Raporty

Aromma.pl - Świece sojowe tworzone z pasją

Ferie napędzają HoReCa. Barometr EFL z najlepszym wynikiem od 4 lat.

Subindeks Barometru EFL dla branży HoReCa (hotele, restauracje, catering) na I kwartał 2026 r. wyniósł 54 pkt. (+0,3 pkt. kw./kw.), osiągając najlepszy poziom od III kw. 2021 r. i wyraźnie przebijając odczyt sprzed roku (50 pkt.). Odczyt napędzają przede wszystkim prognozy sprzedażowe. 31% firm z sektora oczekuje wzrostu sprzedaży w najbliższych trzech miesiącach. Sprzyja temu sezon zimowy, w tym wyjazdy w czasie ferii oraz krótkie pobyty weekendowe, które tradycyjnie wzmacniają popyt na usługi hotelarskie i gastronomiczne.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Barometr EFL dla HoReCa na I kwartał 2026:

  • Subindeks: 54 pkt. (+0,3 pkt. kw./kw.)
  • Inwestycje: 17,5 proc. przedsiębiorców planuje większe inwestycje (7,5 proc. w IVQ2025)
  • Sprzedaż: 31 proc. przedsiębiorców prognozuje wzrost sprzedaży (29 proc. w IVQ2025)
  • Płynność finansowa: 19 proc. przedsiębiorców prognozuje poprawę płynności finansowej (20 proc. w IVQ2025)
  • Finansowanie zewnętrzne: 11 proc. przedsiębiorców prognozuje większe zapotrzebowanie na finansowanie zewnętrzne (6 proc. w IVQ2025)

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Branżowy wskaźnik Barometru EFL dla HoReCa na I kwartał br. wyniósł 54 pkt. – to piąty wzrost z rzędu i najwyższy poziom od ponad 4 lat(w III kwartale 2021, nieco ponad rok po wybuchu pandemii koronawirusa, wyniósł 59,9 pkt.)

– HoReCa wchodzi w pierwszy kwartał z bardzo solidnym nastawieniem, a wynik subindeksu to najlepszy odczyt od kilku lat i kolejny krok w górę. Widać to szczególnie w prognozach sprzedaży, które w sezonie zimowym z feriami w tle potrafią zadziałać jak naturalny „dopalacz” dla obłożenia i liczby rezerwacji. Jednocześnie obraz inwestycji jest bardziej złożony: rośnie grupa firm gotowych zwiększać nakłady, ale jednocześnie częściej pojawia się ostrożność i decyzje o ograniczaniu budżetów. To sygnał, że branża, mimo dobrego popytu, nadal uważnie liczy koszty i pilnuje bezpieczeństwa finansowego – mówi Piotr Warmuła, dyrektor departamentu sprzedaży rynku maszyn i urządzeń w EFL.

Mocny sygnał popytu na starcie roku

Największy wkład w wysoki odczyt Barometru HoReCa mają prognozy sprzedażowe: 31% przedsiębiorców oczekuje wzrostu sprzedaży (w IV kw. 2025 r. było to 29%). W praktyce oznacza to, że firmy częściej niż kwartał wcześniej zakładają większą liczbę rezerwacji i zamówień, co dobrze koresponduje z zimowym ruchem turystycznym, w tym wyjazdami na ferie oraz krótkimi wyjazdami wypoczynkowymi.

Spolaryzowane decyzje inwestycyjne

W zakresie inwestycji w środki trwałe 17,5% firm HoReCa planuje większe nakłady (w IV kw. 2025 r. było to 7,5%). Jednocześnie aż 40 proc. przedsiębiorców planuje ograniczenie inwestycji w pierwszych miesiącach tego roku, co sugeruje większą niepewność i selektywne podejście do wydatków.

Płynność i finansowanie: stabilnie, ale rośnie zainteresowanie kapitałem zewnętrznym

19% firm prognozuje poprawę płynności finansowej (20% w IV kw. 2025 r.), co wskazuje stabilną ocenę kondycję sektora. Jednocześnie rośnie skłonność dofinansowania zewnętrznego: 11% przedsiębiorców deklaruje większe zapotrzebowanie (6% w IV kw. 2025 r.) np. na finansowanie działań rozwojowych lub zabezpieczenie płynności w bardziej kosztowym sezonie operacyjnym.

Wartość głównego indeksu Barometru EFL na I kwartał 2026 roku wyniosła 52,1 pkt. (tj. o 1,3 pkt. niżej niż w IV kw. 2025 roku).

***

Barometr EFL jest syntetycznym wskaźnikiem informującym o skłonności firm z sektora MŚP do wzrostu (tj. rozwoju rozumianego, jako stawianie sobie przez przedsiębiorstwa celów związanych ze wzrostem sprzedaży i produkcji, ekspansją na nowe rynki i maksymalizacją zysków, co jest związane z inwestycjami w środki trwałe). Prognozowana na dany kwartał kondycja finansowa firm MŚP daje punkt odniesienia do wnioskowania o zakładanym kierunku zmian, które sprzyjają wzrostowi lub działają hamująco na rozwój firm. Badanie przygotowywane jest przez Ecorys na zlecenie Europejskiego Funduszu Leasingowego SA., a jego wyniki są publikowane co kwartał. Jego uczestnicy to mikro, małe i średnie firmy terenu całej Polski. W badaniu wzięła udział reprezentatywna grupa 600 mikro, małych i średnich firm. Aktualna edycja badania odbyła się od 15 grudnia 2025 roku do 16 stycznia 2026 roku.

W ub.r. ceny w sklepach wzrosły rdr. o 4,2 proc. Najbardziej zdrożały używki, art. tłuszczowe i napoje

Ub.r. zakończył się w sklepach wzrostem cen na poziomie 4,2% rdr. Najszybciej drożały używki i art. tłuszczowe

 

W całym 2025 roku w sklepach było drożej średnio o 4,2% niż w 2024 roku [ANALIZA]

 

W ub.r. najszybciej drożały używki i art. tłuszczowe. Ogólnie rok zakończył się wzrostem o 4,2 proc. r/r

 

Używki, art. tłuszczowe i napoje liderami zeszłorocznych podwyżek cen w sklepach [RAPORT]

 

[Dane ze sklepów] W ub.r. używki, art. tłuszczowe i napoje najbardziej obciążały portfele Polaków

 

W 2025 roku ceny najczęściej kupowanych w sklepach produktów codziennego użytku wzrosły średnio o 4,2% rdr. Z kolei sama żywność zdrożała o 3,6% rdr. Różnica pomiędzy nią a wszystkimi analizowanymi grupami artykułów jest nadal widoczna, choć coraz mniejsza. Z danych można też wyczytać, że w czołówce najbardziej drożejących kategorii znalazły się używki, art. tłuszczowe, napoje, słodycze i desery oraz mięso. Natomiast na minusie były warzywa, art. sypkie oraz dodatki spożywcze.

W całym 2025 roku ceny żywności, napojów bezalkoholowych oraz pozostałego asortymentu, np. chemii gospodarczej i artykułów dla dzieci, wzrosły w sklepach detalicznych średnio o 4,2% rdr. Cyklicznie wydawany raport pt. „Indeks Cen w Sklepach Detalicznych”, współautorstwa Uniwersytetów WSB Merito, obejmuje 17 kategorii. Dla porównania, wzrost cen w 2024 roku względem 2023 roku wyniósł 4,3%. Zdaniem dra Roberta Orpycha z Uniwersytetu WSB Merito, analizowane dane to dowód na stabilizację dynamiki wzrostu cen w sklepach.

