Giełdy biorą oddech

Pierwsza, grudniowa korekta na Wall Street nie powinna nikogo dziwić. Chwila zawahania powoduje, że inwestorzy pozbywają się akcji. Wystarczyło, że rozmowy na temat pakietu stymulacyjnego w USA zwolniły i napotkały trudności, aby skłonić część rynku do realizacji zysków. W Europie rynki żyły również rozmową „ostatniej szansy”. Środowa kolacja Von Der Leyen – Bojo nie była jednak przełomem. Stanowiska obydwu stron „pozostają daleko od siebie”. Dziś rynek wyczekuje decyzji EBC.

Indeks spółek technologicznych NASDAQ100 podczas wczorajszej sesji zniósł tygodniowe wzrosty. Stracił najwięcej z amerykańskich benchmarków, bo aż – 2,15 proc. Lepiej radził sobie S&P500, który zamknął się 0,79 proc. pod kreską. Wszystko na skutek braku rozstrzygnięć w negocjacjach nad fiskalnym pakietem pomocowym. Prawodawcy Demokratów i Republikanów pracujący nad planem pomocowy, przedstawili co prawda bardziej szczegółowo podsumowanie swojej propozycji,  ale nadal jednak nie rozwiązali impasu związanego m.in. z pomocą dla władz stanowych i lokalnych. Izba Reprezentantów zatwierdziła przedłużenie o tydzień zgody rządu federalnego na wydatki stanowe. Stary termin wygasa jutro. To dało politykom kilka kolejnych dni na ogłoszenie finalnych decyzji.

Rozmowa pomiędzy szefową KE a premierem Wielkiej Brytania finalnie nie wniosła niczego nowego. Co prawda strony donoszą, że dyskusja była ożywiona i interesująca, a każda z nich rozumie swoje stanowiska. Von der Leyen oraz Johnson przyznali, że sytuacja jest nadal trudna, a różnice między UE a Wielką Brytanią są duże. To co inwestorów interesuje najbardziej to fakt, że ostatecznym terminem na podjęcie wiążących decyzji jest obecnie najbliższa niedziela. Cały czas sprawa rozbija się o prawa połowu ryb na wodach brytyjskich oraz regulacje w takich obszarach jak prawa pracownicze, ochrona środowiska czy prawa konsumenckie. Europejskie giełdy znalazły się pod presją sprzedających. Niemiecki indeks DAX na początku sesji mocno zyskiwał a notowania przebiły nawet szczyty z przełomu listopada i grudnia (13 440 pkt), jednak z godziny na godzinę podaż brała górę.

Dziś oczy inwestorów będą zwrócone na godzinę 13:45, kiedy Europejski Bank Centralny ogłosi decyzję w sprawie stóp procentowych. Większa zmienność na rynku jest prawdopodobna dopiero o godz. 14:30, kiedy głos zabierze pani Lagarde. Przypomnijmy, że w październiku EBC zasygnalizował, o  „rekalibracji” narzędzi ekspansji monetarnej w grudniu. W poprzednim tygodni na rynku pojawiły się doniesienia, że jest duża szansa na rozszerzenie programu PEPP. Na dzisiejszym posiedzeniu kluczowe będzie jak bardzo instytucja podkreśli swój ultra-gołębi charakter. Ogólnie kluczowym zadaniem stojącym przed EBC w czwartek jest podkreślenie obszerności ekspansji monetarnej i determinacji banku do wsparcia gospodarki i łagodzenia warunków finansowych. Program PEPP jest flagowym narzędziem przeciwdziałania kryzysowi, stąd tutaj powinien być największy nacisk. Spodziewamy się zwiększenia programu o co najmniej 500 mld EUR i wydłużenia go co najmniej do końca 2021 r. Z perspektywy oczekiwań rynkowych jest to minimum, jakie EBC musi zrobić. Decyzja o 600-700 mld EUR w okresie do połowy 2022 r. jest bardziej gołębim rozwiązaniem, choć prawdopodobnie byłaby uzupełniona o pozostawienie sobie przez instytucję furtki, że program może zostać wygaszony przed terminem. Takie stwierdzenie zneutralizowałoby gołębi wydźwięk większego od oczekiwań rozszerzenia PEPP, gdyż rynek odebrałby to jako przejaw oporu części Rady wobec większego skupu (wcześniej mogłyby się pojawić apele decydentów o wstrzymanie programu).

Jeśli chodzi o zmiany w TLTRO – tutaj nie było większych sygnałów ze strony banku. Dotychczasowe oprocentowanie pożyczek na poziomie -1 proc. powinno być utrzymane. Możliwe jest jednak odroczenie ich terminu zwrotu o rok – czyli do połowy 2020 roku. Da to dłuższy okres, kiedy banki komercyjne będą mogły korzystać z taniego finansowania. W rezultacie na rynku zwiększy się akcja kredytowa.

Nie zakładamy zmian w poziomie stopy referencyjnej (0 proc.) i depozytowej (-0,50 proc.). EBC traktuje obniżki jako narzędzie do reakcji na poważne szoki gospodarcze, a jesienna fala pandemii nie odmieniła wyraźnie długoterminowych perspektyw gospodarczych. Zakładamy, że negatywny wpływ restrykcji na nowe prognozy EBC będzie częściowo łagodzony przez wkalkulowanie immunizacji społeczeństwa, co dobiera argument za dodatkowym cięcie stóp procentowych. EUR/USD na wczorajszej sesji był pod presją sprzedających, a kurs ustanowił minima na 1,2060.

Wczoraj złoty w relacji do euro był najdroższy od września bieżącego roku. Kurs zatrzymał się na poziomie 4,4155 co z technicznego punktu widzenia oznaczało test wakacyjnych szczytów notowań. Aprecjacja złotego to oczywiście pokłosie rozmów pomiędzy UE a Polską i Węgrami. Projekt porozumienia został przedłożony innym krajom Unii Europejskiej wczoraj w godzinach wieczornych. Warszawa oraz Budapeszt liczy na deklarację Rady Europejskiej jak dokładnie będzie wyglądał zakres stosowania rozporządzenia o powiązaniu funduszy z praworządnością. Strona polska obawia się sprzeciwu m.in. Holendrów. Decyzja w sprawie ustępstw wobec Polski i Węgier zostanie podjęta dziś – czyli w pierwszym dniu szczytu Rady Europejskiej.

 

Łukasz Zembik
Kierownik dep. Analiz TMS Brokers