Raporty

Reklama

Aromma.pl - Świece sojowe tworzone z pasją

Reklama

Barometr EFL pokazuje ostrożny start 2026 roku. Polskie firmy stawiają na stabilność

 

Barometr EFL pokazuje ostrożny start 2026 roku. Polskie firmy stawiają na stabilność

EFL

Indeks Barometru EFL dla sektora MŚP na I kwartał 2026 r. wyniósł 52,1 pkt. i pozostaje powyżej granicy ograniczonego rozwoju (50 pkt.), co oznacza utrzymanie przewagi optymistycznych postaw. Jednocześnie wynik jest o 1,3 pkt. niższy niż w IV kw. 2025 r., ale wyższy niż rok temu (w I kw. 2025 r. indeks wynosił 50,7 pkt.). Na początku tego roku przedsiębiorcy nadal dostrzegają przestrzeń do rozwoju, jednak w krótkim horyzoncie mocniej ważą ryzyka i częściej koncentrują się na utrzymaniu stabilności operacyjnej, szczególnie w decyzjach inwestycyjnych.

Barometr EFL wskazuje, że nastroje w sektorze MŚP na starcie tego roku pozostają pozytywne, choć są mniej entuzjastyczne niż kwartał wcześniej. Odczyt 52,1 pkt. potwierdza, że firmy nadal częściej myślą o rozwoju niż o ograniczaniu aktywności, jednak spadek względem IV kw. 2025 r. sugeruje bardziej zachowawcze podejście do planów na najbliższe trzy miesiące. W strukturze deklaracji dominuje postawa „bez zmian”, co można odczytywać jako sygnał koncentracji na przewidywalności i zabezpieczeniu bieżącej działalności.

Indeks na poziomie 52,1 pkt. pokazuje, że przedsiębiorcy nie rezygnują z ambicji rozwojowych, ale wchodzą w 2026 rok bardziej ostrożnie niż pod koniec 2025. W najbliższym kwartale firmy będą przede wszystkim dbać o stabilność: utrzymanie sprzedaży, kontrolę kosztów i bezpieczeństwo płynności. Jednocześnie w inwestycjach widzimy wyraźny sygnał selektywności: część przedsiębiorców ogranicza plany lub przesuwa je w czasie, czekając na większą przewidywalność popytu oraz warunków finansowania. W takich realiach decyzje rozwojowe częściej dotyczą projektów, które szybko podnoszą efektywność i odporność biznesu, a rzadziej dużych, kapitałochłonnych przedsięwzięć – mówi Radosław Woźniak, prezes zarządu EFL.

Inwestycje najsłabszym punktem nastrojów, reszta obszarów bliżej stabilizacji

W I kw. 2026 r. to inwestycje najmocniej różnicują nastroje przedsiębiorców. Choć największa część firm deklaruje brak zmian w nakładach (50%), istotny odsetek zapowiada ich spadek (37%), co wskazuje na ostrożność w podejmowaniu zobowiązań o dłuższym horyzoncie. Jednocześnie w obszarze sprzedaży i zamówień przedsiębiorcy w zdecydowanej większości nie spodziewają się zmian (78%), przy przewadze wskazań sugerujących wzrost (21%) nad spadkiem (1%).

Podobny obraz widać w płynności finansowej. Dominują deklaracje stabilizacji (82%), a skala obaw o pogorszenie jest ograniczona (2%). Również w zapotrzebowaniu na finansowanie zewnętrzne przeważa podejście zachowawcze. Większość firm nie planuje zmian w korzystaniu z zewnętrznych źródeł finansowania (87%), co może oznaczać, że w krótkim terminie przedsiębiorcy preferują utrzymanie obecnej skali działania i ostrożnie podchodzą do zwiększania zobowiązań.

Rok do roku: nastroje wyraźnie lepsze niż na początku 2025 r.

Choć indeks spadł kwartał do kwartału, w ujęciu rocznym sytuacja wygląda korzystniej. W I kw. 2026 r. wynik 52,1 pkt. jest wyższy niż 50,7 pkt. odnotowane w I kw. 2025 r., co wskazuje na poprawę nastrojów rok do roku i większą gotowość firm do utrzymywania aktywności rozwojowej. Jednocześnie struktura odpowiedzi sugeruje, że poprawa nie przekłada się na wzrost skłonności do podejmowania ryzyka. Przedsiębiorcy nadal częściej stawiają na stabilność i ostrożne planowanie, niż na dynamiczne zwiększanie skali inwestycji.

Mikrofirmy hamują najmocniej

Analiza wyników według wielkości przedsiębiorstw pokazuje spadek indeksu w każdym segmencie
w porównaniu do końcówki 2025 r. Największe schłodzenie widać w mikrofirmach, które po bardzo dobrym IV kwartale 2025 r. (54,1 pkt.) wchodzą w rok 2026 z większą ostrożnością (51,9 pkt.). W małych firmach spadek ma charakter umiarkowany i przypomina raczej korektę nastrojów niż zmianę kierunku (53 w IV kwartale 2025 vs. 52 pkt. w I kwartale 2026).

W firmach średnich obniżenie indeksu jest niewielkie (53,1 w IV kwartale 2025 vs. 52,4 pkt. w I kwartale 2026)., ale to właśnie w tej grupie najsilniej widać rozbieżne podejście do inwestycji. Obok firm planujących wzrost nakładów (26%) jest też znacząca grupa sygnalizująca ich ograniczenie (45%), co podkreśla podwyższoną niepewność planowania na początku roku.

***

Barometr EFL jest syntetycznym wskaźnikiem informującym o skłonności firm z sektora MŚP do wzrostu (tj. rozwoju rozumianego, jako stawianie sobie przez przedsiębiorstwa celów związanych ze wzrostem sprzedaży i produkcji, ekspansją na nowe rynki i maksymalizacją zysków, co jest związane z inwestycjami w środki trwałe). Prognozowana na dany kwartał kondycja finansowa firm MŚP daje punkt odniesienia do wnioskowania o zakładanym kierunku zmian, które sprzyjają wzrostowi lub działają hamująco na rozwój firm. Badanie przygotowywane jest przez Ecorys na zlecenie Europejskiego Funduszu Leasingowego SA., a jego wyniki są publikowane co kwartał. Jego uczestnicy to mikro, małe i średnie firmy terenu całej Polski. W badaniu wzięła udział reprezentatywna grupa 600 mikro, małych i średnich firm. Aktualna edycja badania odbyła się od 15 grudnia 2025 roku do 16 stycznia 2026 roku.

