Co może zrobić przedsiębiorca, jeśli nie otrzyma płatności za fakturę w umówionej walucie?

Otwarta pozycja walutowa po stronie klienta, której fizyczne rozliczenie nie jest możliwe, nie musi stać się problemem, a co więcej - stwarza możliwość wygenerowania realnego zysku. Taką szansę daje fintech. A konkretnie jeden kantor internetowy na rynku. Jak to się robi?


Jeżeli celem przedsiębiorcy zawierającego umowę jest zagwarantowanie, że zapłata nastąpi w walucie obcej, to samo zapisanie ceny w walucie obcej nie jest wystarczające. Przedsiębiorca powinien wprowadzić zapisy, z których wynika, że zapłata również nastąpi w walucie obcej. Oznacza to, że gdy właściciel firmy nie otrzyma płatności za fakturę w umówionej walucie, to wystawia się na zwiększone ryzyko kursowe. Czy można ten problem przekuć w zysk?


- Tam, gdzie coś wydaje się niemożliwe, potrzebne jest innowacyjne podejście do problemu. TMS Kantor Premium wychodzi naprzeciw oczekiwaniom klientów borykających się z problemami płynnościowymi i jako jedyny kantor internetowy na rynku oferuje funkcjonalności, które stanowią zabezpieczenie przed ewentualnym brakiem otrzymania płatności w walucie po stronie klienta, koniecznej do rozliczenia transakcji. Możliwe jest to m.in. dzięki najbardziej zautomatyzowanej platformie walutowej na rynku, która jest w pełni dopasowana do elastycznych potrzeb naszych klientów. Realizuje ona bowiem koncepcję otwartej bankowości (ang. open banking). Integracja przy użyciu protokołu API umożliwia nam błyskawiczną komunikację pomiędzy naszymi usługami, a bankiem, co umożliwia m.in. przesunięcie daty rozliczenia (tzw. SPOT+) zaraz po zawarciu transakcji w ciągu kilku sekund. Stwarzamy zatem możliwości nie tylko wymiany waluty po najlepszych dostępnych kursach, ale pośrednio także do zarządzania swoją pozycją walutową uzależnioną od przyszłych terminów płatności w danych walutach – tłumaczy Tomasz Stosio, Dyrektor Departamentu Płatności i Wymiany Walut w TMS Brokers.


Jak to działa?


Kodeks cywilny mówi o tym, że jeśli w umowie ustalono wartość świadczenia w walucie obcej, ale nie poczyniono uzgodnień co do waluty, w jakiej zapłata powinna nastąpić, to dłużnik będzie miał prawo wyboru. Wartość waluty obcej określa się według kursu średniego ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski z dnia wymagalności roszczenia.


- W TMS Kantor Premium klient ma możliwość rozliczenia zawartej transakcji netto w oparciu o aktualną cenę rynkową bez wpłaty pełnej kwoty wynikającej z rozliczenia transakcji z TMS Brokers. Jeśli przedsiębiorca nie posiada środków koniecznych do zlecenia płatności, ma możliwość zawarcia transakcji przeciwstawnej do otwartej pozycji walutowej, czego wynikiem będzie rozliczenie na podstawie wyłącznie powstałej różnicy netto w walucie niebazowej. Zawarte wcześniej transakcje ulegają wówczas zamknięciu, a ewentualny zysk z tytułu rozliczenia netto zostanie przelany przez TMS Brokers na wskazany rachunek klienta jeszcze tego samego dnia – tłumaczy Tomasz Stosio.


Przesunięcie daty rozliczenia (SPOT +)


Alternatywą do rozliczeń netto, która umożliwia utrzymanie otwartej pozycji walutowej jest przesuniecie daty rozliczenia. W przypadku, gdy przedsiębiorca wie, że środki za płatności w walucie finalnie trafią na jego rachunek bankowy ale z opóźnieniem, może skorzystać z dodatkowego czasu na zlecenie przelewu.


