Aromma.pl - Świece sojowe tworzone z pasją

Za pomocą mObywatela można teraz zdalnie otworzyć konto w PKO Banku Polskim

  • Teraz każdy, kto chce otworzyć konto w PKO Banku Polskim zdalnie, może to zrobić w aplikacji IKO, potwierdzając tożsamość przez mObywatela.

  • Dzięki temu nowi klienci szybciej i wygodniej założą konto oraz od razu skorzystają z pełnej funkcjonalności aplikacji mobilnej PKO Banku Polskiego.

  • W ten sposób można otworzyć najpopularniejsze PKO Konto za Zero.

PKO Bank Polski wprowadził nową funkcjonalność, która umożliwia zdalne otwarcie konta osobistego w aplikacji IKO z potwierdzeniem tożsamości przez aplikację mObywatel. Rozwiązanie jest dostępne dla osób posiadających polski dowód osobisty.

Klienci mogą wypełnić wniosek o PKO Konto za Zero w aplikacji IKO i podpisać umowę kodem SMS, bez konieczności oczekiwania na dodatkową weryfikację. Dzięki wykorzystaniu mObywatela proces jest w pełni cyfrowy, bezpieczny i pozwala od razu korzystać z pełnej funkcjonalności aplikacji mobilnej banku.

- Stabilnie umacniamy pozycję PKO Banku Polskiego jako banku nowoczesnego, dostępnego i wygodnego, który odpowiada na potrzeby wszystkich grup klientów i wyznacza standardy na rynku. Nowy wniosek o otwarcie konta w aplikacji IKO z wykorzystaniem mObywatela to w pełni cyfrowy proces, wykorzystujący zalety i bezpieczeństwo e-państwa. Dzięki wykorzystaniu mObywatela wnioskowanie o nasze PKO Konto za Zero jest krótsze, bardziej intuicyjne i lepiej dopasowane do potrzeb klientów - podkreśla Paweł Placzke, dyrektor Departamentu Produktów Klienta Indywidualnego w PKO Banku Polskim.

Po otwarciu konta można bezpłatnie zmienić je na inne z oferty PKO Banku Polskiego, np. na Konto Aurum - w aplikacji IKO lub serwisie iPKO. Szczegółowa instrukcja otwarcia konta znajduje się w aplikacji IKO.

Jak otworzyć PKO Konto za Zero za pomocą mObywatela?

Najpierw osoba zainteresowana otwarciem konta powinna pobrać aplikację IKO ze sklepu i następnie wybrać: Zaczynamy->Nie jestem klientem banku->Otwórz konto przez internet.

W kolejnym kroku przechodzi do wypełnienia wniosku o Konto za Zero. Może posłużyć się jedną z dwóch metod potwierdzania tożsamości.

  • mObywatel – aplikacja bankowa przenosi klienta do aplikacji mObywatel. Po zalogowaniu musi potwierdzić przekazanie swoich danych do banku, a następnie samodzielnie wrócić do IKO i tam kontynuować wypełnianie wniosku (m.in. uzupełnić dane adresowe i wyrazić formalne zgody). Po sprawdzeniu podsumowania wniosku klient może od razu podpisać umowę – wystarczy, że wpisze przysłany kod SMS.
  • Selfie – klient wyraża zgodę na przetwarzanie danych biometrycznych, następnie bank prosi o zrobienie 2 zdjęć dowodu osobistego, wykonanie 3 losowo wybranych gestów. Potem postępuje zgodnie z instrukcjami.

Po pozytywnie zakończonym procesie klient może od razu zalogować się do IKO i w zależności od tego, jaką metodę potwierdzania tożsamości wybrał, będzie mógł:

  • od razu w pełni korzystać z aplikacji IKO (jeśli wybrał mObywatela)
  • korzystać z aplikacji IKO w trybie ograniczonym do momentu weryfikacji tożsamości (jeśli wybrał weryfikację przez selfie).

Jeśli klient przerwie wypełnianie wniosku, ale wróci do niego w ciągu 24 godzin, będzie mógł kontynuować od miejsca, w którym się zatrzymał.