Źródło: EFL

Obcokrajowcy mocno stawiają na JDG w Polsce. Tylko w ub.r. otworzyli 43,5 tys. firm

Już prawie co siódma jednoosobowa firma w Polsce jest w obcych rękach, głównie Ukraińców

 

[DANE Z CEIDG] Niemal co siódma mała firma w Polsce jest już w rękach obcokrajowców

 

15 proc. nowych JDG w Polsce powstaje z udziałem cudzoziemców, głównie Ukraińców i Białorusinów

 

Ponad 15 proc. zakładanych w Polsce jednoosobowych firm należy już do obcokrajowców

 

Obcokrajowcy mocno stawiają na JDG w Polsce. Tylko w ub.r. otworzyli 43,5 tys. firm [DANE Z CEIDG]

 

W ub.r. cudzoziemcy otworzyli w Polsce ponad 43 tys. jednoosobowych działalności gospodarczych

 

[DANE Z CEIDG] W ub.r. obcokrajowcy założyli 43,5 tys. firm. To 15,1 proc. ogółu wszystkich nowych podmiotów

 

W ub.r. do rejestru CEIDG wpłynęło 288,8 tys. wniosków o założenie jednoosobowej działalności gospodarczej. Wśród wnioskodawców byli przedstawiciele innych państw i posiadacze dwóch obywatelstw. W sumie złożyli oni 43,5 tys. wniosków o otwarcie JDG, czyli 15,1% wszystkich wyżej wymienionych. Dotyczyło to 33,8 tys. Ukraińców. W ścisłej czołówce widać również 2,7 tys. Białorusinów, a także blisko 500 osób z obywatelstwem polskim i ukraińskim. Dalej w zestawieniu są m.in. wnioskodawcy z obywatelstwem polskim i białoruskim, Rumuni, Niemcy, osoby z obywatelstwem polskim i niemieckim, Rosjanie, Bułgarzy oraz Włosi.

W całym 2025 roku do rejestru CEIDG wpłynęło 288,8 tys. wniosków o założenie jednoosobowej działalności gospodarczej. Rok wcześniej było ich 288,8 tys. Zdecydowaną większość – 245,3 tys. – złożyli obywatele Polski (w 2024 roku – 247,6 tys.). Osoby z innych państw, a także posiadacze dwóch obywatelstw wypełnili 43,5 tys. wniosków, co stanowiło 15,1% ww. dokumentów. Dla porównania, w 2024 roku obcokrajowcy dokonali 41,2 tys. zgłoszeń. Odpowiadały one za 14,3% wszystkich złożonych. Prof. Tomasz Bernat z Instytutu Ekonomii i Finansów Uniwersytetu Szczecińskiego zauważa, że wprawdzie skala zjawiska nie ma charakteru marginalnego – bo co siódma nowa JDG została założona przez osobę nieposiadającą wyłącznie obywatelstwa polskiego – ale także nie można jej uznać za dominującą.

– Wzrost ten należy interpretować w kontekście instytucjonalnych i rynkowych uwarunkowań prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce. Relatywnie niskie bariery wejścia do samozatrudnienia, uproszczone procedury rejestracyjne oraz elastyczność form sprzyjają podejmowaniu aktywności gospodarczej przez cudzoziemców. Jednocześnie JDG pełni funkcję adaptacyjną wobec niedoborów podaży pracy oraz napięć strukturalnych na rynku pracy – wyjaśnia prof. Tomasz Bernat.

Wśród obcokrajowców, którzy w 2025 roku założyli w Polsce jednoosobową działalność gospodarczą, dominowali Ukraińcy. Taki krok podjęło aż 33,8 tys. obywateli Ukrainy. Rok wcześniej było ich 31,3 tys. Widzimy więc kilkutysięczny przyrost rdr. Dr Robert Król z Uniwersytetu WSB Merito wskazuje, że zainteresowanie naszych sąsiadów uregulowaniem aktywności biznesowej to między innymi wynik obowiązywania specustawy. Stworzyła ona warunki do łatwiejszego dostępu do legalnego prowadzenia JDG.

– Wybór jednoosobowej działalności gospodarczej przez obcokrajowców jest często życiową konsekwencją potrzeby niezależnego wykonywania usług. Taka forma daje im możliwość szybkiego reagowania na zmiany rynkowe oraz prowadzenia aktywności zawodowej bez konieczności tworzenia rozbudowanych struktur organizacyjnych ani pozostawania w relacji pracodawca-pracownik. I jest przede wszystkim – w razie potrzeby – łatwa do likwidacji – wyjaśnia radca prawny i doradca restrukturyzacyjny Łukasz Goszczyński z Kancelarii GKPG.

Do tego dr Król dodaje, że część działalności ma charakter usługowy i jest skierowana do społeczności ukraińskiej w Polsce. Powoduje to, że ich skala jest najczęściej niewielka i nie występuje konieczność prowadzenia jej w formie spółki. Ponadto radca prawny i doradca restrukturyzacyjny Adrian Parol zauważa, że zestawienie ilości nowych JDG zakładanych przez Ukraińców z ogólną liczbą obywateli Ukrainy przebywających w Polsce prowadzi do wniosku, że nie można mówić o masowej przedsiębiorczości.

– To raczej umiarkowana skala. Ale jej znaczenie jest większe, niż sugerują same liczby. Prowadzenie firmy w obcym kraju wymaga nie tylko pieniędzy, ale też zrozumienia przepisów, języka i realiów rynku. Nie każdy migrant jest gotów na taki krok. Z mojej praktyki wynika, że te działalności koncentrują się głównie w branżach usługowych. Budownictwo, wykończeniówka, transport, gastronomia, usługi osobiste i coraz częściej sektor IT to obszary, w których samozatrudnieni z Ukrainy radzą sobie najlepiej – opisuje mec. Adrian Parol.

Na kolejnych miejscach tego zestawienia z wnioskami o założenie JDG są Białorusini – 2,7 tys. (rok wcześniej – 3,2 tys.) oraz osoby z obywatelstwem polskim i ukraińskim – 491 (447). Dalej widać osoby z obywatelstwem polskim i białoruskim – 430 (poprzednio – 390), Rumunów – 383 (371), Niemców – 377 (386), a także osoby z obywatelstwem polskim i niemieckim – 374 (373). Za nimi są Rosjanie – 361 (326), Bułgarzy – 247 (298), jak również Włosi – 246 (208). Prof. Tomasz Bernat z Uniwersytetu Szczecińskiego podkreśla, że choć bliskość geograficzna i historyczne powiązania migracyjne odgrywają istotną rolę, nie stanowią one jedynego ani wystarczającego czynnika wyjaśniającego obserwowaną strukturę.

– Równie ważne znaczenie mają uwarunkowania prawne związane z dostępem do rynku Unii Europejskiej, mobilność zawodowa, sieci społeczne oraz możliwość prowadzenia działalności transgranicznej. Obecność obywateli państw Europy Zachodniej i Południowej sugeruje, że Polska bywa postrzegana jako konkurencyjna lokalizacja kosztowa i organizacyjna dla działalności usługowej, konsultingowej czy projektowej – uzupełnia prof. Bernat.

Do tego mec. Adrian Parol zauważa, że spadek liczby JDG zakładanych przez Białorusinów może świadczyć o tym, że pierwsza fala migracyjna już się ustabilizowała, a część przedsiębiorców zmieniła formę działalności lub kraj prowadzenia biznesu. Obecność osób z podwójnym obywatelstwem pokazuje z kolei, że wiele firm powstaje tu nie dlatego, że Polska jest nowym miejscem, lecz z tego powodu, iż stała się miejscem docelowym.

– Analiza tych danych w szerszym ujęciu nie pozwala uznać obecnych danych za efekt przypadku. Mamy raczej do czynienia z systematycznym i stopniowym procesem, w ramach którego Polska umacnia swoją pozycję jako państwo faktycznej przedsiębiorczości migracyjnej, widocznej nie w deklaracjach, lecz w codziennej, często bardzo pragmatycznej praktyce – podsumowuje ekspert z Kancelarii GKPG.