- Rozliczenie SPOT+ to całkowicie bezpłatna usługa kierowana do osób i firm, których celem jest rozliczenie transakcji walutowej w dacie dalszej niż SPOT (2 dni robocze). W przypadku braku możliwości wpłaty środków pod rozliczenie danej transakcji w terminie, klient otrzymuje dodatkowe 2 dni robocze na zlecenie przelewu do TMS Brokers po zabezpieczonym wcześniej kursie Transakcji - tłumaczy Stosio i podaje przykład: jeśli przedsiębiorca zawarł transakcję sprzedaży 15 000 EUR po 4,4230, a wciąż nie posiada środków do jej rozliczenia i nie ma gwarancji, że w ciągu najbliższych 2 dni je otrzyma, może skorzystać z rozliczenia SPOT+. W ciągu 2 dni roboczych powinien zawrzeć nową, przeciwną transakcję, czyli kupna 15 000 EUR. Klient zakupił EUR po cenie 4,4150, więc różnica kursowa wyniosła 80 p. W tym momencie obie transakcje są rozliczone, a różnica kursowa 80 p., czyli 120 zł przelana na wskazane przez klienta konto bankowe jeszcze tego samego dnia.

 

Złoty w odwrocie - Komentarz walutowy z dnia 15.10.2020 - InternetowyKantor.pl

Mamy bardzo słaby tydzień dla polskiego złotego. 2% spadku wartości względem euro może wcale nie być końcem obecnych problemów, a to przecież aż 9 groszy droższe euro. Z drugiej strony eksporterzy już zacierają ręce.

Szczyt brexitowy 

Dzisiaj odbywa się być może najważniejsze posiedzenie Unii Europejskiej w sprawie opuszczenia przez Wielką Brytanię struktur unijnych. Pomimo pewnych rozbieżności widać światełko w tunelu i część analityków podchodzi optymistycznie do możliwości zakończenia już dzisiaj negocjacji. Biorąc jednak pod uwagę interesy polityczne poszczególnych liderów państw bardziej prawdopodobna jest rychła dogrywka, by móc pokazać swoim wyborcom walkę do końca. Funt na razie jest stabilny, ale nie powinno być tak spokojnie, kiedy poznamy rezultaty rozmów.

Odwrót od złotego

Od wtorku trwa na rynkach wyraźny odwrót od polskiej waluty. W tym czasie euro podrożało już o 9 groszy, a nie wiadomo, gdzie zakończy się ten ruch. Inwestorzy boją się kilku tematów. Z jednej strony są to ryzyka globalne związane z brexitem, czy wyborami prezydenckimi w USA. Widać wpływ tego czynniki np. na parze EURCHF, która jest swoistym barometrem nastrojów. Z drugiej strony sytuacja pandemiczna w Polsce sugeruje, że pewne optymistyczne założenia trzeba będzie zweryfikować.

Inflacja bez zmian

Pomimo nawrotu pandemii ceny w Polsce stabilnie rosną o 3,2% w skali roku. Są to, co prawda, dane za wrzesień zatem z czasów, gdzie dziennie chorowało niecałe 2000 osób, a nie jak dzisiaj ponad 8000. Patrząc jednak na szybkość przyrostu tych danych liczba ta się bardzo szybko zdezaktualizuje. Inflacja na poziomie 3,2% z jednej strony mieści się w celu inflacyjnym, ale nadal pozostawia wątpliwość, co stanie się z tym parametrem, kiedy ludzie wyjdą z domów i zaczną nadrabiać “stracony czas”.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:

14:30 - USA - wnioski o zasiłek dla bezrobotnych,

17:00 - USA - zmiana zapasów paliw.

