DM TMS Brokers: Raport Poranny 2019-06-27 - Nie ma korzyści z szybkiego rozejmu

Biały Dom potwierdził, że dojdzie do spotkania prezydentów Trumpa i Xi, a media donoszą,
że szykowane jest wstępne zawieszenie broni w wojnie handlowej. Sentyment rynkowy jest nieco lepszy z tego powodu, ale inwestorzy nie chcą przedwcześnie niczego przesądzać. Częściowo dlatego, że Trumpowi nie jest na rękę kończyć już teraz spór handlowy z Chinami.

Bezpieczne przystanie, jak JPY i CHF, są w czwartek słabsze, a odbicie zaliczają AUD i
NZD – ryzykowne waluty o dużej wrażliwości na Chiny. Rynek akcji w Europie notuje zielone otwarcie po wzrostach o ok. 1 proc. w Szanghaju i Tokio. Katalizatorem poprawy
sentymentu stały się medialne doniesienia, że według których USA i Chiny wstępnie uzgodniły umowę handlową, które elementem będzie zawieszenie wprowadzenia nowych ceł. Informacja nie została potwierdzona, a z oficjalnych źródeł wiemy tylko, że spotkanie prezydentów Trumpa i Xi odbędzie się w sobotę. Stąd reakcja rynku z ostatnich godzin tylko potwierdza, jak duża uwaga jest skupiona na tym spotkaniu i jak wiele od niej zależy dla przyszłych trendów.

Mimo że w ostatnich dniach przede wszystkim mówiło się o polityce Fed i jej implikacjach dla rynków finansowych, rezultat rozmów w trakcie szczytu G20 ma tutaj istotne znaczenie. Jeśli wojna celna między USA i Chinami zostanie powstrzymana, Fed utraci silny argument za obniżkami stóp procentowych. Jednak nie porzucałbym za szybko dotychczasowej wizji trendu osłabienia dolara. Prędkie porozumienie handlowe między USA i Chinami wydaje się mało prawdopodobne. Prezydentowi Trumpowi zawsze o chodzi o zwycięstwo, na każdym polu, a na starcie kampanii prezydenckiej przed przyszłorocznymi wyborami im większy sukces tym lepiej. Kompromis z uznaniem połowy warunków do takich rozwiązań się nie zalicza. W efekcie szybkie zakończenie negocjacji jest możliwe tylko przy pełnej kapitulacji Pekinu – trudno mi w to uwierzyć. Po weekendzie możemy usłyszeć, że strony są otwarte do rozmów z odroczeniem wprowadzenia nowy ceł. Ale taka elastyczna deklaracja pozostawia pełną dowolność do zmiany zdania i odnowienia gróźb wprowadzenia ceł. Inwestorzy będą sobie zdawać sprawę z tego zagrożenia, a to nie pozwoli na niepohamowany wzrost apetytu na ryzyko.

Z drugiej strony, jeśli Trump faktycznie szykował się na szybkie zakończenie sporu handlowego z Chinami, nie widziałby potrzeby w tak agresywnym atakowaniu Fed za ich politykę. Tymczasem jego wczorajsze komentarze sugerują co innego. Trump oskarżył szefa Fed Powella o wykonywanie „złej roboty”, a polityka banku centralnego nie pozwala na osłabienie dolara, podczas gdy inne kraje dewaluują swoje waluty. Dodał, że ma prawo zwolnić Powella. Nieustanna krytyka Fed nie pomaga ustabilizowaniu rynków, gdyż zakłóca interpretację decyzji w polityce monetarnej. Jeśli Fed uzna za zasadne silniejsze (o 50 pb) cięcie stóp procentowych, może zostać posądzony o utratę niezależności i wykonywanie poleceń Trumpa. Jeśli dla ratowania niezależności będzie opóźniał obniżki, może nie uchronić gospodarki przed recesją. Wszystko pomiędzy będzie polem do dyskusji, co naprawdę kieruje decyzjami Fed. Największym koszmarem banku centralnego jest nieumiejętność wiarygodnego komunikowania się z rynkiem.         

Konrad Białas

Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

DM TMS Brokers: Raport Poranny 2019-06-26 - Studzenie oczekiwań

Fed stara się ostudzić rynkowy entuzjazm w kierunku obniżek stóp procentowych, jednak przekonanie inwestorów do konieczności luzowania polityki pieniężnej jest na tyle silne, by ograniczyć odbicie dolara. Bez nowych danych dyskusja jest jałowa, a w międzyczasie rynek wszedł w fazę odrętwienia przed szczytem G20.