Źródło: Mondaynews.pl

Transport w 2026: rok kosztów, regulacji i decyzji o płynności

Rok 2026 zapowiada się jako moment przełomowy dla firm transportowych. Po dwóch trudnych latach presji kosztowej, spadków wolumenów i ostrożności klientów branża wchodzi w etap, w którym nie wystarczy już „przetrwać”. Nadchodzące zmiany regulacyjne, rosnące koszty operacyjne oraz coraz większe wymagania po stronie kontrahentów sprawiają, że 2026 będzie rokiem selekcji modeli biznesowych – i testem płynności finansowej.

Najbardziej odczuwalne zmiany mają bardzo konkretne daty. Od początku 2026 wzrosły stawki opłaty paliwowej o 4% a od 1 lutego planowane są zmiany w systemie e-TOLL – stawki dla pojazdów ciężkich mają wzrosnąć o ok. 40-42%, a sieć dróg objętych opłatami zostanie rozszerzona o kolejne 645 km nowych odcinków. Szacunki rządowe wskazują, że wpływy z e-TOLL wzrosną z 3,9 mld zł w 2025 do 6,6 mld zł w 2026 – wzrost o 2,7 mld zł, bezpośrednio obciąży przewoźników.
W praktyce oznacza to wyższy koszt kilometra i konieczność przeliczenia rentowności relacji krajowych. Dodatkowym wyzwaniem dla przewoźników obsługujących Europę Zachodnią będzie zniesienie eurowiniety i wprowadzenie od 1 lipca 2026 r. nowej, kilometrowej opłaty drogowej dla ciężarówek w Holandii. W praktyce - na kierunku NL - wrośnie znaczenie optymalizacji tras, doboru klas/parametrów pojazdu, negocjacji stawek w kontraktach.
Rok 2026 to również etapowe wdrożenie Krajowego Systemu e-Faktur (KSeF) - od 1 lutego 2026 obejmie firmy ze sprzedażą powyżej 200 mln zł w 2024 r., a od 1 kwietnia 2026 pozostałych przedsiębiorców. Dla firm transportowych, które wystawiają setki lub tysiące faktur miesięcznie, zmiana ta ma wymiar nie tylko podatkowy, ale przede wszystkim operacyjny – wpływa na obieg dokumentów, korekty, reklamacje i tempo zamykania rozliczeń.
Z kolei od 1 lipca 2026 r. pojazdy o DMC 2,5–3,5 tony wykonujące międzynarodowy transport drogowy będą musiały być wyposażone w inteligentne tachografy drugiej generacji (G2V2). Dla wielu firm działających w segmencie „busów międzynarodowych” oznacza to wejście w zupełnie nowy reżim organizacyjny – z obowiązkowym rozliczaniem czasu pracy kierowców, ryzykiem kar i dodatkowymi kosztami serwisu oraz planowania tras. Ponadto przedsiębiorcy będą zmuszeni do wymiany urządzeń poboru opłat (OBU) na wersje kompatybilne z 4G w związku z wygaszaniem starszych sieci, co wiąże się z dodatkowymi kosztami.
Presja kosztowa w transporcie w 2026 roku nie ogranicza się do cen paliw. Coraz większe znaczenie mają opłaty drogowe powiązane z klasą emisji CO₂ pojazdów, rosnąca opłata paliwowa oraz niepewność związana z systemem ETS2, który obejmie paliwa w transporcie drogowym. Nawet jeśli sam ETS2 nie przełoży się jeszcze bezpośrednio na faktury w 2026 roku, rynek już dziś uwzględnia go w długoterminowych kalkulacjach kosztów.
Do tego dochodzą koszty „techniczne”: wymiana urządzeń poboru opłat na kompatybilne z siecią 4G, obowiązkowe kalibracje tachografów czy inwestycje w systemy IT i integracje księgowe. W efekcie koszt transportu coraz rzadziej jest prostą funkcją ceny paliwa – staje się sumą wielu, często rozproszonych obciążeń.
Po słabszych latach 2024–2025 rynek transportowy wchodzi w 2026 rok z umiarkowanym optymizmem. Widać sygnały odbicia w wybranych branżach i kierunkach, jednak nie ma mowy o powrocie do realiów sprzed kilku lat. Zapewne dla przewoźników skończy się era „brania wszystkiego” na rzecz większej selekcji zleceń.
Coraz powszechniejsze staną się kontrakty z indeksacją kosztów paliwa i opłat drogowych, ale jednocześnie wzrosną wymagania dotyczące jakości danych: punktualności, potwierdzeń dostaw, przejrzystości rozliczeń czy informacji o emisjach. W 2026 roku przewagę konkurencyjną zbudują nie firmy najtańsze, lecz te, które potrafią działać przewidywalnie i stabilnie.
Niedobór kierowców pozostaje jednym z kluczowych wyzwań branży. Według Międzynarodowej Unii Transportu Drogowego (IRU) w 2024 r. brakowało już 426 tys. kierowców (wzrost z 233 tys. w 2023). Jeśli trend będzie postępował, do 2028 roku niedobór może sięgnąć ponad 700 tys. wakatów. Dane branżowe wskazują na narastającą lukę pokoleniową i starzenie się kadry (około jedna trzecia pracowników ma ponad 55 lat), co w praktyce oznacza rosnące koszty pracy, większą rotację i większe ryzyko błędów operacyjnych. W 2026 roku coraz więcej firm będzie „wygrywać” nie stawką, lecz produktywnością – lepszym planowaniem tras, wsparciem technologicznym i stabilniejszą organizacją pracy.
Każdy przestój, każda rotacja i każda pomyłka szybciej niż kiedyś przekładają się na wynik finansowy. To kolejny element presji na płynność w tej branży.
Rok 2026 jest powszechnie postrzegany jako okres przygotowawczy do pełnego wdrożenia elektronicznych dokumentów transportowych, w tym eCMR i platform eFTI (lipiec 2027). Dla firm transportowych oznacza to szansę na skrócenie czasu od dostawy do wystawienia faktury, ale także konieczność inwestycji w systemy i szkolenia. Stąd organizacje branżowe zachęcają, aby przygotowania rozpocząć już w 2026 roku – szkolić kierowców, modernizować systemy biurowe i wybierać oprogramowanie, które będzie certyfikowane w ramach eFTI.
Telematyka przestaje być narzędziem kontroli, a staje się elementem zarządzania kosztami: pozwala ograniczać puste przebiegi, monitorować spalanie i poprawiać punktualność. W następnych latach lepsze dane operacyjne coraz częściej będą przekładać się na szybsze i bezpieczniejsze rozliczenia.
Choć nie wszystkie firmy transportowe będą objęte obowiązkami raportowania ESG, w 2026 roku presja ze strony klientów będzie coraz silniejsza. Ankiety dotyczące emisji, pytania o ślad węglowy transportu czy oczekiwanie planów redukcji emisji będą coraz częściej elementem standardowych zapytań ofertowych.
Dla wielu przewoźników najtańszą i najszybszą „dekarbonizacją” pozostaje poprawa efektywności operacyjnej: redukcja pustych kilometrów, eco-driving i lepsze planowanie tras.
Kumulacja rosnących kosztów, większej liczby obowiązków administracyjnych i coraz wyższych wymagań klientów sprawia, że w 2026 roku płynność finansowa stanie się jednym z kluczowych czynników decydujących o stabilności firm transportowych. Opóźnienia w płatnościach, wydłużone cykle rozliczeń czy błędy dokumentacyjne mogą szybko zachwiać bieżącą działalnością.
W tym kontekście coraz większego znaczenia nabierają rozwiązania wspierające finansowanie bieżącej działalności. 
 