Źródło: PKO BP

To rekord! 1,2 mld zł wpłacili klienci mBanku na IKE oraz IKZE w 2025 r.

Rok 2025 przyniósł historyczny rekord w zasileniach rachunków IKE i IKZE w mBanku. Klienci wpłacili na swoje konta emerytalne łącznie 1,2 mld złotych, co oznacza wzrost o 82% względem 2024 roku. W samym grudniu otwarto ponad 30 tys. nowych rachunków - to dwukrotnie więcej niż rok wcześniej i najlepszy miesięczny wynik w historii banku. To także porównywalna liczba rachunków jaką otwarto w okresie od stycznia do listopada, co oznacza, że klienci mBanku otworzyli łącznie w 2025 roku ponad 73 tys. rachunków IKE/IKZE.

Wysoka dynamika akwizycji idzie w parze z jakością – odsetek zasilonych rachunków IKZE wzrósł do 67% (z 61% w 2024 r.), a IKE do 57% (z 48% rok wcześniej).

mBank liderem rynku maklerskich rachunków emerytalnych

mBank od lat pozostaje liderem w segmencie maklerskich rachunków emerytalnych – posiada 51% udziału w rynku IKZE i 20% w rynku IKE (dane na koniec I półrocza 2025 r.). Już 36% nowych klientów IKE/IKZE stanowią kobiety, co potwierdza rosnącą świadomość inwestycyjną wśród Polek. Ponadto, aż 86% osób, które założyły rachunek w 2025 roku i dokonały inwestycji, wybrało ETF-y – instrumenty, które zyskują na popularności jako nowoczesne, tanie i globalne narzędzie budowania kapitału emerytalnego.

ETF za zero – inwestowanie bez prowizji

W odpowiedzi na rosnące zainteresowanie ETF-ami, mBank nadal oferuje możliwość inwestowania w ponad 450 funduszy ETF w ramach rachunków IKE i IKZE bez prowizji, niezależnie od wartości zlecenia. Instrumenty te notowane są na giełdach w Londynie, Frankfurcie i Warszawie, co umożliwia klientom łatwy dostęp do globalnych rynków.
Klienci mogą korzystać z najszerszej na rynku oferty inwestycyjnej, oprócz rachunków maklerskich mBank oferuje IKE/IKZE oparte o gotowe strategie emerytalne w formule funduszy cyklu życia, zarządzane przez ekspertów mBanku.

Premia do 500 zł za otwarcie IKE/IKZE

Dodatkową zachętą do budowania kapitału emerytalnego są aktualnie trwające promocje, , w ramach których nowi klienci mogą otrzymać premię nawet do 500 zł za otwarcie i zasilenie rachunków :
  • IKE/IKZE w usłudze eMakler.
  • IKE/IKZE funduszowe.  
Szczegóły oraz regulaminy poszczególnych promocji dostępne są na stronie internetowej mBanku.

Edukacja –  kampania „Nie jutraj” i otwarcie przestrzeni „Jedna Trzecia”

Kamil Figlarek, dyrektor zarządzający ds. bankowości prywatnej i usług maklerskich w mBanku

Kamil Figlarek, dyrektor zarządzający ds. bankowości prywatnej i usług maklerskich w mBanku

 

mBank nie tylko oferuje nowoczesne narzędzia inwestycyjne, ale aktywnie edukuje i wspiera klientów w długoterminowym planowaniu finansowej przyszłości. Rekordowe wyniki z 2025 roku potwierdzają, że Polacy coraz chętniej korzystają z możliwości budowania kapitału emerytalnego z mBankiem” – mówi Kamil Figlarek, dyrektor zarządzający ds. bankowości prywatnej i usług maklerskich w mBanku

 

W ramach strategii „Cała naprzód” na lata 2026–2030 mBank konsekwentnie promuje dobre nawyki finansowe: budowanie poduszki bezpieczeństwa, zabezpieczenie siebie i bliskich oraz inwestowanie na przyszłość.
 
