38 miliardów dolarów dla Oracle, 20 miliardów wyceny dla firmy bez jednego kontraktu – szaleństwo wokół infrastruktury AI nabiera tempa. Tymczasem marże spadają, a 95 proc. projektów AI w firmach kończy się fiaskiem.
-
Bańka wokół AI sprawia, że dochodzi do spadku marż oraz absurdalnych wycen w przypadku start-upów – Fermi America osiągnęła wycenę 20 mld dolarów będąc firmą bez przychodów, z prezesem który doprowadził poprzednią spółkę do bankructwa.
-
Jak realnie przedstawia się bilans inwestycji w centra danych.
-
Eksperci różnią się w sprawie strategii inwestycyjnej w AI, ale w jednym są zgodni: obligacje przed akcjami.
-
Prognozy na przyszłość wyraźnie wskazują kierunek konsolidacji.
– To klasyczny przypadek FOMO na sterydach. Inwestorzy tak desperacko szukają ekspozycji na AI, że kupują akcje firm, które istnieją od kilku miesięcy i nie mają nawet jednego wiążącego kontraktu
– mówi Radosław Jodko, ekspert ds. inwestycji RRJ Group.
Radosław Jodko, fot. materiały prasowe
Fermi America – symbol szaleństwa czy wizjonerska inwestycja?
– Można by powiedzieć, że to dość wyjątkowa bańka, nawet jak na ten sektor. Mamy do czynienia z siecią wzajemnych powiązań, gdzie Nvidia inwestuje w OpenAI, Oracle kupuje chipy od Nvidii dla OpenAI, a CoreWeave wynajmuje procesory OpenAI. Jeśli jeden element tej układanki zawiedzie, cała konstrukcja może się zawalić jak domek z kart
– wyjaśnia Jodko.
5,2 biliona dolarów – tyle będzie kosztować infrastruktura AI
– Patrząc na te liczby, to prosta matematyka, która nie ma prawa się spiąć. OpenAI, lider rynku, generuje około miliarda dolarów miesięcznie. To kropla w morzu potrzeb inwestycyjnych. A pamiętajmy, że według MIT aż 95 proc. projektów wdrożenia AI w firmach kończy się na etapie pilotażu
– tłumaczy ekspert.