– Taki odczyt jest także spójny z ogólną inflacją, szacowaną przez GUS, która w 2024 roku wyniosła średnio 3,6%, a w 2025 oscylowała między 2,4% a 4,9%, w zależności od miesiąca. Czy to dużo? Wzrost należy raczej ocenić jako umiarkowany, przede wszystkim jest znacząco niższy od dwucyfrowej inflacji z lat 2022-2023, lecz nadal przekraczający cel inflacyjny NBP, który wynosi 2,5% – wyjaśnia dr Orpych.

Ceny samej żywności w 2025 roku poszły w górę średnio o 3,6% rdr. Jak tłumaczy dr Artur Fiks z Uniwersytetu WSB Merito, fakt, iż średni wzrost cen żywności jest niższy niż ogólny wzrost cen w sklepach detalicznych, z punktu widzenia przeciętnego konsumenta, jest dobrą wiadomością. Niemniej jednak jest on w dalszym ciągu wyższy niż poziom inflacji, co pokazuje, że niestety żywność należy do kategorii produktów, które ciągną inflację w górę, a to nie jest pozytywną wiadomością.

– Wzrost cen samej żywności wyraźnie poniżej średniej dla całego koszyka świadczy o tym, że najsilniejszy impuls inflacyjny w tym segmencie mamy już za sobą. To efekt normalizacji cen surowców rolnych, energii oraz poprawy warunków podażowych po bardzo słabym 2023 roku. Natomiast skoro średni wzrost cen jest wyższy niż wzrost cen żywności, to inflacja nadal była i może być problemem, bo przesunęła się w stronę usług i dóbr przetworzonych – mówi dr Piotr Arak, główny ekonomista VeloBanku.

Z zebranych danych wynika również, że ogólnie różnica pomiędzy wszystkimi analizowanymi kategoriami a samą żywnością jest nadal widoczna, choć właściwie coraz mniejsza. Dr Artur Fiks wyjaśnia, że w zestawieniu brane są uwagę artykuły, które drożeją najbardziej, jak choćby mięso czy produkty tłuszczowe, ale też te, które tanieją, czyli warzywa i produkty sypkie.

– To właśnie produktom, których cena spada, żywność zawdzięcza to, iż w roku 2025 średni wzrost cen produktów zaliczanych do tej kategorii był niższy niż średnia wartość wzrostu cen w sklepach detalicznych. Pamiętajmy jednak, że ceny żywności są dość wrażliwe na czynniki takie jak pogoda, sytuacja geopolityczna, epidemie wśród zwierząt hodowlanych i w efekcie bardzo szybko żywność może stać się głównym napędem średniego tempa wzrostu cen w sklepach – uzupełnia dr Fiks.

W czołówce najbardziej drożejących kategorii w 2025 roku znalazły się używki (wzrost o 9,7% rdr.), art. tłuszczowe (9,2% rdr.), napoje (wzrost rdr. o 7,7%), słodycze i desery (7,4% rdr.), a także mięso (6,5% rdr.). Marcin Luziński, ekonomista Santander Bank Polska, wylicza, że w 2025 roku mocno poszły w górę ceny czekolady i kawy, co miało związek ze słabymi zbiorami. To wynik zmian klimatycznych i może mieć trwały charakter.

– Był to czynnik podbijający ceny używek oraz słodyczy. Na początku roku słabo wyglądała podaż mleka, co przełożyło się na podwyżki cen masła. Drożała również oliwa i te dwa czynniki podbiły ceny w kategorii produktów tłuszczowych. Natomiast w drugiej połowie roku ceny tych produktów zaczęły się już obniżać. Mięso drożało ze względu na rosnący globalny popyt, zwłaszcza na wołowinę, ale także pod wpływem szalejących chorób zwierząt, szczególnie ptasiej grypy, która ograniczała podaż drobiu i podbijała jego ceny – opisuje Marcin Luziński.

Z kolei dr Robert Orpych mówi, że w przypadku art. tłuszczowych na czele wysuwa się kwestia masła. Stanowiło ono symbol drożyzny w 2024 roku. W szczycie cenowym standardowa kostka kosztowała 9-10 złotych, a czasem nawet i więcej. Wpływ na dynamikę wzrostu cen masła miała redukcja pogłowia krów mlecznych w Polsce i Europie. – Odnotować można również sezonową zmienność produkcji mleka. O ile przez wiele miesięcy to masło charakteryzowało się wysoką dynamiką wzrostu cen, o tyle w ostatnich miesiącach na czele wysunęły się margaryna i olej – wylicza ekspert z Uniwersytetu WSB Merito.

Do tego z raportu można wyczytać, że w 2025 roku spadły rdr. ceny niektórych kategorii, tj. warzyw (-2,6%), art. sypkich (-0,9%), a także dodatków spożywczych (-0,3%). Dr Piotr Arak stwierdza, że to skutek wysokiej bazy po silnych wzrostach cen w poprzednich latach. Ponadto poprawa podaży, zwłaszcza lepsze zbiory w rolnictwie oraz spadki cen kluczowych surowców rolnych, takich jak zboża czy ryż, obniżyły presję kosztową.

– Istotnym czynnikiem jest również konkurencja międzynarodowa. Warzywa charakteryzują się stosunkowo niskimi barierami w handlu międzynarodowym. Łatwość importu z Hiszpanii, Holandii czy Maroka dyscyplinuje ceny krajowe. Dodatkowo sieci dyskontowe intensyfikują konkurencję cenową w tej kategorii, wykorzystując warzywa jako produkty wiodące w promocjach – dodaje dr Orpych.

Ekspert wskazuje też, że kategoria produktów sypkich należy do najbardziej stabilnych cenowo. Zbiory zbóż w Polsce i na świecie były zadowalające. Poza tym tego typu artykuły charakteryzują się niską elastycznością dochodową popytu. Niezależnie od poziomu dochodów gospodarstwa domowego, konsumpcja mąki czy kasz pozostaje względnie stała. Nie są to produkty, na które wydatkuje się więcej wraz ze wzrostem zarobków. Do tego niskie marże w tej kategorii sprawiają, że ryzyko utraty klientów wskutek nawet niewielkich podwyżek przewyższa potencjalne korzyści.

Źródło: Mondaynews.pl

 

Podsumowanie rynku leasingu w 2025 i prognozy na 2026 - komentarz Tomasza Bogusa, Prezesa Zarządu PKO Leasing

Związek Polskiego Leasingu opublikował wyniki branży za 2025 rok.

Związek Polskiego Leasingu


Zachęcamy do zapoznania się z komentarzem Prezesa PKO Leasing, Tomasza Bogusa, który podsumowuje sytuację na rynku leasingu, kluczowe trendy z 2025 roku oraz prognozy na 2026 rok.

 

Materiał obejmuje m.in. dynamikę rynku, zmiany w strukturze finansowania, segment maszyn i urządzeń, wynajem długoterminowy oraz wpływ inwestycji infrastrukturalnych i środków unijnych na aktywność przedsiębiorstw.

 

Prognoza wzrostu rynku leasingu w 2026

„Perspektywy polskiego rynku leasingu na 2026 rok pozostają wyraźnie pozytywne. Widzimy potencjał do utrzymania dynamiki na poziomie ponad 8 proc., co wynika z wciąż dużej aktywności inwestycyjnej przedsiębiorstw, wykorzystania środków z KPO oraz stopniowej poprawy koniunktury eksportowej. W przypadku inwestycji w środki trwałe — maszyny, linie technologiczne i infrastrukturę produkcyjną — leasing jest naturalnym katalizatorem uruchamiania środków z KPO, umożliwiając firmom szybsze rozpoczęcie projektów inwestycyjnych bez nadmiernego angażowania kapitału własnego. Bez wątpienia pozostaje jednym z kluczowych mechanizmów finansowania rozwoju firm w Polsce."