 
Kampania „Nie jutraj” oraz akcja z otwarciem przestrzeni „Jedna Trzecia”, gdzie popularne produkty jak kawa, mleko czy płyn do naczyń były dostępne tylko w jednej trzecie zawartości pojemników, obrazują jak może wyglądać codzienność osób, które odkładają decyzje o zabezpieczeniu emerytalnym na później. Już za 20 lat stopa zastąpienia (czyli relacja emerytury do ostatniej pensji) w Polsce może spaść do 30%, co oznacza, że przyszli emeryci otrzymają tylko jedną trzecią środków, do których są dziś przyzwyczajeni.
 
Źródło: mBank

Najem zwrotny coraz bardziej zyskuje na popularności. Już niemal 40 proc. retailerów zna ten model

[BADANIE] Ponad 39 proc. przedstawicieli sektora retail zetknęło się z najmem zwrotnym

 

Branża retailowa docenia najem zwrotny. Prawie połowa specjalistów ocenia go pozytywnie

 

Najem zwrotny na radarze retailu. Niemal 47 proc. przedstawicieli branży uważa ten model za korzystny

 

Najem zwrotny zdobywa popularność w handlu. Niemal połowa przedstawicieli branży ocenia go pozytywnie

 

Najem zwrotny uznawany za korzystny przez blisko 47 proc. specjalistów z branży retailowej [BADANIE]

 

Blisko 40% respondentów z branży retailowej spotkało się w swojej pracy zawodowej z pojęciem najmu zwrotnego. Nieco mniej badanych nie słyszało o nim. Jak przekonują znawcy tematu, ww. struktura finansowania jest coraz bardziej rozpoznawalna w Polsce. Kiedyś była znana głównie w sektorze przemysłowym i biurowym, a obecnie szybko wkracza do handlu. Z grona ankietowanych, którzy mieli już styczność z ww. zjawiskiem, blisko połowa uważa, że jest to dobre rozwiązanie do zastosowania w szeroko pojętej branży handlowej. Eksperci prognozują, że coraz więcej osób będzie korzystnie postrzegało ten model. W kwestii jego zastosowania kluczowa pozostanie indywidualna sytuacja przedsiębiorcy.

Jak wynika z badania przeprowadzonego przez platformę UCE Research, 39,7% osób z szeroko pojętej branży retailowej spotkało się już z pojęciem najmu zwrotnego w swojej pracy zawodowej. Natomiast 38,2% ankietowanych nie słyszało o tym rozwiązaniu. Z kolei 22,1% respondentów nie pamięta, czy miało z nim do czynienia. Sondaż zrealizowano metodą CAWI na próbie ponad pół tysiąca pracowników sektora handlu (obejmującego m.in. sieci handlowe, producentów FMCG oraz pośredników, np. hurtownie i e-commerce).

– Fakt, że blisko 40% respondentów już spotkało się z pojęciem najmu zwrotnego, pokazuje, że to rozwiązanie zaczyna być coraz bardziej rozpoznawalne w branży retailowej. Jeszcze kilka lat temu było znane głównie w sektorze przemysłowym czy biurowym. Dziś szybko wkracza również do handlu. Wskazuje to na rosnącą świadomość dotyczącą alternatywnych form finansowania nieruchomości i coraz większą otwartość firm na nowe modele inwestycyjne – komentuje Agnieszka Radkiewicz, Business Development Manager w INWI.

Jak podkreśla Karolina Skurczyńska, Dyrektor ds. Sale & Leaseback i Transakcji z tej samej firmy, najem zwrotny umożliwia uwolnienie kapitału zamrożonego w nieruchomościach i przeznaczenie go na rozwój biznesu, ekspansję czy inwestycje operacyjne. Dzięki temu firmy mogą zwiększać konkurencyjność, modernizować punkty sprzedaży, cyfryzować procesy lub optymalizować koszty operacyjne. Korzystają z tego rozwiązania nie tylko sieci handlowe, ale także globalne korporacje, instytucje finansowe i banki. Stopniowo zyskuje status narzędzia strategicznego, które pozwala efektywnie zarządzać zarówno strukturą majątku, jak i płynnością finansową.