- Faktoring przestaje już być narzędziem doraźnym, a coraz częściej staje się elementem strategicznego zarządzania płynnością – pozwalając firmom transportowym zachować zdolność operacyjną mimo rosnących obciążeń i niepewności rynkowej 

– mówi Piotr Taras, dyrektor ds. finansowania biznesu w Bibby Financial Services.

Piotr Taras, dyrektor ds. finansowania biznesu w Bibby Financial Services

Piotr Taras, dyrektor ds. finansowania biznesu w Bibby Financial Services

Rok 2026 nie będzie dla branży transportowej łatwy, ale może być momentem uporządkowania biznesu i konsolidacji rynku. Firmy, które połączą sprawne operacje, dobre dane i stabilne finansowanie, będą w stanie nie tylko przetrwać okres zmian, lecz także wykorzystać go do wzmocnienia swojej pozycji rynkowej. Dla pozostałych 2026 może okazać się bolesnym sprawdzianem – i sygnałem, że era improwizacji w transporcie dobiega końca.

Praktyczna checklista 2026 dla właściciela firmy transportowej

Co sprawdzić i zaplanować już na początku roku
1. Regulacje i obowiązki
☐ Czy moja flota (szczególnie 2,5–3,5 t) będzie objęta obowiązkiem tachografów G2V2 od 1 lipca 2026 r.?
☐ Czy mam zaplanowany budżet i harmonogram wymiany tachografów oraz ich późniejszej kalibracji?
☐ Czy znam wpływ nowych stawek e-TOLL w Polsce oraz opłat drogowych w krajach, po których jeżdżę (np. Holandia)?
2. Rentowność tras i kontraktów
☐ Czy przeliczyłem rentowność kluczowych relacji z uwzględnieniem nowych opłat drogowych?
☐ Czy moje umowy zawierają mechanizmy indeksacji kosztów (paliwo, toll)?
☐ Czy wiem, które zlecenia w 2026 r. są „strategiczne”, a które realnie zjadają marżę?
3. Koszty i flota
☐ Czy moje pojazdy są w możliwie najlepszej klasie emisyjnej, jeśli chodzi o opłaty drogowe?
☐ Czy mam plan wymiany lub modernizacji OBU (4G)?
☐ Czy monitoruję spalanie i puste kilometry na poziomie danych, a nie intuicji?
4. Dokumenty i rozliczenia
☐ Czy moja firma jest przygotowana procesowo na KSeF (nie tylko technicznie)?
☐ Czy wiem, jak szybko po dostawie wystawiam fakturę i gdzie powstają opóźnienia?
☐ Czy mam procedury ograniczające błędy w dokumentach (CMR, POD, korekty)?
5. Płynność finansowa
☐ Czy znam swój realny cykl cash flow (od poniesienia kosztu do wpływu środków)?
☐ Czy mam bufor finansowy na okresy spiętrzenia kosztów (toll, paliwo, serwis)?
☐ Czy korzystam z narzędzi, które pozwalają szybciej zamieniać faktury na gotówkę?
6. Kadry i organizacja pracy
☐ Czy mam plan utrzymania kierowców (grafiki, stałe trasy, przewidywalność)?
☐ Czy rotacja i absencje są liczone jako koszt biznesowy, a nie „problem HR”?
☐ Czy technologia realnie pomaga mi zwiększać produktywność zespołu?
7. ESG i wymagania klientów
☐ Czy potrafię odpowiedzieć klientowi na pytanie o emisje transportu (choćby orientacyjnie)?
☐ Czy mam prosty „pakiet ESG” (eco-driving, redukcja pustych km, dane z telematyki)?
☐ Czy wiem, które wymagania ESG są dziś warunkiem kontraktu, a które tylko deklaracją?
8. Ryzyka i bezpieczeństwo
☐ Czy mam procedury weryfikacji kontrahentów i zmian numerów rachunków?
☐ Czy chronię firmę przed oszustwami i błędami przy dużej liczbie rozliczeń?
☐ Czy mam plan awaryjny na wypadek zatorów płatniczych?

O Bibby Financial Services:
Bibby Financial Services jest spółką faktoringową, częścią Bibby Line Group – niezależnej brytyjskiej grupy firm. Bibby Financial Services od 40 lat dostarcza przedsiębiorcom różne narzędzia finansowe, wspierające stabilne funkcjonowanie i rozwój. 
W Polsce firma funkcjonuje od 2002 roku. Pracuje w trzech oddziałach w Warszawie, Poznaniu i Katowicach, które swoim zasięgiem obejmują cały kraj. Firma jest niezależna od banków. Należy do Polskiego Związku Faktorów oraz największego międzynarodowego zrzeszenia faktorów International Factors Group. 

47% firm zmienia podejście do rekrutacji. AI sprawia, że umiejętności liczą się bardziej niż wiedza

Rozwój sztucznej inteligencji realnie wpływa na sposób, w jaki firmy rekrutują i rozwijają pracowników. Z raportu EFL „Wykształcenie czy doświadczenie? Co pomaga w biznesie. Pod lupą” wynika, że 47% przedsiębiorców już dziś większą uwagę zwraca na praktyczne umiejętności kandydatów niż na ich wiedzę teoretyczną. Im większa i bardziej dojrzała organizacja, tym silniejsze jest to podejście. Szczególnie w branżach takich jak produkcja
i usługi, gdzie tempo zmian technologicznych jest najwyższe.

– Sztuczna inteligencja zmienia sposób myślenia o kompetencjach pracowników, tym samym zmienia kryteria rekrutacji . Coraz częściej kluczowe staje się to, co kandydat realnie potrafi, jak szybko się uczy i jak adaptuje do nowych narzędzi oraz modeli pracy, a nie wyłącznie, jaką wiedzę posiada na papierze. To podejście szczególnie mocno widać w branżach, które już dziś intensywnie korzystają z nowych technologii, takich jak produkcja czy usługi. Tam umiejętności praktyczne, elastyczność i gotowość do pracy z AI stają się jednym z kluczowych kryteriów rekrutacyjnych, a nie dodatkiem do CV – podkreśla Paweł Bojko, wiceprezes zarządu EFL.

Na poziomie ogólnym zmiana podejścia do rekrutacji jest już wyraźnie widoczna, choć wciąż nie ma charakteru powszechnego. Z raportu EFL wynika bowiem, że 47% przedsiębiorców deklaruje, że w związku z rozwojem sztucznej inteligencji przy rekrutacji i rozwoju pracowników większą uwagę zwraca na praktyczne umiejętności niż na wiedzę teoretyczną. Jednocześnie 51% firm nadal opiera swoje decyzje przede wszystkim na posiadanej wiedzy kandydatów, co pokazuje, że rynek pracy znajduje się dziś w fazie przejściowej pomiędzy tradycyjnym a kompetencyjnym modelem rekrutacji.

