi liczenie dziś po 18 polskiego czasu i wcześniej raczej się nic nie wyjaśni. W międzyczasie oczy zwrócone są na Arizonę (11 głosów), dla której Fox News przyznało już zwycięstwo Bidenowi (ale np. CNN nie), podczas gdy nocne liczenie kolejnych pul głosów listownych zredukowało przewagę nad Trumpem do 79 tys. głosów. Jednocześnie sztab Trumpa już szykuje się do zaskarżania wyniku wyborów, kwestionowania ważności głosów listowanych i szykuje wnioski do powtórnego liczenia głosów w co najmniej czterech stanach. Dodajmy jeszcze, że Pensylwania i Karolina Północna mogą nie zakończyć liczenia do piątku, czekając na ostatnie głosy złożone listownie. Jakby do tego momentu proces wyborczy w USA nie był już wystarczająco skomplikowany.


Rynki rozgrywają scenariusz wygranej Bidena przy utrzymaniu przez Republikanów kontroli w Senacie. Ryzyko kontestowania wyniku wyborów w przypadku przegranej Trumpa wydaje się pomijane. W takim wypadku zdjęcie premii za niepewność wyborów przynosi rajd ulgi dla aktywów ryzykownych. Podzielony Kongres przekreśla szanse na hojny pakiet fiskalny, co w kolejnych tygodniach może się zemścić pogorszeniem nastrojów, ale teraz Wall Street za impuls do wzrostów traktuje jednoczesne zablokowanie podwyżek podatków, do których chciał doprowadzić Biden. Zmniejsza się też ryzyko zaostrzenia regulacji wobec sektora technologicznego. Jeśli USA nie będzie miała mocnej odpowiedzi na drugą falę pandemii, spółki cykliczne będą przegrywać z technologicznymi i medycznymi. W efekcie Nasdaq rósł wczoraj dużo mocniej niż przemysłowy Dow Jones.


Na FX wzmacnia się tryb risk-on z przeceną USD, a gdzie brylują NOK, AUD i NZD. Wszystko to jednak wygląda bardziej na odwracanie pozycji zabezpieczających zawieranych pod koniec października (kiedy wzrastała przedwyborcza nerwowość), a nie budowanie nowych strategii makro. Jakkolwiek potwierdzenie wygranej Bidena daje więcej powodów do umocnienia walut ryzykownych (korelacja z rynkiem akcji, łagodniejsza polityka zagraniczna), to w najbliższych tygodniach droga może być wyboista przez ryzyko kontestowania wyborów. Warto zauważyć, że EUR/USD i GBP/USD nie wykroczyły jeszcze poza szczyty sprzed Dnia Wyborów.


W podobny sposób oceniam sytuację na złotym, który umocnił się do 4,53 za euro. Wczoraj rynek złotego zaliczył sporą huśtawkę, z której wynika, że inwestorzy są gotowi sprzedawać walutę pod rozwój pandemii w Polsce i nakładane restrykcje o ile nie będzie się to kłócić z ogólnorynkowym apetytem na ryzyko. W środę złoty tracił, kiedy szeroki rynek zaczął negatywnie reagować na prowadzenie Trumpa, ale szybko sentyment się odwrócił wraz ze wzrostem przewagi Bidena. Obawiam się, że jak tylko powyborcza euforia przycichnie, wróci presja na złotego.


W tle liczenia głosów mamy decyzje banków centralnych. Dziś rano Bank Anglii pozostawił główną stopę procentową bez zmian, ale zwiększył skup aktywów o dodatkowe 150 mld GBP. Bank ściął prognozy wzrostu na ten i przyszły rok i widzi większy, negatywny wpływ wirusa na gospodarkę. Z perspektywy GBP istotna jest jednomyślność decydentów bez forsowania pomysłu ujemnych stóp procentowych. Bank analizuje użycie takiego narzędzia, ale ewentualna decyzja nie pojawi się wcześniej, jak na wiosnę. Większe od oczekiwań QE wesprze rynek długu, szczególnie w obliczu rosnącego długu publicznego wskutek walki rządu z COVID-19. Jest czynnikiem stabilizującym, który pośrednio także pomaga funtowi. Ogólnie jednak decyzja nie jest silnym katalizatorem dla FX. GBP/USD skoczył do 1,3040, co jednak bardziej wygląda na zdjęcie z rynku premii za ryzyko związane z decyzją BoE i skupienie na dyskontowaniu wyniku wyborów w USA.
Wieczorem Fed utrzyma gołębią retorykę z gotowością do działania. Z uwagi na potencjał ryzyka politycznego i podwyższonej zmienności aktywów, niewykluczone, że prezes Powell uzna za stosowne zapewnić o gotowości do działania na rzecz stabilizacji cen aktywów obok podstawowego celu, jakim jest wsparcie gospodarki. To drugie staje się wymagające większej uwagi, gdyż pojawiają się pierwsze oznaki spowolnienia wywołane wzrostem liczby zakażeń COVID-19. Lokalne lockdowny są wracającym zagrożeniem, a obawy wzmacnia opóźniający się pakiet fiskalny. Sytuacja nie wymaga reakcji Fed już teraz, ale niewykluczone, że język komunikatu i konferencji wskaże, że Fed jest gotowy do działania w każdej chwili.


