Aromma.pl - Świece sojowe tworzone z pasją

Unia dopuszcza kotły gazowe

Od dwóch lat powracają plotki o rzekomym zakazie przez Unię Europejską montażu kotłów gazowych, wykorzystaniu gazu do ogrzewania albo o niemożności naprawienia kotła po 2030 r. Ale jaka jest prawda, co naprawdę wynika dla klientów z tak zwanej dyrektywy budynkowej? Unia Europejska nie zakazuje dziś montażu ani nie nakazuje demontażu kotłów gazowych. Do roku 2030 kotły gazowe mogą być instalowane bez ograniczeń – tak w budynkach nowych, jak i w istniejących. Polski rząd zdecydował się wstrzymać finansowanie dla kotłów gazowych od 2025 r., ale w żaden sposób nie ogranicza ich montażu. Warto tu wspomnieć, że według niedawnego badania opinii publicznej, aż 51,5% Polaków chciałoby, aby ogrzewanie gazowe można było – tak, jak wcześniej – wspierać z Programu Czyste Powietrze. W celu walki ze smogiem Polska dąży natomiast do wycofania węgla z ogrzewnictwa indywidualnego do 2035 i z ciepłownictwa do 2040. 

- Rok 2030 w przypadku istniejących budynków nic nie zmienia. Nadal będzie można je ogrzewać gazem albo naprawiać instalację grzewczą, jeśli się zepsuje. Zmienia się sytuacja dla nowych budynków lub budynków modernizowanych do standardu zeroemisyjnego – powiedział serwisowi eNewsroom.pl Bartosz Kwiatkowski, Dyrektor Generalny, Polska Organizacja Gazu Płynnego (POGP). – Takie budynki nie mogą być ogrzewane paliwem kopalnym. Mogą za to korzystać z biometanu, biopropanu albo peletu – bo nie są to paliwa kopalne – oraz z instalacji hybrydowych, złożonych np. z kotła i pompy ciepła. Do roku 2040 Unia zaleca państwom wycofanie paliw kopalnych. W przypadku budynków zbudowanych przed 2030, dostawcy będą musieli dostarczyć do nich gaz odnawialny. Zwykle zmiana paliwa nie będzie wiązała się natomiast ze zmianą instalacji grzewczej. Do roku 2050 wszystkie budynki w Unii mają być zmodernizowane do standardu zeroemisyjnego – także te zbudowane przed 2030 r. W tym momencie nie będzie już można spalać w ogóle paliw kopalnych, czyli w kotłach gazowych powinien być wykorzystywany wyłącznie gaz odnawialny – biometan czy biopropan, albo biomasa. W 2050 r. nadal będzie można za to korzystać z kotłów. Ogrzewanie gazowe zostanie z nami na całe pokolenia – podsumowuje Bartosz Kwiatkowski.

Źródło: eNewsroom

Comarch gotowy na KSeF i system kaucyjny. Ponad 130 usprawnień w Comarch ERP Optima

Comarch udostępnił najnowszą wersję swojego flagowego systemu dla sektora MŚP i biur rachunkowych – Comarch ERP Optima 2026.0.1. Aktualizacja wprowadza kluczowe zmiany związane z przepisami prawnymi, w tym pełną integrację ze środowiskiem KSeF 2.0 oraz obsługę systemu kaucyjnego. Nowa odsłona systemu to ponad 130 nowości i zmian funkcjonalnych, które dodatkowo usprawniają codzienną pracę.

Nowa wersja systemu koncentruje się na gotowości firm na nadchodzące wymogi prawne (głównie Krajowy System e-Faktur) i zwiększeniu efektywności pracy:

  • Integracja z KSeF 2.0: Comarch ERP Optima jest teraz w pełni zintegrowana z nowym środowiskiem Krajowego Systemu e-Faktur 2.0, umożliwiając firmom przygotowanie się na obowiązek elektronicznego przesyłania faktur.
  • Wprowadzono funkcje ułatwiające obsługę opakowań w nowym systemie kaucyjnym.
  • Dostępne są nowe, zaktualizowane wzory deklaracji, w tym Intrastat (zwiększenie maksymalnej wartości pozycji z kodami CN 99500000 do 1000 EUR) oraz nowy formularz PIT-36 (32) wraz z załącznikami, przeznaczony do rozliczeń za rok 2025.

