Aromma.pl - Świece sojowe tworzone z pasją

„Pociąg może nam odjechać”. Debata wokół KSeF i cyfryzacji polskich firm

– Czy należy bać się cyfryzacji? Zdecydowanie nie, bo ten pociąg może nam odjechać, a my zostaniemy z kartką papieru w ręku – apelował podczas debaty w Business Insider Polska Paweł Krupa, Product Manager Comarch ERP. Dyskusja skupiła się wokół tematu transformacji cyfrowej polskich firm, które, jak pokazują dane, nadal mają sporo do nadrobienia w kwestii integracji technologii i ochrony przed cyberprzestępcami.

Pretekstem do debaty był raport „Cyfrowe firmy. Od wizji do realizacji”, w którym omówione zostały najważniejsze wyzwania polskich przedsiębiorców, od cyfryzacji, przez KSeF po cyberbezpieczeństwo firmy. W raporcie znajdują się szczegółowe analizy stanu cyfryzacji polskiego biznesu, opinie ekspertów czy predykcje odnoszące się do najbliższej przyszłości. Podczas debaty rozwinięto te wątki, skupiając się zwłaszcza na Krajowym Systemie e-Faktur, który stanie się obowiązkowy dla firm już za kilka miesięcy.

To będzie motor napędowy

Jak mówił uczestniczący w debacie Paweł Krupa, Product Manager Comarch ERP: – Zmiany prawne sprawiają, że firmy mocniej interesują się aktualizacją swojego oprogramowania i procesami organizacyjnymi. KSeF jest olbrzymią zmianą i wpływa na wiele procesów zakupowych, sprzedażowych, księgowych – mówi.

KSeF, choć aktualnie wzbudza największe zainteresowanie przedsiębiorców, nie jest jedynym źródłem obaw firm. Wiele biznesów ma dzisiaj problem z podstawowym wdrożeniami technologii i cyfryzacją procesów. Jak pokazał najnowszy raport Comarch o transformacji cyfrowej w sektorze MŚP, tylko 31 proc. firm ma w pełni zdigitalizowany obieg dokumentów, a 44 proc. nie ma ustalonej strategii zakupowej przy zakupie rozwiązań IT. Skąd biorą się te problemy?

Bariery te zależą często od wielkości spółki czy branży. Wśród większych firm świadomość cyfrowa i to, co można poprawiać, jest wyższa. Badają rynek i narzędzia, dostrzegają korzyści z cyfryzacji. Mają również zasoby, by podjąć się tego wyzwania. Gorzej sytuacja wygląda wśród mniejszych podmiotów, ale pewnym katalizatorem może okazać się sytuacja rynkowa. Cyfryzację mogą wymusić u nich działania konkurencji – tłumaczy Paweł Krupa.

Co ważne, cyfryzację mogą wspomóc również… przepisy. – Motorem napędowym do zmiany wśród MŚP są zmiany w prawie, jak wspomniany Krajowy System e-Faktur, który rewolucjonizuje nie tylko obszar finansowy, ale też procesy związane z prowadzonym biznesem, choćby dotyczący obiegu dokumentów. KSeF więc pozwala upiec kilka pieczeni na jednym ogniu – argumentuje Product Manager Comarch ERP.

„Nie ma od tego odwrotu”

W czasie debaty nie zabrakło wątku sztucznej inteligencji. Rynek przez lata znacznie dojrzał i potrafi z dużo większym dystansem spojrzeć na korzyści związane z wdrażaniem AI. Właściciele firm są świadomi, że nie wszędzie potrzebują inteligentnych algorytmów i integrowania swoich systemów z AI. Kluczem jest plan i diagnoza obszarów wymagających poprawy. Jak podkreśla Paweł Krupa, dzisiaj nie ma już odwrotu od tej rewolucji. – Jeżeli wyłączylibyśmy teraz narzędzia AI, to znacznie spadłaby wydajność naszych rozwiązań. One realnie pomagają firmom – twierdzi ekspert.

Nie mniej ważne od wdrażania technologii są też działania prewencyjne. W ostatnich miesiącach ma miejsce sporo ataków cybernetycznych na polskie firmy. Jak im zapobiegać?  Między innymi dbając o odpowiednią infrastrukturę, choćby w postaci chmury dostarczanej przez wiarygodnych dostawców. Tymczasem, jak pokazują dane Comarch, tylko 24 proc. przedsiębiorstw trzyma w niej kopie zapasowe danych.

W biznesie nie zadaje się już pytania, czy będzie się zaatakowanym cybernetycznie, tylko kiedy. Każdy przedsiębiorca musi być świadomy zagrożeń. Dlatego część firm przechodzi na chmurę, która może uchronić je przed wybranymi rodzajami ataków – mówi specjalista Comarch i apeluje: – Czy należy bać się cyfryzacji? Zdecydowanie nie, bo ten pociąg może nam odjechać, a my zostaniemy z kartką papieru w ręku.

W debacie wzięli też udział: Piotr Frankiewicz (Dyrektor Pionu Strategii i Zarządzania Produktami w Centralnym Ośrodku Informatyki), Piotr Sankowski (Dyrektor Instytutu Badawczego IDEAS), Sebastian Lasek (Prezes Spółki Aplikacje Krytyczne). Debatę poprowadziła Jolanta Ojczyk, dziennikarka Business Insider Polska. Dyskusji można posłuchać w tym miejscu.