– Mówimy tu o mało ryzykownym sposobie wykorzystania majątku. Mamy dość ostrożny stosunek do pieniędzy, co jest kulturową sprawą, więc część rynku słyszała o najmie zwrotnym. Niemniej jednak na zainteresowanie tematem wpływa m.in. sytuacja indywidualna przedsiębiorcy. To kwestia bieżących potrzeb. Znaczenie może mieć też lokalizacja – mówi dr Maria Andrzej Faliński, były wieloletni dyrektor generalny POHID-u.

Według rynkowych ekspertów, w perspektywie najbliższych lat można się spodziewać, że odsetek osób z branży handlowej mających styczność z ww. pojęciem znacząco wzrośnie. Najem zwrotny to rozwiązanie, które na dojrzałych rynkach – takich jak Niemcy, Francja czy Wielka Brytania – jest już standardem. Pozwala uwolnić kapitał zamrożony w nieruchomościach i przeznaczyć go na rozwój biznesu, ekspansję lub inwestycje operacyjne.

– Nieco ponad 38% wciąż nie słyszało o najmie zwrotnym. Zatem świadomość w tym zakresie jest nadal ograniczona. Wiele firm wciąż traktuje nieruchomość jako majątek, a nie narzędzie finansowe, które może pracować na ich rozwój. Wynika to częściowo z tego, że najem zwrotny jest rozwiązaniem bardziej kapitałowym niż czysto nieruchomościowym. Wymaga wiedzy o finansowaniu i rozmaitych strukturach inwestycyjnych – dodaje Agnieszka Radkiewicz. 

Spośród respondentów, którzy mieli już jakąś styczność z najmem zwrotnym, 46,8% uważa, że jest to dobre rozwiązanie do zastosowania w szeroko pojętej branży handlowej. Natomiast 26,5% jest przeciwnego zdania, a 26,7% nie ma wyrobionej opinii w tej kwestii.

– Ci, którzy znają zasadę działania tej formy, dostrzegają jej praktyczne korzyści. Najem zwrotny pozwala detalistom uwolnić kapitał z nieruchomości, który można przeznaczyć np. na rozwój sieci, modernizację sklepów czy cyfryzację procesów sprzedaży. W wielu przypadkach firmy zyskują partnera finansowego na lata, nie ograniczając się jedynie do jednorazowej transakcji – zaznacza Karolina Skurczyńska.

Jak zauważa ekspertka z INWI, obawy mogą wynikać z przekonania, że posiadanie nieruchomości daje większe bezpieczeństwo niż długoterminowa umowa najmu. W praktyce jednak zapewnia ona pełną kontrolę operacyjną nad obiektem, a transakcja jest projektowana tak, aby chronić interesy obu stron. Umowy mogą obejmować dodatkowe zabezpieczenia, takie jak prawo pierwokupu czy warunki przedłużenia najmu, co pozwala firmom zachować pełną swobodę działania.

– Sądzę, że najem zwrotny będzie się rozwijał, bo to jest kolejne rozwiązanie partnerskie. To elastyczne, bezinwestycyjne korzystanie z inwestycyjnej struktury. Przewiduję, że coraz więcej osób będzie pozytywnie postrzegało ten model, nie tylko w przypadku obiektu handlowego, ale też powierzchni magazynowej czy biurowej – stwierdza dr Faliński.

Według Agnieszki Radkiewicz, pozytywne postrzeganie najmu zwrotnego rośnie wraz ze świadomością. Im więcej osób w branży rozumie jego mechanizm, tym częściej uznaje go za bezpieczne i efektywne narzędzie finansowe. W krajach Europy Zachodniej to standardowy element strategii kapitałowych największych sieci handlowych. Jak przekonuje ekspertka, w Polsce ten trend dopiero nabiera tempa i szybko rośnie, patrząc po przykładach z rynku. Wszystko wskazuje też na to, że w najbliższych latach najem zwrotny stanie się naturalnym kierunkiem dla firm posiadających własne nieruchomości.

– Każdy instrument jest ważny, jeżeli pomaga w przypadku pojawienia się problemu np. z pozyskiwaniem czy oddawaniem pieniędzy. Najem zwrotny nie powoduje wyzbycia się źródła utrzymania dla przedsiębiorcy lub dużej powierzchni handlowej dla firmy. Istotna jest więc indywidualna sytuacja przedsiębiorcy – podsumowuje były dyrektor generalny POHID-u.