Będzie łatwiej biurom rachunkowym

Nowe funkcjonalności zostały również opracowane z myślą o jeszcze szybszej i łatwiejszej pracy, szczególnie w obszarze kadr i płac.

Moduł płacowo-kadrowy zyskał możliwość tworzenia zbiorczych przelewów do instytucji (np. ubezpieczeń grupowych) na podstawie list płac, co znacząco redukuje czasochłonne operacje. Równie ważnym usprawnieniem jest wprowadzenie automatycznego odbioru potwierdzeń dla ZUS DRA wysyłanych bezpośrednio do ZUS, co przyspiesza procesy rozliczeniowe.

Myśląc o biurach rachunkowych, poszerzono integrację z portalem iKsięgowość24 o funkcję informowania o potencjalnych klientach, którzy poszukują biura rachunkowego, tym samym aktywnie wspierając rozwój ich biznesu.

Ponadto, wprowadzono ulepszenia w Analizach Business Intelligence, takie jak przyspieszenie wczytywania dużych raportów oraz dodanie miar narastających w raporcie kontrahentów, co usprawnia monitorowanie wyników.

Comarch ERP Optima niezmiennie pozostaje pierwszym wyborem dla małych i średnich firm oraz biur rachunkowych w Polsce. Nowa wersja to nasza natychmiastowa odpowiedź na kluczowe zmiany w przepisach, takie jak zbliżający się KSeF czy system kaucyjny. To też ponad 130 innych ulepszeń, które sprawią, że codzienna praca będzie jeszcze szybsza i bardziej intuicyjna – mówi Zbigniew Rymarczyk, wiceprezes Comarch i dyrektor sektora ERP.

Comarch to lider na polskim rynku programów do zarządzania, umacnia swoją pozycję, o czym świadczy zaufanie kolejnych klientów – w tym roku system Comarch ERP Optima wybrało blisko 3500 nowych Klientów, a sprzedaż po dziewięciu miesiącach wzrosła o ponad 14%.

-----

O Comarch

Comarch został założony w 1993 roku w Krakowie. Jest jedną z największych firm informatycznych w Europie i prowadzi projekty dla czołowych marek z Polski i świata w najważniejszych sektorach gospodarki m.in.: telekomunikacji, finansach, bankowości i ubezpieczeniach, handlu i usług, infrastruktury IT, administracji publicznej, przemyśle, ochronie zdrowia oraz w sektorze małych i średnich przedsiębiorstw. Z usług Comarch skorzystało kilkadziesiąt tysięcy światowych marek w ponad 100 krajach na 6 kontynentach m.in.: Allianz, Auchan, BNP Paribas Fortis, BP, Carrefour, Heathrow Airport, Heineken, ING czy LG U+, Orange, Telefónica, T-Mobile, Vodafone.

Firma zajmuje wysokie pozycje w rankingach analityków IT m.in.: Gartnera, Truffle 100, TOP 200 „Computerworld”, IDC, Polskiej Akademii Nauk, EU Industrial R&D Investment Scoreboard. Corocznie Comarch inwestuje środki o wartości ok. 15 proc. przychodów w projekty innowacyjne. W 2024 roku nakłady na prace R&D wyniosły ponad 400 mln zł. Obecnie zatrudnia ponad 6400 ekspertów, w ponad 80 biurach w ponad 30 krajach od Australii i Japonii przez Bliski Wschód oraz Europę aż po obie Ameryki.

www.comarch.pl

Czy KSeF sprawi, że księgowi będą pracować mniej?