-----

O Comarch

Comarch został założony w 1993 roku w Krakowie. Jest jedną z największych firm informatycznych w Europie i prowadzi projekty dla czołowych marek z Polski i świata w najważniejszych sektorach gospodarki m.in.: telekomunikacji, finansach, bankowości i ubezpieczeniach, handlu i usług, infrastruktury IT oraz w sektorze małych i średnich przedsiębiorstw. Z usług Comarch skorzystało kilkadziesiąt tysięcy światowych marek w ponad 100 krajach na 6 kontynentach m.in.: Allianz, Auchan, BNP Paribas Fortis, BP, Carrefour, Heathrow Airport, Heineken, ING czy LG U+, Orange, Telefónica, T-Mobile, Vodafone.

Firma zajmuje wysokie pozycje w rankingach analityków IT m.in.: Gartnera, Truffle 100, TOP 200 „Computerworld”, IDC, Polskiej Akademii Nauk, EU Industrial R&D Investment Scoreboard. Corocznie Comarch inwestuje środki o wartości ok. 15 proc. przychodów w projekty innowacyjne. W 2024 roku nakłady na prace R&D wyniosły ponad 400 mln zł. Obecnie zatrudnia ponad 6400 ekspertów, w ponad 80 biurach w ponad 30 krajach od Australii i Japonii przez Bliski Wschód oraz Europę aż po obie Ameryki.

www.comarch.pl

PKO Bank Polski udostępnił przelewy natychmiastowe w euro

  • Od grudnia klienci PKO Banku Polskiego mogą odbierać natychmiastowe przelewy w euro dzięki Euro Express Elixir od Krajowej Izby Rozliczeniowej.

  • Z rozwiązania mogą korzystać klienci indywidualni i firmowi.

  • Wdrożenie tej usługi to kolejny krok w kierunku pełnej integracji polskich klientów z europejskim systemem płatności.

PKO Bank Polski rozszerza swoją ofertę płatności międzynarodowych i od początku grudnia 2025 r. udostępnia klientom przelewy natychmiastowe w euro w ramach usługi Euro Express Elixir od KIR. Z rozwiązania mogą korzystać zarówno klienci indywidualni, jak i biznesowi – w Polsce oraz w zagranicznych oddziałach banku. Na ten moment możliwe jest już odbieranie przelewów natychmiastowych w euro, a w przyszłym roku udostępniona zostanie również możliwość ich wysyłania.

Szybciej, wygodniej, bez czekania

Usługa wychodzi naprzeciw rosnącym oczekiwaniom związanym z błyskawicznymi płatnościami w Europie. Przelewy natychmiastowe w euro stają się europejskim standardem, a PKO Bank Polski wprowadza je po to, aby klienci mogli korzystać z rozwiązań szybciej, wygodniej i bez konieczności dopasowywania się do godzin rozliczeń.

Wdrożenie tej usługi to kolejny krok w kierunku pełnej integracji polskich klientów z europejskim systemem płatności.

Uruchomienie Euro Express Elixir w naszej sieci ma wartość strategiczną dla rozwoju nowoczesnych rozwiązań płatniczych. Konsekwentnie dostarczamy usługi najwyższej jakości, dostosowane do błyskawicznych zmian w otoczeniu rynkowym. Wdrożenie natychmiastowych płatności w euro, we współpracy z KIR, we wszystkich lokalizacjach, w których działamy, potwierdza nie tylko naszą pozycję jako lidera transformacji cyfrowej i banku o zasięgu międzynarodowym, ale także standard rozwiązań technologicznych w polskiej bankowości – mówi Mariusz Dąbrowski, Dyrektor Departamentu Produktów Transakcyjnych, PKO Bank Polski.

Więcej możliwości dla klientów PKO Banku Polskiego

Dzięki Euro Express Elixir klienci zyskują wybór – obok standardowych przelewów SEPA mogą korzystać także z tych natychmiastowych, dopasowując sposób płatności do swoich potrzeb.
To rozwiązanie szczególnie przydatne dla osób i firm, które często rozliczają się w euro, potrzebują szybko odebrać płatność. W 2026 roku zostanie udostępniona możliwość wysyłania szybkich przelewów, dzięki czemu pieniądze od razu pojawią się na koncie odbiorcy.

Polska usługa – europejski standard

Wdrożenie usługi Euro Express Elixir w PKO Banku Polskim jest kolejnym dowodem na rosnące znaczenie natychmiastowych płatności transgranicznych. Jest także świadectwem zaufania do infrastruktury rozliczeniowej zarządzanej przez KIR. W naszej działalności zawsze stawiamy na bezpieczeństwo i zgodność z europejskimi standardami. Zapewniamy niezawodność transakcji przez całą dobę, każdego dnia roku. To standardy niezbędne dla sprawnego funkcjonowania nowoczesnej bankowości w zglobalizowanej gospodarce – mówi Grzegorz Leńkowski, dyrektor Linii biznesowej płatności natychmiastowe w KIR.

Euro Express Elixir działa w oparciu o europejski schemat przelewów natychmiastowych SEPA Instant. Dzięki temu klienci mogą liczyć na pełną zgodność z europejskimi standardami i sprawny przepływ środków między krajami UE – przez całą dobę, 7 dni w tygodniu i 365 dni w roku. Takie rozwiązanie zapewnia wygodę i pewność, że pieniądze są dostępne praktycznie od razu – niezależnie od dnia tygodnia czy kraju nadania.