Im większa firma, tym większa waga doświadczenia praktycznego

Z raportu EFL wynika, że wpływ AI na podejście do rekrutacji jest silnie uzależniony od wielkości firmy. Wśród średnich przedsiębiorstw (50–249 pracowników) 71% właścicieli deklaruje, że w związku
z rozwojem sztucznej inteligencji większą uwagę zwraca na umiejętności niż na wykształcenie kandydatów. Dla porównania, w mikrofirmach takie podejście deklaruje jedynie 31% badanych, a aż 68% właścicieli najmniejszych firm nie zmienia swojego podejścia do rekrutacji pod wpływem AI i nadal wyżej ceni wiedzę teoretyczną.

Jak pokazują dane, im większa firma, a tym samym organizacja bardziej dojrzała, działająca w bardziej złożonych strukturach, tym wyraźniej dostrzega ona potrzebę zatrudniania osób posiadających konkretne, praktyczne kompetencje. Ma to bezpośredni związek z faktem, że AI jest dziś znacznie częściej wykorzystywana w większych podmiotach. Wśród średnich firm już 75% przedsiębiorstw wykorzystuje sztuczną inteligencję w codziennej działalności, a tylko 8% jej nie stosuje. Dla porównania, tylko 17% mikrofirm wykorzystuje AI podczas gdy 68% nadal z niej nie korzysta. To właśnie realne doświadczenie z technologią przekłada się na zmianę oczekiwań wobec pracowników.

Produkcja i usługi liderami zmiany podejścia do rekrutacji

Równie wyraźne różnice widać w podziale na branże. Najsilniejsze przesunięcie akcentów w stronę umiejętności praktycznych deklarują przedsiębiorcy z produkcji i usług. W tych sektorach ponad trzy czwarte firm (po 76%) wskazuje, że w dobie rozwoju sztucznej inteligencji większe znaczenie mają kompetencje praktyczne niż wiedza teoretyczna. To właśnie tam praca z nowymi technologiami, automatyzacją i narzędziami AI staje się codziennością, a zdolność szybkiego uczenia się i adaptacji jest kluczowa dla efektywności zespołów.

- Wyniki naszego raportu pokazują, że zmiana podejścia do rekrutacji nie jest jednorazowym trendem, lecz konsekwencją praktycznego wykorzystania AI w firmach. Tam, gdzie technologia już dziś wspiera procesy biznesowe, rośnie znaczenie umiejętności, które pozwalają z niej realnie korzystać i to one coraz częściej decydują o przewadze konkurencyjnej na rynku pracy – podsumowuje Paweł Bojko z EFL.

Pełna wersja raportu EFL „Wykształcenie czy doświadczenie? Co pomaga w biznesie. Pod lupą” jest dostępna https://media.efl.pl/raporty/category/28488.

***

Metodyka badania:Badanie „Pod lupą” zostało zrealizowane przez ICAN Institute na zlecenie EFL S.A. z właścicielami, współwłaścicielami i osobami odpowiedzialnymi za finanse w segmencie firm MŚP z całego kraju. W sumie zrealizowano 600 wywiadów: 247 rozmów z przedstawicielami mikro firm, 186 rozmów z przedstawicielami małych firm oraz 167 rozmów z przedstawicielami średnich firm. Przebadane firmy reprezentowały sześć branż: budownictwo, handel, produkcję, rolnictwo, transport i usługi. Przygotowane w ten sposób dane pozwalają analizować i opisywać na poziomie całej populacji firm w Polsce. Badanie wykonano metodą telefonicznych ankiet (CATI) w lipcu 2025 roku.

Źródło: EFL

Prognozy dla rynku pożyczek pozabankowych w 2026 roku

Dane za październik 2025 roku, opublikowane przez Związek Przedsiębiorstw Finansowych oraz CRIF, pokazują rynek pożyczek pozabankowych w fazie stabilnego, choć selektywnego wzrostu. Miesięczny wzrost wartości udzielonych pożyczek o 2,6% oraz zwiększenie liczby zobowiązań o 3,4% potwierdzają, że popyt na krótkoterminowe finansowanie utrzymuje się, mimo relatywnie restrykcyjnych warunków udzielania pożyczek. Jednocześnie spadek udziału nowych klientów oraz wysoki odsetek odrzucanych wniosków wskazują, że rynek dojrzewa i coraz wyraźniej opiera się na powracających, dobrze znanych pożyczkobiorcach. Te tendencje stanowią punkt wyjścia do prognoz na 2026 rok.

 

W perspektywie kolejnych kilkunastu miesięcy kluczowe znaczenie będzie mieć otoczenie makroekonomiczne. Spodziewane stopniowe luzowanie polityki pieniężnej, przy jednoczesnym utrzymaniu presji kosztowej w gospodarstwach domowych, może sprzyjać umiarkowanemu wzrostowi wartości rynku pożyczek pozabankowych. Nie należy jednak oczekiwać dynamicznej ekspansji wolumenowej. Wiele wskazuje na to, że tempo wzrostu będzie zbliżone do obserwowanego w drugiej połowie 2025 roku i skoncentrowane na niewielkich kwotach, odpowiadających bieżącym potrzebom płynnościowym klientów.

 

Średnia wartość pożyczki, oscylująca wokół 4,3 tys. zł, dobrze obrazuje funkcję, jaką sektor pełni w strukturze finansów osobistych. W 2026 roku ten poziom prawdopodobnie się utrzyma, ponieważ zapotrzebowanie dotyczy głównie finansowania nieprzewidzianych wydatków, a nie długoterminowych zobowiązań konsumpcyjnych. Fakt, że kwota ta pozostaje wyraźnie niższa od przeciętnego wynagrodzenia brutto, sugeruje, iż pożyczki pozabankowe nadal będą traktowane jako narzędzie uzupełniające domowy budżet, a nie jego trwałe źródło finansowania – mówi Marta Fila, członek zarządu AIQLabs.

 

Istotnym trendem pozostanie dalsze zaostrzenie polityki oceny ryzyka. Utrzymujący się wysoki odsetek odrzucanych wniosków pokazuje, że odpowiedzialne pożyczanie przestało być deklaracją, a stało się rynkowym standardem. W 2026 roku można spodziewać się dalszego rozwoju zaawansowanych modeli scoringowych, opartych na szerokim zakresie danych i analiz behawioralnych. To z jednej strony ograniczy dostęp do finansowania dla najbardziej ryzykownych klientów, z drugiej zaś pozwoli lepiej dopasować ofertę do realnych możliwości spłaty pozostałych.

 

Zmiany regulacyjne i rosnąca świadomość konsumentów będą dodatkowo wzmacniać profesjonalizację sektora. Rynek będzie coraz bardziej przewidywalny, a konkurencja przesunie się z obszaru agresywnej sprzedaży w stronę jakości obsługi, transparentności warunków i długofalowych relacji z klientami. W tym kontekście 2026 rok może okazać się okresem konsolidacji trendów obserwowanych już dziś, a nie momentem gwałtownych przełomów – podsumowuje Marta Fila.

 

Prognozy dla rynku pożyczek pozabankowych na 2026 rok wskazują na stabilny rozwój oparty na umiarkowanym wzroście, niewielkich kwotach finansowania i rosnącym znaczeniu odpowiedzialnego podejścia do oceny zdolności kredytowej. Będzie to rynek coraz bardziej dojrzały, osadzony w realiach codziennych potrzeb finansowych Polaków i wrażliwy na zmiany makroekonomiczne, ale jednocześnie oparty na doświadczeniu oraz danych, które pozwalają lepiej rozumieć zachowania pożyczkobiorców.