Komentarz ekspertki:

Zuzanny Kwiatkowskiej, eksperta księgowo-podatkowego fillup k24

 

Wdrożenie Krajowego Systemu e-Faktur (KSeF) to jedno z najważniejszych przedsięwzięć cyfryzacyjnych w polskim systemie podatkowym, mające na celu uproszczenie i zautomatyzowanie obiegu faktur – od ich wystawienia, przez przesyłanie, aż po archiwizację.

 

Choć Ministerstwo Finansów zapowiada, że dzięki KSeF przedsiębiorcy i księgowi zyskają czas, w praktyce księgowi nie spodziewają się mniejszego nakładu pracy. Wręcz przeciwnie, 36,1% księgowych  oczekuje, że wdrożenie KSeF przysporzy im więcej obowiązków, a 75% z nich nadal czuje, że ich firma nie jest przygotowana do wdrożenia KseF – wynika z raportu fillup k24 “Księgowi i firmy wobec wdrożenia KSeF”.

 

KSeF nie tylko zmienia sposób wystawiania dokumentów, ale wymaga głębokiej reorganizacji procesów wewnętrznych. To zmiana, która wpływa na zakres obowiązków i odpowiedzialność księgowych wymuszając dostosowanie struktur organizacyjnych i procedur. Faktura musi być poprawnie przygotowana pod kątem danych formalnych i struktury XML, co wymusza współpracę między działami oraz wprowadzenie kontroli jakości danych. Wśród księgowych planujących istotne zmiany w organizacji, aż 50,9% wskazuje na konieczność reorganizacji procesów i zadań w obecnym zespole*.

 

Cyfryzacja sprawia, że KSeF automatycznie przechowuje faktury przez okres 10 lat, nadaje im unikalne numery i umożliwia ich szybkie wyszukiwanie, eliminując część pracy manualnej, jak archiwizacja papierowych dokumentów czy ręczne przepisywanie danych. Nie oznacza to jednak, że księgowy przestanie być potrzebny. Wręcz przeciwnie, jego rola przekształca się z wykonawczej w analityczno-nadzorczą. Wymagane będą nowe kompetencje, takie jak:

     nadzorowanie poprawności danych,

     reagowanie na błędy walidacji,

     współpracowanie z zespołem IT i dostawcami oprogramowania,

     kontrolowanie  procesów podatkowych i rachunkowych.

Ponadto księgowy musi wiedzieć, jak interpretować przepisy w kontekście nowego sposobu fakturowania.
 

Jedną z niewątpliwych zalet KSeF jest automatyzacja przepływu danych. Faktury są przekazywane w formacie ustrukturyzowanym, co oznacza, że systemy księgowe mogą je automatycznie odczytywać i importować bez potrzeby ręcznego przepisywania treści. W praktyce oznacza to, że system może poprawnie rozpoznać, kto wystawił fakturę, na jaką kwotę i z jakim podatkiem VAT, ale interpretacja i klasyfikacja tych danych pozostają odpowiedzialnością księgowego. To on decyduje, jak dany wydatek zostanie ujęty w ewidencji księgowej czy będzie to koszt uzyskania przychodu, zakup środka trwałego czy może wydatek niepodlegający ujęciu w kosztach czy odliczeniu VAT. To księgowy również rozpoznaje moment powstania obowiązku podatkowego z danej transakcji, a co za tym idzie jest odpowiedzialny za wykazanie faktur w odpowiednich okresach księgowych w ewidencjach. Zmiana wymaga przygotowania – i to nie tylko technicznego. Dla biur rachunkowych KSeF oznacza konieczność inwestycji w kompetencje i opracowanie nowych procedur. Z danych raportu raportu fillup k24 “Księgowi i firmy wobec wdrożenia KSeF”, wynika, że aż 56,6% księgowych planujących zmiany stawia w pierwszej kolejności na udział w szkoleniach związanych z KSeF.