 

DM TMS Brokers: Raport Poranny 2020-10-15 - Nieudany blef Johnsona

Znikają resztki nadziei na pakiet fiskalny z USA, a brak drugiej debaty prezydenckiej Trump-Biden powoduje, że z rynków ulatnia się wcześniejszy optymizm w czasie, gdy inwestorzy usilnie poszukują świeżego tematu. Rozwój drugiej fali pandemii w Europie jest negatywnym czynnikiem, który podnosi awersję do aktywów na Starym Kontynencie, w tym do złotego. Ostatnim punktem zaczepienia optymizmu jest... brexit.


Każdy skrawek informacji jest wykorzystywany, by odnowić długie pozycje w funcie. Wczoraj dobrym przykładem były najpierw spadki GBP/USD pod doniesieniach o braku postępów w negocjacjach, by później kurs podskoczył na plotkach, że premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson nie zamierza zerwać negocjacji, jeśli zostanie przekroczony deadline 15 października.

Blef Johnsona się nie powiódł. Premier chciał wywrzeć dodatkową presję na Brukselę i skłonić unijnych negocjatorów do większych ustępstw, licząc na to, że UE będzie chciała ratować porozumienie handlowe za wszelką cenę. Tym razem jednak Unia zmieniła strategię i zamierzała grać twardo. Dzisiejszy deadline był samowolnie określony przez premiera Johnsona i Bruksela w ogóle nie czułą się zobligowana go przestrzegać.

Teraz Johnson sugeruje, że da czas na negocjacje przynajmniej do czasu zakończenia szczytu UE (czyli do jutra), ale nikt już nie bierze poważnie jego ultimatum. Dla funta szerzej otwierają się drzwi do pozytywnego scenariusza, gdyż staje się jasne, że Wielka Brytania tak naprawdę nie zamierza zrywać negocjacji i prędzej czy później dojdzie do porozumienia.

Szczególnie w obliczu nasilenia drugiej fali pandemii w Europie dla obu storn jest kluczowe, by bardziej nie komplikować sobie przyszłości ekonomicznej. Pomimo tego po drodze między startującym dziś szczytem a ostatecznym podpisaniem porozumienia do końca roku jest miejsce do zgrzytów, gróźb i szantaży, na które GBP może negatywnie reagować. W efekcie nie każdy poziom kursu funta jest atrakcyjny z perspektywy relacji zysk/ryzyko, ale każde mocniejsze tąpnięcie szybko znajduje amatorów, by zająć miejsce w oczekiwaniu na happy end.


Wzrost EUR/PLN ponad 4,53 dziś rano oznacza, że na początku tygodnia myliłem się w swoich oczekiwaniach odnośnie tego jak będą wyglądać najbliższe dni na rynku złotego. Bez wątpienia rozwój drugiej fali COVID-19 w Polsce stał się większym powodem do obaw. A przynajmniej mocniej wyróżnia się w sytuacji, kiedy przygasł ogólnorynkowy optymizm.

Mój wcześniejszy spokój brał się z tego, że w obliczu utrzymania globalnego optymizmu, wzrost liczby zachorowań w Polsce będzie co najwyżej hamulcowym, który utrudni złotego korzystanie z szerokiego apetytu na ryzyko. Jednak gdy tego apetytu brakuje, „wady” poszczególnych aktywów stają się bardziej widoczne. Teraz odpowiedź polskich władz na ponure statystyki zachorowań i hospitalizacji będą kluczowe dla oceny perspektyw gospodarki i waluty. Nawet jeśli rząd za wszelka cenę chcę uniknąć pełnego lockdownu, to zwłoka z jakimikolwiek restrykcjami mogącymi pomóc w opanowaniu sytuacji (zamknięcie szkół, zakaz wesel i innych dużych zgromadzeń) może doprowadzić do sytuacji, gdzie może nie być innego wyjścia.

Ten brak decyzji jest teraz największym czynnikiem ryzyka dla złotego. Ktokolwiek zbierał złotego przy 4,59 za euro teraz ma wszelkie powody, by wycofywać się z tych pozycji.


