Aromma.pl - Świece sojowe tworzone z pasją

Rynek kryptowalut i niepewność regulacyjna. Eksperci wskazują na możliwe ryzyka

Rynek kryptoaktywów. MiCA wciąż bez wdrożenia w Polsce. Eksperci ostrzegają przed skutkami dla rynku

 

Brak wdrożenia unijnych przepisów może zaszkodzić polskim firmom kryptowalutowym

 

Polska wciąż bez implementacji MiCA. Na horyzoncie możliwe problemy dla branży i ryzyko sporu z UE

 

Brak wdrożenia MiCA w Polsce. Eksperci ostrzegają, że zagraniczne firmy już przejmują nasz rynek

 

Brak wdrożenia MiCA realnie już uderza w polskie firmy. Korzystają na tym zagraniczne podmioty

 

Polska wciąż bez MiCA. Na sytuacji zyskują zagraniczne firmy, które pomału przejmują nasz rynek

 

Eksperci nie mają złudzeń. Opóźnienie we wdrożeniu MiCA poważnie osłabia polski rynek kryptowalut

 

Rynek kryptowalut. Eksperci ostrzegają. Przez legislacyjny chaos firmy będą mogły działać bez licencji

 

Rynek kryptowalut czeka eldorado. Brak licencji może nie być przeszkodą, bo nie będzie miał kto karać

 

W Polsce wciąż nie ma przepisów wdrażających unijne rozporządzenie MiCA, a okres przejściowy kończy się już za kilka tygodni. Według znawców rynku, brak szybkich zmian w tym zakresie spowoduje problemy dla krajowych spółek. Może też doprowadzić do wszczęcia przez Komisję Europejską postępowania naruszeniowego przeciwko państwu członkowskiemu. Jak przekonują eksperci rynkowi, na obecnej sytuacji zyskują jedynie zagraniczne firmy, które przejmują nasz rynek. Jednocześnie w parlamencie RP toczy się kilka równoległych prac nad uregulowaniem tego rynku. Mimo to, zdaniem ekspertów, stan niepewności może potrwać od kilku tygodni do nawet wielu miesięcy, co będzie ze szkodą dla całego rynku i konsumentów. Do tego może dojść do sytuacji, że przez legislacyjny chaos będą na polskim rynku działać nielegalnie firmy bez licencji, ale faktycznie – bez ryzyka ukarania. Nie będzie bowiem organu właściwego do egzekwowania przepisów.

Coraz mniej czasu

Rozporządzenie MiCA w sprawie rynku kryptoaktywów obowiązuje na poziomie unijnym, czyli również w naszym kraju. Na problem Polski zwraca uwagę dr hab. Krzysztof Piech, prof. Uczelni Łazarskiego. Nadal nie mamy krajowej ustawy wykonawczej, która w pełni wskazywałaby organ nadzoru, procedury, sankcje, opłaty i praktyczną ścieżkę licencjonowania dla dostawców usług kryptoaktywowych. Ekspert podkreśla, że po 1 lipca br. kończy się maksymalny okres przejściowy w UE, przy czym każdy kraj mógł inaczej go określić. ESMA (Europejski Urząd Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych) wskazał, że po tej dacie podmioty świadczące ww. usługi klientom w UE bez licencji będą naruszać unijne prawo i powinny tego zaprzestać.

– MiCA wymaga wyznaczenia organu nadzoru oraz sankcji w ustawie. To tylko tyle i aż tyle. Bez tej lokalnej ustawy nie da się uzyskać zezwolenia, ścigać naruszeń i rozwijać działalności w Polsce, ani w ogóle jej prowadzić. Co ciekawe, w rozporządzeniu MiCA funkcjonuje tzw. metoda świadczenia usług na zasadzie reverse solicitation, aczkolwiek stosowanie jej będzie dla firm pozaunijnych ekstremalnie trudne. Nie mogłyby one podejmować jakichkolwiek działań marketingowych w UE – komentuje Maciej Grzegorczyk, radca prawny i doradca podatkowy.