 

Rynek leasingu w 2026: stabilny wzrost i rozwój lokalnych inwestycji

"Rok 2026 zapowiada się jako czas stabilnego rozwoju polskiego rynku leasingu. Firmy nadal będą korzystać z tej formy finansowania do realizacji swoich inwestycji, przyczyniając się jednocześnie do wzmacniania lokalnych łańcuchów dostaw i polskich przedsiębiorstw. Oczekiwany wzrost rynku sprzyja planowaniu długoterminowych projektów i zwiększa elastyczność w finansowaniu. Sektor leasingowy staje się coraz istotniejszym narzędziem wspierania wartości tworzonych w Polsce, zarówno poprzez inwestycje krajowe, jak i w ramach współpracy z kapitałem zagranicznym. Prognozy wskazują, że rynek utrzyma stabilną dynamikę, tworząc solidne fundamenty dla dalszego rozwoju branży i lokalnego ekosystemu inwestycyjnego"

 

Segment maszyn i urządzeń – powrót do wzrostów

"Po słabszym okresie w 2025 roku segment maszyn i urządzeń w 2026 roku powinien wyraźnie przyspieszyć, a dynamika łącznego finansowania w formule leasingu i pożyczki może sięgnąć nawet 9,9 proc. Ten trend będzie w dużej mierze napędzany inwestycjami infrastrukturalnymi, energetycznymi oraz projektami realizowanymi ze wsparciem funduszy unijnych, co naturalnie przełoży się na popyt na nowoczesne środki trwałe."

 

Zmiana struktury finansowania – rosnąca rola pożyczki leasingowej

"Coraz wyraźniej widać, że struktura rynku leasingu się zmienia – w 2025 roku pożyczka leasingowa rosła zdecydowanie szybciej niż tradycyjny leasing, zwiększając swoją wartość o 27 proc. r/r do 17,3 mld zł, co pokazuje rosnące znaczenie tej formy finansowania dla projektów wymagających bezpośredniej własności aktywów. W 2026 roku ten trend powinien się utrzymać, odzwierciedlając zmieniające się potrzeby przedsiębiorstw, które coraz częściej realizują inwestycje wymagające pełnej własności środków trwałych. Szczególnie dotyczy to projektów współfinansowanych ze środków publicznych i unijnych, gdzie elastyczne formy finansowania pozwalają szybciej i efektywniej wdrażać inwestycje".

 

Kierunki rozwoju rynku – digitalizacja, mobilność i zielone inwestycje

"W perspektywie 2026 roku rynek leasingu będzie coraz silniej opierał się na automatyzacji procesów, cyfrowych kanałach sprzedaży oraz integracji różnych form finansowania. Równolegle rośnie znaczenie wynajmu długoterminowego, elektromobilności i finansowania aktywów wspierających transformację energetyczną. To kierunki, które będą kształtować konkurencyjność branży w kolejnych latach."

 

Kontekst rynkowy

"Rynek leasingu w 2025 roku wykazał odporność w warunkach zmiennej koniunktury i wyzwań makroekonomicznych. To nie tylko efekt utrzymującego się popytu inwestycyjnego, ale też różnorodności dostępnych form finansowania, które pozwalają przedsiębiorstwom lepiej dopasować instrumenty do charakteru inwestycji. Rynek wchodzi w fazę, w której innowacyjne technologie, cyfryzacja procesów oraz zielone inwestycje będą coraz silniej determinować kierunki rozwoju, a pożyczka leasingowa zyskuje znaczenie w strukturze finansowania projektów wymagających własności aktywów. W takim kontekście prognozy na 2026 rok można interpretować nie tylko jako kontynuację wzrostu wartościowego rynku, ale także jako naturalną ewolucję sektora w stronę większej elastyczności, efektywności i strategicznego wsparcia inwestycji przedsiębiorstw."

 

Wynajem długoterminowy samochodów – dynamiczny wzrost i przyspieszona transformacja flot

"Wynajem długoterminowy pozostaje rosnącym segmentem rynku mobilności w Polsce. Jego znaczenie w zarządzaniu flotami firm systematycznie rośnie, co potwierdził kolejny rok wzrostów w 2025 r. (7,2 proc.r/r). Produkt oparty na przewidywalnej miesięcznej racie i kompleksowej obsłudze odpowiada na potrzeby przedsiębiorstw w zakresie kosztów, efektywności i bezpieczeństwa operacyjnego.

Coraz wyraźniejszym trendem jest elektryfikacja flot. Udział samochodów w pełni elektrycznych w wynajmie długoterminowym wzrósł do ok. 6,6 proc., wobec 0,4 proc. pięć lat temu. To efekt regulacji, strategii ESG firm oraz rosnącej dostępności pojazdów zeroemisyjnych.

Na popyt w 2025 roku, zwłaszcza w jego końcówce, wpłynęły zmiany w przepisach amortyzacyjnych, większa konkurencja cenowa na rynku oraz stopniowa poprawa warunków finansowania."

Źródło: PKO Leasing

Restrukturyzacja w TSL – ratunek czy ucieczka przed długami?

Branża TSL mierzy się obecnie z kumulacją kryzysowych zjawisk, które dla wielu firm stały się „testem ostatecznym”. Drastyczny wzrost kosztów operacyjnych i płacowych, w połączeniu z wymogami Pakietu Mobilności oraz gwałtownym spadkiem wolumenu przewozów (o 13,4% w pierwszej połowie 2025 r. wg GUS), znacząco pogorszyły kondycję sektora. Ta negatywna synergia bezpośrednio przekłada się na rekordową liczbę upadłości i restrukturyzacji wśród przewoźników i spedytorów.

Z danych Pactus.eu wynika, że liczba przyjętych spraw wobec dłużników objętych postępowaniem upadłościowym lub restrukturyzacyjnym wzrosła ponad trzykrotnie rok do roku (2024/2025), przy czym na ten wynik największy wpływ miał ostatni kwartał roku.

Z czego wynika wzrost niechlubnej liczby upadłości i restrukturyzacji?

Koniec roku to czas weryfikacji realizacji założeń biznesowych, W branży TSL, która mierzy się z globalnym spowolnieniem i jednoczesnym wzrostem kosztów. Wyniki weryfikacji może nie nastrajać optymistycznie. Nawet najwięksi rynkowi gracze borykają się z problemami z płynnością finansową, co zmusiło ich do radykalnej rewizji dotychczasowych założeń biznesowych.

Źródło zdjęć – Freepik.com

- Największe trudności dotknęły mniejszych graczy, których przychody często zależą od jednego dużego załadowcy. W obawie przed utratą kluczowej relacji, tacy spedytorzy kontynuują realizację zleceń mimo braku płatności, próbując odzyskać należności na własną rękę. Prowadzi to do niebezpiecznego „rolowania długu” – strategii, która w czasie prosperity pozwala zyskać na czasie, jednak w dobie spowolnienia gospodarczego nieuchronnie kończy się utratą płynności finansowej. W tej skomplikowanej strukturze zaledwie kilka niezapłaconych faktur u spedytora wystarczy, by wywołać efekt domina i zostawić setki przewoźników bez środków za zrealizowane frachty – mówi Karol Wojtowski, Debt Collection Field Leader w Pactus.eu.

Restrukturyzacja jako rozwiązanie

Rozwiązaniem dla dłużnika jest złożenie wniosku o restrukturyzację lub wszczęcie postępowania układowego.