Źródło: PKO BP

„Wydatki zbrojeniowe mogą stać się kołem zamachowym polskiej gospodarki”. Relacja z debaty PKO Banku Polskiego

  • Warunkiem rozwoju jest zaangażowanie krajowych firm w produkcję dla wojska.

  • Walka z dezinformacją w mediach społecznościowych to istotny element budowania odporności społecznej.

Debata „Zintegrowana odporność. Jak połączyć siły dla wspólnego bezpieczeństwa?” została zorganizowana przez PKO Bank Polski przy okazji konferencji wynikowej po III kw. 2025 r.

W dyskusji prowadzonej przez Macieja Kuziemskiego, prezesa Fundacji PKO Banku Polskiego, udział wzięli:

  • Katarzyna Szymielewicz - współzałożycielka i prezeska Fundacji Panoptykon,
  • Marek Świerczyński - szef Działu Bezpieczeństwa i Spraw Międzynarodowych, Polityka Insight,
  • Paweł Wojtunik - wiceprezes KredoBanku (Grupa PKO Banku Polskiego),
  • Piotr Bujak - główny ekonomista PKO Banku Polskiego.

Zwiększenie nakładów na siły zbrojne przyniesie korzyści gospodarce. Ale są też wyzwania

Piotr Bujak prognozuje, że rosnące wydatki na obronność staną się kołem zamachowym dla polskiej gospodarki, o ile zwiększy się udział krajowych firm w produkcji dla sektora zbrojeniowego. Technologie opracowane na potrzeby wojska mogą znaleźć zastosowanie także w sektorze cywilnym.

Istotne są jednocześnie wyzwania makroekonomiczne. - „Zarówno gospodarka, jak i finanse publiczne muszą być przygotowane na długotrwałe ponoszenie wojennego wysiłku. O ile nie musimy się na razie martwić o gospodarkę, która radzi sobie znakomicie na tle Europy, to finanse publiczne znajdują się pod presją. Oznacza to, że musimy rozsądnie i selektywnie gospodarować dostępnymi środkami” - ocenił Piotr Bujak.

Lekcje z Ukrainy: edukacja i przygotowanie społeczeństwa

Paweł Wojtunik, zarządzający 65 oddziałami KredoBanku w Ukrainie (6 w odległości mniejszej niż 30 km od linii frontu) przyznał, że nasilenie działań wojennych w 2022 r. było „terapią szokową”. Ale KredoBank zachował ciągłość działania w warunkach krytycznych. Chodzi m.in. o bezpieczeństwo pracowników, utrzymanie łączności czy zapewnienie dostaw paliwa.

Zapytany o naukę płynącą dla Polski z doświadczeń ukraińskich wskazał na konieczność edukacji społeczeństwa: - „Powinniśmy wprowadzić obowiązkowe szkolenia z pierwszej pomocy i reagowania w sytuacjach kryzysowych” - powiedział Paweł Wojtunik. Według niego udział w tym procesie muszą mieć również przedsiębiorcy, szkoląc pracowników.

Dezinformacja jako zagrożenie. Konieczna odpowiedzialność platform społecznościowych

Marek Świerczyński dodał, że edukacja z zakresu bezpieczeństwa powinna objąć jak najwięcej grup społecznych, również najmłodszych. Jako wzór podał kraje skandynawskie.

- „Każdy z nas tworzy system bezpieczeństwa. Trzeba się przygotować i samemu zbudować kręgosłup, który zaczyna się i kończy na edukacji oraz wykorzystaniu jej w praktyce” - zaznaczył Marek Świerczyński.

Podkreślał również znaczenie sprawnej komunikacji pomiędzy instytucjami państwowymi, co jest kluczowe dla reagowania kryzysowego.

Z kolei Katarzyna Szymielewicz oceniła, że niezwykle istotne dla budowania odporności na wypadek zagrożeń jest walka z dezinformacją szerzoną w mediach społecznościowych.

- „Należy inwestować w przeciwdziałanie dezinformacji poprzez wzmacnianie rzetelnej informacji i własnych ośrodków do walki z zagrożeniami, z którymi się mierzymy” - powiedziała Katarzyna Szymielewicz.

Jej zdaniem należy domagać się tego, by platformy społecznościowe stosowały algorytmy, które promują rzetelne treści, zamiast pozwalać na szerzenie fałszywych informacji.

***

Nagranie debaty jest dostępne  TUTAJ.

Źródło: PKO BP

Szymon Midera o idei nowego ulubionego banku. Odliczamy do startu.

Wywiad ukazał się podczas Europejskiego Kongresu Finansowego 2025. Przypominamy go w przeddzień ogłoszenia szczegółów partnerstwa strategicznego z Allegro, zaplanowanego na 12 listopada.

 

JACEK ŻAKOWSKI: Czy tu wolno marzyć?

SZYMON MIDERA: Bez marzeń się nie da.

Co?

Przebudzić sektora bankowego. Zasnęliśmy jako banki lata temu. Pogrążyliśmy się w administrowaniu skutkami katastrofy związanej z frankami. To przytłoczyło sektor. Bankowcy w Polsce przestali marzyć.

Tak ocierają pot z czoła, że nie mają głowy pomyśleć, co dalej?

W ostatniej dekadzie niemal przestaliśmy myśleć o klientach. Słowo „klient” od lat nie jest odmieniane przez przypadki. W przeciwieństwie do nadwymiarowych regulacji, podatku bankowego, TSUE, niepewności i wielu tym podobnych terminów.