Jak zaznacza Karol Sobków ze Stowarzyszenia Blockchain Polska, MiCA ma co do zasady bezpośrednie zastosowanie we wszystkich państwach UE, niezależnie od tego, czy przyjęto krajową ustawę uzupełniającą. Nie oznacza to jednak, że brak uchwalenia odpowiednich przepisów krajowych pozostaje bez znaczenia. W praktyce brak przyjęcia wymaganych środków krajowych może prowadzić do wszczęcia przez Komisję Europejską postępowania naruszeniowego przeciwko danemu państwu członkowskiemu. W przypadku braku usunięcia uchybienia dochodzi do skierowania sprawy do TSUE, a nawet do nałożenia sankcji finansowych. Z kolei Sławek Zawadzki, Co-CEO Kanga Exchange, ostrzega, że realnie grożą nam postępowania. W ich wyniku Polska może zapłacić kary finansowe.

– Konsekwencje wobec Polski na poziomie UE są możliwe. Komisja Europejska może wszcząć postępowanie naruszeniowe, jeżeli państwo członkowskie nie zapewnia skutecznego stosowania prawa unijnego. MiCA obowiązuje, ale problemem jest brak krajowej infrastruktury wykonawczej, tj. organu, procedur, sankcji i sprawnej obsługi procesu licencyjnego. Dla naszego kraju nie jest to duży problem, ponieważ jesteśmy na drugim miejscu w UE pod względem liczby naruszeń. Jest ich ponad 90. Tylko Hiszpania ma ich więcej, bo ok. 100 – dodaje dr hab. Krzysztof Piech, prof. UŁa.

Zyski i straty

Na niepewnej sytuacji związanej z polską ustawą zapewniającą stosowanie rozporządzenia MiCA zyskują spółki zagraniczne. Karol Sobków przekonuje, że one już przejmują nasz rynek, a część z nich to podmioty z polskim kapitałem. Brak ustawy nie stanowi czynnika, który mógłby powstrzymać ekspansję spółek zagranicznych, posiadających licencję CASP w innych państwach członkowskich UE, na polski rynek i wśród polskich klientów. Według eksperta, można postawić tezę, że firmy z innych państw mają obecnie łatwiejszy start na polskim rynku kryptoaktywów.

– Opóźnienie ustawy krajowej rodzi niepewność co do długości okresów przejściowych i wymogów KNF. Firmy, które planowały aplikować o zezwolenie w Polsce, muszą weryfikować harmonogramy i budżety. Zbudowanie lokalnej substancji to duże wyzwanie związane z zatrudnieniem i ze zrozumieniem lokalnych przepisów oraz praktyki. Obserwujemy już relokację działalności krajowych podmiotów do innych jurysdykcji UE – zauważa ekspert z Kanga Exchange.

Jeżeli polska firma musi przenieść licencję, centrum decyzyjne albo istotną część działalności za granicę, wygrywa państwo, które potrafi regulować sprawniej. Zyskują też najwięksi międzynarodowi gracze, bo okres niepewności jest dla nich łatwiejszy do przetrwania niż dla małych i średnich firm krajowych. –Polskie firmy tracą czas, pieniądze i przewidywalność. Polscy klienci tracą jasność, kto ich chroni i do kogo mogą się zwrócić w razie problemów. Z kolei nasze państwo traci szansę na zbudowanie kompetencji w jednym z najważniejszych segmentów nowoczesnych finansów – analizuje dr hab. Krzysztof Piech, prof. UŁa.

Natomiast Karol Sobków zwraca uwagę na sytuację polskich firm działających na tym rynku. O ile są one wpisane do rejestru VASP, mogą legalnie prowadzić działalność do końca czerwca 2026 roku. Po tym okresie działalność ta stanie się już nielegalna. Jednak firmy te nie mogą ubiegać się o uzyskanie licencji z uwagi na brak ustawy. W praktyce więc zostaną postawione w sytuacji, w której dalsze prowadzenie działalności będzie niezgodne z prawem. Ekspert dodaje, że brak ustawy oznacza też brak wyznaczonego organu nadzoru, a w konsekwencji także brak możliwości nakładania sankcji za prowadzenie działalności przez te firmy. Może to prowadzić do sytuacji, w której podmioty będą świadczyć usługi bez wymaganej licencji w sposób nielegalny, ale faktycznie bez ryzyka ukarania. Nie będzie bowiem organu właściwego do egzekwowania tych przepisów.

Ustawowy scenariusz

Obecnie w Sejmie toczy się kilka równoległych prac nad uregulowaniem rynku kryptoaktywów w Polsce. – Jeżeli będzie wola polityczna, można uchwalić krótką ustawę wykonawczą relatywnie szybko. Nie ma konieczności pisania wszystkiego od nowa. Trzeba wybrać model – albo szybkie, techniczne wdrożenie prawa unijnego, albo powrót do bardzo rozbudowanej, politycznie konfliktowej ustawy, która znowu może utknąć. Stan niepewności może więc potrwać od kilku tygodni do nawet wielu miesięcy – stwierdza dr hab. Krzysztof Piech, prof. UŁa.