Źródło: Mondaynews.pl

Mocny wzrost PKB, niska inflacja i dalsze obniżki stóp procentowych – prognozy ekonomistów ING na 2026 r.

Wzrost gospodarczy w Polsce  wciąż wyższy od krajów regionu i większości Unii Europejskiej, inflacja poniżej celu NBP, dalsze obniżki stóp procentowych do 3,25%, płynne finansowanie rekordowego deficytu budżetowego – takie prognozy na 2026 rok przedstawiają ekonomiści ING Banku Śląskiego w najnowszym wydaniu Kuriera Ekonomicznego ING. Ponadto, w analizie przedstawiono jak polska gospodarka reaguje na spadek dostępności taniej pracy i niedobory pracowników.

Polska gospodarka liderem pomimo trudnego otoczenia zewnętrznego

– Polska gospodarka pozostaje liderem wzrostu w Unii Europejskiej, pomimo wielu przeciwności, w tym opóźniającego się odbicia inwestycji finansowanych z KPO. Szacujemy, że w 2025 roku urosła 3,6% r/r, przy stagnacji w Niemczech i regionie. Motorem PKB była konsumpcja, która wypełniła lukę po słabych inwestycjach. Natomiast po stronie podażowej gospodarki, lukę po słabym przemyśle wypełniły nowoczesne usługi. To nietypowy cykl gospodarczy. Po dwóch latach wzrostu (2024-25) zauważalny jest spadek zatrudnienia – powiedział   Rafał Benecki, główny ekonomista ING Banku Śląskiego.

Zespół ekonomistów ING w 2026 roku oczekuje tempa PKB na poziomie 3,7% r/r i bardziej zdywersyfikowanego wzrostu. Aby utrzymać ponad 3% wzrost konsumpcji potrzebny będzie spadek stopy oszczędzania, bo tempo dochodów wyhamuje z 5,3% do 2,0%. Ekonomiści ING podziewają się jednak wsparcia konsumpcji i inwestycji w oparciu o dotacje unijne. Ich łączny wzrost (bez pożyczek) to 0,8 p.p. do 3,0% PKB w 2026 r. Zakładają, że około 0,5% PKB z grantów KPO efektywnie wesprze PKB w 2027 r. Dodatkowo, ruszy finansowanie w oparciu o tanie pożyczki z KPO (€29,4 mld wobec €25,3 mld z grantów).

Inflacja pozostanie niska, także z powodu presji konkurencyjnej z Chin

Ekonomiści ING wskazują kilka czynników, które powodują, że inflacja pozostanie niska, pomimo solidnego wzrostu PKB na tle UE. Polska notuje niższe tempo PKB niż w przeszłości, a dodatkowo gospodarka unika boomu konsumpcyjnego. Ostrożna polityka dochodowa (3% wzrost pensji minimalnej vs ~20% w 2023-24, brak nowych świadczeń socjalnych w 2026 roku) nie pozwala na tak łatwe podnoszenie cen jak w latach 2022-25. Dodatkowo, obecny cykl ma niską pracochłonność, a ważnym motorem wzrostu PKB są nowoczesne (mało pracochłonne) usługi, a nie przemysł. Kolejnym czynnikiem jest presja konkurencyjna z Chin, która jest większa niż w latach wcześniejszych. Dodatkowo, restrykcyjność polityki pieniężnej jest wyższa niż sugeruje realna stopa procentowa, bo realna aprecjacja krajowej waluty jest największa od lat 2004-08. Biorąc to pod uwagę, ekonomiści ING spodziewają się obniżek stóp do poziomu 3,25%, do końca 2026 z ryzykiem po niższej stronie.