Jako klient mam raczej problem z nadążaniem za zmianami i nowymi ofertami. Rynek usług to dziś jazda bez trzymanki. Jest OK, a wciąż coś się zmienia. A zmiany na lepsze też męczą.

W przypadku banków pozytywna zmiana ostatnich lat jest taka, że staliśmy się w naszych własnych i naszych klientów oczach „branżą regulowaną” – dostawcą zaufania w formule „trust as a service”. To my uwierzytelniamy klientów, od sądów po administrację: mObywatel, e-podatki, ePUAP…

…podpis zaufany.

Logowanie do banku to dziś „sezamie, otwórz się” dla usług publicznych. To potwierdzenie, że ja to ja. To zaufanie to bezcenny atut sektora.

I jako pierwsi stworzyliście super infrastrukturę cyfrową.

Czy „super” – można dyskutować. Ale wystarczającą, żeby dzielić się zaufaniem.

Gdzie tu jest miejsce na marzenia?

Jest jeszcze dużo podobnych partnerstw do zrobienia. I to się dzieje. Bo nikt nie ma takiej wiedzy o naszych klientach, jak my. Widzimy przecież każdą transakcję. Wiemy, kto, kiedy, ile, gdzie i na co wydaje. Z algorytmami AI jesteśmy w stanie bardzo dobrze przewidzieć potrzeby i zachowania.

Profilujecie nas?

W ramach zgód. Nie w tak zaawansowany sposób, jak big techy i media społecznościowe.

To podważa zaufanie. Jak widzę, o jakie zgody proszą mnie aplikacje, to często z nich rezygnuję, bo mam wrażenie, że ktoś chce sprzedać mnie, a nie sprzedać mi buty albo kredyt.

Wiele osób godzi się na profilowanie w zamian za lepszą ofertę: rabat, premię, bonus. Ludzie szukają okazji. I banki mają wiele okazji, żeby nie odpuszczać big techom.

W sensie?

To, że Apple czy Meta wprowadzają usługi finansowe, jest oczywiste.

W sklepie od dawna płacę Apple Pay.

To jest pan już zawłaszczony. Ale uwaga: Apple wie o panu dużo więcej niż bank. Wie, jak pan konsumuje świat.

Gorzej, jak robi z tego użytek.

Także dlatego nie możemy oddać pola gigantom technologicznym. Dać się zepchnąć do roli pasywnego gracza, który zostanie z tą swoją infrastrukturą, kolejnymi wersjami aplikacji – nowoczesnymi, ale tylko na miarę pierwszej ćwiartki XXI w. Nie tylko pana męczy ta pogoń za kolejnymi wdrożeniami, przecież nieliczni korzystają z masy zaszytych tam funkcji. „Co by tu jeszcze” to nie jest dobra strategia.

Więc co znaczy „nie odpuszczać big techom”?

Trzeba być i tak elastycznym, i tak wrażliwym na potrzeby klientów, jak oni. Kiedy nasi klienci cyfrowo konsumują świat, musimy im to ułatwiać – nie tylko z perspektywy bankowej aplikacji czy tradycyjnych placówek.

Ale tak miło jest przez 20 lat mieć tę samą swoją panią w banku.

To też. Podjęliśmy decyzję, że musimy działać wielokanałowo, i jako jedyny duży bank inwestujemy w sieć naszych placówek, to bagatela 400 lokalizacji. Ale przede wszystkim, nowoczesny bank musi wyjść ze swoich własnych kanałów i być wszędzie tam, gdzie ludzie konsumują świat. Gdy w internecie kupuje pan subskrypcję ulubionego tygodnika, to my powinniśmy tam być. Na „odległość” jednego kliknięcia.

Jesteście. Płacę waszym BLIKiem.

To za mało. Nasz klient, gdy płaci Blikiem, korzysta z konta w PKO Banku Polskim. I super. Ale kiedy korzysta ze sklepu internetowego, to już tak dobrze nie jest. Bo tam jest coraz więcej graczy, zwinnie dopasowanych do oczekiwań klienta. Na przykład tych, którzy umożliwiają odroczoną płatność. Z pełną integracją transakcji z procesem zakupowym. Jeden klik i poszło.

Pan chce tam wstawić nogę?

Muszę.

Jak pan wstawi nogę, to im pan wyrwie kasę. Jak ich pan przekona?

Mamy zaufanie klientów. Mamy gigantyczne bazy. Czyli to gra na zasadzie win-win. Trzeba tylko zbudować kilerską ofertę dla użytkowników.

„Kilerska” nie brzmi dobrze.

Bardzo dobrze. To musi być na tyle silna i bezkompromisowa oferta, aby nikomu nie opłacało się jej odrzucić.

Jako największy polski bank chcemy być – i będziemy – wszędzie, gdzie nasz klient. Ludzi już nie interesuje rachunek, kredyt, pożyczka – potrzebują kupić samochód, mieszkanie, ale i po prostu ciuchy czy prezenty. Nikt nie lubi zawracania głowy z finansowaniem zakupów – jak pan chce mieć auto, ja jestem od tego, żeby w odpowiedniej chwili, na odpowiedniej platformie je wyświetlić i sfinansować.

Bo jak ten samochód znajdę i pójdę po kredyt, to zanim wrócę z promesą, samochodu już nie ma.

My mamy być obok, nim pan zacznie myśleć o finansowaniu. Właśnie o to chodzi w przebudzeniu banków. W spełnianiu potrzeb klientów.

Żeby pan wyskakiwał z każdej lodówki w Polsce?

