Aromma.pl - Świece sojowe tworzone z pasją
Fundusz awaryjny – niedoceniana broń inwestora. Jak go zbudować i gdzie lokować środki?

Fundusz awaryjny – niedoceniana broń inwestora. Jak go zbudować i gdzie lokować środki?

Większość inwestorów koncentruje się na budowaniu portfela akcji czy obligacji, zapominając o fundamencie finansowego bezpieczeństwa – poduszce finansowej na nieprzewidziane wydatki. Eksperci przekonują: bez solidnego funduszu awaryjnego nawet najlepsza strategia inwestycyjna może runąć w obliczu kryzysu.

Z tego tekstu dowiesz się, że:

  • fundusz awaryjny ma pokrywać wydatki „podstawowe", nie „dotychczasowy styl życia
  • bez poduszki finansowej jesteś zakładnikiem rynku — brak rezerwy wymusza sprzedaż aktywów w najgorszym momencie
  • warto postawić na drabinkę lokat, bo to pozwala zachować kompromis między dostępnością a zyskiem
  • w przypadku zamożnych inwestorów fundusz awaryjny zaczyna odgrywać inną rolę.

Zepsuta skrzynia biegów, nagła utrata pracy, kosztowna naprawa dachu – życie ma tendencję do zaskakiwania nas wydatkami w najmniej odpowiednim momencie. I niewielu na stać na taki wydatek, bo – jak pokazują dane różnych raportów – wiele osób żyje od wypłaty do wypłaty.

Trzy miesiące czy rok? Prawda o magicznej liczbie

– Standardowa rekomendacja to od trzech do sześciu miesięcy podstawowych kosztów życia. Kluczowe jest jednak słowo „podstawowych”. Nie chodzi o utrzymanie dotychczasowego standardu życia, ale o pokrycie absolutnie niezbędnych wydatków: czynszu lub raty kredytu hipotecznego, rachunków za media, składek ubezpieczeniowych i jedzenia. Z tej perspektywy zbudowanie poduszki finansowej staje się znacznie bardziej realne. Ja dopowiadam zawsze, że w obecnych realiach bardzo dynamicznie zmieniających się, wysokość funduszu awaryjnego powinna być dostosowana do indywidualnej sytuacji – ale zalecam myślenie w kategoriach minimum sześciu miesięcy, optymalnie – roku. Ta indywidualna perspektywa jest o tyle ważna, że – przykładowo – osoba samotna, mogąca w razie potrzeby szybko zmienić miejsce zamieszkania lub znaleźć współlokatora, potrzebuje mniejszej rezerwy niż rodzina z kredytem hipotecznym, dwoma samochodami i dziećmi na utrzymaniu

– komentuje Radosław Jodko, ekspert ds. inwestycji RRJ Group.

Radosław Jodko, ekspert ds. inwestycji RRJ Group

Radosław Jodko, ekspert ds. inwestycji RRJ Group

Gdzie trzymać pieniądze, żeby nie zniknęły w kryzysie

– To nie jest miejsce na szukanie dodatkowego zysku. Fundusz awaryjny musi spełniać trzy kryteria: bezpieczeństwo kapitału, natychmiastowa dostępność i przewidywalność. Dlatego najlepszym rozwiązaniem są klasyczne instrumenty: konta oszczędnościowe, lokaty terminowe i rachunki rynku pieniężnego 

– podkreśla Jodko.

Przestrzega przed pokusą inwestowania środków awaryjnych w fundusze obligacyjne czy akcyjne. Choć mogą one przynieść wyższy zwrot, istnieje ryzyko, że w momencie kryzysu będziemy zmuszeni sprzedać je ze stratą – dokładnie wtedy, gdy najbardziej potrzebujemy gotówki.

Drabinka lokat, czyli jak wycisnąć więcej bez ryzyka

Inwestorzy poszukujący sposobu na zwiększenie zysków z funduszu awaryjnego mogą rozważyć strategię tzw. drabinki lokat. Polega ona na rozłożeniu środków na kilka lokat o różnych terminach zapadalności.

Jeśli masz do ulokowania 30 tysięcy złotych, możesz podzielić je na trzy lokaty: na trzy, sześć i dwanaście miesięcy – wyjaśnia ekspert. – Co kwartał któraś z lokat wygasa, co daje ci regularny dostęp do części środków bez konieczności zrywania lokaty przed terminem i utraty odsetek – podaje przykład.