Wczoraj dwa komentarze zmąciły dotychczasowy stan rynku. Jamesa Bullarda z Fed w St. Louis powiedział, że sytuacja gospodarcza nie wymaga cięcia stóp procentowych o 50 pb, choć jest to dobry czas na „asekuracyjną” obniżkę. To interesujące stwierdzenie, jeśli weźmiemy pod uwagę, że Bullard jest jednym z członków Komitetu o najbardziej gołębich poglądach i jako jedyny chciał obniżki już na czerwcowym posiedzeniu. Zatem jeśli Bullard sam nie widzi koniczności „nadganiania” z luzowaniem, tym bardziej opinia całego FOMC może być za stopniowymi ruchami po 25 pb. Drugim istotnym komentarzem były słowa szefa Fed J. Powella, który zaprzeczył zarzutom o gołębi zwrot po dyktando prezydenta Trumpa, który wielokrotnie krytykował politykę Fed. Powell podkreślił, że bank centralny jest „odizolowany od krótkoterminowych nacisków politycznych”. Razem oba stwierdzenia zasiały ziarno niepewności, czy Fed faktycznie jest gotów na odważne cięcie o 50 pb pod wpływem napływających danych lub presji politycznej.


Czy to jednak dużo zmienia w sytuacji dolara? Moim zdaniem nie ma znaczenia, czy Fed zetnie stopy raz o 50 pb w lipcu lub we wrześniu, czy rozłoży to na dwa posiedzenia w krokach po 25 pb. Z perspektywy rynków finansowych istotny jest sam zwrot w polityce z perspektywą silniejszych reakcji na ryzyka, których materializację rynek wycenia wysoko. Rynek stopy procentowej dyskontuje dziś 31 pb obniżki podczas lipcowego posiedzenia (vs 36 pb na początku tygodnia), co sugeruje, że rynek nie rezygnuje całkowicie z gołębich oczekiwań. Krótkoterminowo możemy obserwować odreagowanie ostatniej fali spadkowej, które wpisuje się w chęć inwestorów do redukcji pozycji przed szczytem G20 i spotkaniem Trump-Xi. A biorąc pod uwagę, że w globalnym nurcie łagodzenia polityki, Fed ma największą przestrzeń do obniżek stóp procentowych, więc nawet jeśli odbędzie się to w akompaniamencie obniżek przeprowadzanych przez inne banki centralne, USD relatywnie będzie tracił.


Dziś w zaplanowanych wydarzeniach brakuje oczywistych impulsów, co skazuje rynek na stan odrętwienia w oczekiwaniu na szczyt G20. Mamy kilka wystąpień publicznych członków EBC, BoE i Fed. Z danych zamówienia na dobra trwałe z USA są najistotniejsze obok raportu DoE o zapasach ropy. Zaskakujący spadek w danych API (-7,55 mln baryłek) podbił ceny WTI o ponad 2 proc. i ustawia wysoko oczekiwania na podobna niespodziankę. Na FX przetasowania w pozycjach (mając też na uwadze koniec miesiąca i kwartału) mogą mieć większe znaczenie niż generalne przekonanie o sile/słabości USD.     

   
Konrad Białas


Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

DM TMS Brokers: Raport Poranny 2019-06-25 - Nie tak prosto, nie tak szybko

Oczekiwanie na szczyt G20 nie przychodzi w spokoju, a nerwowości dodają napięcia między USA i Iranem. JPY,
CHF i złoto mogą na tym korzystać. Dolar pozostanie słaby do czasu, aż Fed nie zetnie stóp procentowych, ale
wcale nie będzie to prostoliniowy ruch.