Żebym był zawsze do usług. 24/7/365. Dostępny na jeden klik, w dobrej cenie i wygodnie.

To by był rodzaj techno-monopolu wobec waszych klientów.

Nikt nie da nam monopolu. Działamy na jednym z najbardziej konkurencyjnych rynków.

W życiu waszego klienta staniecie się nierozłączni.

Tak, bo tak swoją pozycję budują dziś najskuteczniejsze firmy. Jak Blik. Dlaczego zdobył 70 proc. udziałów w transakcjach e-commerce? Bo jest bezpieczny i superwygodny. Nie trzeba wklepywać danych z karty. Nie trzeba się logować. Sześć cyfr i enter.

Ma pan ogromną organizację. Miliony klientów. Dziesiątki tysięcy pracowników. Co pan może poradzić na taką zwinność startupów jak Blik?

Dla mnie bank przyszłości jest instytucją, która rozumie procesy zakupowe i chce być ich częścią w sposób intuicyjny. Czyli zgodny z nawykami klientów – przecież połowa Polaków robi dziś jednym kliknięciem zakupy w internecie. Do tego kliknięcia dołączymy finansowanie.

Musi się pan dogadać z tymi, których nie chce pan reklamować.

Muszę być tam, gdzie moi klienci. Oni nie potrzebują banku w sensie modelu z XX wieku – potrzebują spełniać swoje potrzeby. Na tym polega nasza częściowa zmiana modelu biznesowego. Będzie można, choć nie trzeba będzie, do nas przychodzić. Będziemy tuż obok cyfrowego klienta.

Mój bank jest w moim telefonie.

Sama aplikacja mobilna niewiele się różni od okienka w banku.

Okienko w kieszeni.

Z grubsza tak.

A ma być tak, że jak wchodzę na stronę zakupową, bank to od razu widzi…

Podam przykład. Wprowadziliśmy hipotekę cyfrową i ona się super rozwija. Wiadomo, że 100 proc. ludzi chcących kupić mieszkanie zaczyna od internetu. Jest kilka dużych platform. Ja tam będę! Tak, zobaczę, że pan wszedł. Mój widżet podpowie: „sprawdź, na ile cię stać”. Wpisuje pan minimum informacji i my od ręki dostarczymy promesę kredytu dla pana.

Od razu idę do sąsiedniego banku sprawdzić, czy nie dadzą lepszego.

Być może. Ale od nas otrzyma pan od ręki wiarygodny obraz swoich możliwości. To kolosalna różnica.

Czyli wasza oferta ma być pierwsza i lepsza od innych.

Przede wszystkim ma robić różnicę w odbiorze klienta. Czyli np. być ultrawygodna. Przykładowo nasza hipoteka cyfrowa skróciła proces kredytowy z kilkunastu dni do kilkunastu godzin.

Wracając do przebudzania sektora. Wychodzimy z komfortu, do którego sektor był przyzwyczajony – aby wejść tam, gdzie nasi klienci potrzebują finansowania, a nie instytucji. To jest moje marzenie o nowoczesnych usługach finansowych i nowoczesnym banku. Finansowanie, które po prostu da się lubić.

Nasz nowy ulubiony bank ma być zwinny?

Powtórzę: wygodny. Tego chcą klienci.

I tak dużo o nas wiecie. W tym modelu będziecie jeszcze więcej wiedzieli. A codziennie ktoś komuś kradnie dane. Im więcej wiecie, tym ryzyko jest większe. Nie chciałbym, żeby to wszystko latało po świecie.

I to otwiera gigantyczną przestrzeń dla czegoś w rodzaju Signala bankowości. Czyli usługi bez profilowania, bez przetwarzania danych. To jest trend, bo wszystkim nam już się profilowanie ulało.

Niektórzy uważają, że taka czy inna wojna jest nieuchronna. Wtedy, te wszystkie cyfrowe zasoby mogą po prostu zniknąć.

Mogę mówić za nas. W PKO Banku Polskim nie znikną. Zadbaliśmy, żeby mieć w pełni chronione kopie zapasowe, tzw. złotą kopię. To dla nas priorytet, mamy 25 proc. oszczędności Polaków.

Niezależnie od tego, gdzie na tle świata jesteśmy pod względem zaawansowania technologicznego i co klienci myślą o różnych naszych usługach, wiemy, że zaufanie jest naszym największym kapitałem.

Cały nasz świat się trzęsie. Bank żyje z pożyczania pieniędzy. Przy takiej skali niepewności, gdziekolwiek popatrzymy, przy takiej nieprzewidywalności warunków gospodarczych nie jest pan w stanie przewidzieć, czy fantastyczny przedsiębiorca, który chce pożyczyć na inwestycję, albo doskonale zarabiający pracownik, który chce pożyczyć na dom, będzie w stanie za rok zapłacić ratę. Nawet najlepszy algorytm mało tu pomoże, bo posługuje się danymi historycznymi, a sytuacja jest bezprecedensowa. Czy pańskie marzenie o nowym ulubionym banku da się zakotwiczyć w jakiejś racjonalności?

Po kryzysie 2008 r. powstało całe nowe środowisko regulacyjne. Nowe przepisy są bolesne, zamrażają kapitał, zmuszają nas do tworzenia antycyklicznych buforów. Być może nie wszystkie te restrykcje są całkiem racjonalne, ale dają bankom odporność na zmiany koniunktury.