 

KSeF z pewnością uprości wiele aspektów fakturowania i księgowości, jednak nie można mówić o „zmniejszeniu pracy” księgowych w klasycznym rozumieniu. Zmienia się charakter tej pracy: z manualnego wprowadzania dokumentów na więcej odpowiedzialności, nadzoru i analityki.

 

* Raport fillup k24 “Księgowi i firmy wobec wdrożenia KSeF”

Polak napędza rozwój Angoli w sektorze produkcji Łukasz W. Jaroszek inwestuje i otwiera nową fabrykę obuwia i odzieży roboczej – 220 miejsc pracy i ambitne plany rozwoju

 

Luanda, Angola

LION COMERCIO GERAL, dynamicznie rozwijająca się firma specjalizująca się w produkcji odzieży roboczej, ogłasza otwarcie nowej hali produkcyjnej w Luandzie. Inwestycja ta nie tylko zwiększy potencjał produkcyjny firmy, ale także stworzy 220 nowych miejsc pracy, wspierając rozwój lokalnej gospodarki.

To wyjątkowy moment dla naszej firmy i dla mnie osobiście. Czuję ogromną dumę i satysfakcję, ale także pokorę wobec wyzwań, które przed nami stoją” – mówi Łukasz W. Jaroszek (www.jaroszek.com), właściciel LION COMERCIO GERAL. „Świadomość, że prawdopodobnie jestem jedynym Polakiem w Afryce Subsaharyjskiej, który jest właścicielem fabryki odzieży i obuwia, jest dla mnie ogromnym zaszczytem i zobowiązaniem, by działać z pasją i odpowiedzialnością”.

 

 

Rozwój i innowacje w sercu działalności
Nowa hala produkcyjna to kolejny krok w realizacji strategii rozwoju firmy. Dzięki tej inwestycji LION COMERCIO GERAL planuje wprowadzać innowacje, rozwijać ofertę produktów oraz podnosić standardy obsługi klientów. Firma, która od lat działa na rynku angolskim, zamierza również rozszerzyć swoją działalność o produkcję obuwia roboczego. Pomysł ten zrodził się z doświadczeń Łukasza W. Jaroszka jako właściciela i prezesa zarządu polskiej spółki Lukmor Sp. z o.o. producenta obuwia roboczego i taktycznego w Górze Kalwarii.

„Produkcja obuwia roboczego to naturalne rozszerzenie naszej działalności. Widzę ogromny potencjał na rynku angolskim i chcę zaoferować naszym klientom kompleksowe rozwiązania – od odzieży po obuwie robocze” – dodaje Jaroszek.

Zaangażowanie w rozwój lokalnej społeczności
LION COMERCIO GERAL od początku swojej działalności w Angoli stawia na współpracę z lokalnymi dostawcami i wspieranie rozwoju społeczności. Nowa hala produkcyjna to nie tylko większe możliwości dla firmy, ale także impuls dla lokalnej gospodarki. „Angola to kraj, który stał się moim domem. Mam tutaj wspaniałą rodzinę i czuję się zobowiązany, aby wspierać jego rozwój” – podkreśla Jaroszek, który od 15 lat mieszka w Angoli i jest mężem Gracikelly (www.gracikelly.com), swojej wspólniczki w biznesie.

Plany na przyszłość
LION COMERCIO GERAL nie zamierza spoczywać na laurach. Firma planuje dalsze inwestycje, rozwój oferty oraz ekspansję na rynki międzynarodowe. „Chcemy być liderem w naszej branży, nie tylko w Angoli, ale także na rynkach międzynarodowych. Wierzę, że ciężka praca, pasja i zaangażowanie mogą prowadzić do wielkich rzeczy” – podsumowuje Jaroszek.

 

O firmie LION COMERCIO GERAL
LION COMERCIO GERAL to firma specjalizująca się w produkcji odzieży roboczej, działająca na rynku angolskim od 2018 roku. Dzięki zaangażowaniu w innowacje i rozwój lokalnej społeczności, firma zdobyła zaufanie klientów i partnerów biznesowych, stając się jednym z liderów w swojej branży.