Konrad Białas


Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

 

Niespodzianka w wyborach? - Komentarz walutowy z dnia 04.11.2020 - InternetowyKantor.pl

Wygląda na to, że w USA jednak dojdzie do niespodzianki wyborczej. Nie znamy jeszcze wszystkich wyników, ale po podliczeniu większości głosów, więcej elektorów wybrało Donalda Trumpa, a tym samym aktualny prezydent uzyska reelekcję.

Wybory w USA

Na moment pisania tych słów teoretycznie nie znamy wyniku wyborów w USA. Teoretycznie, gdyż patrząc na wyniki cząstkowe widać, że musiałoby się w liczeniu zdarzyć coś bardzo niestandardowego, by Joe Biden zwyciężył w wyborach pomimo ogólnie większej liczby głosów w skali kraju. Powodem tej sytuacji jest elektorski system głosowania, a sztab Donalda Trumpa niemal odpuścił dwa bardzo duże stany Nowy Jork i Kalifornię. W rezultacie całkowity wynik zgodnie z oczekiwaniami jest lepszy po stronie Demokratów. Niespodzianką, również względem prezentowanych tutaj oczekiwań, jest jednak przewaga Republikanów w podziale na konkretne Stany, ale najwyraźniej mocny finisz kampanii przynosi teraz dobre skutki.

Co z dolarem?

Jeszcze wczoraj byliśmy świadkami silnego osłabiania się dolara. W nocy, gdy jednak okazało się, że wcale nie ma wyraźnej przewagi Demokraty, byliśmy świadkami wyraźnego odbicia. W rezultacie dolar był najmocniejszy względem euro od lipca. Warto zwrócić uwagę, że wynik wyborów nie jest jeszcze w pełni potwierdzony, co może sugerować, że czeka nas jeszcze trochę zawirowań na rynku.

Karuzela na PLN

Wczoraj, gdy jeszcze wynik wyborów wydawał się być pewny polski złoty wyraźnie odrabiał straty z ostatnich dni. Punkt przełamania pojawił się wieczorem. Po osiągnięciu poziomu 4,53 zł za euro, kurs wystrzelił i przez moment nad ranem sięgnął dzisiaj 4,60 zł. Teraz stabilizuje się w okolicach 4,57 zł za euro. Sytuacja na innych walutach naszego regionu ma się bardzo podobnie, co wskazuje na dominujący wpływ czynników zewnętrznych - w tym wspomnianych wyborów prezydenckich.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:

14:15 - USA - raport ADP na temat miejsc pracy,

14:30 - USA - handel zagraniczny,

16:00 - USA - raport ISM dla usług.

główny ekspert walutowy InternetowyKantor.pl 

DM TMS Brokers: Raport Poranny 2020-11-04 - Zbyt małe różnice, duże niepokoje

Wynik wyborów prezydenckich w USA nie jest jeszcze przesądzony i wciąż czekamy na rezultaty z kilku stanów. Rozstrzygające wyniki mogą się pojawić dziś wieczorem, ale i dopiero w piątek. Prezydent Trump już ogłosił swoje zwycięstwo, w przeciwnym razie pójdzie z protestem do Sądu Najwyższego. Nerwowość zaczyna przejmować kontrolę nad rynkami.


Wyniki z Wisconsin będą podane dziś po południu czasu polskiego. Pensylwania i Karolina Północna przyjmują głosy listowne do piątku. Wyniki cząstkowe z nierozstrzygniętych stanów sugerują zwycięstwo Trumpa, ale dane są wypaczone przez opóźnione liczenie głosów listownych, z których wyborcy Demokratów korzystali dwukrotnie częściej od Republikanów. Joe Biden potrzebuje tylko 32 głosów elektorskich, co mogą mu zapewniać zwycięstwa w dwóch stanach. Ale Donald Trump polega na aktualnych wynikach cząstkowych i już ogłosił swoje zwycięstwo, a jeśli wyniki się nie potwierdzi, ma zamiar skierować sprawę do Sądu Najwyższego.


W ciągu jednej nocy z rynków wyparowały nadzieje na tzw. „błękitną falę” (wygrana Bidena i odbicie Senatu przez Demokratów). Wynik Bidena jest gorszy niż sugerowały sondaże, a Senat prawdopodobnie pozostanie w rękach Republikanów. Rosną szanse na końcowe zwycięstwo Trumpa lub brak szybkiego rozstrzygnięcia i podtrzymanie niepewności. Oba scenariusze podkopują zaufanie w rajd walut ryzykownych, który miał miejsce na początku tygodnia. USD odrabia straty, silnie tracą NOK i AUD, ale cofają się też EUR/USD i GBP/USD. Nawet jeśli Biden wygra, to bez kontroli w Senacie nie uda mu się przeforsować dużego pakietu fiskalnego. To scenariusz negatywny dla ryzyka.