To są, jak pan mówi, restrykcje antycykliczne. Ale nie są antywojenne, antykatastroficzne. Stuprocentowych ceł nie uwzględniają, bo nikomu nie przychodziły dotąd do głowy. Ryzyka, które wybuchły, są bezprecedensowe. Nawet jeżeli np. przypadki podobnych ceł znamy, to w kompletnie innej rzeczywistości rynkowej, technologicznej, cywilizacyjnej.

Wszyscy musimy się nauczyć nawigowania już nawet nie we mgle, a w gęstym dymie, a liczba chętnych do zwiększania jego ilości wciąż rośnie. Ale musimy przyjąć, że środowisko jest zmienne i reagować tak szybko, jak ono się zmienia. Trzeba też wyznaczać sobie punkty, do który chcemy dojechać. Może niekoniecznie drogą, którą widzimy dziś. Tak już będzie – piwotowanie to drugie imię wszystkich nowoczesnych firm.

Zawsze?

Przez dłuższy czas. Od pytania o tę perspektywę zmiany inwestorzy zagraniczni zaczynają większość rozmów z nami.

Co pan na to?

Można w tym widzieć problem. Ale można wykorzystać zmienność, ciągle pracując nad trajektorią wzrostu.

Maklerzy walutowi pewnie zarabiają kokosy na tak wysokiej zmienności.

Świat zarabia na zmienności. Ale w naszym przypadku nie myślę o prostym obracaniu walutą czy papierami. Tam, gdzie jest granica i zmienność, pojawiają się inwestycje. Oczywiście są też spekulacje, ale wolę szukać pozytywnych stron tego rozchwiania i wyszukiwać biznesowe szanse, które się pojawiają.

Jak pan widzi te wszystkie zawirowania, nie myśli pan „rany boskie, trzeba zamykać pozycje”?

Nie dajmy się zwariować. Mamy wielki 500-milionowy unijny rynek. Mamy pokoleniową szansę na nowe, olbrzymie inwestycje, w transformację energetyczną, obronność oraz cyfryzację i automatyzację produkcji. Trzeba myśleć nad tym, jak najlepiej wykorzystać nowe otoczenie. Geopolityka sprawia, że otwierają się nowe okna możliwości. My Polacy jesteśmy naprawdę dobrzy w wykorzystywaniu takich szans.

Pamiętajmy też, że od 20 lat mamy najlepszy wzrost gospodarczy w Unii. Za rzadko się tym cieszymy. Nominalnie nasze PKB dogania Hiszpanię, potężnym echem odbiły się słowa ówczesnego kandydata na premiera Wielkiej Brytanii, że tylko kwestią czasu jest, kiedy miniemy ten kraj. Polska to świetne miejsce do życia, więc zastanówmy się, jak się jeszcze lepiej rozwijać i rosnąć w nowym otoczeniu.

To nie jest łatwe, kiedy zamiast AGD mamy produkować broń. To może być szok dla gospodarki.

Ja w tym widzę potencjalną falę inwestycji, na którą można wskoczyć. Obok fali transformacji energetycznej, wartej setki miliardów, małych i dużych projektów, których celem jest obniżenie kosztów energii.

Bank ma te projekty?

Muszę patrzyć na finansowanie gospodarki szeroko, obsługujemy ok. 600 tys. mniejszych firm i grubo ponad 30 tys. dużych polskich przedsiębiorstw. W ciągu 5 lat możemy odwrócić miks energetyczny, dlatego finansowanie transformacji to jeden z naszych strategicznych filarów. Chcemy też mocniej postawić na zbrojeniówkę, która również rozpędzi gospodarkę. I jest jeszcze trzecia fala, czyli zwiększenia produktywności, poprzez automatyzację i cyfryzację. Bo np. ilość robotów produkcyjnych jest kilkukrotnie mniejsza niż w Niemczech. Trzeba tylko dobrze wykorzystać te fale, aby trajektorię wzrostu i rozwoju przeciągnąć na dekadę.

To się trzyma kupy pod warunkiem, że ten świat się nie wali. A wiele osób sądzi, że się wali. A jak się wali, to ludzie nie inwestują, tylko dbają, żeby przenieść wartość do następnego okresu.

Chcemy przekonać klientów, żeby nie trzymali pieniędzy na rachunkach bieżących.

Firmy też to robią.

I pod tym względem odstajemy od Europy Zachodniej. Nie nauczyliśmy się świadomie zarządzać własnym portfelem, inwestować pokoleniowo. Chociaż są bezpieczne instrumenty długoterminowego oszczędzania służące wzrostowi inwestycji.

Odporne na wojnę i inne wielkie szoki?

Na wojnę nic nie jest odporne.

Ludzie masowo zaczęli bać się wojny. To zmienia sposób myślenia o pieniądzach.

Powtórzę: działajmy, zamiast odmieniać zagrożenia przez przypadki.

Kiepsko jest uwierzyć, że się umiera, pozbyć się wszystkiego i przeżyć. Widzi pan objawy desperacji w zrachowaniach klientów?

Nie, Polacy twardo chodzą po ziemi, jesteśmy gotowi na wstrząsy. Ale po pandemii i wybuchu wojny w Ukrainie widzieliśmy niepokojące reakcje. Na przykład gromadzenie gotówki. Dobrze przygotowaliśmy się na takie sytuacje, umiemy rozładować ten typ ryzyka – ale nie nakręcajmy się, bo to prowadzi donikąd.

Czasem do przygotowań.