Deficyt budżetowy wysoki, napływ środków unijnych będzie wsparciem dla złotego

Polska jest krajem bardzo wysokiego deficytu budżetowego. Rychłe dostosowanie fiskalne jest mało realne. W 2026 r. Polska ma do sfinansowania ponownie rekordowe potrzeby pożyczkowe netto, tj. 300 mld zł. Ożywienie kredytowe oznaczać będzie mniejszy organiczny wzrost oszczędności sektora bankowego, a to główny kupujący krajowe obligacje skarbowe. Jednak Polska będzie beneficjentem napływu znacznych zagranicznych oszczędności w postaci środków z KPO, funduszy strukturalnych oraz SAFE. Te środki wymieniane są poza rynkiem, co zwiększa bazę monetarną i utrzymuje nadpłynność sektora. Możliwe głębsze cięcia stóp Fed oraz dalsze osłabienie dolara, powinny przywrócić napływy kapitału na rynki wschodzące, po niemal straconej dekadzie. Polska wyróżnia się wciąż solidnym wzrostem PKB, ma nadwyżką rachunku bieżącego (łącznie z rachunkiem kapitałowym), co powinno zrównoważyć dalsze cięcia stóp NBP i pozwolić na utrzymanie silnej pozycji złotego. 

Nowy porządek geopolityczny

Po roku od rozpoczęcia drugiej kadencji Donalda Trumpa jako prezydenta USA, która zaburzyła dotychczasowy porządek geopolityczny i relacje w handlu międzynarodowym, kluczowym pytaniem z perspektywy Polski jest kwestia czy, kiedy i na jakich warunkach dojdzie do zakończenia wojny w Ukrainie.

Gospodarka amerykańska w dobrej kondycji, ważny wybór nowego szefa Fed

Gospodarka amerykańska w 2026 r. będzie rosła w tempie bliskim potencjalnemu, czyli prawie dwa razy szybciej niż europejska. Fed ma przestrzeń do cięć, a nowy prezes Fed może dążyć do znacznie głębszego poluzowania polityki pieniężnej niż obecny. Ekonomiści ING  prognozują 2% wzrostu i jest to wartość zbliżona do konsensusu i szacunku na 2025, który podlegał silnej zmienności w br. w ślad za decyzjami nowego prezydenta. Wsparciem dla wzrostu będzie ustępowanie negatywnych efektów celnych przy utrzymaniu wysokich inwestycji w AI oraz możliwy impuls fiskalny przed wyborami do Kongresu w 2026 roku (mid-term). Słaba kondycja rynku pracy i dezinflacja w ocenie ekonomistów ING skłonią Fed do dwóch cięć stóp, zgodnie z obecnymi wycenami rynkowymi.

Unia Europejska – nowa rzeczywistość i koszty nadmiernego uzależnienia

Unia Europejska płaci koszty nadmiernego uzależnienia od USA w obszarze bezpieczeństwa i straciła konkurencyjność poprzez szeroki off-shoring przemysłu do Chin i innych krajów. Wymuszona zmiana w obu obszarach może być jednak dźwignią wzrostu PKB w 2026 i kolejnych latach. Dzięki mobilizacji wydatków militarnych i infrastrukturalnych w budżetach krajowych i przez program SAFE, UE będzie próbowała wzmocnić swój potencjał produkcyjny i stawić czoła ekspansji eksportowej Chin. Natomiast Chiny wciąż borykają się ze słabością popytu wewnętrznego i realizują plan prawie 5% wzrostu w oparciu o nową falę ekspansji zagranicznej.

Dolar traci  siłę

W 2026 r. na dolara czekają kolejne, choć mniejsze, fale osłabienia niż w 2025 roku. Spread obligacji Treasuries do niemieckich Bundów może zawęzić się głównie przez wzrost rentowności długu europejskiego z powodu poluzowania fiskalnego w Niemczech przy stabilizacji notowań Treasuries. Mniejszy dysparytet stóp procentowych EBC i Fed będzie wspierał dalsze osłabienie dolara w 2026 i przebicie poziomu €/$1,20.

W części poświęconej analizom średnioterminowym, ekonomiści ING przedstawili jak polska gospodarka reaguje na spadek dostępności taniej pracy i niedobory pracowników. Na horyzoncie pojawiają się istotne zmiany strukturalne, bez których trudno będzie utrzymać pozytywną passę z ostatnich dekad, np. przepływ pracowników do wysoko produktywnych sektorów.