Prędzej czy później ustawa się pojawi, o czym jest przekonany Sławek Zawadzki z Kanga Exchange. Jednak nikt nie wie, kiedy to dokładnie nastąpi. Ekspert jednocześnie podkreśla, że Polska miewała już opóźnienia we wdrażaniu regulacji europejskich i niejednokrotnie kończyło się to karami nakładanymi na nasz kraj. Ten pat decyzyjny na pewno wpłynie na przyszłość firm krypto w Polsce, a w zasadzie na jej brak. 

– Bez kompromisu politycznego będziemy mieli stan niepewności, ale też będzie on bezpieczny dla samych organów państwa oraz wszystkich sił politycznych. Najgorsze co mogłoby się wydarzyć dla osób innych niż inwestorzy, to aby Zonda upadła jako polski podmiot. Patrząc zatem w przyszłość, wielu osobom może nie zależeć, aby firmy kryptowalutowe funkcjonowały w Polsce z lokalną siedzibą, gdyż w razie problemów będą one rozciągane na organy państwowe jako ich odpowiedzialność – podsumowuje radca prawny Maciej Grzegorczyk.


(MN, Maj 2026 r.)

Ww. materiał  jest udostępniony na zasadzie nieodpłatnej licencji.
© MondayNews Polska | Wszelkie prawa zastrzeżone.



EFL we współpracy z ING Bankiem Śląskim przeprowadził emisję obligacji o wartości 250 mln zł

Europejski Fundusz Leasingowy S.A. (EFL) przeprowadził emisję obligacji o wartości 250 mln zł, skierowaną do polskich inwestorów instytucjonalnych. Partnerem i kluczowym uczestnikiem transakcji był ING Bank Śląski, który pełnił rolę organizatora, dealera oraz agenta emisji.

Obligacje zostały uplasowane przy bardzo atrakcyjnych warunkach cenowych – WIBOR 1M + 0,80%. Osiągnięta marża, zwłaszcza w warunkach podwyższonej zmienności na rynku długu oraz dużej niepewności geopolitycznej związanej z konfliktem na Bliskim Wschodzie, potwierdza wysokie zaufanie inwestorów do Emitenta, jego stabilnej sytuacji finansowej oraz perspektyw dalszego rozwoju.

Długoletnie partnerstwo

To już siedemnasta emisja obligacji EFL realizowana w ramach programu emisyjnego ustanowionego w 2020 roku, który opiewa na maksymalną kwotę 4 mld zł. Warunki cenowe uzyskane w ramach obecnej transakcji stwarzają spółce bardzo dobre perspektywy do kolejnych emisji na równie konkurencyjnych zasadach.

To kolejna wspólnie przeprowadzona transakcja z Europejskim Funduszem Leasingowym, która potwierdza zaufanie inwestorów do emitenta. Uzyskane warunki finansowania pokazują, że mimo wymagającego otoczenia rynkowego możliwe jest skuteczne pozyskanie kapitału na konkurencyjnych warunkach. Postrzegamy rynek kapitałowy, w tym emisje obligacji, jako ważny element finansowania rozwoju naszych klientów i będziemy wspierać jego dalszy rozwój– powiedziała Agnieszka Wolska, wiceprezes zarządu ING Banku Śląskiego.

Konsekwentna dywersyfikacja

EFL od wielu lat konsekwentnie realizuje strategię dywersyfikacji źródeł finansowania, korzystając zarówno ze współpracy z lokalnymi i międzynarodowymi instytucjami finansowymi jak i z finansowania pozyskiwanego na rynku kapitałowym.

ING od wielu lat jest  naszym partnerem w pozyskiwaniu kapitału od inwestorów instytucjonalnych. Obecna emisja, przeprowadzona w wymagającym otoczeniu geopolitycznym, pokazuje, że finansowanie dłużne w Polsce pozostaje atrakcyjną i efektywną formą finansowania rozwoju. Liczymy, że kolejne emisje EFL będą równie udane – powiedział Radosław Woźniak, prezes zarządu EFL.