 

***

AIQLABS Sp. z o.o. – zaawansowany FinTech od 2015 r. działający w branży consumer finance. Misją firmy jest dostarczanie produktów finansowych dopasowanych do zdolności kredytowej i potrzeb klientów, dzięki zaawansowanej analityce, technologii i nowoczesnym procesom obsługi. Spółka oferuje kompletny ekosystem usług związanych z finansowaniem gotówkowym potrzeb zakupowych klientów, w tym kredyty konsumenckie, finansowanie usług medycznych oraz odroczone płatności za zakupy.

Więcej informacji:

http://aiqlabs.pl/

https://supergrosz.pl/

Co napędzi rynek leasingu samochodów w 2026 roku? Kluczowe trendy według PKO Leasing

 

  • W 2025 r. rynek napędzały m.in. rosnący popyt na auta elektryczne, platformizacja usług, odwrót od własności na rzecz użytkowania oraz silna konkurencja w branży motoryzacyjnej.

  • Nadchodzące miesiące przyniosą dalsze umacnianie rozwiązań najmowych, digitalizację sprzedaży oraz debatę o dekarbonizacji i nowym systemie dopłat do pojazdów elektrycznych.

  • PKO Leasing przygotował zestawienie najważniejszych zjawisk, które kształtowały rynek leasingu pojazdów w tym roku i będą miały duży wpływ na jego rozwój w 2026 r.

W 2025 r. polski rynek leasingu rósł w stabilnym tempie i był kluczowym filarem finansowania inwestycji przedsiębiorstw, zwłaszcza w sektorze MSP. Jak podaje Związek Polskiego Leasingu (ZPL), w okresie I-III kw. br. branża sfinansowała inwestycje o wartości 85,3 mld zł (wzrost o 8 proc. r/r), z czego aż 47,7 mld zł przypadło na pojazdy lekkie – ten segment rósł najdynamiczniej, osiągając 11,6 proc. r/r. Krajowy rynek dobrze radził sobie na tle Europy. Dynamika polskiej branży (8,4 proc. r/r) przewyższyła średnią europejską (5,9 proc. r/r) w kategorii pojazdów, jak wynika z danych Leaseurope za I poł. 2025 r.

 

- Branża leasingowa w Polsce ma powody do optymistycznego spojrzenia na 2026 r., nawet jeśli w tym roku rosła nieco wolniej niż w poprzednich latach. Przede wszystkim leasing cieszy się niesłabnącą popularnością wśród przedsiębiorców, dla większości firm jest pierwszym wyborem w finansowaniu inwestycji we floty pojazdów. To nie zmieni się w przyszłym roku, a wyniki rynku będą z pewnością stymulować kluczowe trendy, które już teraz obserwujemy na rynku. To m.in. dalszy rozwój wynajmu długoterminowego, platformizacja usług w zakresie finansowania i obsługi flot oraz wysoki popyt, pobudzany poprzez coraz większą konkurencję na rynku, związaną z wchodzeniem na rynek nowych marek – mówi Maciej Matelski, Dyrektor Biura Kompetencji ds. Rynku Samochodów Osobowych w PKO Leasing.

Eksperci PKO Leasing opisali kilka trendów, które będą ważne dla finansowania samochodów w 2026 r.

  • Użytkowanie zamiast własności: wynajem długoterminowy nabiera znaczenia

Dane PZWLP potwierdzają, że w 2025 r. coraz większa część nowych rejestracji samochodów osobowych i dostawczych dla firm realizowana jest za pośrednictwem firm CFM. Na koniec III kw. 2025 roku łączna flota w wynajmie długoterminowym wzrosła o 8,9 proc. r/r. Liczby potwierdzają, że klienci coraz częściej stawiają na użytkowanie kosztem własności. Oczekują kompleksowej usługi mobilności, która daje elastyczność pod względem możliwości wymiany auta na koniec kontraktu i ułatwia zarządzanie pojazdami. Najem długoterminowy daje dużą przewidywalność kosztów dzięki pakietom łączącym w miesięcznym czynszu finansowanie, usługi serwisowe i ubezpieczenia komunikacyjne.

To trend, który będzie gruntował się w najbliższych latach. PZWLP ocenia, że do 2030 r. udział CFM w sprzedaży do firm zbliży się do jednej trzeciej. Wynajem długoterminowy ma dominować przede wszystkim w elektromobilności, ponieważ niweluje obawy kierowców dotyczące ryzyka związanego ze sprzedażą używanych elektryków.

  • Digitalizacja zmienia sposób finansowania aut

W 2025 roku ważne dla rynku było wprowadzenie formy dokumentowej przy zawieraniu umów leasingu, co otworzyło leasingodawcom drogę do pełnej cyfryzacji procesów. Rosło także znaczenie platform marketplace'owych, które integrują ogłoszenia, finansowanie i usługi dodatkowe w jednym miejscu.

- W PKO Leasing nazywamy to ekosystemem mobilności. W tym kierunku rozwijamy naszą platformę Automarket.pl. Od 1 grudnia 2025 roku działa ona jako pierwsza w Polsce ogólnodostępna tablica ogłoszeniowa dla dealerów, klientów indywidualnych i biznesowych, połączona ze sprzedażą aut online w finansowaniu opartym na pełnej palecie produktów Grupy PKO Banku Polskiego. Wiążemy z tym projektem duże nadzieje, Automarket.pl widzimy w polskim top 3 platform ogłoszeniowych i na pozycji numer 1 pod względem finansowania pojazdów online – mówi Bartosz Toruń, Dyrektor Sprzedaży Automarket.pl.

  • Elektromobilność: dynamiczny wzrost i niepewne dotacje

Mijający rok przyniósł ponad 2-krotny wzrost rejestracji samochodów w pełni elektrycznych, choć branża mierzyła się z trudnościami w ocenie wartości rezydualnej aut. Do końca III kw. zarejestrowano w Polsce 26 tys. osobowych BEV (wzrost o 107,5 proc. r/r) – podają PZPM i KPMG. Trend widać też w sprzedaży PKO Leasing – 219,4 mln finansowania BEV po III kw. br. przy dynamice na poziomie 63,3 proc. r/r.

Popyt na auta elektryczne to efekt m.in. dużej liczby pojazdów na stokach, wzrostu konkurencyjności i związanej z nimi wyraźnej obniżki cen. W 2026 r. można spodziewać się utrzymania wysokiego popytu, ale duże znaczenie będą miały losy programu NaszEauto – budżet jest na wyczerpaniu, koniec przypada na 30 kwietnia. Zdynamizowanie elektryfikacji wymaga uruchomienia kolejnej rundy dofinansowań i objęcia nimi przedsiębiorców.

- W 2026 r. kluczowa będzie dekarbonizacja komunikacji miejskiej i firmowych flot. Nasza branża mówi jednym głosem, że nie można narzucać celów bez stworzenia warunków, m.in. rozbudowy infrastruktury ładowania. Pozytywnie oceniam grudniowe zapowiedzi KE, która mówi o przesunięciu odpowiedzialności z firm na państwa członkowskie oraz złagodzenie nałożonego na producentów wymogu redukcji CO2 ze 100 do 90 proc. – zauważa Maciej Matelski z PKO Leasing. 