- Dzięki temu firma wstrzymuje egzekucje komornicze i zyskuje ochronę przed wypowiedzeniem kluczowych umów (leasingów, kredytów, najmu), redukuje zadłużenie poprzez umorzenie części odsetek oraz rozłożenie spłaty długu w czasie, optymalizuje koszty poprzez restrukturyzację zatrudnienia i możliwość odstąpienia od nierentownych kontraktów, a także chroni markę oraz utrzymuje kluczowe relacje biznesowe – wyjaśnia Karol Wojtowski, Debt Collection Field Leader w Pactus.eu.

Restrukturyzacja to legalny sposób na naprawę finansów i ograniczenie szkód. Jak pokazują badania, jej najczęstszą przyczyną nie są błędy w zarządzaniu kosztami, lecz zatory płatnicze wywołane przez nierzetelnych kontrahentów.

Dlaczego nie każda restrukturyzacja się udaje?

Nie każda restrukturyzacja kończy się sukcesem. O powodzeniu postępowania decyduje wiele czynników, z których najważniejsze to m.in. zaufanie wierzycieli i ich postawa.

- Aby układ został przyjęty, muszą zostać spełnione jednocześnie dwa warunki, czyli większość osobowa – za układem musi zagłosować ponad połowa wierzycieli, którzy oddali ważny głos, a także większość kapitałowa – wierzyciele głosujący za układem muszą posiadać łącznie co najmniej ⅔ sumy wierzytelności. Konieczność spełnienia obu warunków nie jest przypadkowa. Większość osobowa chroni przed sytuacją, w której jeden duży bank przegłosuje setki drobnych dostawców, natomiast większość kapitałowa zabezpiecza przed narzuceniem woli przez wielu drobnych wierzycieli jednemu dominującemu wierzycielowi – tłumaczy Debt Collection Field Leader w Pactus.eu.

Głosowanie odbywa się za pośrednictwem Krajowego Rejestru Zadłużonych (KRZ). Kluczowe jest więc zweryfikowanie, czy możliwość oddania głosu została już udostępniona w systemie. Jak w każdych wyborach — brak udziału oznacza de facto przekazanie decyzji innym.

Źródło zdjęć – Freepik.com

Na powodzenie postępowania wpływa także wiarygodny plan restrukturyzacyjny. Obejmuje on rzetelną diagnozę sytuacji, przyczyn kryzysu oraz konkretne działania wskazujące źródła spłaty zobowiązań, takie jak sprzedaż majątku, pozyskanie inwestora, rentowność innych segmentów działalności czy redukcja kosztów.

- Nie zapominajmy o otoczeniu rynkowym. Nawet najlepszy plan może okazać się nieskuteczny w przypadku załamania rynku. Zmiennych jest znacznie więcej (zapewnienie finansowania bieżącego, tempo działania, wybór trybu postępowania, doświadczenie nadzorcy lub zarządcy), jednak nie sposób opisać wszystkich w jednym artykule – dodaje ekspert Pactus.eu.

Szersza perspektywa w trudnych chwilach

- Biorąc pod uwagę to, że kontrahenci Pactus.eu korzystają z postępowań naprawczych, zachęcamy wierzycieli do głosowania za układem – my również podejmujemy takie decyzje. Sprzeciw często wymusza upadłość, w której majątek dłużnika zazwyczaj wystarcza jedynie na koszty sądowe i zaległości w ZUS czy US, nie pozostawiając nic dla pozostałych wierzycieli – podsumowuje Karol Wojtowski, Debt Collection Field Leader w Pactus.eu.

W życiu występuje wiele odcieni szarości, nie wszystko jest czarno-białe. Nierzadko wiele lat dobrej współpracy zostaje przekreślonych przez jedną niezapłaconą fakturę. Warto o tym pamiętać, podejmując decyzję o losach kontrahenta.


Pactus.eu to firma specjalizująca się w windykacji należności w branży transportu, spedycji i logistyki, która działa z poszanowaniem etyki biznesowej. Jej celem jest skuteczne odzyskiwanie należności w sposób, który nie narusza relacji między wierzycielem a dłużnikiem. Dzięki profesjonalizmowi, doświadczeniu i nowoczesnym narzędziom Pactus.eu oferuje kompleksowe wsparcie w zakresie dochodzenia należności

Sprzedaż samochodów w Polsce rośnie szybciej niż w UE. W 2026 roku limity podatkowe i chińska wojna cenowa podniosą poprzeczkę

Rynek pojazdów lekkich w Polsce zakończył 2025 rok wyraźnie powyżej tempa unijnego: rejestracje aut osobowych i dostawczych do 3,5 t wzrosły o ponad 8% r/r. W tym samym czasie w Unii Europejskiej przybyło łącznie 10,8 mln nowych osobówek, czyli tylko o 1,8% r/r. Jednocześnie leasing pojazdów lekkich zwiększył wartość o ok. 12–13% r/r. Eksperci Carefleet z Grupy EFL prognozują, że w 2026 roku wzrost finansowania może obniżyć się do ok. 10–11% r/r. Rynek będzie pod wpływem zmian podatkowych oraz nasilającej się presji cenowej marek chińskich.

- 2025 był rokiem 12-proc. wzrostu rynku leasingu pojazdów lekkich, w którym kluczową rolę odegrała stabilizacja cen oraz narastająca konkurencja producentów, w szczególności marek chińskich. Wzrost ten miał w dużej mierze charakter ilościowy – przy ograniczonym wzroście średniej wartości finansowania – co było bezpośrednim efektem presji cenowej oraz wcześniejszych, głębokich rabatów po stronie producentów. Rok 2026 będzie natomiast testem odporności modeli biznesowych – pod presją regulacyjną, cenową ze strony producentów z Chin oraz technologiczną. Zyskają instytucje, które potrafią elastycznie zarządzać ryzykiem wartości końcowej, szybko adaptować ofertę do zmieniającej się struktury rynku oraz aktywnie wspierać klientów w coraz bardziej złożonym i konkurencyjnym otoczeniu” – mówi Robert Dudziński, dyrektor sprzedaży Carefleet, Grupa EFL.

Pojazdy lekkie w górę

Rok 2025 potwierdził utrwalenie pozytywnego trendu na rynku pojazdów lekkich w Polsce obejmującym zarówno samochody osobowe jak i lekkie dostawcze do 3,5 t. W całym 2025 r. zarejestrowano łącznie 667 591 samochodów osobowych i dostawczych do 3,5 t, co oznacza wzrost o 8% względem 2024 r., wynika z danych PZPM. Rejestracje nowych samochodów osobowych przekroczyły 593 tys. szt. (+8,3% r/r), a dostawczych 70 tys. szt. (+5% r/r).

Na tle UE dynamika Polski była zdecydowanie wyższa. W 2025 r. na rynkach unijnych zarejestrowano 10,8 mln nowych aut osobowych, co przełożyło się na wzrost zaledwie o 1,8% r/r.

Leasing stabilnie

Z perspektywy finansowania pojazdy lekkie pozostały kluczowym motorem rynku leasingu, generując wzrost wartości finansowania na poziomie ok. 12–13% r/r. Segment samochodów osobowych wyraźnie dominował dynamiką, podczas gdy lekkie pojazdy dostawcze przez większą część roku pozostawały pod presją, notując wyraźniejszą poprawę dopiero w IV kwartale 2025 r.

Końcówka 2025 r. przyniosła jednocześnie nieznaczne wyhamowanie dynamiki leasingu. Wynikało to z wysokiej bazy porównawczej oraz narastającej niepewności regulacyjnej. Zapowiedziane zmiany w zasadach kwalifikacji kosztów podatkowych dla leasingu operacyjnego, obowiązujące od 1 stycznia 2026 r., zaczęły wpływać na decyzje firm już w IV kwartale. Częściowo przesuwając popyt w czasie i zwiększając zainteresowanie alternatywnymi formami finansowania.