Link do zdjęć z otwarcia Fabryki: https://drive.google.com/drive

Lion Comercio Geral Lda.: www.lionuniformes.com
Lukmor Sp. z o.o.: www.lukmor.pl

 

 

Bańka AI za 5 bilionów dolarów: Kiedy inwestorzy powiedzą: sprawdzam?

38 miliardów dolarów dla Oracle, 20 miliardów wyceny dla firmy bez jednego kontraktu – szaleństwo wokół infrastruktury AI nabiera tempa. Tymczasem marże spadają, a 95 proc. projektów AI w firmach kończy się fiaskiem.

Z tego tekstu dowiesz się, że:
  • Bańka wokół AI sprawia, że dochodzi do spadku marż oraz absurdalnych wycen w przypadku start-upów – Fermi America osiągnęła wycenę 20 mld dolarów będąc firmą bez przychodów, z prezesem który doprowadził poprzednią spółkę do bankructwa.
  • Jak realnie przedstawia się bilans inwestycji w centra danych.
  • Eksperci różnią się w sprawie strategii inwestycyjnej w AI, ale w jednym są zgodni: obligacje przed akcjami.
  • Prognozy na przyszłość wyraźnie wskazują kierunek konsolidacji.
Kiedy Larry Ellison był przez chwilę najbogatszym człowiekiem na Ziemi po ogłoszeniu umowy Oracle z OpenAI, wydawało się, że inwestycje w centra danych to złoty interes. Rzeczywistość okazuje się brutalna – marża na wynajmowaniu procesorów Nvidii to – jak podaje Bloomberg – zaledwie 14 proc., podczas gdy standardowa marża Oracle wynosi 67 proc.
 

– To klasyczny przypadek FOMO na sterydach. Inwestorzy tak desperacko szukają ekspozycji na AI, że kupują akcje firm, które istnieją od kilku miesięcy i nie mają nawet jednego wiążącego kontraktu 

– mówi Radosław Jodko, ekspert ds. inwestycji RRJ Group.

Radosław Jodko, fot. materiały prasowe

Radosław Jodko, fot. materiały prasowe

Fermi America – symbol szaleństwa czy wizjonerska inwestycja?

Przypadek Fermi America mówi wszystko o obecnym rynku. Firma założona zaledwie kilka miesięcy temu, bez przychodów, z prezesem który doprowadził poprzednią spółkę do bankructwa, osiągnęła wycenę 20 miliardów dolarów. Po debiucie akcje wystrzeliły o 50 proc.
 

– Można by powiedzieć, że to dość wyjątkowa bańka, nawet jak na ten sektor. Mamy do czynienia z siecią wzajemnych powiązań, gdzie Nvidia inwestuje w OpenAI, Oracle kupuje chipy od Nvidii dla OpenAI, a CoreWeave wynajmuje procesory OpenAI. Jeśli jeden element tej układanki zawiedzie, cała konstrukcja może się zawalić jak domek z kart 

– wyjaśnia Jodko.

5,2 biliona dolarów – tyle będzie kosztować infrastruktura AI

McKinsey szacuje, że do 2030 roku na centra danych AI trzeba będzie wydać astronomiczne 5,2 biliona dolarów. Problem w tym, że według Bain & Co, żeby te inwestycje się zwróciły, centra danych musiałyby generować 2 biliony dolarów przychodów rocznie. Nawet przy najbardziej optymistycznych założeniach możliwe jest osiągnięcie maksymalnie 1,2 miliarda.
 

– Patrząc na te liczby, to prosta matematyka, która nie ma prawa się spiąć. OpenAI, lider rynku, generuje około miliarda dolarów miesięcznie. To kropla w morzu potrzeb inwestycyjnych. A pamiętajmy, że według MIT aż 95 proc. projektów wdrożenia AI w firmach kończy się na etapie pilotażu

– tłumaczy ekspert.