  • Nowe marki na rynku i formuła captive

W 2025 r. duże znaczenie dla firm leasingowych miało systematyczne pojawianie się nowych marek na rynku. To wymusza na leasingodawcach intensywną współpracę z dealerami w celu aktualizacji bazy oferowanych marek i modeli. Sprzyja także zawieraniu nowych partnerstw w formule captive, co widać po dużej konkurencji w prowadzeniu rozmów z dealerami. Ten model biznesowy także w 2026 r. przeżywać będzie dobry czas. Bardzo dobrze sprawdza się m.in. w segmencie premium, w którym PKO Leasing współpracuje z takimi markami jak JLR Poland czy Porsche. Captive’owa formuła może rozwijać się także w obszarze transportu ciężkiego – pierwszy tego rodzaju projekt PKO Leasing uruchomił w kategorii naczep z Kaessbohrer Polska.

 

***

 

  • Rok 2026 zapowiada się dobrze dla wynajmu długoterminowego. Dużo będzie się mówiło o dekarbonizacji, ESG i profesjonalizacji zarządzania flotami. Digitalizacja wesprze rozwój platform jak Automarket.pl. Dostrzegam szanse dla elektromobilności, choć kluczowe będą losy programu dopłat i ocena wartości rezydualnej. Leasing i wynajem pozostają kluczowymi narzędziami wspierającymi polskie przedsiębiorstwa, a nasza branża potrafi sprawnie dostosowywać się do zmian – podsumowuje Maciej Matelski, Dyrektor Biura Kompetencji ds. Rynku Samochodów Osobowych w PKO Leasing.

Źródło: PKO Leasing

Podsumowanie 2025 r. na polskim rynku private banking

Monika Rozbicka-Szlosek, Dyrektor Departamentu Produktów Inwestycyjnych i Private Banking, VeloBank

Liczba klientów zamożnych w Polsce rośnie szybciej niż w większości krajów Europy. Najlepiej widać to wśród przedsiębiorców wchodzących w etap sukcesji, sprzedających udziały lub dywersyfikujących biznes – procesy te wprost przekładają się na wzrost ich aktywów finansowych. Równolegle dynamicznie rozwijają się sektory nowej gospodarki: technologie, e-commerce i usługi profesjonalne. W ich cieniu rośnie nowe pokolenie osób o wysokich dochodach, coraz większej świadomości finansowej i realnym potencjale inwestycyjnym.

W efekcie polski rynek private banking wchodzi w fazę przyspieszonego wzrostu. Klienci coraz częściej oczekują nie tylko kompleksowej obsługi majątku, ale też globalnej dywersyfikacji, usług maklerskich, dostępu do private markets, profesjonalnego doradztwa inwestycyjnego i asset managementu. Równocześnie rośnie znaczenie rozwiązań, które pozwalają budować wartość w perspektywie wielopokoleniowej – od planowania sukcesji, przez struktury family office, po długoterminowe zarządzanie majątkiem. Coraz częściej decydującym kryterium wyboru partnera finansowego staje się również poziom zaawansowania technologicznego.

VeloBank, po integracji z detaliczną częścią Citi Handlowego, wyrasta na jednego z największych graczy w segmencie wealth management oraz private banking w Polsce. Dzięki tej transakcji znacząco zwiększymy skalę działalności i zbliżymy się do bazy ok. 25 tys. klientów zamożnych, oferując jednocześnie jedną z najbardziej kompleksowych ofert wealth management na rynku. To jednak dopiero punkt wyjścia. W perspektywie najbliższych 2-3 lat chcemy podwoić tę bazę, wykorzystując skalę Grupy VeloBanku, naszą zaawansowaną technologię oraz przewagi płynące z silnego, międzynarodowego zaplecza właścicielskiego. Obecność Cerberus Capital Management, ale również IFC oraz EBRD, otwiera możliwości budowania relacji bankowych w innych krajach Europy, zapewnia dostęp do globalnych rozwiązań i doświadczeń. To bezpośrednia odpowiedź na kluczowy trend w segmencie klientów zamożnych: rosnącą mobilność kapitału i potrzebę zarządzania majątkiem w skali międzynarodowej.

Wyróżnia nas struktura Grupy VeloBanku. Posiadamy własne Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych VeloFunds TFI oraz spółkę VeloLeasing. Taki model pozwala nam projektować rozwiązania o realnej wartości dodanej dla klientów zamożnych – w dużej mierze przedsiębiorców, którzy na co dzień prowadzą swoje firmy. W praktyce oznacza to silniejsze kompetencje inwestycyjne, możliwość budowania indywidualnych strategii oraz dostęp do pełnego ekosystemu usług finansowych w jednym miejscu. Połączenie banku, TFI, leasingu oraz kompetencji, które przechodzą do nas z części detalicznej Citi Handlowego tworzy unikalną platformę dla klientów, oczekujących oferty i jakości obsługi na najwyższym, międzynarodowym poziomie.

VeloBank jest dziś organizacją technologiczną, która konsekwentnie rozwija inteligentne, intuicyjne rozwiązania cyfrowe i omnichannelowe. Budujemy skalowalny, hybrydowy model obsługi – od zdalnych kanałów, przez wideodoradztwo, po bezpośredni kontakt z doradcą. Ofertę inwestycyjną i kluczowe usługi wealth management przenosimy do kanałów mobilnych i online, odpowiadając na oczekiwania kolejnych pokoleń klientów, w tym sukcesorów przejmujących majątek rodzinny. Operacyjnie działamy jak fintech, łącząc szybkość i zwinność technologiczną z bezpieczeństwem, stabilnością i odpowiedzialnością właściwą bankom. To połączenie technologii z bankowym DNA daje nam wyraźną przewagę i pozwala oferować to, czego klienci zamożni oczekują: zaufanie, bezpieczeństwo, kompleksową ofertę inwestycyjną oraz długoterminowe partnerstwo w budowaniu strategii majątkowej.

Źródło: Velobank

Instytut Monitorowania Mediów
Instytut Monitorowania Mediów

Usprawnienie czy inwigilacja? Internauci o Krajowym Systemie e-Faktur

Krajowy System e-Faktur (KSeF) będzie jedną z najbardziej rewolucyjnych zmian w polskim systemie podatkowym. Ma zreformować obieg dokumentów finansowych i uszczelnić pobór podatku VAT. Inicjatywa wywołuje jednak w środowisku biznesowym liczne obawy. Eksperci z Instytutu Monitorowania Mediów (IMM) zbadali dyskusje wokół tematu w mediach społecznościowych. Analiza ukazuje obraz głębokiej polaryzacji – od obaw o inwigilację i utratę tajemnicy handlowej po postrzeganie systemu jako nieunikniony krok w stronę cyfryzacji”. IMM przeanalizował także obecność tematu w mediach klasycznych i wytypował źródła najczęściej informujące o rządowej reformie.

Wdrożenie krajowego systemu fakturowania budzi coraz większe zainteresowanie zarówno w mediach klasycznych jak i społecznościowych. Analitycy IMM zauważyli, że w analizowanym okresie liczba publikacji na ten temat niemal się podwoiła – od 3,2 tys. przekazów w sierpniu br. do 5,9 tys. w listopadzie 2025 roku.