Szczegółowo przeanalizowaliśmy reakcje różnych grup klientów na dwa ostatnie szoki. Wiemy, jak reagować. Mamy scenariusze i tzw. „plany ciągłości działania”. Rozumiemy obawy. Ale przede wszystkim wiemy, jak dostarczyć poczucie bezpieczeństwa. Sami np. pod względem cyberbezpieczeństwa stanęliśmy na zupełnie innym poziomie. Zagrożenia były, są i będą, ale kluczowe jest to, czy umiemy na nie zareagować. I nadal robić swoje.

To jak daleko jest do tego momentu, kiedy „zrobicie swoje” i PKO Bank Polski wyskoczy mi wszędzie, gdzie będę rozważał zakupy?

Niedługo sam się pan przekona, bo zaczynamy wchodzić w różne ekosystemy usług oraz produktów. Ale to ma być przyjazna, wygodna dla klientów propozycja – tyle i aż tyle.

Jak my tego teraz nie zrobimy, to zrobią to inni. To jest za wygodne dla ludzi, żeby się nie stało. Nic tego nie zatrzyma. Ktoś to wkrótce zrobi jako pierwszy. W Polsce na dużą skalę to będzie PKO Bank Polski.

Źródło: PKO BP

Amazon.pl podsumowuje pierwszy rok sklepu Polskie Marki: wzrost o 20 proc., czyli co dwa dni nowa marka

Sklep Polskie Marki na Amazon.pl zyskał w ciągu pierwszego roku działalności ponad 200 rodzimych brandów. To porównywalne z liczbą wszystkich punktów handlowych w dużej galerii handlowej. Największą popularnością wśród dołączających sprzedawców cieszą się kategorie związane z domem, kuchnią, zabawkami i kosmetykami. Łącznie na wirtualnych półkach klienci mają do wyboru już ponad 1,2 tys. krajowych marek.

·         Sklep Polskie Marki na Amazon.pl świętuje swoje pierwsze urodziny.

·         Liczba rodzimych brandów dostępnych w sklepie Polskie Marki wzrosła względem zeszłego roku o 20 proc.

·         W sklepie Polskie Marki dostępnych jest ponad 1,2 tys. rodzimych brandów. Klienci mają do wyboru produkty od tych już dobrze znanych, jak i lokalnych rzemieślników oraz małych i średnich przedsiębiorców z całej Polski.

·         Sklep Polskie Marki to jedna z inicjatyw zachęcających polskich przedsiębiorców do rozpoczęcia sprzedaży na Amazon.pl.

·         Nowi sprzedawcy na Amazon.pl mogą również skorzystać z dodatkowych zachęt na start oraz możliwości łatwego skalowania biznesu łącznie w 10 europejskich sklepach Amazon.

Warszawa, 6 listopada 2025 r.: Nowych sprzedawców do sklepu Polskie Marki na Amazon.pl przekonują specjalne zachęty na start i możliwości eksportowe, jakie otrzymują wraz z globalnym zasięgiem. Z kolei klientów przyciąga lokalny patriotyzm i bezpieczeństwo, które zapewnia im kupowanie na znanych marketplace’ach. Podczas nadchodzącego Black Friday Week będą mogli dodatkowo zyskać to, za co zakupy online cenią najbardziej – promocje, które specjalnie na tę okazję przygotowują nie tylko polscy sprzedawcy.

Rodzime firmy stawiają na e-commerce

Blisko 9 na 10 (86 proc.) Polaków czuje się bezpieczniej kupując na znanych marketplace’ach – wynika z badań Amazon.pl. Co więcej, jak pokazują dane „Teraz Polska”, ponad 80 proc. konsumentów woli kupować produkty „made in Poland”, jeśli ma taką możliwość. Nic dziwnego, że e-commerce staje się coraz ważniejszym kanałem sprzedaży, także dla marek z ugruntowaną pozycją: – Obecność marki Krosno na Amazon.pl to dla nas ważny krok w kierunku budowania globalnej rozpoznawalności polskiego wzornictwa i rzemiosła, które w naszym przypadku działa nieprzerwanie od 1923 r. Inicjatywy takie jak sklep Polskie Marki są nie tylko szansą na dotarcie do szerszego grona klientów, ale też realnym wsparciem dla promocji rodzimych producentów w e-commerce – mówi Katarzyna Łuszczyk, Marketing Director Krosno Glass S.A.

W sklepie Polskie Marki klienci znajdą zarówno znane polskie marki, jak i produkty wytwarzane przez lokalnych rzemieślników oraz małych i średnich przedsiębiorców.

Nasze produkty są prezentowane obok marek, które w Polsce mają już ugruntowaną pozycję, co pozwala nam dotrzeć do szerszego grona klientów i budować rozpoznawalność marki. Oferujemy wysoką jakość produktów, a obecność w tym gronie mocniej to podkreśla – przekonuje Przemysław Kaczmarczyk, właściciel Dromader Europe – producenta nosidełek dla dzieci.

Tomasz Kosta, właściciel firmy TMK ArtDeko oferującej asortyment kuchenny dodaje, że obecność w sklepie Polskie Marki to szansa, by podkreślić, że produkty powstają w Polsce: – Chcemy rozwijać ofertę na Amazon.pl, poszerzając asortyment i zwiększając widoczność naszych bestsellerów. Planujemy również wprowadzać nowe kolekcje, które odpowiadają na aktualne trendy wnętrzarskie.