Tyle że – dodaje z drugiej strony – długoterminowa transformacja gospodarki przez AI wydaje się nieunikniona. – Historia technologii pokazuje, że po każdej bańce – od kolei żelaznych po internet – pozostaje solidna infrastruktura napędzająca kolejną falę wzrostu. Centra danych budowane dziś, nawet jeśli początkowo nierentowne, mogą stać się fundamentem gospodarki cyfrowej lat 30. XXI wieku, podobnie jak światłowody z bańki dot-com stały się podstawą dzisiejszego internetu – przypomina.

Szybujące ceny prądu

Coraz częściej w dyskusjach pojawia się też wątek eksplozji cen energii. Już dziś w niektórych regionach USA ceny prądu wzrosły trzyipółkrotnie w ciągu pięciu lat – wszystko przez rosnące zapotrzebowanie centrów danych.
Sam Altman z OpenAI twierdzi, że do 2033 roku jego firma będzie potrzebować 250 GW mocy obliczeniowej – to jedna trzecia szczytowego zapotrzebowania całych Stanów Zjednoczonych.

Jak inwestować

– Jeśli już musisz mieć ekspozycję na ten sektor, wybieraj obligacje, nie akcje – tak radzi strateg rynkowy JP Morgan Stephanie Aliaga i z nim się zgadzam w całości. Dług jest mniej ryzykowny, choć przy obecnych wycenach i tak wymaga ostrożności. Ale można też pójść krok dalej i trzymać się zasady: maksymalnie 5 proc. Portfela w spółkach AI i data center, i to wyłącznie w największych graczach: Amazon, Amazon, Microsoft, Google. Startupy typu Fermi America to czysta spekulacja, nie inwestycja – podkreśla Radosław Jodko.
Wielu ekspertów dziś przewiduje, że po nieuniknionej korekcie nastąpi brutalna konsolidacja rynku. Z setek startupów AI przetrwa może 5-10 graczy, którzy podzielą rynek między siebie.
– O bańce wokół AI coraz głośniej w eksperckich gremiach, nielicznych analizach. Jeff Bezos mówi otwarcie o bańce wokół sztucznej inteligencji. Firmy AI dostają miliardy bez produktu do sprzedania. W ferworze ekscytacji inwestorom ciężko odróżnić dobre pomysły od złych – i tu trzeba się zgodzić z Bezosem – przekonuje Radosław Jodko, ekspert ds. inwestycji RRJ Group.
– Bańka nie pęknie jutro ani za miesiąc. Ale każdy kwartał bez rewolucyjnego wzrostu przychodów z AI będzie zwiększał presję. Gdy inwestorzy w końcu powiedzą sprawdzam, może być zaskoczenie. Zwłaszcza dla tych, którzy weszli na szczytach – dopowiada.
Obecna gorączka inwestycyjna przypomina wszystkie wielkie bańki historii – od tulipanów po subprime. Różnica polega na tym, że AI, w przeciwieństwie do tulipanów, ma realny potencjał transformacyjny. Pytanie brzmi: czy inwestorzy przetrwają dostatecznie długo, by zobaczyć zwrot, czy padną ofiarą klasycznego right idea, wrong timing?
 
Radosław Jodko - ekspert ds. inwestycji, z rynkiem finansowym związany od 2005 roku. Pracował w biurach maklerskich. Specjalizuje się w badaniach psychologicznych podstaw decyzji finansowych. Popularyzator i propagator analizy ekonomicznych aspektów stylów życia pracowników i ich wpływu na koszty pracodawców. Zwolennik zasad uczciwej informacji w marketingu finansowym.

Finansovo.pl

Finansovo.pl - Nowocześnie o finansach.

Najnowsze informacje z zakresu finansów osobistych, finansów firmowych, dostępnych promocji, aktualnych dotacji, możliwości lokowania środków, podatków, ubezpieczeń, publikowanych raportów.

Napisz do nas: finansovo@finansovo.pl

Reklama

We use cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.