Szczegółowej analizie zostały poddane dyskusje w mediach społecznościowych wokół KSeF. W związku z planowanymi zmianami internauci dzielą się licznymi obawami – głosy krytyczne koncentrują się na zagrożeniach dla prywatności, nieproporcjonalnych obciążeniach dla najmniejszych firm oraz chaosie organizacyjnym towarzyszącym implementacji systemu.

KSeF jako „narzędzie inwigilacji”?

Jedną z najczęstszych obaw jest lęk przed masową inwigilacją ze strony aparatu skarbowego, który poprzez KSeF uzyska bezprecedensowy wgląd w działalność firm. System jest przez część przedsiębiorców postrzegany jako narzędzie kontroli. Przedsiębiorcy obawiają się, że będą musieli  „spowiadać się rządowi i służbom z każdej transakcji”. Zaniepokojenie internautów budzi także ryzyko utraty tajemnicy handlowej.

Centralna baza danych, zawierająca szczegółowe informacje o kontrahentach, cenach, marżach i wolumenach sprzedaży, jest postrzegana jako zagrożenie dla biznesu. Eksperci IMM zidentyfikowali najczęściej wzmiankowane w komentarzach obawy internautów związane z tym wątkiem:

  • Ryzyko wycieku wrażliwych danych: istnieje obawa, że scentralizowane informacje mogą trafić „w niepowołane ręce w celu zniszczenia konkurencji”, a nawet posłużyć do wrogich przejęć.
  • Pełna kontrola transakcji: przedsiębiorcy postrzegają system jako narzędzie „totalnej inwigilacji” i zwiastun „końca tajemnicy handlowej”, gdzie każda operacja gospodarcza będzie widoczna dla urzędników w czasie rzeczywistym.
  • Nadużycia ze strony administracji: pojawiają się podejrzenia, że zgromadzone dane mogą być wykorzystywane do celów pozapodatkowych, w tym przez służby specjalne, lub do wywierania presji na konkretne podmioty gospodarcze.

Obawy małych i średnich firm

W dyskusjach w mediach społecznościowych pojawia się także argument, że KSeF stanowi nieproporcjonalne obciążenie dla sektora MŚP, a w szczególności dla jednoosobowych działalności gospodarczych. Wielu komentujących przewiduje, że reforma doprowadzi do masowej likwidacji najmniejszych podmiotów. Jako najczęściej wzmiankowane przez komentujących zagrożenia w tym obszarze analitycy IMM wytypowali:

  • Koszty wdrożenia – potrzeba płacenia za „nowe oprogramowania”, co jest postrzegane jako sposób na „zarobienie na tym systemie” przez firmy IT.
  • Zwiększona biurokracja – konieczność poświęcania czasu na „siedzenie w papirologii zamiast skupić się na zarabianiu pieniędzy”.
  • Bariera technologiczna – problem dla osób, które „piszą ręczne faktury” lub mają trudności z „podstawową obsługą komputera”.
  • Ryzyko likwidacji – przewidywania, że „90% JDG zniknie” lub że system „zaorze praktycznie wszystkie JDG i małe firmy”.

Chaos wdrożeniowy i nieprzygotowanie systemu

Kolejnym często przytaczanym wątkiem jest techniczne i organizacyjne nieprzygotowanie państwa do wdrożenia tak skomplikowanej reformy. Przedsiębiorcy wskazują, że nawet środowiska testowe „niezbyt dobrze działają”, a sama implementacja może w konsekwencji „zatrzymać gospodarkę”.

W dyskusji przytaczane są także przykłady z zagranicy – komentujący piszą, że „wszystkie kraje odroczyły KSeF” (mimo że informacja ta nie jest zgodna z prawdą), a polski rząd, wprowadzając system, „wychodzi przed szereg”, narażając rodzimy biznes na niepotrzebne ryzyko. Istotnym problemem jest również brak finalnych rozporządzeń wykonawczych, co uniemożliwia firmom i dostawcom oprogramowania pełne przygotowanie się do zmian. Problem ten między innymi podsumowuje pytanie jednego z internautów: „Jak my mamy to wdrożyć, jak nie wiemy co?”

Nie tylko obawy. Przedsiębiorcy dostrzegają potencjał systemu

Pomimo dominacji głosów krytycznych, w dyskusji pojawiają się również argumenty wskazujące na potencjalne korzyści związane z wdrożeniem KSeF. Internauci postrzegają system jako narzędzie modernizacji, usprawnienia procesów biznesowych oraz skuteczny instrument do walki z szarą strefą.

Media klasyczne dominującym źródłem informacji o KSeF

Temat KSeF jest stale obecny w social mediach i budzi w nich silne emocje, jednak to media klasyczne odpowiadają za blisko 75% zasięgu treści dotyczących rządowej inicjatywy. W analizowanym okresie w prasie, radiu, telewizji i portalach informacyjnych ukazało się 13,5 tys. publikacji o zasięgu szacowanym na 162,7 mln potencjalnych kontaktów z przekazem.

Eksperci IMM sprawdzili także, które media najczęściej podejmują ten temat. Z analizy wynika, że najwięcej materiałów ukazuje się w mediach o tematyce biznesowej i prawnej. Wśród stacji radiowych i telewizyjnych dominuje Biznes24 (849 publikacji), wyprzedzając Radio TOK FM i PR24. W internecie najwięcej informacji dostarczają serwisy inforlex.pl oraz ksiegowosc.infor.pl, a także oficjalny portal gov.pl. W kategorii prasy drukowanej liderem pozostaje „Dziennik Gazeta Prawna” przed „Rzeczpospolitą” i „Gazetą Podatkową”.

Analiza nastrojów związanych z wdrożeniem Krajowego Systemu e-Faktur ukazuje obraz głębokiej polaryzacji – z jednej strony KSeF jest postrzegany jako narzędzie modernizacji, uszczelnienia systemu podatkowego i nieunikniony krok w stronę cyfryzacji gospodarki. Z drugiej strony, wśród komentarzy dominuje wizja systemu jako instrumentu opresji i inwigilacji małych firm – komentuje Tomasz Lubieniecki, Kierownik Działu Raportów Medialnych w IMM.

Oficjalna narracja o korzyściach nie przebija się skutecznie do świadomości szerszego grona przedsiębiorców. Koncentrują się oni raczej na bezpośrednich kosztach, barierach technologicznych, ryzyku utraty tajemnicy handlowej i chaosie legislacyjnym. Powodzenie reformy KSeF zależy zatem nie tylko od stabilności technologicznej systemu, ale przede wszystkim od zdolności administracji do zbudowania zaufania sektora MŚP – dodaje Tomasz Lubieniecki z IMM.

Metodologia:

Analizę przeprowadzono na podstawie przekazów w polskiej prasie, radiu, telewizji, portalach internetowych i social mediach opublikowanych w dn. 1.08-9.12.2025 r.

Źródło: Instytut Monitorowania Mediów

Finansovo.pl

Finansovo.pl - Nowocześnie o finansach.

Najnowsze informacje z zakresu finansów osobistych, finansów firmowych, dostępnych promocji, aktualnych dotacji, możliwości lokowania środków, podatków, ubezpieczeń, publikowanych raportów.

Napisz do nas: finansovo@finansovo.pl

We use cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.