EFL posiada rating Fitch na poziomie A z perspektywą stabilną. Jedyny właściciel spółki – Credit Agricole – legitymuje się ratingami Fitch A+, Moody’s Aa3 oraz S&P A+, co dodatkowo podkreśla wysoką wiarygodność kredytową Grupy.

Źródło: EFL



IKE i IKZE z dostępem do ETF-ów i akcji zagranicznych – nowe możliwości inwestycyjne w Biurze Maklerskim Alior Banku

Klienci Alior Banku posiadający rachunki maklerskie IKE i IKZE od 28 kwietnia 2026 r. zyskają możliwość inwestowania na rynkach zagranicznych, zachowując pełne korzyści podatkowe wynikające z prowadzenia kont emerytalnych. Nowa funkcjonalność umożliwia budowanie globalnie zdywersyfikowanego portfela emerytalnego, w tym pasywne inwestowanie w zagraniczne fundusze ETF.

Dzięki rozszerzeniu oferty, klienci poza obecnym dostępem do GPW w Warszawie, uzyskają dostęp do 14 giełd zagranicznych – dwóch w USA oraz dwunastu w Europie. Nowe możliwości obejmują ponad 2500 akcji spółek zagranicznych oraz ponad 500 funduszy ETF notowanych na największych rynkach europejskich. Jest to szczególnie istotne dla inwestorów długoterminowych, którzy chcą budować portfel emerytalny w oparciu o globalne indeksy i strategie pasywne.

Udostępnienie rynków zagranicznych w ramach rachunków IKE i IKZE otwiera klientom możliwość inwestowania w globalne ETF-y oraz akcje największych spółek świata z myślą o długoterminowym budowaniu kapitału emerytalnego. To rozwiązanie łączy dywersyfikację geograficzną i sektorową z korzyściami podatkowymi charakterystycznymi dla kont emerytalnych – mówi Michał Madej, zastępca dyrektora Biura Maklerskiego Alior Banku.

Z nowych możliwości inwestycyjnych można skorzystać po podpisaniu umowy maklerskiej IKE lub IKZE, a w przypadku obecnych klientów – poprzez aktywację rynków zagranicznych w systemach internetowych. Wpłaty na rachunki dokonywane są w złotówkach, zgodnie z obowiązującymi limitami rocznymi. Inwestowanie w instrumenty zagraniczne wymaga przewalutowania środków na wybraną walutę, które odbywa się w ramach subkont walutowych na jednym rachunku. Warto wspomnieć, że usługa przewalutowania dostępna jest teraz na wszystkich rachunkach maklerskich w Alior Banku, również niebędących IKE czy IKZE.

W ofercie Alior Banku inwestycje maklerskie mogą być realizowane w: dolarach amerykańskich (USD), euro (EUR), funtach brytyjskich (GBP), koronach: norweskiej (NOK), szwedzkiej (SEK) i duńskiej (DKK) oraz złotych (PLN). Klienci mają dostęp do bezpłatnych notowań w czasie rzeczywistym z giełd w USA i Europie. Inwestycje zagraniczne umożliwiają również uzyskiwanie przychodów z dywidend wypłacanych przez zagraniczne spółki.

Rozszerzenie dostępu do rynków zagranicznych w ramach IKE i IKZE to istotny element rozwoju oferty emerytalnej, który wzmacnia naszą strategię budowania kompleksowej oferty inwestycyjnej. Nowa oferta szczególnie sprzyja rosnącemu zainteresowaniu inwestowaniem pasywnym i budowaniu portfeli emerytalnych w oparciu o zagraniczne ETF-y, odwzorowujące globalne indeksy akcji i obligacji. Dzięki temu inwestorzy mogą tworzyć długoterminowe strategie emerytalne, obejmujące różne regiony świata i klasy aktywów w ramach jednego rachunku IKE lub IKZE – dodaje Michał Madej, zastępca dyrektora Biura Maklerskiego Alior Banku.

Dowiedz się więcej na temat Rachunku maklerskiego IKE i IKZE

Zobacz szczegółową listę dostępnych rynków, instrumentów oraz opłat.

Niniejsza wiadomość ma wyłącznie charakter marketingowo-informacyjny i jest upowszechniana w celu reklamy produktów i usług inwestycyjnych.