Konrad Białas


Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

 

Spokój na rynkach - Komentarz walutowy z dnia 14.10.2020 - InternetowyKantor.pl

Ostatnie dni na rynkach przypominają trochę ciszę przed burzą. Dane makroekonomiczne nie budzą większych niespodzianek, a ich wpływ nie jest tak istotny, jak nadchodzących wydarzeń w USA i Wielkiej Brytanii.

Inflacja za oceanem

Wczoraj poznaliśmy dane o wzroście cen w USA. W ujęciu rocznym zgodnie z oczekiwaniami inflacja przyspieszyła do poziomu 1,4%. Jest to mniej więcej taki poziom, przy którym można śmiało powiedzieć, że mogłaby pozostać w tych okolicach i ani jakiś szczególny wzrost, ani spadek nie jest szczególnie pożądany. Dużym zaskoczeniem była jednak reakcja rynków, gdzie wczorajsze popołudnie zakończyło się wyraźnym przeniesieniem zainteresowania z euro na dolara.

Dane z Japonii 

Poranek nie był łatwy dla jena japońskiego. Opublikowane dane na temat produkcji przemysłowej nie zachwyciły rynków. W skali roku jest to spadek aż o 13,8%. To jakby nie produkowano co 7 rzeczy niemal względem zeszłego roku. Analitycy spodziewali się 0,5% mniej, ale warto zwrócić uwagę, że miesiąc temu było jeszcze gorzej. Jen przyjął te wiadomości zwiększoną zmiennością od rana, ale utrzymał wartość.

Dane z Unii bez niespodzianek

Poznaliśmy dane o produkcji przemysłowej z Unii Europejskiej. Spada ona o 7,2%, wynik ten jest zgodny z oczekiwaniami, co biorąc pod uwagę znajomość danych cząstkowych nie jest szczególną niespodzianką. Kurs euro przyjął tę wiadomość w miarę neutralnie utrzymując się względem dolara na najniższych poziomach od ponad tygodnia.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.

 

DM TMS Brokers: Raport Poranny 2020-10-14 - Cztery to i tak dużo

Na czterech sesjach zatrzymała się wzrostowa passa na Wall Street. Trudno oprzeć się wrażeniu, że taka seria, w której ramach kontrakt na S&P500 powrócił ponad 3500 pkt, na DAX wzrósł powyżej 13000 pkt a dolar znalazł się w wyraźnym odwrocie to – w bieżących warunkach rynkowych – wynik ponad stan. Oczekujemy, że rynki będą chimeryczne i przed wyborami w USA będzie trudno o wykrystalizowanie się trwalszej tendencji kierunkowej.


Wiele państw, między innymi Polska i Francja notuje najwyższe liczby dziennych zachorowań na koronawirusa od początku pandemii. Inne, jak Niemcy, czy Włochy donoszą o wzroście statystyk nowych przypadków do pułapów nienotowanych od wiosny. Sytuacja epidemiczna jest zatem daleka od stabilnej. Paniczna reakcja rynków finansowych i drakońskie restrykcje rządów z pierwszej połowy tego roku nie powtórzą się. Nie ma elementu szoku, banki centralne zapewniły nieograniczoną płynność. Zamrożenie gospodarek jest ostatecznością. Pół roku temu, w pierwszych tygodniach po zdjęciu ograniczeń gospodarki dynamicznie załamanie było ostro odrabiane. Ważnym czynnikiem wspierającym odbicie stało się zaspokojenie popytu odroczonego.

Perspektywy koniunktury w tym kwartale są jednak dużo gorsze - wiele ważnych gospodarek nie wzrośnie. W dużej mierze dotyczy to Polski i Starego Kontynentu, ale obowiązuje również w przypadku Stanów Zjednoczonych. Konsumpcja prywatna, tradycyjne koło zamachowe największej światowej gospodarki w maju wystrzeliła o ponad 8 proc., w czerwcu wzrosła o mniej niż 6 proc., ale w lipcu i sierpniu jej miesięczna dynamika wyhamowała do odpowiednio do 1,1 i 0,7 proc. Konsumpcja jest wciąż kilka procent poniżej przedpandemicznych pułapów a tempo odrabiania start nadal będzie maleć. W tym kontekście bardzo ważne stają się piątkowe odczyty sprzedaży detalicznej w USA.