Ceny dyktują Chiny

Jednym z najważniejszych czynników kształtujących rynek w 2025 r. była stabilizacja, a miejscami nawet spadek cen transakcyjnych. Rosnąca obecność marek chińskich zaczęła realnie wpływać na strukturę podaży oraz politykę cenową producentów: agresywna ekspansja wymusiła wcześniejsze i głębsze rabaty po stronie marek europejskich, japońskich i koreańskich, utrzymując ceny na relatywnie niskim poziomie przez większą część roku.

Efekt był dwojaki: tańsze, często dobrze wyposażone technologicznie pojazdy zwiększały dostępność aut (i finansowania) dla szerszej grupy klientów, ale równocześnie ograniczały nominalny wzrost wartości kontraktów. W dłuższym horyzoncie rośnie też znaczenie ryzyka wartości końcowej (RV), szczególnie dla nowych, słabiej ugruntowanych marek.

W 2026 miękkie hamowanie

2026 r. zapowiada się jako okres podwyższonej zmienności i wyzwań strukturalnych dla rynku leasingu pojazdów lekkich. Z jednej strony fundamenty makroekonomiczne pozostają solidne, m.in. prognozowany wzrost PKB w przedziale 3,5–4,0%, odbicie inwestycji oraz sprzyjające otoczenie stóp procentowych. Z drugiej, tempo wzrostu finansowania pojazdów lekkich może spaść do ok. 10–11% r/r, a pierwsza połowa roku będzie obciążona pełnym efektem zmian podatkowych.

W 2026 roku znaczenie marek chińskich będzie dalej rosło. Ich ekspansja nasili presję cenową i skróci cykle rabatowe, a jednocześnie utrudni prognozowanie wartości rezydualnych, kluczowych dla modeli leasingowych. Dla firm finansujących oznacza to konieczność bardziej konserwatywnego podejścia do zarządzania RV – szczególnie w przypadku nowych, słabiej ugruntowanych marek – oraz dalszej dywersyfikacji portfela. Równolegle narastać będzie wyzwanie transformacji technologicznej i emisyjnej flot: udział pojazdów nisko- i zeroemisyjnych w finansowaniu będzie systematycznie rósł, co – w połączeniu z naporem tańszych producentów spoza Europy – zwiększy presję konkurencyjną na cały ekosystem leasingowy prognozuje Robert Dudziński, dyrektor sprzedaży Carefleet, Grupa EFL

Źródło: EFL

Sieci handlowe robią coraz więcej akcji rabatowych. Raport

Analiza blisko 2,5 mln promocji z ponad 16 tys. gazetek sklepowych z lat 2024-2025 wykazała, że w ub.r. sieci handlowe zrobiły o 13,1% więcej akcji rabatowych niż rok wcześniej. Utrzymał się więc, widoczny od 2024 roku, trend wzrostowy. Spadek liczby promocji zanotowały sklepy DIY (markety remontowo-budowlane) oraz drogerie i apteki, tj. odpowiednio o 0,2% rdr. i 0,8% rdr. Natomiast zdecydowana większość formatów zaliczyła wzrost rdr. Najwyższy z nich dotyczy sieci typu cash&carry – aż o 51,3% rdr. Na dwucyfrowym plusie rdr. są też sieci convenience – 15,1%, a także dyskonty – 14,8%. Dalej w zestawieniu widać hipermarkety, supermarkety i sklepy RTV-AGD z dodatnimi wynikami 9,3%, 6,3% i 4,4% rdr.

Z analizy blisko 2,5 mln promocji pochodzących z ponad 16 tys. gazetek – wynika, że w 2025 roku ogólnie sieci handlowe zrobiły o 13,1% więcej promocji niż w 2024 roku. Z kolei w 2024 roku wzrost rdr. wyniósł 12,5% rdr. Natomiast we wcześniejszych kilku latach ten wskaźnik był przez długi czas na minusie, czasem nawet dwucyfrowym. – Oznacza to, że trend zapoczątkowany w 2024 roku nie tylko się utrzymał, ale został dodatkowo wzmocniony. To szczególnie istotne w kontekście wcześniejszych lat, kiedy sieci handlowe działały pod silną presją kosztową i inflacyjną, koncentrując się na ochronie marż, a nie na agresywnych akcjach rabatowych – mówi Robert Biegaj, współautor raportu z Shopfully Poland.

W ocenie eksperta, spadek inflacji oraz większa stabilność kosztów stworzyły przestrzeń do intensyfikacji promocji. I ten pierwszy czynnik może odpowiadać za około 40-50% obserwowanego wzrostu. Jednocześnie konsumenci, po okresie akceptowania wysokich cen, ponownie stali się bardzo wrażliwi cenowo i częściej poszukują okazji. W efekcie promocja znów stała się jednym z kluczowych narzędzi walki o klienta i wolumen sprzedaży. Powyższe jest sygnałem trwałej zmiany modelu konkurencji w handlu detalicznym. Jeśli inflacja pozostanie niska, a rywalizacja cenowa nie osłabnie, wysoka intensywność działań promocyjnych może stać się nowym rynkowym standardem.

– Moim zdaniem, wzrost liczby promocji w 2025 roku to przede wszystkim efekt zmiany zachowań zakupowych konsumentów. Mimo spadku inflacji, klienci nadal kupują ostrożnie, robią mniejsze zakupy i bardzo często podejmują decyzje dopiero przy półce, porównując ceny i promocje. Dla sieci handlowych oznacza to konieczność utrzymywania dużej liczby akcji promocyjnych, bo promocja stała się punktem wyjścia do zakupu, a nie tylko dodatkiem. Jednocześnie promocje są dziś krótsze, częściej rotowane i bardziej widoczne, co sprawia wrażenie, że jest ich więcej – komentuje Karina Gręda, współautorka raportu z Hiper-Com Poland.

Z kolei Robert Biegaj podkreśla, że duży wpływ na wzrost liczby promocji miała trwająca wojna cenowa pomiędzy sieciami handlowymi, szczególnie w segmencie dyskontów. Szacuje się, że mogła ona odpowiadać za około 40-50% obserwowanego wzrostu. – Promocje pełnią dziś nie tylko funkcję sprzedażową, ale również komunikacyjną. Są stałym elementem przekazu marketingowego i porównań cenowych – dodaje ekspert z Shopfully.

Patrząc na poszczególne wyniki, można zauważyć, że spadek liczby promocji zanotowały sklepy DIY (markety remontowo-budowlane) oraz drogerie i apteki, tj. odpowiednio o 0,2% rdr. i 0,8% rdr. Karina Gręda uważa, że spadki w DIY oraz w drogeriach i aptekach nie wyglądają na odwrót od promocji, tylko na zmianę podejścia rok do roku. W 2024 roku te formaty mocno grały liczbą tego typu akcji, a w 2025 roku częściej pilnują, żeby promocja miała sens biznesowy – więcej selekcji i pracy na konkretnych kategoriach.

– Ograniczenie liczby promocji w tych segmentach wynika z chęci poprawy rentowności w obliczu rosnących kosztów operacyjnych. Sieci drogerii i aptek zaczęły selektywnie ograniczać akcje, stawiając na lepsze dopasowanie ofert do klientów i programy lojalnościowe. Z kolei w segmencie DIY spadek promocji odzwierciedla stabilizację rynku po okresie boomu remontowego oraz racjonalizację zapasów i planowania popytu. W obu przypadkach sieci stawiają na długofalowe utrzymanie marż i poprawę doświadczenia zakupowego, zamiast rywalizować wyłącznie liczbą promocji – analizuje Robert Biegaj.