Informacji zawartych w niniejszej wiadomości nie należy traktować jako porady inwestycyjnej, oferty lub rekomendacji zawarcia transakcji. Alior Bank SA informuje, że z każdą inwestycją wiąże się ryzyko poniesienia straty. Stopień ryzyka zależy od rodzaju i klasy aktywów będących przedmiotem inwestycji. Przed podjęciem decyzji inwestycyjnej należy, oprócz prognozy potencjalnego zysku, określić także czynniki ryzyka, jakie mogą wiązać się z daną inwestycją.

Źródło: Alior Bank

mTFI wyjmuje euro spod materaca i każe mu pracować

mEuro Konserwatywny FIO to nowy fundusz mTFI w euro, oparty głównie na krótkoterminowych obligacjach rządowych. Konserwatywny profil ryzyka - preferencja dla obligacji o krótkich terminach zapadalności wiarygodnych, stabilnych emitentów, ma na celu ograniczenie zmienności wyceny jego jednostek. Produkt jest skierowany do osób i firm szukających prostego sposobu na zarządzanie środkami w euro bez codziennego śledzenia rynku.

Minimum 80 proc. aktywów nowego funduszu będzie inwestowane w instrumenty denominowane w euro, a co najmniej połowa ulokowana zostanie w obligacjach państw Unii Europejskiej i OECD. To część portfela, która ma przede wszystkim zapewniać stabilność. Fundusz ma krótkoterminowy charakter (maksymalna wartość wskaźnika zmodyfikowanej duracji całego portfela to 2,5), co ma ograniczać wahania wartości inwestycji. To ważne, bo w ostatnich latach rynek obligacji potrafił być zmienny. Pozostała część środków może być ulokowana m.in. w obligacjach firm i innych instrumentach dłużnych, ale ich udział jest ograniczony, a ryzyko kontrolowane dodatkowymi zasadami. 

Michał Hołda, dyrektor departamentu zarządzania aktywami, mTFI.

Michał Hołda, dyrektor departamentu zarządzania aktywami, mTFI.

– Nie budowaliśmy tego funduszu pod jeden scenariusz rynkowy. Zależało nam na rozwiązaniu, które opiera się o jasne zasady i pozwala panować nad ryzykiem niezależnie od tego, co dzieje się na rynku.  To propozycja dla osób i firm, które chcą spokojnie zarządzać środkami w euro – mówi Michał Hołda, dyrektor departamentu zarządzania aktywami, mTFI.  

Minimalna kwota inwestycji w okresie przyjmowania zapisów wynosi 10 tys. euro (w późniejszym okresie będzie to próg 1 tys. euro). Opłata za zarządzanie to 0,5 proc. rocznie. Dodatkowa opłata pojawi się od 2027 r. i będzie pobierana tylko wtedy, gdy fundusz zarobi więcej niż rynek. Zapisy potrwają do 19 czerwca 2026 r., a przydział jednostek planowany jest do 26 czerwca. Cena jednostki na start to 100 euro. Fundusz jest przeznaczony dla inwestorów, którzy chcą mieć ekspozycję na euro i zależy im raczej na stabilności niż na wysokim, ale bardziej zmiennym zysku. 

Źródło: mBank



Klub Akcjonariusza Pekao – pierwszy bankowy program o charakterze lojalnościowym dla akcjonariuszy w Polsce

Bank Pekao S.A. jako pierwszy bank w Polsce wprowadza program autopromocyjny o charakterze lojalnościowym skierowany do akcjonariuszy indywidualnych. Klub Akcjonariusza Pekao to innowacyjna inicjatywa, która wzmacnia relacje z inwestorami, zapewnia im realne korzyści i tworzy nowy standard komunikacji między spółką a jej akcjonariuszami. Program jest bezpłatny, w pełni zdalny i dostępny dla wszystkich klientów Biura Maklerskiego Pekao – również tych, którzy dopiero rozważają zakup akcji.

 

Akcjonariusze indywidualni coraz częściej traktują posiadanie akcji jako świadomy wybór i element długoterminowej relacji ze spółką. To inwestorzy, którzy chcą rozumieć strategię marki, uczestniczyć w jej rozwoju i być bliżej instytucji, z którą się związali, inwestując w jej przyszłość. Odpowiadając na te oczekiwania, Bank Pekao stworzył przestrzeń, w której akcjonariusz staje się partnerem obecnym, zaangażowanym i ważnym dla organizacji – właśnie taką rolę pełni Klub Akcjonariusza Pekao.