Trwająca od lipca polityczna przepychanka o kształt fiskalnego pakietu ratunkowego również nie pomaga amerykańskim konsumentom. Z każdym dniem zmniejszają się szanse na porozumienie przed wyborami w USA. Informacje z ostatnich godzin dobitnie potwierdzają, że nie ma zgody ani w zakresie wartości programu, ani sposobu wykorzystania środków.


Zdaniem bukmacherów szanse Donalda Trumpa na reelekcję są najmarniejsze od jej startu, ale przestały w ostatnich dniach spadać. Zachodzące w ostatnim tygodniu pozycjonowanie się pod tryumf Joe Bidena i uzyskanie przez Demokratów pełnej kontroli nad Kongresem było przedwczesne i będzie wymagać korekty. Inwestorzy powinni pamiętać szok i krach z 2016 roku. Po drugie, margines przewagi Joe Bidena musi być na tyle znaczny żeby wykluczyć kontestowanie przez Trumpa wyborczych rozstrzygnięć. Pogodzenie się z porażką nie jest wcale oczywiste a kilkutygodniowy pat jak w 2000 roku, gdy potrzebne było ponowne liczenie głosów na Florydzie, byłby najgorszym rozstrzygnięciem z punktu widzenia rynków finansowych.


Dobrych informacji nie ma również z frontu prac nad szczepionką: zarówno Eli Lilly, jak również Johnson & Johnson zostały w tym tygodniu zmuszone do przerwania testów klinicznych ze względu na obawy o bezpieczeństwo pacjentów. Podobnie: został dzień d o Szczytu UE i wyznaczonego przez Borisa Johnsona ostatecznego terminu uzgodnienia warunków umowy handlowej a przełomu nie widać na błyskawicznie zbliżającym się horyzoncie. W rezultacie wczoraj o ponad 1 proc. przeceniono funta a dziś GBP/USD kontynuuje zjazd w kierunku 1,29.

Wrażliwość waluty na brexitowe negocjacje nie może dziwić, ale zakładamy, że w najbliższych godzinach prawdopodobnie zostanie ogłoszone częściowe porozumienie pozwalające zdaniem strony brytyjskiej kontynuować rozmowy w kolejnych tygodniach. Spodziewamy się, że funt średnioterminowe minima osiągnął we wrześniu i w czwartym kwartale może powtórzyć się ubiegłoroczny scenariusz rajd ulgi i silne wzrosty wartości brytyjskiej waluty. EUR/USD krąży wokół 1,18 i powinien być wpływem szerszej tendencji w notowaniach amerykańskiej waluta, która w świetle naszych prognoz (na poziomie indeksu dolarowego) również ma tegoroczne minima za sobą.


Biorąc pod uwagę wszystkie te okoliczności trudno dziwić się, że rynki wschodzące nie przyciągają kapitału. W ostatnim miesiącu świat wault emerging markets razi słabością i w najbliższych tygodniach nie powinno się to odmienić. Szczególnie wrażliwe są takie waluty jak real brazylijski, rubel rosyjski i lira turecka. Ich tarapaty odciskają dodatkowe piętno na całym koszyku. Złoty błyskawicznie odrobił większość załamania z końcówki III kwartału, ale o dalsze umocnienie będzie trudno. Dobitnie pokazują to ostatnie godziny, w których EUR/PLN bez walki oddał ostatnie spadki i powrócił do 4,50.


Bartosz Sawicki


Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

 

Copyright © 2018-2020 Finansovo.pl - Nowocześnie o finansach!. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem wydanym na warunkach GNU Powszechnej Licencji Publicznej.