Wiele tematów krąży aktualnie po rynkach finansowych, których wypadkowa w krótkim terminie może odbiegać
od tego, co przyniesie dłuższy horyzont. Tematem nr 1 jest sprzedaż USD w obliczu gołębiego zwrotu Fed. Rynek coraz mocniej liczy na cięcie o 50 pb na posiedzeniu 30-31 lipca, choć obecnie wycenia tylko 34 pb obniżki. Zatem pole do głębszego dyskonta jest i rynek stopy procentowej pociągnie za sobą dolara. Do tego jednak potrzeba
potwierdzenia w danych lub werbalnego naprowadzania przez decydentów z Fed. Na impuls ze strony danych przyjdzie prawdopodobnie poczekać do przyszłego tygodnia (ISM, NFP). W międzyczasie najbliższe godziny przyniosą co najmniej pięć wystąpień publicznych przedstawicieli Fed, w tym prezesa J. Powella, gdzie powinniśmy usłyszeć powtórzenie gołębiego przekazu z komunikatu FOMC. Mimo to ściąganie USD niżej nie musi odbywać się w prostej linii. Jak każda pozycja, także i sprzedaż USD może trafić w strefę przesycenia z podatnością na wytracenie tempa i presję na spieniężanie zysków. W tym tygodniu pretekstem może być szczyt G20 i wyczekiwane spotkanie prezydentów USA i Chin. Rynek zakłada łagodny wynik, który utoruje drogę do dalszych rozmów. Najnowsze sygnały sugerują, że obie strony wolą unikać dalszej eskalacji w tym momencie, ale to może bardzo szybko ulec zmianie za sprawą choćby jednego tweeta. Stąd nie jest do końca wykluczone, że USD przejściowo zaliczy odbicie na asekuracyjnej redukcji krótkich pozycji.

Wyczekiwanie weekendowego szczytu G20 nie przychodzi łatwo przy ryzykach geopolitycznych i we wtorek widać wzrost awersji do ryzyka przez napięcia między USA i Iranem. W poniedziałek Trump zapowiedział sankcje wycelowane w najwyższego przywódcę ajatollaha Alego Chamenei i innych czołowych urzędników Iranu, podejmując bezprecedensowy krok w celu zwiększenia nacisku na Iran, co jest odwetem za zestrzelenie amerykańskiego drona w pobliżu Cieśniny Ormuz. Dziś Iran odpowiedział, że nowe sankcje oznaczają zerwanie stosunków dyplomatycznych „na zawsze”. Eskalacja będzie premiować bezpieczne przystanie, co dziś widać w schodzeniu USD/JPY pod 107. Dobrze mają się też CHF i złoto. Konflikt jest też pretekstem, by podtrzymać wzrosty cen ropy naftowej, co pośrednio powinno podsycać popyt na waluty naftowe - CAD i NOK – choć te waluty radzą sobie dobrze i bez tego (dobre fundamenty, jastrzębie nastawienie Norges Banku i Bank of Canada).


W nocy otrzymamy decyzję Banku Rezerwy Nowej Zelandii, gdzie oczekujemy utrzymania stopy OCR na 1,5 proc. Po ostatniej obniżce o 25 pb w marcu bank pozostaje w ostrożnym nastawieniu, ale nie spieszy się do dalszego luzowania. Lepszy odczyt PKB za I kw. w ubiegłym tygodniu daje swobodę, by poczekać na więcej danych. Mimo to przekaz w komunikacie powinien skręcać w gołębią stronę, by nie budować niepotrzebnej premii umocnienia NZD.       


Konrad Białas


Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

DM TMS Brokers: Raport Tygodniowy 2019-06-21

Przegląd wydarzeń następnego tygodnia


Sentyment rynkowy poprawił się wraz z przekonaniem o proaktywnym luzowaniu polityki czołowych banków centralnych. Jednak trwałość apetytu na ryzyko będzie uzależniona od szans na wygaszenie ryzyk związanych z relacjami handlowymi USA-Chiny. Spotkanie prezydentów Trumpa i Xi podczas szczytu G20 pod koniec przyszłego tygodnia może być punktem zwrotnym dla rynków. W danych inwestorzy będą szukać oznak szkód z tytułu niepewności o perspektywy ożywienia.
Przyszły tydzień: szczyt G20, zamówienia na dobra trwałe/nastroje konsumentów/PCE Core z USA, Ifo z Niemiec, CPI z Eurolandu, RBNZ, PKB z Kanady
Tydzień powinien upłynąć pod znakiem wyczekiwania spotkania prezydentów USA Trumpa i Chin Xi podczas szczytu G20 w japońskiej Osace (pt-sb). Jakkolwiek rezultat rozmów będzie punktem wyjścia dla handlu w pierwszym tygodniu lipca, spekulacje na temat tego, co może zostać ustalone, mogą być źródłem zmienności w najbliższych dniach. Wcześniej (pon) wiceprezydent USA Pence wygłosi przemówienie na temat Chin, dostarczając wglądu w obecne nastawienie administracji w odniesieniu do relacji handlowych między krajami. Nie spodziewamy się przełomu po spotkaniu Trump/Xi, więc ryzyka dla sentymentu w dniach poprzedzających rozmowy przeważają po negatywnej stronie.