Zdecydowana większość formatów zaliczyła wzrost rok do roku. Najwyższy należy do sieci typu cash&carry – aż o 51,3% rdr. Na dwucyfrowym plusie rdr. są też sieci convenience – 15,1%, a także dyskonty – 14,8%. Dalej są hipermarkety z wynikiem dodatnim 9,3% rdr. Na kolejnych miejscach w rankingu znalazły się supermarkety i sklepy RTV-AGD ze wzrostami o 6,3% i 4,4% rdr.

– Najwyższy wzrost procentowy dotyczy sieci typu cash&carry, czyli formatu z niską bazą wyjściową, który intensyfikuje działania promocyjne dla klientów biznesowych. Sklepy convenience elastycznie reagują na lokalny popyt i sezonowość, zwiększając liczbę krótkoterminowych promocji. Dyskonty uplasowały się tuż za nimi. Natomiast umiarkowany przyrost hipermarketów jest efektem dużej liczby istniejących promocji i stabilnej polityki cenowej. Nieco wolniej rosły supermarkety oraz sklepy RTV-AGD, gdzie liczba promocji zwiększa się głównie w okresach sezonowych, takich jak święta czy akcje specjalne – stwierdza ekspert z Shopfully Poland.

Jak przewiduje Karina Gręda, w pierwszej połowie 2026 roku ogólnie sieci nie odejdą od promocji, bo klienci wciąż bardzo uważnie patrzą na ceny i szybko reagują na każdą okazję. Zmieni się jednak sposób ich podawania. Mniej będzie prostych obniżek dla wszystkich, a więcej ofert warunkowych, zależnych od formy zakupu lub zaangażowania klienta. – Dla konsumentów kluczowa zmiana może być taka, że gazetka coraz częściej będzie pokazywać zasady promocji, a nie samą niską cenę. Będzie podawać, jak kupić taniej – z kartą, w aplikacji, przy większej liczbie produktów. W skali całego roku wiele zależeć będzie od tego, czy ostrożność zakupowa się utrzyma, bo jeśli tak, sieci nie zrezygnują z promocji, tylko będą je coraz sprytniej konstruować – prognozuje ekspertka z Hiper-Com Poland.

Do tego Robert Biegaj wskazuje, że sieci stopniowo wychodzą z fazy agresywnej wojny cenowej, która dominowała w okresie wysokiej inflacji. Promocje nadal będą obecne, ale bardziej selektywne i ukierunkowane na wartość. Wzrośnie znaczenie programów lojalnościowych i spersonalizowanych ofert. Stabilniejsza inflacja zmniejszy presję na obniżki cen. Promocje będą przenoszone do systemów lojalnościowych. Premiowane będzie robienie częstszych zakupów.


***
Opis metody analitycznej/badawczej

Analitycy z UCE RESEARCH, Hiper-Com Poland i Shopfully przeanalizowali ponad 16 tys. gazetek handlowych z promocjami o łącznej ilości blisko 358 tys. stron i powierzchni przeszło 9 mln cm2 wydanych w całym 2024 i 2025 roku. W ww. publikacjach znalazło się w sumie blisko 2,5 mln promocji. Pod uwagę wzięto 8 największych formatów na rynku retailowym, tj. wszystkie dyskonty, hipermarkety, supermarkety, sieci convenience i cash&carry. Ponadto sprawdzono drogerie i apteki, sieci DiY oraz sklepy RTV-AGD.

Źródło: UCEResearch

2026 przełomowy dla pracowników i przedsiębiorców. Co zmienia się w prawie pracy?

Rok 2026 zapisze się na kartach polskiego rynku pracy jako moment systemowej zmiany. Po latach rozmów, konsultacji i zapowiedzi w życie weszły przepisy, które mają istotny wpływ na życie milionów Polaków – zarówno tych zatrudnionych na etatach, jak i prowadzących działalność gospodarczą. Zmienia się nie tylko wysokość minimalnego wynagrodzenia i stawki godzinowej, ale przede wszystkim sposób, w jaki liczymy staż pracy.

W obliczu rosnących kosztów życia, inflacji i zmian w strukturze zatrudnienia, ustawodawca zdecydował się na działania, które z jednej strony mają zapewnić pracownikom większą stabilność i przewidywalność, a z drugiej – docenić przedsiębiorczość i elastyczne formy pracy.

To nie są kosmetyczne zmiany. W 2026 roku mamy do czynienia z prawdziwą korektą systemu, która ma szansę wyrównać szanse między pracownikami etatowymi a byłymi przedsiębiorcami. Dla firm oznacza to nowe obowiązki, a dla pracowników – większe bezpieczeństwo i realne korzyści finansowe – podkreśla Anna Sapieja z biura rachunkowego Finansowy Support, zrzeszonego w sieci OSCBR.

Wprowadzone przepisy dotykają trzech głównych obszarów:

       podwyższenia płacy minimalnej,

       wzrostu minimalnej stawki godzinowej dla umów zleceń,

       oraz przełomowej możliwości wliczenia jednoosobowej działalności gospodarczej (JDG) do stażu pracy.

To zmiany, które będą miały wpływ nie tylko na wysokość wypłat, ale także na system świadczeń, odpraw, urlopów, a w dłuższej perspektywie – na decyzje zawodowe tysięcy osób.

Wyższa płaca minimalna – symboliczna zmiana czy realna poprawa sytuacji?

Z początkiem 2026 roku minimalne wynagrodzenie w Polsce wzrosło o 140 zł brutto – z 4666 zł do 4806 zł. To podwyżka o 3%, znacznie mniejsza niż ta z poprzedniego roku, kiedy wynosiła 8,5%. Mimo to, każda zmiana tej kwoty ma szerokie konsekwencje – nie tylko dla portfeli pracowników, ale również dla całego systemu świadczeń społecznych i funkcjonowania firm.

Dla pracowników oznacza to przede wszystkim nieco wyższą wypłatę „na rękę”. Przykładowo – osoba zatrudniona na umowie o pracę, która nie korzysta z PPK i pracuje w miejscu zamieszkania, otrzyma 3605,85 zł netto. To wzrost o 94,93 zł względem roku ubiegłego. W przypadku pracowników dojeżdżających – kwota ta wyniesie 3611,85 zł netto. Choć różnica wydaje się niewielka, to ma realne znaczenie w domowym budżecie wielu rodzin, zwłaszcza w kontekście rosnących cen i utrzymujących się kosztów życia.

Wzrost płacy minimalnej to nie tylko większa wypłata. Minimalne wynagrodzenie to fundament, na którym opierają się liczne elementy prawa pracy – odprawy, ekwiwalenty za urlop, dodatki stażowe. Podnosząc tę kwotę, ustawodawca automatycznie uruchamia całą kaskadę zmian w świadczeniach pracowniczych – podkreśla Anna Sapieja, księgowa z biura Finansowy Support, edukatorka i autorka fanpage’a Firmowe Porady Finansowe na Facebooku.

Warto jednak pamiętać, że każda podwyżka wynagrodzenia oznacza również wzrost kosztów dla pracodawcy. Kwota 4806 zł brutto przekłada się na 5790,28 zł całkowitego kosztu zatrudnienia. To około 20,5% więcej, niż wynosi samo wynagrodzenie brutto – różnica wynika z obowiązkowych składek na ubezpieczenia społeczne i fundusze.

Dla firm zatrudniających wielu pracowników na najniższych stawkach to znaczące obciążenie budżetowe. Dlatego ważne jest, aby pracodawcy nie tylko aktualizowali stawki w umowach, ale również przygotowali się finansowo do nowej rzeczywistości.