Pierwszy krok, który większość pomija

Eksperci zazwyczaj zalecają metodyczne podejście do budowania funduszu awaryjnego. Pierwszy krok to inwentaryzacja – zsumowanie wszystkich posiadanych aktywów płynnych: środków na kontach bieżących i oszczędnościowych, lokat i funduszy pieniężnych. Należy wykluczyć pieniądze przeznaczone na inne cele, takie jak zakup samochodu czy edukacja dzieci.

I dopiero wtedy należy obliczyć swoje miesięczne wydatki podstawowe i pomnożyć przez sześć – radzi ekspert. – Różnica między tym celem a stanem aktualnym to kwota, którą musisz zaoszczędzić. Jeśli brzmi to przytłaczająco, zacznij od mniejszego celu – nawet tysiąc złotych rezerwy to lepiej niż nic – dodaje Jodko.

Bo – jak zauważa – kluczowa jest automatyzacja oszczędzania. Ustawienie stałego zlecenia przelewu z konta osobistego na konto oszczędnościowe w dniu wpływu na konto pensji sprawia, że odkładanie pieniędzy staje się nawykiem, a nie jednorazowym wysiłkiem.

Bogaci też potrzebują gotówki – i to więcej, niż myślisz

Paradoksalnie, potrzeba funduszu awaryjnego nie maleje wraz ze wzrostem majątku – zmienia się jedynie jej charakter.

— Klienci inwestujący po kilkaset tysięcy złotych miesięcznie często mają złudne poczucie bezpieczeństwa. Ich majątek jest zamrożony w nieruchomościach, spółkach, funduszach private equity czy inwestycjach alternatywnych. Teoretycznie są bogaci, ale w praktyce mogą mieć problem z szybkim dostępem do gotówki 

— zauważa Jodko.

Dla zamożnych inwestorów fundusz awaryjny pełni też inną funkcję: to kapitał na wykorzystanie okazji rynkowych.

— Kiedy rynek gwałtownie spada, ci, którzy mają gotówkę, kupują. Ci, którzy jej nie mają, patrzą bezradnie lub — co gorsza — wyprzedają aktywa po najgorszych cenach. Fundusz awaryjny dla inwestora z kapitałem to nie tylko poduszka bezpieczeństwa, ale broń ofensywna 

— dodaje ekspert.

W przypadku osób o wysokich dochodach eksperci rekomendują utrzymywanie rezerwy pokrywającej 12–24 miesięcy wydatków, uwzględniając często wyższe stałe zobowiązania: raty kredytów na kilka nieruchomości, koszty utrzymania firm czy składki na prywatne ubezpieczenia.

Fundusz awaryjny a strategia inwestycyjna

Dla wielu początkujących inwestorów dylemat brzmi: czy najpierw budować fundusz awaryjny, czy zacząć inwestować?

– Fundusz awaryjny ma priorytet. Bez poduszki finansowej jesteś zakładnikiem rynku. Fundusz awaryjny daje ci luksus cierpliwości – możesz przeczekać spadki i nie podejmować decyzji pod presją 

– dopowiada Jodko.

Jednocześnie nie trzeba czekać z inwestowaniem, aż fundusz awaryjny osiągnie pełną docelową wartość. Rozsądną strategią jest równoległe odkładanie środków na oba cele, szczególnie jeśli jednocześnie spłacamy wysoko oprocentowane zadłużenie.

Radosław Jodko - ekspert ds. inwestycji, z rynkiem finansowym związany od 2005 roku. Pracował w biurach maklerskich. Specjalizuje się w badaniach psychologicznych podstaw decyzji finansowych. Popularyzator i propagator analizy ekonomicznych aspektów stylów życia pracowników i ich wpływu na koszty pracodawców. Zwolennik zasad uczciwej informacji w marketingu finansowym.

Źródło: Humansigns.pl

Finansovo.pl

Finansovo.pl - Nowocześnie o finansach.

Najnowsze informacje z zakresu finansów osobistych, finansów firmowych, dostępnych promocji, aktualnych dotacji, możliwości lokowania środków, podatków, ubezpieczeń, publikowanych raportów.

Napisz do nas: finansovo@finansovo.pl

We use cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.