Najnowsze wydanie Kuriera Ekonomicznego ING jest dostępne  pod tym linkiem: https://ekonomiczny.ing.pl/publikacja/862543

Źródło: ING Bank Śląski

Firmy coraz rzadziej korzystają z umów o dzieło. Spadek rdr. jest ponad 8-proc. [DANE Z ZUS]

Dane ZUS-owskie nie pozostawiają złudzeń. Na rynku jest coraz mniej umów o dzieło

 

ZUS coraz lepiej prześwietla umowy o dzieło. W efekcie widać rok do roku spadek liczby ich rejestracji 

 

Strach przed kontrolą umów o dzieło. Przedsiębiorcy coraz rzadziej z nich korzystają [Dane z ZUS]

 

Coraz mniej umów o dzieło. Dane ZUS-owskie pokazują wyraźny spadek rok do roku

 

[Dane z ZUS] Spadek zgłaszanych umów o dzieło rok do roku. Eksperci wskazują na obawy przed kontrolami

 

Statystyki ZUS-owskie pokazują wyraźny trend spadkowy w zakresie zgłaszania umów o dzieło

 

Jak wynika z danych udostępnionych przez ZUS, w pierwszych trzech kwartałach ub.r. liczba zgłoszonych umów o dzieło spadła o 8,3% w porównaniu z analogicznym okresem 2024 roku. Najwięcej takich przypadków odnotowano w województwach mazowieckim, dolnośląskim oraz małopolskim. Mniej rok do roku było podmiotów dokonujących ww. zgłoszeń, wykonawców wspomnianych umów, a także cudzoziemców, z którymi zostały one zawarte. I tutaj spadek wyniósł 19,6% rdr. Eksperci komentujący te dane zwracają uwagę na to, że część przedsiębiorców mogła się realnie wystraszyć ewentualnych kontroli i przeszła na inne formy umów, które są dla nich bezpieczniejsze.

W trzech kwartałach ub.r. liczba umów o dzieło zgłoszonych do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) wyniosła 930,1 tys. To o 8,3% mniej niż w analogicznym okresie 2024 roku, kiedy było ich 1 mln 14,1 tys. Jak stwierdza Renata Górna, dyrektor Wydziału Polityki Społecznej OPZZ, ten spadek rdr. może wynikać z faktu, że ZUS coraz częściej analizuje, czy dana umowa o dzieło faktycznie spełnia warunki dzieła (rezultat, unikalność, brak podporządkowania). W razie wątpliwości może ją uznać za umowę zlecenia lub nawet stosunek pracy, co wiąże się z dodatkowymi kosztami dla pracodawców.

– Od wielu lat ZUS starał się na rynku przekwalifikowywać umowy o dzieło np. w umowy o świadczenie usług, zlecenia. Wykazywał, iż w wielu przypadkach były one zawierane w celu ominięcia obowiązku opłacania składek na ubezpieczenia społeczne, a ich treść i faktyczny sposób wykonywania zobowiązania nie odpowiadał charakterowi umowy o dzieło. W ten sposób doczekaliśmy się bogatego dorobku naszych sądów, które wskazują na okoliczności charakterystyczne dla wykonywania umowy o dzieło – komentuje  Robert Lisicki, dyrektor Departamentu Pracy w Konfederacji Lewiatan.

W opinii Renaty Górnej, skala zjawiska nie jest tak duża, jak domniemywano przed wprowadzeniem rejestru umów o dzieło. Jednak one wciąż są popularne. Wynika to głównie z niższych kosztów dla zamawiającego oraz elastyczności dla wykonawcy. W związku z tym są stosowane najczęściej w branżach kreatywnej (grafika, muzyka, copywriting), budowlanej (remonty, instalacje), IT (tworzenie aplikacji, stron) oraz edukacyjnej (kursy, szkolenia). Ekspertka OPZZ zaznacza, że umowa o dzieło staje się coraz bardziej niszowa.