 

Minimalna stawka godzinowa – większe bezpieczeństwo na rynku zleceń

Od 1 stycznia 2026 r. wzrosła również minimalna stawka godzinowa, która dotyczy przede wszystkim osób zatrudnionych na umowach zlecenia oraz niektórych samozatrudnionych. Nowa kwota to 31,40 zł brutto za godzinę pracy, czyli niemal 90 groszy więcej niż rok wcześniej.

Choć może się wydawać, że to niewielka zmiana, w praktyce ma ogromne znaczenie. W ostatnich latach rynek pracy coraz bardziej się różnicuje – wiele osób, zwłaszcza młodych, pracuje w oparciu o elastyczne formy zatrudnienia. Umowy zlecenia czy działalność nierejestrowana to codzienność m.in. w handlu, gastronomii, usługach czy e-commerce. Dla tych grup każda regulacja, która chroni przed zaniżaniem stawek, jest szczególnie cenna.

Trudno jednoznacznie określić kwotę netto takiego wynagrodzenia, ponieważ zależy to od wielu czynników: wieku, statusu edukacyjnego, czy faktu odprowadzania składek ZUS. Szczególne znaczenie ma tu zasada obowiązująca dla osób do 26. roku życia, będących uczniami lub studentami – przy spełnieniu warunków (m.in. ważna legitymacja) ich wynagrodzenie brutto jest jednocześnie wynagrodzeniem netto, ponieważ nie odprowadza się składek ani zaliczek na podatek dochodowy.

Dzięki tej zmianie ustawodawca wysyła jasny sygnał: także praca wykonywana w elastycznych formach zasługuje na godne wynagrodzenie i ochronę prawną.

Koszty dla pracodawcy – niewidoczna część podwyżki

Wzrost płacy minimalnej zawsze wywołuje dyskusje społeczne – dla pracowników to dobra wiadomość, ale dla pracodawców oznacza to często trudne decyzje. Należy pamiętać, że 140 zł brutto więcej dla pracownika to nie jest pełen obraz sytuacji – realny koszt tej podwyżki po stronie firmy wynosi 168,68 zł miesięcznie.

Dlaczego? Pracodawcy nie tylko wypłacają pensję, ale również finansują szereg obowiązkowych składek: emerytalną, rentową, wypadkową, a także składki na Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Ostatecznie oznacza to, że minimalna pensja w wysokości 4806 zł brutto generuje koszt zatrudnienia na poziomie 5790,28 zł miesięcznie – czyli około 120,5% kwoty brutto.

Dla dużych firm może to być jedynie jeden z elementów kosztów, ale dla mikro- i małych przedsiębiorców – szczególnie tych, którzy zatrudniają większą liczbę osób na minimalnych stawkach – to realne obciążenie, które może wpłynąć na rentowność, strategię rozwoju, a w skrajnych przypadkach także na decyzje o zatrudnianiu kolejnych pracowników.

Każdy pracownik chciałby zarabiać więcej, i słusznie. Ale warto też mieć świadomość, że dla pracodawcy każda podwyżka wynagrodzenia to nie tylko kwota brutto – to cały pakiet dodatkowych kosztów, o których często zapominamy w rozmowach o pensjach – tłumaczy Anna Sapieja.

Ta zmiana ponownie pokazuje, jak istotna jest edukacja zarówno pracowników, jak i pracodawców w zakresie całkowitych kosztów zatrudnienia i wpływu przepisów na budżet firmy.

 

JDG wliczana do stażu pracy – historyczny krok dla przedsiębiorców

To bez wątpienia najbardziej rewolucyjna zmiana, jaka weszła w życie wraz z początkiem 2026 roku. Po raz pierwszy okres prowadzenia jednoosobowej działalności gospodarczej może być zaliczony do stażu pracy, o ile w tym czasie były odprowadzane składki na ubezpieczenia społeczne.

Dotąd osoby, które przez wiele lat prowadziły własną firmę, a następnie wracały na etat, były w praktyce traktowane jak początkujący pracownicy – bez prawa do dłuższego urlopu, dodatków stażowych czy odpraw. Od 2026 roku ten okres zostaje formalnie uznany jako równorzędny z zatrudnieniem na podstawie umowy o pracę.

To oznacza m.in.:

       dłuższy wymiar urlopu wypoczynkowego,

       prawo do dodatków stażowych,

       dłuższe okresy wypowiedzenia,

       większe odprawy w przypadku rozwiązania stosunku pracy,

       możliwość uzyskania nagród jubileuszowych (tam, gdzie przewidują je przepisy zakładowe lub branżowe).

Wdrożenie tego rozwiązania odbywa się etapami:

       od 1 stycznia 2026 r. – dla sektora finansów publicznych (urzędy, sądy, instytucje publiczne, ZUS, NFZ, uczelnie itp.),

       od 1 maja 2026 r. – dla wszystkich pozostałych firm i instytucji prywatnych.

Jak uzyskać zaświadczenie z ZUS? Pracodawca nie zrobi tego za Ciebie

Jednym z warunków wliczenia prowadzenia działalności gospodarczej do stażu pracy jest potwierdzenie tego okresu zaświadczeniem z ZUS. Co ważne – to pracownik musi samodzielnie wystąpić o ten dokument. Pracodawca nie ma dostępu do takich danych i nie może pozyskać ich w imieniu pracownika.

Zaświadczenia te wydawane są wyłącznie elektronicznie i dostępne po złożeniu wniosku poprzez konto na eZUS (Platforma Usług Elektronicznych ZUS).

Są dwa typy wniosków:

       USP – dla okresów prowadzenia działalności po 1 stycznia 1999 r.

       US7 – dla okresów wcześniejszych.

Jeśli ZUS nie ma pełnych danych (np. brak wpisu o konkretnej działalności lub opłaconych składkach), pracownik może załączyć do wniosku dodatkowe dokumenty potwierdzające okres prowadzenia firmy – np. kopie decyzji, zaświadczenia z CEIDG czy potwierdzenia składek.

Warto pamiętać:

       Wniosek składa się tylko online,

       Zaświadczenie również jest wydawane tylko elektronicznie,

       Pracownik ma aż 24 miesiące na przekazanie go pracodawcy, licząc od daty, kiedy firma zaczyna stosować nowe przepisy (czyli od 1 stycznia lub 1 maja 2026 r., w zależności od sektora).

To daje czas na spokojne skompletowanie dokumentów, ale nie zwalnia z obowiązku działania – bez zaświadczenia okres JDG nie zostanie uwzględniony w stażu pracy, nawet jeśli faktycznie był prowadzony.

 

Najważniejsza zmiana? Uznanie przedsiębiorczości jako równorzędnego doświadczenia zawodowego

Spośród wszystkich zmian, które weszły w życie w 2026 roku, to właśnie możliwość doliczenia okresu prowadzenia jednoosobowej działalności gospodarczej do stażu pracy zasługuje na miano najbardziej przełomowej.

Po raz pierwszy w polskim systemie prawnym uznano przedsiębiorczość jako równoważny wkład w karierę zawodową. To ogromny krok w stronę wyrównywania szans i elastycznego podejścia do zmieniającego się rynku pracy.

Dzięki tej regulacji osoby, które przez lata pracowały „na własny rachunek”, nie tracą już tego czasu – mogą z niego realnie korzystać, przechodząc na etat lub podejmując pracę w sektorze publicznym. Zyskują większe bezpieczeństwo, przewidywalność i dostęp do świadczeń, na które wcześniej nie miały prawa mimo długoletniego doświadczenia.

