Polecamy

Komentarz poranny TMS 19.05.2021 - Krytyka Fed-u

Dziś wieczorem poznamy minutki FOMC. Tym razem nie będzie konferencji prasowej prezesa Jeromego Powella.  Rynek będzie interpretował jedynie protokół po posiedzeniu. Zaskoczeń raczej nie powinniśmy się spodziewać. Retoryka Fed-u jest jasna i czytelna. Rezerwa Federalna prawdopodobnie nie ugnie się nawet krytyce znanego ekonomisty Lawrenca Summersa.

Summers, który w latach 1999-2001 pełnił funkcję sekretarza skarbu w Stanach Zjednoczonych w gabinecie prezydenta Clintona, w ostatnim czasie dość mocno krytykuje, jego zdaniem, zbyt luźne podejście Fed-u do inflacji.  Po zaskakująco wysokich odczytach kwietniowych kilkukrotnie już alarmował.  Wg ekonomisty inflacja przyspiesza szybciej nawet od jego wcześniejszych prognoz. Podkreśla również, że obawy Fed-u o rynek pracy są bezpodstawne i nie podziela zdania, że mamy do czynienia z zastojem siły roboczej.

Tymi komentarzami Summers jeszcze bardziej podsycił obawy inwestorów związane ze wzrostem inflacji. EURUSD testuje aktualnie poziom 1,2240. Tym samym główna para walutowa jest najwyżej od lutego. Sforsowanie tego obszaru otwiera drogę do 1,2340 (styczniowy szczyt). Mamy zatem 100 pkt. przestrzeń do wzrostów. Jeśli  Fed w środowisku wysokiej inflacji pozostawi stopy na niezmienionym poziomie (oraz nie zredukuje poziomu skupu aktywów) będzie osłabiać siłę nabywczą waluty, co w konsekwencji będzie potęgować jej dalszą deprecjację. 

Nie ulega wątpliwości, że aby móc stwierdzić, czy obecnie wysokie poziomy inflacji są jedynie tymczasowym zjawiskiem, należy obserwować rozwój na rynku pracy. Członkowie FOMC odwołują się do wskaźnika stopy bezrobocia (6,1 proc.), który to nadal utrzymuje się na wyższym poziomie w porównaniu do okresu przed pandemią. Do tego mamy umiarkowaną presję płacową.

Spójrzmy zatem na rynki finansowe dziś o godz. 20:00. Wczorajsza sesja na Wall Street nie należała do najlepszych. Dow Jones stracił 0,78 proc., S&P500 znalazł się pod kreską (-0,85 proc.) a technologiczny NASDAQ spadł o 0,72 proc. Spoglądając na wykres indeksu przemysłowego widać, jakby korekta (rozpoczęta 10 maja) cały czas była w fazie rozwoju. Z kolei benchmark grupujący spółki technologiczne nie zdołał przełamać poziomu 13 400 pkt., od którego wczoraj dynamicznie odpadł. Nie wróży to najlepiej.

EURPLN cały czas znajduje się blisko 4,52. Nieco poniżej znajduje się ważne techniczne wsparcie, które jest w tym momencie kluczowe dla pary walutowej. W przypadku dobrych nastrojów na globalnych rynkach, możliwe jest przełamanie tego obszaru, co zwiększałoby szanse na zejście do 4,47, gdzie mamy minima z początku lutego. Jeśli jednak spadki na giełdach utrzymają się, większe prawdopodobieństwo wzrostu kursu tej pary walutowej. Stosunkowo dobrze zachowuje się nasz główny indeks WIG20. Kontrakt PL20 (oparty o polski benchmark) znajduje się aktualnie na poziomie 2118 pkt. co oznacza, że obóz byków jest ofensywie i utrzymuje kontrakt najwyżej od wybuchu pandemii. 

Łukasz Zembik, kierownik dep. analiz w TMS Brokers