– Większa ostrożność firm wiąże się też zapewne z wprowadzonym w 2021 roku obowiązkiem zgłaszania umów o dzieło do ZUS. Kolejnym elementem, który może wpływać na korzystanie z tego rozwiązania, jest pewna ewolucja na rynku, zmiana potrzeb przedsiębiorców czy oczekiwań osób fizycznych – dodaje ekspert Konfederacji Lewiatan.

Od pierwszego do trzeciego kwartału ub.r. najwięcej umów o dzieło zgłoszono w woj. mazowieckim – 418,7 tys. (rok wcześniej – 443,1 tys.). Dalej są woj. dolnośląskie – 126,4 tys. (poprzednio – 124,7 tys.), małopolskie – 83,1 tys. (87,6 tys.), śląskie – 76,3 tys. (117,3 tys.), a także pomorskie – 52,5 tys. (55,6 tys.). Na końcu zestawienia widzimy „brak danych” – 763 (wcześniej – 3,8 tys.), woj. warmińsko-mazurskie – 7,1 tys. (7,5 tys.) i opolskie – 8,1 tys. (8,4 tys.).

– Być może odpowiedź na pytanie o obecność poszczególnych województw w tym zestawieniu znajdziemy, analizując sektory działalności, w których umowy o dzieło są najczęściej stosowane, a częściej występujące w dużych ośrodkach miejskich. W świetle danych ZUS, one najczęściej są zawierane w sektorze informacji i komunikacji, działalności profesjonalnej, naukowej i technicznej, kulturze i rozrywce czy edukacji – podkreśla Robert Lisicki.

Od początku roku do końca trzeciego kwartału zgłoszeń umów o dzieło dokonało 58,7 tys. podmiotów. To o 2,3% mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, kiedy było ich 60 tys. Natomiast liczba wykonawców umów o dzieło zmniejszyła się rdr. o 2,4%. W I-III kw. br. wyniosła 262,2 tys. Rok wcześniej było ich 268,7 tys.

– Spadek liczby podmiotów korzystających z tej formy zatrudnienia może pokazywać różne zjawiska na rynku pracy. Mam na myśli m.in. częstsze preferencje pracowników stabilniejszych form zatrudnienia, tj. większe znaczenie etatów czy nawet umów zlecenia. Mogą też być rosnące obawy przed kontrolami przeprowadzanymi przez ZUS. Uważam, że takie działania są bardzo istotne. One wpływają na uszczelnianie systemu, a tym samym pokazują, że jest mniej miejsca na nieewidencjonowaną pracę – zaznacza dyrektor Wydziału Polityki Społecznej OPZZ.

W analizowanym okresie liczba umów o dzieło zgłoszonych do ZUS, które zostały zawarte z cudzoziemcami, wyniosła 41,8 tys. To o 19,6% mniej niż w analogicznym okresie 2024 roku, kiedy było ich 52 tys. Jak przekonuje Robert Lisicki, przyczyny tego spadku rdr. są tożsame z tymi wpływającymi na obserwowane tendencje dla całego rynku pracy. Dyrektor Departamentu Pracy w Konfederacji Lewiatan zaznacza, że umowy o dzieło stanowią margines w grupie ok. 1,06 mln zatrudnionych cudzoziemców w Polsce.

– Umowa o dzieło czasem jest atrakcyjna dla cudzoziemca ze względu na prostotę i brak składek. Jednak może się też wiązać z brakiem ubezpieczenia czy ochrony socjalnej, a więc – gwarancji ciągłości zatrudnienia, płatności za czas pracy czy ochrony przed wypowiedzeniem. Jeśli dojdzie do konfliktu z zamawiającym, to cudzoziemiec może mieć ograniczone opcje dochodzenia roszczeń, zwłaszcza bez znajomości języka i prawa – podsumowuje Renata Górna.

Źródło: Mondaynews.pl

Finansovo.pl

Finansovo.pl - Nowocześnie o finansach.

Najnowsze informacje z zakresu finansów osobistych, finansów firmowych, dostępnych promocji, aktualnych dotacji, możliwości lokowania środków, podatków, ubezpieczeń, publikowanych raportów.

Napisz do nas: finansovo@finansovo.pl

Reklama

We use cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.