Klub Akcjonariusza Pekao to projekt, który w sposób uporządkowany i profesjonalny wzmacnia relacje między bankiem a inwestorami indywidualnymi. Chcemy oprzeć naszą współpracę na bezpośrednim dialogu i świadomym zaangażowaniu, bo akcjonariusze to nie tylko posiadacze walorów, lecz także klienci, ambasadorzy marki i uczestnicy naszej wieloletniej historii. Naszym celem jest zapewnienie im przejrzystych zasad współpracy oraz realnych korzyści wynikających z uczestnictwa w życiu banku. To pierwsza taka inicjatywa w polskiej bankowości i przykład podejścia, które może wyznaczać nowe standardy na rynku – mówi Cezary Stypułkowski, prezes zarządu Banku Pekao S.A.

Program został zaprojektowany jako platforma relacji dla osób, które chcą budować z bankiem świadomą, odpowiedzialną i opartą na dialogu więź. Nie służy zachęcaniu do kupna akcji ani promowaniu inwestowania – jego rolą jest wspieranie tych, którzy już podjęli decyzję inwestycyjną lub planują przenieść swoje akcje do Biura Maklerskiego Pekao. Dołączenie do programu jest proste i w pełni cyfrowe: wystarczy aktywny rachunek maklerski, a posiadanie akcji nie jest wymagane na starcie.

Widzimy rosnące zainteresowanie inwestowaniem wśród klientów indywidualnych, a Klub Akcjonariusza Pekao jest odpowiedzią na te oczekiwania. Zależało nam, aby stworzyć rozwiązanie proste, przejrzyste i realnie pomocne – dostępne cyfrowo i z jasnymi zasadami. Uczestnicy zyskują łatwy dostęp do dodatkowych produktów i usług banku, w tym materiałów i wydarzeń edukacyjnych Biura Maklerskiego, takich jak nasz cykl „Oczami Żubra”. Klub jest narzędziem, które pozwala inwestorom być bliżej rynku i świadomie korzystać z możliwości, jakie oferuje bank – podkreśla Marcin Wlazło, dyrektor Biura Maklerskiego Pekao.

Uczestnicy Klubu zyskują dostęp do dodatkowych korzyści bankowych, obejmujących zniesienie miesięcznej opłaty za Konto Świat Premium oraz za Kartę Kredytową z Żubrem w pakiecie Złotym lub Platynowym, a także promocyjne kursy walut w Kantorze Pekao. Oferta benefitów będzie rozwijana w kolejnych etapach programu, tak aby jeszcze lepiej odpowiadać na potrzeby inwestorów.

Program zapewnia uczestnikom przejrzyste zasady, uporządkowany punkt kontaktu oraz pełną cyfrową dostępność z poziomu Pekao24 i aplikacji PeoPay. Tworzy społeczność inwestorów, którzy chcą być bliżej banku, jego działań i strategii, a w świecie pełnym krótkoterminowych promocji wyróżnia się podejściem opartym na wartości, konsekwencji i odpowiedzialnym zaangażowaniu.

Z perspektywy relacji inwestorskich Klub Akcjonariusza Pekao jest ważnym krokiem w kierunku większej transparentności i lepszej komunikacji z inwestorami indywidualnymi. Chcemy, aby akcjonariusze mieli łatwy dostęp do informacji, narzędzi i wiedzy, które pomagają im podejmować świadome decyzje. Program porządkuje kanały kontaktu, ułatwia dialog i wzmacnia zaangażowanie inwestorów w sposób nowoczesny i zgodny z najlepszymi praktykami rynkowymi – mówi Marcin Jabłczyński, dyrektor Departamentu Relacji Inwestorskich Banku Pekao S.A.

Klub Akcjonariusza Pekao stanowi ważny element strategii banku na lata 2025–2027, wspierając filary Wzrostu i Dostępności oraz promując elektroniczny model obsługi. Inicjatywa wpisuje się w wieloletnie działania banku na rzecz rozwoju relacji inwestorskich, edukacji finansowej i wzmacniania dialogu z rynkiem oraz społecznością akcjonariuszy.

Więcej informacji na stronie: https://www.pekao.com.pl/klub-akcjonariusza.



Finansovo.pl

Finansovo.pl - Nowocześnie o finansach.

Najnowsze informacje z zakresu finansów osobistych, finansów firmowych, dostępnych promocji, aktualnych dotacji, możliwości lokowania środków, podatków, ubezpieczeń, publikowanych raportów.

Napisz do nas: finansovo@finansovo.pl

We use cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.