Spośród danych z USA zamówienia na dobra trwałe (śr) pozwolą ocenić nastroje w biznesie i apetyt na inwestycje – ważny czynnik dla przyszłych decyzji Fed. Indeks nastrojów konsumentów (wt) ukaże konsumpcyjną stronę gospodarki. Indeks PCE Core jest preferowaną przez Fed miarą inflacji i kolejny słaby odczyt wzmocni pozycję gołębi.  Biorąc pod uwagę, że rynek jest przekonany co do rychłego luzowania polityki Fed, gorsze odczyty dostarczą argumentów za głębszą obniżką o 50 pb, osłabiając USD.


W Eurolandzie indeks Ifo z Niemiec (pon) prawdopodobnie potwierdzi, że odbicie aktywności gospodarczej w największej gospodarce bloku opóźnia się, ale problemy sektora przemysłowego nie pogłębiają się. Wstępne szacunki inflacji (pt) będą ważne, gdyż słabość będzie stanowić argument za luzowaniem polityki EBC. EUR może mieć trudności z wykorzystaniem słabej pozycji USD dla globalnym rynku.
Funta może czekać cichy okres po tym, jak wyłoniono dwóch kandydatów w wyścigu o przywództwo w Partii Konserwatywnej (Boris Johnson i Jeremy Hunt), których czeka miesiąc agitacji członków partii w terenie. Temat brexitu może ustąpić miejsca innym czynnikom zewnętrznym, a funtowi dać pole do oddechu. W kwestii danych finalny szacunek PKB za I kw. (czw) powinien przejść bez echa.


Z Polski otrzymamy ostatnie raporty o majowej aktywności gospodarczej: sprzedaż detaliczną (pon), podaż pieniądza (wt) i stopę bezrobocia (śr) oraz wstępny szacunki CPI za czerwiec (pt). W danych o sprzedaży zakładane jest odreagowanie okołoświątecznego wzrostu zakupów, a stopa bezrobocia powinna obniżyć się wraz ze wzrostem zapotrzebowania na prace sezonowe. Po CPI spodziewane jest nasilenie presji inflacyjnej. Dla złotego większe znaczenie powinien mieć klimat zewnętrzny, w którym widzimy więcej zagrożeń z ryzykiem osłabienia w stronę 4,28 za euro.


Oczekujemy, że RBNZ pozostawi stopę OCR na 1,5 proc. (śr). Po ostatniej obniżce o 25 pb w marcu bank pozostaje w ostrożnym nastawieniu, ale nie spieszy się do dalszego luzowania. Lepszy odczyt PKB za I kw. daje swobodę, by poczekać na więcej danych. Mimo to przekaz w komunikacie powinien skręcać w gołębią stronę, by nie budować niepotrzebnej premii umocnienia NZD. W Australii przyszły tydzień nie przynosi istotnych danych. Mamy wątpliwości, ile jeszcze AUD może skorzystać na ucieczce inwestorów od USD przy negatywnych ryzykach dla sentymentu. Eskalacja napięć handlowych USA-Chiny może szybko uderzyć w Aussie.
W Kanadzie kwietniowy PKB (pt) będzie w centrum uwagi. Przy danych ogólnie potwierdzających odbicie po słabym przełomie roku, CAD może być jedną z niewielu walut nieobawiających się gołębiego zwrotu banku centralnego. Przy pośrednim wsparciu ze strony rosnących cen ropy naftowej utrzymujemy konstruktywne nastawienie wobec loonie przy założeniu kontrastu w polityce monetarnej BoC względem Fed.   


Konrad Białas


Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

DM TMS Brokers: Raport Poranny 2019-06-21 - Przeciwstawne siły

W środę Fed, a dzień wcześniej EBC dały jasno do zrozumienia, że ruszają w stronę
bardziej ekspansywnej polityki, co z zadowoleniem zostało przyjęte przez rynki. Ale wciąż jesteśmy w gąszczu niepewności w temacie globalnej polityki handlowej w połączniu z rosnącymi napięciami geopolitycznymi na linii USA-Iran.  