Rok 2026 – czas nowych obowiązków i możliwości

Podsumowując – zmiany, które weszły w życie w 2026 roku to nie tylko korekta wysokości wynagrodzenia, ale nowa filozofia podejścia do pracy i zatrudnienia. Pracownicy otrzymują większe poczucie bezpieczeństwa, a pracodawcy – obowiązek głębszego zrozumienia systemu, w którym funkcjonują.

Najbliższe miesiące będą sprawdzianem dla firm, księgowych, działów HR i samych pracowników. Od tego, jak szybko i sprawnie dostosują się do nowych realiów, zależy nie tylko zgodność z przepisami, ale też atmosfera i przejrzystość w relacjach zawodowych.

 

Autorzy:

  1. Anna Sapieja, Biuro rachunkowe Finansowy Support, edukatorka i autorka fanpage’a Firmowe Porady Finansowe na Facebooku
  2. OSCBR - Ogólnopolska Sieć Certyfikowanych Biur Rachunkowych

Barometr EFL pokazuje ostrożny start 2026 roku. Polskie firmy stawiają na stabilność

 

Barometr EFL pokazuje ostrożny start 2026 roku. Polskie firmy stawiają na stabilność

EFL

Indeks Barometru EFL dla sektora MŚP na I kwartał 2026 r. wyniósł 52,1 pkt. i pozostaje powyżej granicy ograniczonego rozwoju (50 pkt.), co oznacza utrzymanie przewagi optymistycznych postaw. Jednocześnie wynik jest o 1,3 pkt. niższy niż w IV kw. 2025 r., ale wyższy niż rok temu (w I kw. 2025 r. indeks wynosił 50,7 pkt.). Na początku tego roku przedsiębiorcy nadal dostrzegają przestrzeń do rozwoju, jednak w krótkim horyzoncie mocniej ważą ryzyka i częściej koncentrują się na utrzymaniu stabilności operacyjnej, szczególnie w decyzjach inwestycyjnych.

Barometr EFL wskazuje, że nastroje w sektorze MŚP na starcie tego roku pozostają pozytywne, choć są mniej entuzjastyczne niż kwartał wcześniej. Odczyt 52,1 pkt. potwierdza, że firmy nadal częściej myślą o rozwoju niż o ograniczaniu aktywności, jednak spadek względem IV kw. 2025 r. sugeruje bardziej zachowawcze podejście do planów na najbliższe trzy miesiące. W strukturze deklaracji dominuje postawa „bez zmian”, co można odczytywać jako sygnał koncentracji na przewidywalności i zabezpieczeniu bieżącej działalności.

Indeks na poziomie 52,1 pkt. pokazuje, że przedsiębiorcy nie rezygnują z ambicji rozwojowych, ale wchodzą w 2026 rok bardziej ostrożnie niż pod koniec 2025. W najbliższym kwartale firmy będą przede wszystkim dbać o stabilność: utrzymanie sprzedaży, kontrolę kosztów i bezpieczeństwo płynności. Jednocześnie w inwestycjach widzimy wyraźny sygnał selektywności: część przedsiębiorców ogranicza plany lub przesuwa je w czasie, czekając na większą przewidywalność popytu oraz warunków finansowania. W takich realiach decyzje rozwojowe częściej dotyczą projektów, które szybko podnoszą efektywność i odporność biznesu, a rzadziej dużych, kapitałochłonnych przedsięwzięć – mówi Radosław Woźniak, prezes zarządu EFL.

Inwestycje najsłabszym punktem nastrojów, reszta obszarów bliżej stabilizacji

W I kw. 2026 r. to inwestycje najmocniej różnicują nastroje przedsiębiorców. Choć największa część firm deklaruje brak zmian w nakładach (50%), istotny odsetek zapowiada ich spadek (37%), co wskazuje na ostrożność w podejmowaniu zobowiązań o dłuższym horyzoncie. Jednocześnie w obszarze sprzedaży i zamówień przedsiębiorcy w zdecydowanej większości nie spodziewają się zmian (78%), przy przewadze wskazań sugerujących wzrost (21%) nad spadkiem (1%).

Podobny obraz widać w płynności finansowej. Dominują deklaracje stabilizacji (82%), a skala obaw o pogorszenie jest ograniczona (2%). Również w zapotrzebowaniu na finansowanie zewnętrzne przeważa podejście zachowawcze. Większość firm nie planuje zmian w korzystaniu z zewnętrznych źródeł finansowania (87%), co może oznaczać, że w krótkim terminie przedsiębiorcy preferują utrzymanie obecnej skali działania i ostrożnie podchodzą do zwiększania zobowiązań.

Rok do roku: nastroje wyraźnie lepsze niż na początku 2025 r.

Choć indeks spadł kwartał do kwartału, w ujęciu rocznym sytuacja wygląda korzystniej. W I kw. 2026 r. wynik 52,1 pkt. jest wyższy niż 50,7 pkt. odnotowane w I kw. 2025 r., co wskazuje na poprawę nastrojów rok do roku i większą gotowość firm do utrzymywania aktywności rozwojowej. Jednocześnie struktura odpowiedzi sugeruje, że poprawa nie przekłada się na wzrost skłonności do podejmowania ryzyka. Przedsiębiorcy nadal częściej stawiają na stabilność i ostrożne planowanie, niż na dynamiczne zwiększanie skali inwestycji.

Mikrofirmy hamują najmocniej

Analiza wyników według wielkości przedsiębiorstw pokazuje spadek indeksu w każdym segmencie
w porównaniu do końcówki 2025 r. Największe schłodzenie widać w mikrofirmach, które po bardzo dobrym IV kwartale 2025 r. (54,1 pkt.) wchodzą w rok 2026 z większą ostrożnością (51,9 pkt.). W małych firmach spadek ma charakter umiarkowany i przypomina raczej korektę nastrojów niż zmianę kierunku (53 w IV kwartale 2025 vs. 52 pkt. w I kwartale 2026).

W firmach średnich obniżenie indeksu jest niewielkie (53,1 w IV kwartale 2025 vs. 52,4 pkt. w I kwartale 2026)., ale to właśnie w tej grupie najsilniej widać rozbieżne podejście do inwestycji. Obok firm planujących wzrost nakładów (26%) jest też znacząca grupa sygnalizująca ich ograniczenie (45%), co podkreśla podwyższoną niepewność planowania na początku roku.

***

Barometr EFL jest syntetycznym wskaźnikiem informującym o skłonności firm z sektora MŚP do wzrostu (tj. rozwoju rozumianego, jako stawianie sobie przez przedsiębiorstwa celów związanych ze wzrostem sprzedaży i produkcji, ekspansją na nowe rynki i maksymalizacją zysków, co jest związane z inwestycjami w środki trwałe). Prognozowana na dany kwartał kondycja finansowa firm MŚP daje punkt odniesienia do wnioskowania o zakładanym kierunku zmian, które sprzyjają wzrostowi lub działają hamująco na rozwój firm. Badanie przygotowywane jest przez Ecorys na zlecenie Europejskiego Funduszu Leasingowego SA., a jego wyniki są publikowane co kwartał. Jego uczestnicy to mikro, małe i średnie firmy terenu całej Polski. W badaniu wzięła udział reprezentatywna grupa 600 mikro, małych i średnich firm. Aktualna edycja badania odbyła się od 15 grudnia 2025 roku do 16 stycznia 2026 roku.

Źródło: EFL

Finansovo.pl

Finansovo.pl - Nowocześnie o finansach.

Najnowsze informacje z zakresu finansów osobistych, finansów firmowych, dostępnych promocji, aktualnych dotacji, możliwości lokowania środków, podatków, ubezpieczeń, publikowanych raportów.

Napisz do nas: finansovo@finansovo.pl