Rynek akcji jest w chaosie. Błękitna fala byłaby prostym sygnałem dla wzrostów, Biden z Senatem daje wstępne rozczarowanie, ale docelowo oznacza też brak ryzyka wyższych podatków dla firm. Za to Trump podnosi ryzyko kwestionowania wyniku, co dziś rano wywołuje wstrząsy. Ktokolwiek trzyma się jeszcze kupionych akcji, z pewnością liczy, że cały bałagan uda się dziś rozstrzygnąć, teraz najlepiej na korzyść Trumpa. Wall Street wciąż może dziś zamknąć się wzrostami, ale na ten moment niczego nie da się założyć na 100 proc. lub nawet na 70 proc.


Niepewność wyniku wyborów osłabia ponownie złotego. Wczorajszego zjazdu EUR/PLN z 4,60 do 4,53 nie powinno się nazywać umocnieniem złotego, gdyż mylnie kładzie to nacisk na „zasługę” czynników związanych z polską walutą. EUR/PLN spadał we wtorek z pomocą nastrojów globalnych. Rozpędzony rajd ryzykownych aktywów stał się przeszkodą dla strategii sprzedaży złotego pod negatywny rozwój drugiej fali pandemii w Polsce. Perspektywa niekorzystnego zwrotu w czynnikach globalnych skłoniła do domykania transakcji sprzedaży PLN. Dodatkowo mocne odbicie EUR/USD podnosiło ryzyko strat na długich pozycjach w USD/PLN.

Dziś sytuacja jest inna. „Błękitnej fali” na pewno nie będzie, a w wyścigu prezydenckich szanse wzrosły na korzyść reelekcji Trumpa lub niepewnego i kontestowanego wyniku. To razem wzmacnia USD (ściąga niżej EUR/USD) lub rodzi podstawy do awersji do ryzyka. Warunki zewnętrzne są teraz co najwyżej neutralne, podczas gdy sytuacja krajowa (wysoka liczba zakażeń, protesty i ryzyko pogłębienia lockdownu) pozostaje nieprzychylna. Dziś o 14:00 rząd ma ogłosić nowe restrykcje. Z kolei posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej zostało przełożone z dziś na piątek bez podania powodu, co obudziło spekulacje o ogłoszeniu nowych narzędzi luzowania polityki monetarnej dla wsparcia działań rządu w walce z COVID-19. Sprzedaż złotego ponownie staje się atrakcyjną strategią.

    
Konrad Białas


Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

 

Złoty znów się umacnia - Komentarz walutowy z dnia 03.11.2020 - InternetowyKantor.pl

Polska waluta odrobiła część strat z ostatnich tygodni. Po silnych spadkach przyszła korekta. Pytanie, czy to swoista stabilizacja, czy po prostu realizacja zysków. Patrząc na sytuację pandemiczną nie widać na razie wyraźnej poprawy.

Euro poniżej 4,60 zł 

Po gwałtownym wyskoku do poziomów najwyższych od 2009 roku kurs EURPLN zawrócił. Dzisiaj nad ranem zbliżamy się już do 4,58 zł. Powód jest dosyć prosty. Na rynku wcale nie jest aż tak źle, ale to wcale nie znaczy, że jest dobrze. Po prostu pewna panika, która miała miejsce na rynkach była przesadzona. Inwestorzy, którzy kupili euro i dobrze na nim zarobili, w końcu zaczęli sprzedawać i widzieliśmy w związku z tym ruch w dół. Nie oznacza to wcale, że należy się spodziewać powrotu poniżej 4,50 zł w nadchodzących dniach, aczkolwiek przy bardzo sprzyjających okolicznościach może się to wydarzyć. 

Wybory w USA 

Nadchodzi sądny dzień. Wybory w USA to teraz zdecydowanie temat numer jeden na rynkach. Na prowadzeniu jest wciąż kandydat Demokratów, aczkolwiek utracił trochę przewagi w kilku ważnych stanach w ostatnich dniach. W rezultacie możemy mieć ponownie sporo nerwów, kiedy kolejne stany będą podawać wyniki, tym bardziej, że ze względu na rekordowy udział wyborców korespondencyjnych wyniki te mogą być bardziej rozłożone w czasie. 

Indeksy PMI 

Wczoraj poznaliśmy indeksy PMI z Europy. Łączny wynik dla Unii Europejskiej wyniósł 54,8 punktów. Jest to wynik zarówno lepszy od poprzedniego, ale również od oczekiwań. Pokazuje on, że przemysł nie boi się zbytnio pandemii i spodziewa się odrabiania poniesionych strat wynikających z lockdownu. Szczególnie dobry wynik uzyskali Niemcy, którzy pokazali imponują 58,2 pkt. Słabiej od średniej unijnej wypadła z kolei Polska. 50,8 punkt to wynik delikatnie słabszy od oczekiwań, ale powyżej istotnej granicy 50 pkt oddzielających przewagę odpowiedzi pozytywnych od negatywnych. 

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:

16:00 - USA - zamówienia na dobra.

Copyright © 2018-2020 Finansovo.pl - Nowocześnie o finansach!. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem wydanym na warunkach GNU Powszechnej Licencji Publicznej.