Przekaz Fed został odebrany gołębio. Wprawdzie nikt nie spodziewał się, że znikąd pojawią się jastrzębie tony, to jednak wcześniejsze gołębie sugestie szefa EBC Draghiego oraz doniesienia o chęciach prezydenta Trumpa do usunięcia Powella z prezesowania Fed wprowadziły wystarczający zamęt, by rynek zredukował ekspozycje w krótkich pozycjach w USD. To częściowo tłumaczy słabość USD bezpośrednio po komunikacie, który nie odbiegał wyraźnie od oczekiwań. Fed usunął fragment mówiący, że zamierza być „cierpliwy” w określaniu przyszłych dostosowań stopy procentowej i teraz zamierza „odpowiednio reagować”, by podtrzymać ekspansję. Droga do obniżek została otwarta, ale jak można było przewidzieć, będzie zależała od jakości napływających danych i postępów w rozmowach handlowych USA-Chiny. Zaskoczeniem była gotowość Jamesa Bullarda, by ciąć stopy procentowe już w tym miesiącu, oraz to, że aż siedmiu członków FOMC prognozuje cięcie o 50 pb do końca roku (wobec nikogo w marcu). Wreszcie na konferencji Powell zapytany, czy pierwszy ruch może być cięciem o 50 pb, odpowiedział, że w sytuacji, gdy stopy są niskie, na oznaki spowolnienia zasadnym jest reagować ostrzej, by uniknąć przedłużonego okresu spowolnienia. To przekonało rynek, by zacząć wyceniać 32 pb obniżki w lipcu, tj. rozpocząć dyskusję, czy za 6 tygodni zobaczymy ruch o 25 pb albo o 50 pb.


Rynek łatwo nie zrezygnuje z pesymistycznego podejścia do USD, szczególnie jeśli spodziewa się dalszego pogorszenia w danych i braku postępów w rozmowach handlowych USA-Chiny. Jednocześnie tli się nadzieja, że rozmowy prezydentów Trumpa i Xi podczas szczytu G20 pod koniec czerwca mogą coś zmienić, co przynajmniej okresowo będzie hamować awersję do ryzyka. W rezultacie zostajemy z zapowiedziami pogłębienia ekspansji monetarnej przez dwa najważniejsze banki centralne. Więcej pieniędzy na rynku oznacza wsparcie dla ryzyka. Krótkookresowo (póki wojny handlowe nie eskalują) rynki wschodzące i akcji powinny mieć się dobrze. Ale problemy zaczną się, kiedy rynek będzie musiał ocenić, co ma większą siłę oddziaływania: ekspansja monetarna czy zagrożenia dla wzrostu z tytułu protekcjonizmu handlowego? To może dostarczyć dodatkowej huśtawki.


Konflikt USA-Iran ciągnie w górę ceny ropy naftowej. To pośrednio będzie wzmacniać CAD i NOK, choć obie waluty mają też wsparcie w lokalnych bankach centralnych, które są najdalej od gołębiego zwrotu. Gospodarka Kanady odbija po zimowym spowolnieniu, ale o stanie ekonomicznym Norwegii najlepiej świadczy wczorajsza decyzja Norges Banku o podwyżce stopy depozytowej i zapowiedź kolejnej przed końcem roku.


Inwestorzy, którzy chcą zachować ostrożność, dywersyfikują się przez sprzedaż USD względem JPY i CHF, licząc, że pogorszenie globalnych perspektyw gospodarczych w dłuższym okresie jest ważniejsze niż przejściowa euforia z tytułu gołębiego Fed. To razem z napięciami geopolitycznymi oferuje też solidne paliwo dla metali szlachetnych i powinno wspierać dalsze wzrosty złota i srebra.
EUR/USD wrócił na ziemię niczyją w okolicach 1,13, gdyż kombinacja gołębiości Fed i EBC odbiera apetyt na siłowanie się w którymkolwiek kierunku. W szerszym kontekście jednak, to Fed ma większe pole do manewru, czyli USD ma więcej do stracenia, stąd dalej liczmy na zwyżki w kolejnych miesiącach.


Złoty załapał się na entuzjastyczny rajd walut rynków wschodzących, ale stąd sprawy zaczynają się komplikować. Bliskie stosunki gospodarcze z Eurolandem oznaczają zbieżność polityk EBC i RPP, więc oczekiwania co do przyszłej polityki pieniężnej nie będą argumentem za aprecjacją złotego.  Oznacza to też mniejszą wrażliwość PLN na generalną niechęć wobec USD (więcej będą korzystać np. waluty azjatyckie i latynoamerykańskie), za to nie obroni to złotego przed negatywną reakcją na skoki wersji do ryzyka. Poziom 4,25 za euro może być podłogą dla kursu na dłużej.       


Konrad Białas


Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

Copyright © 2018-2019 Finansovo.pl - Nowocześnie o finansach!. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem wydanym na warunkach GNU Powszechnej Licencji Publicznej.