Zwiększenie widoczności produktów od rodzimych przedsiębiorców było główną ideą stworzenia sklepu Polskie Marki. Jak wynika z badań Amazon.pl, wielu z nich uważa bowiem, że ich biznes jest zbyt mały, aby zaistnieć na globalnym marketplace. Szereg zachęt dla nowych sprzedawców, jak np. 6 miesięcy bez opłat abonamentowych i prowizji oraz zniżka nawet do -50 proc. za usługę FBA (Fulfilment by Amazon), systematycznie rozbijają ten mit.

Naszym celem jest wspierać przedsiębiorców na każdym etapie – od pierwszych miesięcy działalności, oferując specjalne ulgi na start, aż po rozwój z wykorzystaniem usług Fulfilment by Amazon i narzędzi edukacyjnych. Chcemy, by każda polska marka miała możliwość budowania swojej pozycji nie tylko lokalnie, ale także w całej Europie – dodaje Agata Jasińska, menedżerka ds. usług handlowych w Amazon.pl.

Start sprzedaży na Amazon.pl otwiera również możliwości eksportowe. Jedno konto sprzedawcy daje możliwość dotarcia do setek milionów klientów w 10 europejskich sklepach Amazon bez konieczności dodatkowej rejestracji czy skomplikowanych procedur. Tylko w 2024 r. z tej opcji skorzystało 90 proc. polskich MŚP obecnych na Amazon, sprzedając średnio ok. 70 produktów na minutę o łącznej wartości ponad 5,1 mld zł.

Ekspansję zagraniczną traktujemy jako naturalny kierunek rozwoju i przestrzeń do testowania nowych możliwości. Dzięki infrastrukturze Amazon szybko weryfikujemy potencjał kolejnych krajów, optymalizujemy procesy i skupiamy się na tym, co najważniejsze — budowaniu relacji z klientami i dostarczaniu produktów, które kochają. Działamy etapowo: uruchamiamy ofertę, analizujemy dane i skalujemy tam, gdzie widzimy największą wartość. W ten sposób konsekwentnie docieramy do nowych miłośników zwierząt i dzielimy się naszą filozofią zdrowego żywienia z tysiącami opiekunów i ich pupili – mówi Gabriela Michalczuk, specjalistka ds. sprzedaży e-commerce John Dog.

Joanna Kwiatkowska, wiceprezeska zarządu i współzałożycielka Kubota S.A. dodaje, że rozpoczęcie sprzedaży na Amazon.pl może być pierwszym krokiem do dalszego skalowania sprzedaży w Europie, a także poza nią: – Inicjatywa „Polskie Marki” to świetna okazja do zwiększenia widoczności polskich produktów w kraju, jednocześnie tworząc przestrzeń do dalszej ekspansji międzynarodowej dla polskich brandów. Jako Kubota z powodzeniem dywersyfikujemy sprzedaż crossborder głównie na Amazon.de. Obserwujemy, jak polskie marki odzieżowe i obuwnicze zdobywają zaufanie klientów międzynarodowych dzięki połączeniu wysokiej jakości produktów z atrakcyjną ceną.

Polscy konsumenci wybierają zakupy na marketplace doceniając możliwość porównywania ofert wielu sprzedawców i dokonywania zakupów bez konieczności przeglądania różnych sklepów. Jak wynika z badania HarrisX, aż 60 proc. konsumentów planuje swoje zakupy wokół wydarzeń promocyjnych. Podczas nadchodzącego Black Friday Week na Amazon.pl będą mieli szansę za zakup produktów w niższych cenach zarówno od globalnych, jak i polskich marek. Dla klientów sklepu Polskie Marki dostępne będą specjalne okazje od takich marek jak np. NEONAIL, Krosno, Fizyo i John Dog.

 

***

O Amazon

Amazon to globalny lider w dziedzinie e-commerce, który w Polsce działa od 2014 r. Firma aktywnie wspiera społeczności lokalne, współpracując z ponad 50 organizacjami w kraju i realizując nie tylko akcje pomocowe, ale przede wszystkim programy ukierunkowane na rozwój edukacji i wyrównywanie szans. Amazon szczególną uwagę poświęca edukacji w zakresie STEM, czego przykładem jest flagowy program STEM Kindloteka, z którego od 2019 r. skorzystało już prawie pół miliona dzieci. W ramach programu „Girls Do Engineering” firma wspiera edukację technologiczną dziewczyn w szkołach średnich. Poprzez te działania Amazon konsekwentnie inwestuje w przyszłość młodego pokolenia i buduje społeczeństwo przygotowane na wyzwania jutra.

W latach 2012-2024 firma zainwestowała w naszym kraju ponad 38 mld zł, tworząc m.in. 11 centrów logistycznych, biura korporacyjne, Amazon Web Services (AWS) i trzy Centra Rozwoju Technologii (Amazon Development Center Poland). Od marca 2021 r., gdy uruchomiony został sklep Amazon.pl, firma koncentruje się również na zapewnieniu klientom w Polsce szerokiego wyboru produktów dostępnych w atrakcyjnych cenach i z wygodną, szybką dostawą. Rozwój Amazon przyczynił się do wzrostu polskiego PKB o ponad 27 mld zł.

Źródło: DFusion

Finansovo.pl

Finansovo.pl - Nowocześnie o finansach.

Najnowsze informacje z zakresu finansów osobistych, finansów firmowych, dostępnych promocji, aktualnych dotacji, możliwości lokowania środków, podatków, ubezpieczeń, publikowanych raportów.

Napisz do nas: finansovo@finansovo.pl

Reklama

We use cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.